Strona 74 z 108

: 06 sty 2012, 15:54
autor: Bernard
Nordyk110 pisze:Czy jest ktoś kto woli Coca colę w puszce lub plastiku od coli w szkle ?
Co szkło to szkło. Kogo nie zapytam każdy mówi, że ze szklanej lepsza (szkoda, że już nie ma 0,33l).
Nordyk110 pisze:Dzisiaj kupiłem za 9 pln fajny czteropak Coca coli 0,25 l w szklanych buteleczkach .
Świąteczne wydanie w klasycznych buteleczkach. Pyszności ;-) .

: 06 sty 2012, 16:17
autor: fik
Bernard pisze:Co szkło to szkło. Kogo nie zapytam każdy mówi, że ze szklanej lepsza (szkoda, że już nie ma 0,33l).
Szkło > puszka >>> plastik. Promocje sześciopaków puszek za 6-7 PLN (głównie w Carrefourze chyba) to dużo dobro.

: 06 sty 2012, 19:11
autor: Professor
JKTpl pisze:
Professor pisze:Azjata na rogu Młynarskiej i Górczewskiej . Osobiście polecam ;-) Tanio, Smacznie
Mnie się nie podoba, jako wyznawca chińczyka na Powstańców Śląskich/Piastów Śląskich na ten typ knajp jestem szczególnie wyczulony. Dzięki za radę, ale masz lepszą? :P
Kebab przy Działdowskiej

: 11 sty 2012, 2:12
autor: ZaciszaniN
Krótkie relacje trzech wypadów/wpadów na jedzenie w terenie:

:arrow: w Święto Trzech Króli z braku laku (zamknięta większość sklepów, a w tych otwartych brak pieczywa) postanowiłem zamówić do pracy pizze. Naszło mnie na pizze "Korona" w Pizza Hut, ale było poza zasięgiem dostaw z lokali. Postanowiłem skorzystać z oferty Telepizzy - promocja 2 za 1 + Pizza Calzzone. Zamówiłem dwie średnie pizze Sicilian Beef (wołowina, boczek i papryka), a do tego Calzzone z bekonem w farszu. Dwa sosy dostałem gratis, trzeci domówiłem. Z napiwkiem zmieściłem się 43zł. Pizze bardzo smaczne, sos czosnkowy też jak zwykle dobry. Całość miała starczyć na dwie zmiany, ale wszystko wchłonąłem jednej nocy ;)

:arrow: w sobotę będąc na Ochocie postanowiłem skorzystać z dobrodziejstw "Aradosa" w pobliżu Pl. Narutowicza. Wcześniej lokal i jedzenie zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Tym razem też tak było, gdyby nie posmak... makowca, którego czułem jedząc kebaba. Ale powiedzmy, że ostatnie święta jeszcze odbijają się echem w niektórych knajpach ;) Powinienem się cieszyć, że kebab nie zalatywał piernikiem świątecznym - i dlatego puszczę to w zapomnienie O-) Ale ogólnie było pozytywnie i ciasto na deser miałem z głowy :D

:arrow: dzisiaj natomiast zdałem się na rekomendację bywalców okolic monopola przy Metrze Wilanowska :D Udałem się do "Aladina" w kamienicy przy Puławskiej. Zamówiłem "Big Kebab" z baraninną za 13zł + ser za 1złi do tego CocaCola 0.33 za 2zł = 16zł. Z napoju, jak zawsze, byłem zadowolony. Co do samej kanapki mam jednak pewne zastrzeżenia. Może to wynikać z faktu, że raz - obsługa lokalu składała się z jednego mało kumatego polskiego kebabiarza, który nie zapisywał zamówień i na podstawie wykutej ceny improwizował zamówienia, pytając klientów o niuanse podczas ich realizacji. Kebabiarnia nie dysponowała dwustronnym opiekaczem tylko grillem elektrycznym, przez co kanapki były opiekane tylko z jednej strony. W przypadku jednego zamówienia gościu przede mną dostał nieco_zbyt_przypieczonego kebsa. Ale nie narzekał... może przyzwyczajony ;) Jeśli chodzi o moje zamówienie, to średni sos był mało średni, a raczej tylko ostry, ser był nierozpuszczony (z faktu technicznego, przedstawionego powyżej). W dodatku rozległe i grube kawałki baraniny powodowały, że kanapka podczas jedzenia rozlatywała się. Na plus uznaję dużą ilość mięsa, syndrom niecieknącej sosem kanapki oraz to, że nie była aż tak mała, jak na 14zł (chociaż równie dobrze można byłoby to podpiąć pod negatyw). A i jeszcze jedno. Przeszkadzały mi lecące z Polsatu reklamy środków na wzdęcia, odchudzanie i podpasek. Oprawa to niestety duży minus. Ale może źle trafiłem, bo jak czekałem na odbiór kanapki to jeszcze leciał angielskojęzyczny program o zdrowym trybie życia (w tym odżywiania) :D

: 11 sty 2012, 7:57
autor: JotPeCet
JKTpl pisze:Gdzie w dniu jutrzejszym będzie można za przyzwoitą cenę spożyć coś przyzwoitego na Woli w rejonie R–1? Z góry dziękuję ;)
Smaczne i tanie obiady serwuje bufet na terenie zakładu :)

: 11 sty 2012, 7:59
autor: pawcio
Potwierdzam! Ale po 11 na ogół nie ma już czego tam szukać.

: 11 sty 2012, 8:24
autor: KwZ
Ludzie jedzą obiady przed 11, a stołówka nie robi ich więcej?

: 11 sty 2012, 8:28
autor: pawcio
Mniej więcej. Największy tłum jest koło 9:30-10:00, od której to menu się stopniowo skraca.

: 11 sty 2012, 8:30
autor: Solaris U10
"i jestem w domu, znaczy -- w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans -- to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać żeby jeść, tylko prosto do domu."

: 11 sty 2012, 8:32
autor: pawcio
Jak zaczynasz pracę o 6, to 10 to akurat pora na przerwę obiadową.

: 11 sty 2012, 8:44
autor: Bastian
JotPeCet pisze:
JKTpl pisze:Gdzie w dniu jutrzejszym będzie można za przyzwoitą cenę spożyć coś przyzwoitego na Woli w rejonie R–1? Z góry dziękuję ;)
Smaczne i tanie obiady serwuje bufet na terenie zakładu :)
Trochę się jednak popsuły. Jest różnorodnie, ale z jakością różnie bywa. Zwłaszcza ziemniaków, które bardzo często wyglądają na odgrzewane sprzed trzech dni.

W pawilonach na Wolskiej między Młynarską a Skierniewicką (bliżej tej pierwszej) jest za to przyjemna makaroniarnia :)

: 11 sty 2012, 18:25
autor: BJ
ZaciszaniN pisze:dzisiaj natomiast zdałem się na rekomendację bywalców okolic monopola przy Metrze Wilanowska
Świetnie to zabrzmiało, dziękuję :P

: 12 sty 2012, 1:46
autor: ZaciszaniN
BJ pisze:
ZaciszaniN pisze:dzisiaj natomiast zdałem się na rekomendację bywalców okolic monopola przy Metrze Wilanowska
Świetnie to zabrzmiało, dziękuję :P
A jak się odniesiesz do meritum recenzji :?: :>

: 17 sty 2012, 10:23
autor: BJ
ZaciszaniN pisze:A jak się odniesiesz do meritum recenzji
Nie zgodzę się z tym, że kanapki się tam rozwalają ;)
Nie jadłem tam z baraniną ani z sosem mieszanym, więc do tego się nie odniosę, ale akurat nierozpuszczony ser mi nie przeszkadza.
Panowie nie żałują sosu i mięsa, a cała kanapka jest zawsze dorodna :)

Dziś w oczekiwaniu na taksę jakoś po 1 w nocy na skrzyżowaniu Puławskiej i al. Lotników złapał mnie i kolegę "mały głód". Uznaliśmy, że skoro Mak nieczynny, to zaryzykujemy kebaba, który się mieści w pawilonie przy al. Lotników tuż przed Puławską.
Najmniejszy kebab za 8 PLN na cienkim cieście okazał się kapciem, który ledwo dało się zjeść (chyba tylko dlatego to zjedliśmy, bo głód nas przypilił).
Nie było sera, nie było sosu ostrego (choć mi to nie przeszkadza, to jednak bardzo duży minus). Nie było nawet możliwości zakupienia czegokolwiek do picia.
Kebab był podgrzewany w mikrofalówce i generalnie bardzo zimny.
Do tego prawie zero mięsa, dużo ohydnej surówki.
Sos łagodny był beznadziejny, z... koperkiem oraz było go bardzo mało. Mimo, że było go mało, to kebab mniej więcej w 2/3 jedzenia się rozjebał i tylko mój refleks pilota myśliwców uchronił mój płaszcz przed zagładą.
Słowem - lepiej zjeść trawę z pobliskiego trawnika, niż tego kebaba.

: 17 sty 2012, 15:45
autor: henio_wpz
A myślisz, że skąd był w sosie ,,koperek" :P
Tam w okolicy próbowałem chińczyka i kebaba co są przy bazarku, kebab niejadalny, a chińczyk nawet całkiem znośny...