Czyżby powiększanie dużych miast stało się realne?
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Na stronie RCL pojawił się projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustalenia granic niektórych gmin i miast oraz nadania niektórym miejscowościom statusu miasta
Streszczając jego treść:
- do Rzeszowa zostanie włączony Miłocin i Matysówkę;
- status miasta otrzymają: Koszyce, Nowa Słupia, Pierzchnica, Szydłów i Wielbark;
- odrzucono wniosek gminy Dobrzeń Wielki o cofnięcie zmian polegających na włączeniu jej części w granice Opola w styczniu br.;
- po raz trzeci odrzucono wniosek władz Rzeszowa o włączenie do miasta całego obszaru gminy Krasne
;
- odrzucono wniosek o nadanie statusu miasta miejscowościom Lubowidz oraz Skarbimierz-Osiedle;
- odmówiono włączenia do Rzeszowa sołectw: Racławówka, Zaczernie, Jasionka, Tajęcina oraz części sołectwa Trzebownisko.
Streszczając jego treść:
- do Rzeszowa zostanie włączony Miłocin i Matysówkę;
- status miasta otrzymają: Koszyce, Nowa Słupia, Pierzchnica, Szydłów i Wielbark;
- odrzucono wniosek gminy Dobrzeń Wielki o cofnięcie zmian polegających na włączeniu jej części w granice Opola w styczniu br.;
- po raz trzeci odrzucono wniosek władz Rzeszowa o włączenie do miasta całego obszaru gminy Krasne

- odrzucono wniosek o nadanie statusu miasta miejscowościom Lubowidz oraz Skarbimierz-Osiedle;
- odmówiono włączenia do Rzeszowa sołectw: Racławówka, Zaczernie, Jasionka, Tajęcina oraz części sołectwa Trzebownisko.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ten temat wydaje się być najwłaściwszy, więc przenoszę dyskusję tutaj:
Jak już jesteśmy w południowej Polsce, to warto wspomnieć o gminie Kozy, w skład której wchodzi jedynie wieś o tej samej nazwie. Dziwię się, że nie nadano im jeszcze praw miejskich, skoro dostały je wsie mające dużo mniej mieszkańców albo wręcz nie włączono w granice administracyjne Bielska-Białej, jak uczyniono to w przeszłości z wieloma miejscowoścami wokół. A problem będzie narastał z racji rozlewania się aglomeracji bielskiej (wyludnianie się nieformalnej stolicy Podbeskidzia na rzecz pobliskich miejscowości), a de facto część tejże, jak Kęty, jest już w granicach sąsiedniego województwa. Nie bez powodu pojawiają się głosy o powołanie województwa podbeskidzkiego i powrotu statusu miasta wojwódzkiego do BB.
Ja za to cieszę się, że są oprócz mnie jakieś freaki, które się interesują takimi rzeczamifik pisze:Z przyjemnością poszerzę swoją bezużyteczną wiedzę w tym zakresie, jeśli ktoś zna inne przykłady

Są tacy, którzy powiedzą, że granicą województw w tym rejonie jest i tak za bardzo na wschód, bo tak drzewiej za zaborów bywało. Istnieje legenda, że pierwsza wersja polskiego słownika w Wordzie "Bielsko-Biała" podkreślała na czerwono i sugerowała jako wersję poprawną "Biała Krakowska".
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Nic w tym dziwnego, bo tereny historycznej Galicji będące w śląskiem kulturowo mają więcej wspólnego z Krakowem, aczkolwiek ze względów praktycznych są w województwie z Katowicami, bo bliżej. W Jaworznie mieszkańcy wychodzą na pole. Tak jak w stolicy małopolskiego i Rzeszowie. A i planty też mają!
Dla mnie w ogóle granica między wojewodztwami śląskim i małopolskim jest fenomenem. Bardzo podobają mi się linie PKM Jaworzno 319 i A wyjeżdżające poza woj. śląskie.
Dla mnie w ogóle granica między wojewodztwami śląskim i małopolskim jest fenomenem. Bardzo podobają mi się linie PKM Jaworzno 319 i A wyjeżdżające poza woj. śląskie.
Bo granica Śląska i Małopolski to dość skomplikowana sprawa przeorana dodatkowo zaborami oraz rewolucją przemysłową.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Przeorana historią w ogóle, bo już w czasie rozbicia dzielnicowego przesuwała się ta granica. Do tego jeszcze dochodzi duża gęstość zaludnienia, a i dwie ponadmilionowe aglomeracje - GOP i krakowska - są w dość bliskiej odległości od siebie. Kiedyś w jakimś opracowaniu natrafiłem na pojęcie "krakowsko-katowicki (krakowsko-śląski?) obszar zurbanizowany" lub coś w ten deseń, traktujący GOP i Kraków jako całość.