Pomiary w komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
A może po prostu jak byś widział, że jakaś gałąź nie przynosi takich dochodów jakich byś oczekiwał, postawiłbyś na nieco inną branżę a tą zlikwidował lub ustanowił ją jako dodatkowe źródło dochodu.fik pisze: ↑11 lut 2026, 21:17Dla mnie szokujące jest to, co pojawia się w sąsiednim wątku dot. 319: linia wozi mało pasażerów, więc nie trzeba jej wzmacniać. No ja się może kurde jednak nie znam, ale gdybym prowadził jakąkolwiek działalność i widział, że mam mało klientów, to bym postarał się uczynić moją ofertę bardziej atrakcyjną.
Z drugiej strony np. 189 i 401 po 16:00 z mordoru jak jeździły wypchane po brzegi, tak jeżdżą.kajo pisze: ↑11 lut 2026, 8:35Ja myślę, że jednak większość to popularyzacja pracy zdalnej. To było widać w pandemii, jak wracali ludzie do pracy, to z uwagi, że było miejsce na drogach to ruch samochodowy odbudował się bardzo szybko, a zbiorkom jak widać odbudowuje się do teraz. Żeby to się zmieniło to należałoby pozwężać jezdnie.
Wydaje mi się, że w godzinach szczytu ruch pasażerski jest nadal bardzo duży ale już po godzinach szczytu gdy komunikacja jeździ sporo rzadziej, więcej osób wybiera patoprzewozy "taksówkarskie" rezygnując z komunikacji.
Jeżeli chodzi o działania ZTM w kontekście nowych osiedli i uruchamiania nowych linii to zauważam taką tendencję że jest bardzo nieśmiały i bardzo ostrożnie wprowadza nowe linie. Kieruje się raczej tym, że najpierw spróbujmy co pół godziny, zobaczymy jak to dalej pójdzie, potem będziemy obserwować. Tylko że ludzie jak widzą, że to coś jeździ co pół godziny to myślą sobie: eee, to ja nie będę na to czekał, wolę jechać autem. A wtedy ZTM stwierdza: no nie ma frekwencji, czyli linia nie jest potrzebna. Pamiętam jak uruchamiali w 2008 roku linię 208. Jak zobaczyłem jej rozkład to aż padłem z zaskoczenia bo pomyślałem sobie kto będzie tym jeździł. No bo jak na ulicę którą można spokojnie przejść pieszo to linia co 10 minut wydawała mi się bezsensowna bo aż tak dużo ludzi chyba jej nie potrzebuje. A jednak okazało się to strzałem w dziesiątkę bo już od pierwszego dnia ludzie zobaczyli, że jest nowa linia, która jeździ dosyć często i że warto na niej polegać.
189 i 401 z Mordoru to przede wszystkim są nieregularne i jeżdżą w stadach. Zastanawiam się, skąd by mogły zaczynać, żeby napełnienie było w miarę równe. Ale też są godziny, kiedy jest więcej pasażerów (typu równa 16 czy równa 17). Tramwaj do Grójeckiej w jedną, a do Wilanowskiej w drugą.
Wydaje mi się, że linie typu 186 czy 401 (jeszcze przez most) nie zaczynały wcale co kilka minut. Po prostu chwyciło. A 319 nie chwyta, pewnie ze względu na brak istotnego generatora.
Wydaje mi się, że linie typu 186 czy 401 (jeszcze przez most) nie zaczynały wcale co kilka minut. Po prostu chwyciło. A 319 nie chwyta, pewnie ze względu na brak istotnego generatora.
ŁK
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36139
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No właśnie - czy nakłady na kursowanie transportu zbiorowego rosną (czy to w kwotach, czy to w procentach budżetu miasta)?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Popcorn będzie strzelał mocno.fik pisze: ↑10 lut 2026, 21:08
1. Faktycznie pełniejszy obraz sytuacji mogą przynieść wyniki WBR 2025; trzymam na to osobną torbę popcornu. Dowiemy się wtedy nie tylko, ile pasażerów wozi sam ZTM, ale też - jak to się ma do wyników transportu indywidualnego, co pozwoli zweryfikować chociażby tezę rzecznika ZTM o tym, że spadek podróży zbiorkomem wynika ze spadku liczby podróży w systemie ogółem, bo mamy miasto 15-minutowe - z tzw. ostrożności procesowej pozwolę sobie nazwać tę tezę skrajnie odważną, o czym szerzej za chwilę.
Gdzieś spada („ale tylko o 2-3%, co jest naturalne”), gdzieś rośnie. Nikomu to nie przeszkadza, a miasto będzie próbowało przykryć temat wzrostem liczby podróży pieszych i rowerowych.
Warszawa.
Zakup usług komunikacji miejskiej.
2019: 2 720 535 193 (plan) przy wydatkach ogółem 16 254 815 921.
2026: odpowiednio 4 908 959 819, 28 241 193 783.
16,7% vs 17,4% przy wzroście wydatków ogółem miasta o… 73,74%?
Imho: stagnacja.
Większość nowych bloków to rejon Rakowska/Borsucza, czyli idealnie po środku Instalatorów. Gdzie tam jest przystanek/stacja kolejowa w strefie wygodnego dojścia pieszo?
Dodatkowo - dojazd do PKP Rakowiec to "cofanie się" biorąc pod uwagę przebieg trasy SKM/KM, a niedawno wyrzucono 228 z dojazdów do PKP i WKD w Alejach Jerozolimskich (omija kolej jadąc nowym odcinkiem Wschodu Słońca, mimo że jeszcze niedawno przesiadki kolej/bus były wygodne). W teorii - budowa przystanku WKD Wschodu Słońca może tu pomóc, ale to perspektywa 2030+
Mamy jeszcze WKD Raków i kawałek dalej - WKD Salomea. WKD, które jest obecnie w środku fali remontów i ograniczania częstotliwości kursowania. Wszystkie osiedla na Łopuszańskiej wiszą na już i tak zapełnionych 189 i 401.
Skoro kołderka przykrótka, to może warto byłoby racjonalnie nią gospodarować. I zacząć od prostej rzeczy: zlikwidowania absurdów rozkładowych. Na przykład co najmniej dziwne wydaje się, że linie dość istotne, jak 185, 172, 141, 188 w popołudniowym szczycie mają częstotliwość 15 min., zaś linie o niewątpliwie mniejszym znaczeniu, jak 173 czy 183 mają takt 12 min. Skąd się wzięły te dziwaczne dysproporcje? Czy to ktoś kiedyś liczył, analizował, czy też takie absurdy trwają na zasadzie zaszłości, do których w ZTM-ie się przyzwyczaili i już nie zwracają na nie uwagi...
Pewnie takie przesunięcia by się faktycznie przydały, tylko żeby to było na zasadzie zmiany częstotliwości np. 10 <-> 12 <-> 15, a nie ścinania do 30. Problem w tym, że na krótkich liniach takich jak 183 czy 149 to nie problem dodać/ściąć jedną brygadę i od razu zmienić częstotliwość, ale żeby coś poprawić na takim 185 czy 141 to trzeba ich 'dosypać' już znacznie więcej.
-
bartoni722
- Posty: 6224
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
183 jest w zasadzie jedyne na długiej osi w Rembertowie (115 i 514 pozwolę sobie nie brać pod uwagę), do tego jest dowozówką do kolei. Przeciągając kołderkę ze 183 na 141 zwiększysz co najwyżej częstotliwość z 15 minut na 14 dorzucając solówkę nieskoordynowaną ze 172, na 183 ścinając ją do 15. Zysk marny, tyle stron o potrzebnych latach do wykreowania zaufania to jeszcze przypieprzmy na chama ludziom wracającym od pociągu ścięciem częstotliwości i prowokujmy żale o 514...173 też jest jedyne w wielu miejscach, w odróżnieniu od 188. Pewnie jest gdzieś pole do przeniesienia zasobów, ale na pewno nie na zasadzie "zetnijmy solówkowe linie jadące pobocznymi ciągami bo nie są zawalone po dach".
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Masz 100 procent racji. Ale żeby te zmiany miały sens, trzeba je zrobić w całym układzie komunikacyjnym. Skoro ZTM uważa (i słusznie), że w popołudniowym szczycie potoki pasażerskie "rozlewają się" w szerszym horyzoncie czasowym, bo ten szczyt trwa dłużej niż poranny, to na większości linii częstotliwość w szczycie B powinna być nieco mniejsza niż w szczycie A. Ale nie na zasadzie (jak na 188, 172, 141, 185), że rano tak jest co 10 min., a po południu co 15 min.mb112 pisze: ↑wczoraj, 11:55Pewnie takie przesunięcia by się faktycznie przydały, tylko żeby to było na zasadzie zmiany częstotliwości np. 10 <-> 12 <-> 15, a nie ścinania do 30. Problem w tym, że na krótkich liniach takich jak 183 czy 149 to nie problem dodać/ściąć jedną brygadę i od razu zmienić częstotliwość, ale żeby coś poprawić na takim 185 czy 141 to trzeba ich 'dosypać' już znacznie więcej.
Przyjmimy, że to powinno być tak, iż linie z częstotliwością rano co 5 min. po południu mają takt co 6 min., 8 min. > 10 min., 10 min. > 12 min., 12 min. > 15 min.
W ten sposób (oczywiście tylko w szczycie B) "odzyskujemy" ok. 40-50 brygad, które można przeznaczyć na:
* poprawę popołudniowej częstotliwości linii najbardziej tego potrzebujących (do wyżej wymienionych dorzuciłbym na pewno 509)
* wydłużenie postojów wyrównawczych na liniach, które po południu jeżdżą w trybie SB, dzięki czemu jest szansa na poprawę regularności.
A to wszystko w ramach tej kołderki, którą mamy.
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4501
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
No ale to bardziej widziałbym te koncepcję w postaci zasilenia ranków niż cięcia popołudniów XD
ZTM skopiował z Pragi częstotliwości 4/8, szkoda tylko że nie zauważyli (lub nie chcieli zauważyć), że na podobnej zasadzie działają na liniach autobusowych, gdzie wszystkie niemagistralne linie jeżdżą w szczycie porannym co 6, a popołudniowym co 8 minut. Tak samo w przypadku tramwajów nie zauważyli że w międzyszczycie w Pradze częstotliwość wynosi 10 minut (w Warszawie 12), oraz wieczorne rozrzedzenie kursowania zaczyna się o 22 (w Warszawie o 20)
A potem się dziwić że ludzie biorą Ubera jeśli przez pół miasta kosztuje te 15-20 złotych i jedzie się 10 minut zamiast 40 (nie mówiąc już o czasie oczekiwania)
Chciałbym też zauważyć że dużo brygad dałoby się odzyskać wprowadzając usprawnienia w funkcjonowaniu transportu autobusowego w postaci buspasów, śluz i priorytetów w sygnalizacji. Tnąc linie raczej nie uzyskamy wzrostu pasażerów
ZTM skopiował z Pragi częstotliwości 4/8, szkoda tylko że nie zauważyli (lub nie chcieli zauważyć), że na podobnej zasadzie działają na liniach autobusowych, gdzie wszystkie niemagistralne linie jeżdżą w szczycie porannym co 6, a popołudniowym co 8 minut. Tak samo w przypadku tramwajów nie zauważyli że w międzyszczycie w Pradze częstotliwość wynosi 10 minut (w Warszawie 12), oraz wieczorne rozrzedzenie kursowania zaczyna się o 22 (w Warszawie o 20)
A potem się dziwić że ludzie biorą Ubera jeśli przez pół miasta kosztuje te 15-20 złotych i jedzie się 10 minut zamiast 40 (nie mówiąc już o czasie oczekiwania)
Chciałbym też zauważyć że dużo brygad dałoby się odzyskać wprowadzając usprawnienia w funkcjonowaniu transportu autobusowego w postaci buspasów, śluz i priorytetów w sygnalizacji. Tnąc linie raczej nie uzyskamy wzrostu pasażerów