: 30 wrz 2010, 22:20
http://www.tw.waw.pl/drupal/sites/defau ... 3-opis.pdfRobertD pisze:
Czas zwrotu inwestycji tramwajowej 5-8 lat, to mnie zaskoczyłeś. Nie wierzę, możesz podać źródło?
strona 259
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
http://www.tw.waw.pl/drupal/sites/defau ... 3-opis.pdfRobertD pisze:
Czas zwrotu inwestycji tramwajowej 5-8 lat, to mnie zaskoczyłeś. Nie wierzę, możesz podać źródło?
Być może nie, co daje kolejną rezerwę do wykorzystania np. na Waszyngtona.JacekM pisze:Czy ta pokręcona relacja obecnej 8 w ogóle jest potrzebna?Bastian pisze:np. 22 Wiatraczna - Grochowska - Zieleniecka - Jerozolimskie - Towarowa - Okopowa - Piaski.
To jest w samych podróżach (pasażerach)? A jakie są dane w paskm?Bastian pisze:Akurat dzisiaj słyszałem (źródła nie znam): autobusy obsługują 40% podróży, tramwaje: 26%, metro: 11%. To by dawało odpowiednio 52, 34 i 14 procent podróży zbiorkomem.
Ale u nas metro nie może nawet wyjechać na most, bo się przeziębi...Delfino pisze:Mnie brakuje w Warszawie czegoś na wzór naziemnego metra, albo S-Bahnu. Czy nie możnaby zamiast budować tramwaj na Tarchomin, pociągnąć tam metra, ale na powierzchni? W perspektywie możnaby nawet pociągnąć to dalej wzdłuż linii kolejowej aż do Legionowa. Metro na przedmieściach powinno wychodzić na powierzchnie i to jest naturalny sposób rozbudowy sieci komunikacyjnej. Tak samo można by pociągnąć metro po powierzchni aż do Piaseczna. W Berlinie zarówno metro jak i S-Bahn płynnie przechodzą od tras podziemnych do naziemnych i działa to znakomicie.
Mhm. No tak, jeśli w ogólne zyski włączy się koszty czasu i tym podobne, to może i tak wyjdzie. Nie dość, że wartość dość wirtualna i w sumie nie do końca wiadomo, gdzie w ogólnym bilansie się toto zwróci (bo raczej nie do kieszeni TW jako wykonawcy czy ZTM czy miasta...), to jeszcze jest to dość mocno estymowane:Glonojad pisze:http://www.tw.waw.pl/drupal/sites/defau ... 3-opis.pdfRobertD pisze: Czas zwrotu inwestycji tramwajowej 5-8 lat, to mnie zaskoczyłeś. Nie wierzę, możesz podać źródło?
strona 259
Bez tego parametru, w surowych liczbach, już tak różowo nie wychodzi.Studium wykonalności trasy na Nowotwory, str. 255 pisze: Z powodu braku aktualnych danych o kosztach czasu pasa?erów na terenie Warszawy konieczne było ich oszacowanie na podstawie średniego miesięcznego wynagrodzenia.
To co, te brygady w ogóle wypadną z obiegu? Ponoć nie, mają przejść tam, gdzie ich się bardziej pożąda...Studium wykonalności trasy na Nowotwory, str. 256 pisze:Przyjęto tak?e koszty odzyskania taboru autobusowego w wyniku ograniczenia liczby linii autobusowych w wysokości 73 mln zł w obu wariantach (73 szt. taboru w średniej cenie 1 mln zł za pojazd).
A na jakiej podstawie nie wliczać?drja pisze:No tak, jeśli w ogólne zyski włączy się koszty czasu i tym podobne
Ależ to wcale nie jest analiza biznesowa typu "inwestuję X, dostanę Y, zdyskontowane strumienie pieniężne w okresie Z dają wynik Q". Analiza ta nie mówi, czy i jak wpływy z wozokm tej linii pokryją inwestycję, ale czy inwestycja jest opłacalna społecznie z punktu widzenia oszczędności z eksploatacji własnych pojazdów oraz czasu (zresztą wprost napisano o przeprowadzonym rachunku korzyści społecznych). No i tutaj, mając tak scharakteryzowane parametry, nie problem uzyskać naprawdę różne wyniki. Nie dziwne, że się tak szybko zwraca, ale i gdyby zastosować analizę biznesową (gdyby to mobilis miał budować tę linię i z wozokm liczyć zwrot, oczywiście po uwzględnieniu bieżących kosztów), to obawiam się, że okres zwrotu miałby -naście, jak nie -dziesiąt lat.Glonojad pisze:http://www.tw.waw.pl/drupal/sites/defau ... 3-opis.pdfRobertD pisze:Czas zwrotu inwestycji tramwajowej 5-8 lat, to mnie zaskoczyłeś. Nie wierzę, możesz podać źródło?
strona 259
No, to się właśnie nazywa "analiza kosztów i korzyści społecznych", albo "analizą ekonomiczną". Otóż tak się właśnie liczy, czy "opłaca się" zbudować drogę, most czy takie tam, bo widzisz one też na siebie "nie zarabiają". Na dobrych studiach tego uczą.drja pisze: Mhm. No tak, jeśli w ogólne zyski włączy się koszty czasu i tym podobne, to może i tak wyjdzie.
Z punktu widzenia efektów tego projektu - wypadną z obiegu, nie trzeba ich będzie zatem odnawiać (i tak tanio policzyli, powinni jeszcze jeden raz doliczyć w 2025 i to w większej liczbie, ale niech tam).To co, te brygady w ogóle wypadną z obiegu? Ponoć nie, mają przejść tam, gdzie ich się bardziej pożąda...