Strona 9 z 212

: 07 cze 2006, 15:24
autor: Kleszczu
jacek2357 pisze:Tetka jeździ 10 lat, od 1996 roku :-$
Pomyśl o jaką Tetkę mi chodziło :idea:

: 07 cze 2006, 15:24
autor: JacekM
No tak, stare 517. Sorry ;-)

: 07 cze 2006, 15:25
autor: Kleszczu
jacek2357 pisze:No tak, stare 517. Sorry ;-)
No tak. Wybaczam ;-)

: 07 cze 2006, 16:09
autor: Dennis
R-11 Kleszczowa pisze:
jacek2357 pisze:No tak, stare 517. Sorry ;-)
No tak. Wybaczam ;-)
Tyle, że ona miała jednak bardzo, bardzo luźny związek z obecnym 517 :mrgreen:

: 07 cze 2006, 16:10
autor: Kleszczu
Wręcz przeciwnie. Bardzo duży związek.

: 07 cze 2006, 17:14
autor: MeWa
Jeszcze często pojawia się ulica Płaskowicka.

A pamiętacie sławetną mapę PKP? Żoliboż, Rębertów, Zwycięsców, Most Skierniewicki :mrgreen:

: 07 cze 2006, 17:16
autor: JacekM
MeWa pisze:ulica Płaskowicka
Często słyszę coś takiego: wyjadę na ul. Płaskowicką. :mrgreen:

: 07 cze 2006, 17:36
autor: Colony
O ludzie, taki sam burdel jak z Wilanowską i Al. Wilanowską. Wzywanie straży pożarnej na Kościuszki w Ursusie skończy się objazdem tejże przez Park Saski. ](*,)

: 07 cze 2006, 18:58
autor: Tm
R-11 Kleszczowa pisze:A Ryżow, Dojazdow, że o Kleszczowie nie wspomnę :-$ ech... słynny artyuł ze Stołka. Ponoć ludzi o takich nazwiskach byli jakimiś decydentami w ZSRR :mrgreen:
a tow. Dworcow? kładł zręby i budował podwaliny

a zmieniając trochę temat, to juz pare razy widziałem jak podawano skrócona formę adresu- ul. K. Wielkiego - domyślacie się patrona ulicy

: 07 cze 2006, 18:59
autor: MZ
jacek2357 pisze:Często słyszę coś takiego: wyjadę na ul. Płaskowicką.
:arrow: Wynika to po prostu z nieznajomości nazw. Jeśli ktoś mówi, że mieszka przy ulicy Płaskowickiej, to ktoś inny wnioskuje, że chodzi o ulicę "Płaskowicką". Słynący z oderwanych od rzeczywistości ustaw PiS powinien wprowadzić nakaz używania pełnych nazw ulic, na przykład Filipiny Płaskowickiej :mrgreen:.

: 07 cze 2006, 19:01
autor: JacekM
Nie, to akurat wynika z żartobliwości :mrgreen: Podobnie jazda Goworkiem i wiele innych kwiatków ;-)

: 07 cze 2006, 19:04
autor: MZ
:arrow: W Kurierze podali, że nawet klub radnych PiS nie poprze projektu zmiany nazwy Marszałkowskiej na Aleje Kościuszki i Pułaskiego, zgłoszonego przez jednego (!) radnego tej partii. Ów radny wypowiadał się do kamery i powiedział, że nie podoba mu się, że Pułaski patronuje jakiejś małej uliczce w Białołęce, a Kościuszko ulicy "gdzieś w Wawrze". Panie radny, może najpierw wypadałoby poduczyć się topografii stolicy i zacząć odróżniać Ursus od Wawra! ](*,)

: 07 cze 2006, 19:09
autor: MZ
jacek2357 pisze:Nie, to akurat wynika z żartobliwości
:arrow: W wielu przypadkach być może tak, ale zaręczam, że niektórzy naprawdę nie wiedzą, o co chodzi. Kiedyś pół godziny przekonywałem kolegę, że nie powinien mówić "jechałem przez Strugę", tylko "jechałem przez Struga". Chodziło oczywiście o ulicę Andrzeja Struga, ale on upierał się, że to jest "Struga" (w sensie "wodnym"). Dopiero pokazanie mu spisu ulic na mapie go przekonało.

: 07 cze 2006, 19:24
autor: Bastian
A ja bym tę Marszałkowską zmienił, ale całą. Nie jestem pewien, czy Bieliński zasłużył czymś na to, by "czuwać" nad tym, co się teraz w tym mieście dzieje i jak ono wygląda...

: 07 cze 2006, 19:27
autor: MeWa
Obrazek
Marszałkowska - nazwa, którą chce zmienić PiS

Obrazek
Radny Paweł Bromski z PiS na narożniku Królewskiej i Marszałkowskiej - to tu już za tydzień mają się zaczynać ?Aleje Kościuszki i Pułaskiego?
Fot. Alina Gajdamowicz / AG

Krzysztof Śmietana 07-06-2006 , ostatnia aktualizacja 07-06-2006 09:44

Już nie Marszałkowska tylko "Aleje Kościuszki i Pułaskiego" - taka zmiana marzy się warszawskiemu radnemu PiS Pawłowi Bromskiemu. - To kretyński pomysł - protestuje Jarosław Zieliński z Zespołu Nazewnictwa Miejskiego. Głosowanie w Radzie Warszawy za tydzień

We wtorek radny Bromski cieszył, że "Gazeta" jako pierwsza zainteresowała się jego pomysłem. Chętnie pozował do zdjęcia na narożniku Królewskiej i (jeszcze) Marszałkowskiej, która jest najbardziej znaną w Polsce warszawską ulicą. To tu miałyby się zaczynać aleje dwóch generałów.

- Obaj bohaterowie walki o wolność Polski i Stanów Zjednoczonych nie są odpowiednio uhonorowani w Warszawie. Czas to wreszcie zmienić - mówi Paweł Bromski. Według niego jak najbardziej godne Kościuszki i Pułaskiego są przedzielone skwerem jezdnie Marszałkowskiej, które łukiem omijają Ogród Saski. Radnemu marzy się, żeby właśnie na Osi Saskiej w przyszłości stanął pomnik obu patronów. Przypomina, że przed wojną Marszałkowska kończyła się na Królewskiej, a do pl. Bankowego przebito ją dopiero w latach 50.

Zmianę nazwy poparli już radni z komisji nazewniczej i wiceminister obrony narodowej Aleksander Marek Szczygło. "Gazeta" dowiedziała się, że w sprawę zaangażował się też Józef Szaniawski, były rzecznik płk. Ryszarda Kuklińskiego. Szaniawski raz już wywołał nazewniczy skandal: kilka lat temu jeszcze za życia Ronalda Reagana zabiegał, by były prezydent Stanów Zjednoczonych został nowym patronem pl. Konstytucji. - Do tego projektu trzeba będzie jeszcze wrócić, bo przecież pełna nazwa placu brzmiała "plac Konstytucji 22 lipca 1952 r." - zgadza się radny Bromski.

Na razie najważniejsze jest dla niego przemianowanie fragmentu Marszałkowskiej. Tak, żeby z oficjalną uroczystością zdążyć na 4 lipca, czyli 230. rocznicę utworzenia Stanów Zjednoczonych. Liczy, że Rada Warszawy przegłosuje zmianę na najbliższej sesji 13 czerwca.

Ale pomysł skrytykował Zespół Nazewnictwa Miejskiego, który tworzą m.in. historycy i językoznawcy. Stojąca na jego czele prof. Kwiryna Handke uważa, że nie ma sensu nazywać jednej ulicy imieniem dwóch patronów. - Kościuszko został już odpowiednio uhonorowany w Warszawie. Jego imię nosi ulica w Ursusie. Istnieje także nazwa Wybrzeże Kościuszkowskie [fragment Wisłostrady na Powiślu - red.] nadana już w dwudziestoleciu międzywojennym - przypomina prof. Handke. Pułaski też ma ulicę - w Białołęce.

Dosadniej o planach radnego Bromskiego wyraża się varsavianista Jarosław Zieliński. - To kretyński pomysł. Nie mam nic przeciwko Kościuszce i Pułaskiemu, ale powinni patronować ulicy z prawdziwego zdarzenia, przy której stoją domy i spacerują ludzie, a nie tam gdzie tylko pędzą samochody - uważa. Zaznacza też, że zmiana może spowodować ogromne koszty dla mieszkańców, którzy będą musieli wymieniać dowody i prawa jazdy. - To nie jest problem. Tam stoi tylko jeden blok przy Marszałkowskiej 111a. Zresztą mieszkają w nim głównie Wietnamczycy - bagatelizuje Paweł Bromski.

- Po moim trupie! Nigdy nie zgodzę się na taką zmianę. Zawsze mieszkałem przy Marszałkowskiej i tak musi pozostać - powiedział nam jeden z mieszkańców mrówkowca na os. Za Żelazną Bramą.

Czy zmieniać nazwę Marszałkowskiej? Czekamy na opinie: krzysztof.smietana@agora.pl