Moderatorzy: JacekM, Dantte
-
MisiekK
- Posty: 7855
- Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
- Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie
Post
autor: MisiekK » 22 wrz 2009, 17:09
Desert pisze:A skąd panowie "mechanicy" mogą wiedzieć co dolega wozowi nie jeżdżąc nim

?
A skąd w stacji kontroli pojazdów wiedzą co dolega pojazdowi?? Od tego są diagności i uwagi _uczciwie!_ wpisywane w karty przez prowadzących.
Desert pisze:Od tego wymyślono takie coś jak Autobus na "własność" by pomagano Panom w diagnozowaniu i usuwaniu usterek

W innych miastach własności nie mają a poziom usterek w pojazdach jest mniejszy, stan techniczny lepszy - więc nie tedy droga.
Stan autobusów w MZA to nic innego jak efekt braku obsługi technicznej pojazdów. Tylko nie pisz proszę, że 'właściciele' dbają o wozy - oni są od jeżdżenia, a nie dłubania w autobusach lub co gorsze kupowania części za własne pieniądze!
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
-
Desert
- Zbanowany
- Posty: 2154
- Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
- Lokalizacja: 100-(L)ica
Post
autor: Desert » 22 wrz 2009, 17:10
MisiekK pisze:uwagi _uczciwie!_ wpisywane w karty przez prowadzących.
O to właśnie chodzi z Własnością, że kierowca który jedzie nie swoim wozem ma to w poważaniu


"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."
-
MisiekK
- Posty: 7855
- Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
- Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie
Post
autor: MisiekK » 22 wrz 2009, 17:14
Desert pisze:O to właśnie chodzi z Własnością, że kierowca który jedzie nie swoim wozem ma to w poważaniu

Jeśli nie chce się narazić koledze 'właścicielowi', który akceptuje różne niedomagania pojazdu to nic nie wpisuje. To kolejny argument za ubezwłaścicielowieniem pojazdów. W TW funkcjonuje to od lat i motorowi nie mają problemów z wypisywaniem usterek.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
-
Adam G.
- Posty: 4878
- Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
- Lokalizacja: Żoliborz
Post
autor: Adam G. » 22 wrz 2009, 17:28
Wóz na "własność" to przeżytek, wschodni ideał funkcjonowania transportu autobusowego. Jeśli tak dążymy w kierunku zachodu, to i tę sprawę należałoby rozwiązać. Już niedługo wejdą nowe unijne przepisy o czasie pracy kierowców, co być może spowoduje odseparowanie kierowcy od autobusu (coś na kształt tego, co obecnie testuje się w TW na linii 10). Siłą rzeczy nie będzie już miejsca na coś takiego jak "wóz na stałe".
Niestety, w polskiej mentalności funkcjonuje cały czas opinia "wspólne" = "nie moje", czyli można sobie śmiecić, nie dbać, bo w końcu to nie "mój wóz". Oby udało się to durne przekonanie zmienić na "wspólne" = "też moje". Bez tego nigdy tabor nie będzie w lepszym stanie.
noidea
-
Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Post
autor: Glonojad » 22 wrz 2009, 17:53
MisiekK pisze:W TW funkcjonuje to od lat i motorowi nie mają problemów z wypisywaniem usterek.
O ile je wpisują, bo nie chcąc narazić się zapleczu też mogą olewać. Przykładem jest niejaki Adrian, zasilający, już w TW niepracujący, na którego zaplecze R-1 narzekało że "ten to się wszystkiego czepia i zawsze pełną kartę odpisuje".
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
Frencher
- Zgryźliwy Tetryk
- Posty: 2390
- Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42
Post
autor: Frencher » 22 wrz 2009, 18:17
Adam G. pisze:Wóz na "własność" to przeżytek, wschodni ideał funkcjonowania transportu autobusowego. Jeśli tak dążymy w kierunku zachodu, to i tę sprawę należałoby rozwiązać. Już niedługo wejdą nowe unijne przepisy o czasie pracy kierowców, co być może spowoduje odseparowanie kierowcy od autobusu (coś na kształt tego, co obecnie testuje się w TW na linii 10). Siłą rzeczy nie będzie już miejsca na coś takiego jak "wóz na stałe".
Niestety, w polskiej mentalności funkcjonuje cały czas opinia "wspólne" = "nie moje", czyli można sobie śmiecić, nie dbać, bo w końcu to nie "mój wóz". Oby udało się to durne przekonanie zmienić na "wspólne" = "też moje". Bez tego nigdy tabor nie będzie w lepszym stanie.
Radę widzę jedną: systematycznie odchodzić od przypisania autobusu do kierowcy z jednoczesną kompleksową naprawą pojazdów.
Jeżeli kierowca mający dany pojazd nie zgłosi stwierdzonej usterki to zapłaci potem koszty np. nie zrealizowanego kursu w wyniku nie naprawienia jej na czas.
I wtedy każdy kierowca by wypisywał wszystko co się da w wyniku czego poprawi się stan pojazdów o zysk samego MZA.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
-
MisiekK
- Posty: 7855
- Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
- Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie
Post
autor: MisiekK » 22 wrz 2009, 22:47
Glonojad pisze:MisiekK pisze:W TW funkcjonuje to od lat i motorowi nie mają problemów z wypisywaniem usterek.
O ile je wpisują, bo nie chcąc narazić się zapleczu też mogą olewać.
Myślę, że wpisują na pewno bardziej uczciwie niż się to dzieje w MZA.
Glonojad pisze:Przykładem jest niejaki Adrian, zasilający, już w TW niepracujący, na którego zaplecze R-1 narzekało że "ten to się wszystkiego czepia i zawsze pełną kartę odpisuje".
Nie ma się co mu dziwić. Pewnie też panowie z zaplecza narzekali, że to T-3 tak skopało wagon i muszą sami poprawiać

Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
-
Premo
- Posty: 5439
- Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58
Post
autor: Premo » 23 wrz 2009, 12:04
Frencher pisze:Jeżeli kierowca mający dany pojazd nie zgłosi stwierdzonej usterki to zapłaci potem koszty np. nie zrealizowanego kursu w wyniku nie naprawienia jej na czas.
W obecnym systemie nie znajdziesz winnego. Nikt się nie przyzna do usterki.
Frencher pisze:Radę widzę jedną: systematycznie odchodzić od przypisania autobusu do kierowcy z jednoczesną kompleksową naprawą pojazdów
Dlaczego MZA pozwala na oklejanie wozów tandetnymi bazarowymi naklejkami psującymi estetykę? Jeśli właścicielowi się podoba to nie znaczy że musi się innym.
-
drapka
- Posty: 3502
- Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
- Lokalizacja: tutejszy
Post
autor: drapka » 23 wrz 2009, 12:11
Premo pisze:Dlaczego MZA pozwala na oklejanie wozów tandetnymi bazarowymi naklejkami psującymi estetykę? Jeśli właścicielowi się podoba to nie znaczy że musi się innym.
Ale dzięki temu nawet solaris porafi zyskac duszę, a nie być tylko kratownicą z oprzyrzadowaniem i dodatkami.
Popatrz, jaka franca!
-
Jamnik
- Posty: 1385
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Jamnik » 23 wrz 2009, 14:57
MisiekK pisze:To nie jest zadanie 'właściciela wozu'. Zaplecze jest od dbania o wszystkie pojazdy. Ale do tego powinna być właściwa liczba ludzi na zapleczu i odpowiednie procedury obsługi.
Absurd.

W jaki sposób diagności mają wykryć, że hamulce blokują po nagrzaniu albo że wentylator zbyt często się załącza? Skąd mają dowiedzieć się o rozregulowanym czujniku obciążenia wozu? Z jazdy pustym autobusem po placu?

-
MisiekK
- Posty: 7855
- Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
- Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie
Post
autor: MisiekK » 23 wrz 2009, 15:06
Premo pisze:Dlaczego MZA pozwala na oklejanie wozów tandetnymi bazarowymi naklejkami psującymi estetykę? Jeśli właścicielowi się podoba to nie znaczy że musi się innym.
To jest właśnie odprysk zabawy we 'własności' wozów.
Jamnik pisze:Absurd.
Absurdem jest według ciebie zapewnienie takiego zaplecza, które będzie w sposób wystarczający dbało o pojazdy?
Jamnik pisze:W jaki sposób diagności mają wykryć, że hamulce blokują po nagrzaniu albo że wentylator zbyt często się załącza? Skąd mają dowiedzieć się o rozregulowanym czujniku obciążenia wozu? Z jazdy pustym autobusem po placu?

W taki sposób w jaki wykrywają to stacje kontroli pojazdów. Rolki na diagnostyce do czegoś służą i nie trzeba jeździć po placu żeby wynaleźć niedomagania wozu. Przy obecnej technice wykrycie usterek jest bajecznie proste i nie potrzeba do tego metod z epoki kamienia łupanego.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
-
Jamnik
- Posty: 1385
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
- Lokalizacja: Warszawa
Post
autor: Jamnik » 23 wrz 2009, 16:11
MisiekK pisze:Jamnik pisze:W jaki sposób diagności mają wykryć, że hamulce blokują po nagrzaniu albo że wentylator zbyt często się załącza? Skąd mają dowiedzieć się o rozregulowanym czujniku obciążenia wozu? Z jazdy pustym autobusem po placu?

W taki sposób w jaki wykrywają to stacje kontroli pojazdów.
A kto powiedział, że stacje kontroli pojazdów wykrywają wszystkie takie drobiazgi? Zgadzam się, że w MZA brakuje ludzi do pracy na OT i OC, ale żadne zaplecze nie wykryje tych wszystkich usterek, które znane są tylko i wyłącznie kierowcy spędzającemu w autobusie 10 godzin dziennie. Dlatego przypisywanie stałych wozów do kierowców jest potrzebne.

-
Desert
- Zbanowany
- Posty: 2154
- Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
- Lokalizacja: 100-(L)ica
Post
autor: Desert » 23 wrz 2009, 16:23
MisiekK, tak zjeżdżasz MZA a chyba zapomniałeś o serwisie TW które tak bardzo lubisz

,
Z powodu niedopatrzenia technicznego Bulwa rozjechała Motorowego na Okęciu, kiedy indziej tramwaj wjechał w coś tam, przejechał kogoś tam i tak dalej i tak dalej...
Znajomy na R-1 opowiadał mi jak sam miał Bulwe z rozpierdzielonym Joystickiem, czyli nie odbijał, zgłosił to na zjeździe a odpowiedz dostał ŻE TO NIC POWAŻNEGO i tak Bulwa sobie jeżdziła... //Zdziwiłbym się gdyby to nie była ta sama co rozjechała Motorowego na Okęciu// A dodam do tego że nie działało w niej hamowanie Awaryjne/Szynowe...
I kto tutaj kogo kompromituje, w MZA wozy na stan są potrzebne przy obecnej sytuacje i się bardzo z tego powodu ciesze, bo nikt nie zna lepiej wozu i jego pięt Achillesowych od właściciela.

"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."
-
levar
- Posty: 2414
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
- Lokalizacja: Warszawa Stegny
-
Kontakt:
Post
autor: levar » 24 wrz 2009, 1:54
Wzięli się porządnie za to OC

. 1 mechanik wchodzi do wozu i przegląda wszystko, nawet mocowanie foteli w ikarusie! W końcu znalazł brak jakiejś osłony, al;e zapomniałem czego, może Adam G. będzie pamiętał, to napisze.
Swoją drogą, od kilku dni przymierzam się do zamieszczenia scanu nowej karty wdzięcznie zatytułowanej
Raport kierowcy - usterki i błędy zauważone podczas wykonywania pracy przewozowej. Czy jest zainteresowanie i w jakim temacie ew. to zamieścić?
-
Premo
- Posty: 5439
- Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58
Post
autor: Premo » 24 wrz 2009, 10:41
Jamnik pisze:ale żadne zaplecze nie wykryje tych wszystkich usterek, które znane są tylko i wyłącznie kierowcy spędzającemu w autobusie 10 godzin dziennie
Ale czy tyuch usterek nie może zgłosić każdy inny kierowca?