: 09 paź 2007, 16:18
Dzis zauważone dwie jednostki PR-ów jadące do Grodziska jako M-343. Były to 1678+804.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Raczej zwyczajna pożyczka. PR miało udostępnić 11 jednostek a w ruchu póki co są 2Powtórzę po raz kolejny, PKP PR wygrało przetarg na obsługę ileśtam pociągów ogłoszonym przez Koleje Mazowieckie....
Ja osobiście od wczoraj widziałem 5 PRoskich EZTów...Premo pisze:a w ruchu póki co są 2
Rzeczpospolita pisze:Chętnie pobiją niezadowolonych
Ofertę darmowego pobicia dostał od kontrolera biletów z firmy Renoma czytelnik „Rz”. Pan Maciej był niezadowolony z warunków, w jakich Koleje Mazowieckie wiozły go do pracy
Poranny pociąg z Siedlec do Warszawy Zachodniej okazał się pechowy dla Macieja Karpińskiego.
– Codziennie dojeżdżam do pracy w stolicy z Mińska Mazowieckiego i na co dzień mam różne przygody z kolejami. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, jednak to, co wydarzyło się w zeszły wtorek, to, delikatnie mówiąc, przesada – opowiada nasz czytelnik.
Już w Mińsku Mazowieckim do pociągu o połowę krótszego niż zazwyczaj nie zmieścili się wszyscy pasażerowie. Pan Maciej miał szczęście. – Jakoś wcisnąłem się do zapchanego przedziału służbowego – opowiada. – Kiedy dojechaliśmy do Dworca Wschodniego, dosiadł się do nas kolejarz i patrząc na dziko stłoczonych pasażerów, rzucił żarcikiem: I niech mi ktoś powie, że koleje nie zbliżają ludzi.
Parę chwil później żartowniś wyciągnął papierosa, zapalił, a dym wydmuchiwał wprost w tłum.
– Ktoś zwrócił uwagę, że tu nie wolno palić, jest nawet odpowiednia naklejka. Kolejarz uwagę zignorował. Usiadł sobie w fotelu przy maszyniście pociągu i nadal palił. Zamknęliśmy więc drzwi do ich kabiny, ale kolejarz po chwili uchylił je, bo mu było duszno. Dym zasnuł nasz przedział – relacjonuje pan Maciej.
Pokasłujący pasażerowie dojeżdżali już do stacji Ochota, kiedy pojawił się kontroler biletów z firmy Renoma. Gdy przecisnął się do naszego czytelnika i zażądał biletu, ten odpowiedział mu, że za jazdę w takich warunkach opłata się nie należy, więc biletu nie pokaże. – Wtedy kontroler nachylił się nade mną. Zbliżył twarz do mojej głowy i podnosząc ręce krzyknął: Pier... lnąć? – wspomina oburzony pan Maciej.
Pasażer poskarżył się Kolejom Mazowieckim. – Rzeczywiście, zachowanie kontrolera było karygodne – przyznaje Donata Nowakowska z KM. – Zażądaliśmy już od Renomy wyjaśnień. Ustalamy też, który z naszych pracowników podtruwał pasażerów. Zostanie ukarany.
Firma Renoma już przeprowadziła wewnętrzne śledztwo. – Kontroler, którego dotyczy skarga, tłumaczył, że sytuacja była napięta, bo w pociągu panował straszny tłok. Przyznał się też do tego, że zachował się niewłaściwie w stosunku do pasażera, i oświadczył, że gotów jest go przeprosić. Zaprzeczył tylko, by użył w stosunku do niego wulgarnego słowa– informuje kierownik warszawskiej filii Renomy Robert Terlikowski.
Krewki kontroler nie straci jednak pracy. – To absolwent wydziału prawa, nigdy wcześniej nie było na niego skarg. Będziemy go obserwować – mówi Robert Terlikowski.
Źródło : Rzeczpospolita
Bilet do kontroli należy okazać. Utrudniał tylko pracę kontrolerowi.kozioł pisze:To mam nadzieję,że Premo sobie pojeździ w takich warunkach, to zdanie zmieni....
Frencher pisze:Dzisiejszy artykuł z rzeczpospolitej. Pozwoliłem sobie zrobić na kolorowo najciekawszy fragment.Rzeczpospolita pisze:(...)Krewki kontroler nie straci jednak pracy. – To absolwent wydziału prawa, nigdy wcześniej nie było na niego skarg. Będziemy go obserwować – mówi Robert Terlikowski.