: 30 cze 2007, 12:36
Wiadomosci24.pl pisze:Ponad 31 tys. sms-ów wysłał w ciągu miesiąca ze służbowej komórki kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacji w Słupsku. Mężczyzna chciał wygrać w konkursie 100 tys. zł. Spółka zapłaciła już rachunek, ale domaga się od kierowcy zwrotu całej kwoty, czyli 75 tys. zł.
Wszystkie sms-y kierowca wysyłał na konkurs ogłoszony przez jedną z ogólnopolskich stacji telewizyjnych, w którym nagrodą główną było 100 tys. zł.
- Na razie nic nam nie wiadomo, by wygrał tę kwotę, ale że jeszcze nie ogłoszono wyników konkursu, na wszelki wypadek wszyscy trzymany za niego kciuki, bo gdyby tak się stało, to w miarę bezboleśnie rozwiązałoby to nasz wspólny problem - powiedział rzecznik słupskiego MZK Hubert Boba.
Na razie spłatę sms-owego długu wobec spółki poręczyła swoim majątkiem rodzina kierowcy. Nie ustalono jeszcze, w jaki sposób dług ma być zwracany. Wiadomo tylko, że kierowca nie straci pracy z powodu wysokiego rachunku. - Szukamy najkorzystniejszego rozwiązania dla obu stron. Nie ukrywam, że zależy nam na jak najszybszym odzyskaniu tych pieniędzy, bo dotychczas nie płaciliśmy tak wysokich rachunków. Zdajemy sobie jednak również sprawę z tego, że zwrot kwoty, która stanowi równowartość niemal trzyletniego wynagrodzenia, będzie dla kierowcy nie lada problemem - wyjaśnił rzecznik.
Służbowe komórki kierowcom autobusów słupskiego MZK spółka kupiła przed 6 laty. Aparaty zastąpiły używane dotychczas radiotelefony, które trzeba było wycofać, bo pracowały na częstotliwościach zastrzeżonych dla służb mundurowych. Komórki służą przede wszystkim do kontaktu z dyspozytorem ruchu. Miesięczny limit na rozmowy wynosi 15 zł. Po wartej 75 tys. zł. wpadce kierowcy spółka wprowadziła nowe zabezpieczenia w służbowych komórkach.
Ogromna kula zmiażdżyła samochód. Są ranni
mar, AP
2007-07-10, ostatnia aktualizacja 2007-07-10 14:10
Kierowca został ranny, gdy 680-kilogramowa kula uderzyła w tył jego samochodu. Kula, służąca do burzenia budynków, zmiażdżyła bagażnik Forda Taurusa na ulicy w centrum Meadville w Pensylwanii.
Zanim kula wylądowała w bagażniku, przetoczyła się przez główną ulicę miasta
- Zatrzymałem się na czerwonym świetle - mówi właściciel Forda, student Alex Habay. - Nagle usłyszałem huk, poczułem, że coś uderzyło w tył auta. Pomyślałem, że ktoś na mnie najechał.
Popchnięty przez kulę Ford uderzył w inny samochód, a ten w inny - doszło do karambolu. Gdy ostatni z kierowców wyszedł z auta usłyszał, że "facet za nim został uderzony przez kogoś innego, który z kolei też został uderzony." Kula zniszczyła w sumie 14 samochodów.
Kula spadła z dźwigu na kampusie Allegheny College w Meadville, gdzie studiuje kierowca Forda. Zanim trafiła w Forda, toczyła się po North Main Street - jednej z głównych ulic miasta, niszcząc przy okazji zaparkowane po drodze samochody.
Niegroźnie ranne zostały cztery osoby, w tym student.
- Na początku myślałam, że to ogromna piłka plażowa toczy się po ulicy - mówi mieszkająca na North Main Street Charlotte Newhard, która obserwowała całe zajście.
Policja bada przyczyny wypadku.
Bastian pisze:Na początku myślałam, że to ogromna piłka plażowa