A co nie jest z kosmosu? Istnienie buspasa dla autobusu co 10 minut przy wyspie tramwajowej szerokości trzykrotnie przekraczającej konieczność? Czy może przesiadki podziemne/kładkowe nie są absurdem? Na razie nie ma aż tak dużo tramwajów, żeby wrzucenie autobusu co 10 minut miało generować jakiś gigantyczny problem.Emyl pisze:Łukasz pisze: ↑09 lis 2017, 8:49Rondo ONZ jako nowy mordor i Centralny to tak duże generatory potoków, że do każdej linii znajdą się chętni.
Argument o niewygodnych przesiadkach rozumiem, aczkolwiek chyba dałoby się delikatnie przerobić odcinek GUS-SGH, żeby autobusy jeździły po torach. Buspasy stałyby się niepotrzebne i może zluzowałoby to trochę okolicę - choć pewnie tylko trochę i tylko na chwilę.
Z pośród Spośród trzech zdań zawartych w tym poście nie sposób znaleźć ani jednego, które nie byłoby absurdalnym pomysłem lub tezą z kosmosu.
Sugerujesz, że z co najmniej kilkunastu tysięcy ludzi pracujących przy ONZ i okolicach nie znajdzie się kilka, które pojadą solówką na 174? Czy że może to nie jest nowy mordor?
Zresztą po raz kolejny pytam, dlaczego miałbyś mieć jakiekolwiek prawo do oceniania tego, co piszę? Generalnie jesteś ciągle niesamowicie irytujący i arogancki.
