ashir pisze:Tylko samą obecnością to mógłbym spowodować, że zatrzymuję wszystkie autobusy, nawet jak w innym celu przybyłem na przystanek.

Wiadomo, że jeśli na przystanku byłaby jedna osoba, to kierowca zwalniałby do 5km/h i w razie braku zainteresowania ze strony potencjalnego pasażera, przyspieszał. Tak się robi na całym, podobno cywilizowanym zachodnim świecie.
fik pisze:W drugim autobusie może być moja dziewczyna, może być mój partner z kanarki, może być mój plecak, który zostawiłem jadąc w drugą stronę, może być Solarisem a nie MANem.
Kanara rozpoznam, a w pozostałych przypadkach - cóż, trzeba było wsiadać na przystanku stałym

Choć oczywiście, masz rację.
fik pisze:Skoro zatem przez tyle lat nie udało się zaszczepić jasnej zasady w pasażerach, to znaczy, że zasada wcale nie jest jasna i tym bardziej wszystkie przystanki powinny być stałe (albo warunkowe niewymagające machania).
Bzdura. Dlaczego przez pewien odsetek pacanów, mają cierpieć wszyscy? Ostatnio na Ursynowie obserwuję pewne uwstecznienie w kwestii ciepłego guzika. Czy to, że ludzie czasem sobie z nim nie radzą, ma być powodem do zaniechania korzystania z tego systemu?
Pawel_ pisze:Na pewno norma w MZA nie spadnie tak nisko, jak norma w Mobilisie.
Akurat mobilisowa norma na 719 przy mojej nodze pozwala mieć prawie 30 litrów oszczędności z przeguba dzielone na dwie osoby

fik pisze:Skoro odstawienie siat było czynnikiem utrudniającym skorzystanie z postoju autobusu na przystanku stałym, to byłoby takim czynnikiem również na przystanku warunkowym
Nie masz racji. Jeśli w tłumie innych pasażerów na przystanku stałym ktoś odstawi siaty, a potem nie zdąży się zebrać - jako kierowca ja nawet nie wiem, że on chciał do mnie wsiąść. Jeśli na mnie zamacha, to przecież wiem że chce jechać i wtedy poczekam aż te siaty zbierze.