: 09 wrz 2011, 12:44
Dobrze, zamknę jeszcze jeden temat.
Czyli twoim zdaniem każdy pasażer bez biletu, który stwierdzi, że zapomniał portfela, powinien mieć możliwość zakupienia biletu? Inaczej nazwiesz to traktowaniem pasażera niczym potencjalnego złodzieja? Nie wiem, czego ty tak naprawdę po tych kontrolerach oczekujesz. Ja na przykład oczekuję, że kontroler, złapawszy gościa bez biletu, wypisze mu wezwanie do zapłaty, a pasażer niech się martwi jak to odkręcić. Zapominalstwo też czasem kosztuje, a ciężko wymagać, żeby kanar ślepo wierzył w wymówki pasażerów bez biletów.rhemek pisze:Ja dziś zapomniałem portfela z karta miejską , co wyszło podczas kontroli konduktora w pociągu KM. I okazało się, że bezproblemowo pozwolił mi kupić dobowy w skycashu , dzięki czemu zaoszczędziłem czas , który straciłbym na wyjaśnianie tego. Okazuje sie, że i u nas można cywilizowanie, a nie traktowanie każdego pasażera jak potencjalnego złodzieja.
Źle myślisz.rhemek pisze:Myślę ,że to widać.
Nie, nie powinien.rhemek pisze:A kontroler powinien po prostu być człowiekiem.
Oj Fiku, chyba nie przemyślałeś tego co napisałeś. Tak jak sprawiedliwie nie znaczy po równo, tak być człowiek nie znaczy udawać, że się nic nie widzi. Choć się nie znamy, nie życzę Ci abyś przestał być człowiekiem, bo człowiek to brzmi dumnie.fik pisze:Nie, nie powinien.rhemek pisze:A kontroler powinien po prostu być człowiekiem.
To raczej rhemek nie przemyślał swojej definicji człowieczeństwaPaweł D. pisze:Oj Fiku, chyba nie przemyślałeś tego co napisałeś.
Mozna by rozwiazac to tak, ze zamiast kar za brak biletu, istnieje specjalny bilet dla gapowiczow wartosci powiedzmy 5 (moze byc i 10) razy bilet jednorazowy. Kontroler sprzedaje taki bilet gapowiczowi w czasie kontroli. Gdyby gapowicz nie chcial kupic to wzywa policje. A tak ZTM ma natychmiastowa gotowke bez wezwan, czy sadow itd.Powinno się dążyć do tego, że każdy ma bilet, a nie do tego, że płaci karę za brak biletu...
Tak, ale ma prawo tak uważać a Ty za bardzo uprościłeś sprawę ze swojego punku widzeniafik pisze:To raczej rhemek nie przemyślał swojej definicji człowieczeństwa
Oczywiście, że gdy kara jest śmiesznie niska nikt się jej nie boi. Gdyby pasażer miał płacić na miejscu kontroler zamieniłby się w skarbonkę na drobniaki.px33 pisze:Z jednej strony fajnie, ale z drugiej strony to by sprawiło, że niektórzy doszliby do wniosku że bardziej opłaca im się ryzykować i kupować bilet w razie wpadki i matematyka byłaby po ich stronie (zasięg kontroli na pewno nie przekracza 10% czy tym bardziej 20% podróży)
A to nie jest tak, że kara, nawet niska, ale nieuchronna, jednak motywuje bardziej, niż mało prawdopodobna, ale dotkliwa?Paweł D. pisze:Oczywiście, że gdy kara jest śmiesznie niska nikt się jej nie boi. Gdyby pasażer miał płacić na miejscu kontroler zamieniłby się w skarbonkę na drobniaki.