: 07 cze 2006, 15:24
Pomyśl o jaką Tetkę mi chodziłojacek2357 pisze:Tetka jeździ 10 lat, od 1996 roku
Pomyśl o jaką Tetkę mi chodziłojacek2357 pisze:Tetka jeździ 10 lat, od 1996 roku
No tak. Wybaczamjacek2357 pisze:No tak, stare 517. Sorry
Tyle, że ona miała jednak bardzo, bardzo luźny związek z obecnym 517R-11 Kleszczowa pisze:No tak. Wybaczamjacek2357 pisze:No tak, stare 517. Sorry![]()
Często słyszę coś takiego: wyjadę na ul. Płaskowicką.MeWa pisze:ulica Płaskowicka
a tow. Dworcow? kładł zręby i budował podwalinyR-11 Kleszczowa pisze:A Ryżow, Dojazdow, że o Kleszczowie nie wspomnęech... słynny artyuł ze Stołka. Ponoć ludzi o takich nazwiskach byli jakimiś decydentami w ZSRR
jacek2357 pisze:Często słyszę coś takiego: wyjadę na ul. Płaskowicką.
jacek2357 pisze:Nie, to akurat wynika z żartobliwości
Marszałkowska - nazwa, którą chce zmienić PiS
![]()
Radny Paweł Bromski z PiS na narożniku Królewskiej i Marszałkowskiej - to tu już za tydzień mają się zaczynać ?Aleje Kościuszki i Pułaskiego?
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Krzysztof Śmietana 07-06-2006 , ostatnia aktualizacja 07-06-2006 09:44
Już nie Marszałkowska tylko "Aleje Kościuszki i Pułaskiego" - taka zmiana marzy się warszawskiemu radnemu PiS Pawłowi Bromskiemu. - To kretyński pomysł - protestuje Jarosław Zieliński z Zespołu Nazewnictwa Miejskiego. Głosowanie w Radzie Warszawy za tydzień
We wtorek radny Bromski cieszył, że "Gazeta" jako pierwsza zainteresowała się jego pomysłem. Chętnie pozował do zdjęcia na narożniku Królewskiej i (jeszcze) Marszałkowskiej, która jest najbardziej znaną w Polsce warszawską ulicą. To tu miałyby się zaczynać aleje dwóch generałów.
- Obaj bohaterowie walki o wolność Polski i Stanów Zjednoczonych nie są odpowiednio uhonorowani w Warszawie. Czas to wreszcie zmienić - mówi Paweł Bromski. Według niego jak najbardziej godne Kościuszki i Pułaskiego są przedzielone skwerem jezdnie Marszałkowskiej, które łukiem omijają Ogród Saski. Radnemu marzy się, żeby właśnie na Osi Saskiej w przyszłości stanął pomnik obu patronów. Przypomina, że przed wojną Marszałkowska kończyła się na Królewskiej, a do pl. Bankowego przebito ją dopiero w latach 50.
Zmianę nazwy poparli już radni z komisji nazewniczej i wiceminister obrony narodowej Aleksander Marek Szczygło. "Gazeta" dowiedziała się, że w sprawę zaangażował się też Józef Szaniawski, były rzecznik płk. Ryszarda Kuklińskiego. Szaniawski raz już wywołał nazewniczy skandal: kilka lat temu jeszcze za życia Ronalda Reagana zabiegał, by były prezydent Stanów Zjednoczonych został nowym patronem pl. Konstytucji. - Do tego projektu trzeba będzie jeszcze wrócić, bo przecież pełna nazwa placu brzmiała "plac Konstytucji 22 lipca 1952 r." - zgadza się radny Bromski.
Na razie najważniejsze jest dla niego przemianowanie fragmentu Marszałkowskiej. Tak, żeby z oficjalną uroczystością zdążyć na 4 lipca, czyli 230. rocznicę utworzenia Stanów Zjednoczonych. Liczy, że Rada Warszawy przegłosuje zmianę na najbliższej sesji 13 czerwca.
Ale pomysł skrytykował Zespół Nazewnictwa Miejskiego, który tworzą m.in. historycy i językoznawcy. Stojąca na jego czele prof. Kwiryna Handke uważa, że nie ma sensu nazywać jednej ulicy imieniem dwóch patronów. - Kościuszko został już odpowiednio uhonorowany w Warszawie. Jego imię nosi ulica w Ursusie. Istnieje także nazwa Wybrzeże Kościuszkowskie [fragment Wisłostrady na Powiślu - red.] nadana już w dwudziestoleciu międzywojennym - przypomina prof. Handke. Pułaski też ma ulicę - w Białołęce.
Dosadniej o planach radnego Bromskiego wyraża się varsavianista Jarosław Zieliński. - To kretyński pomysł. Nie mam nic przeciwko Kościuszce i Pułaskiemu, ale powinni patronować ulicy z prawdziwego zdarzenia, przy której stoją domy i spacerują ludzie, a nie tam gdzie tylko pędzą samochody - uważa. Zaznacza też, że zmiana może spowodować ogromne koszty dla mieszkańców, którzy będą musieli wymieniać dowody i prawa jazdy. - To nie jest problem. Tam stoi tylko jeden blok przy Marszałkowskiej 111a. Zresztą mieszkają w nim głównie Wietnamczycy - bagatelizuje Paweł Bromski.
- Po moim trupie! Nigdy nie zgodzę się na taką zmianę. Zawsze mieszkałem przy Marszałkowskiej i tak musi pozostać - powiedział nam jeden z mieszkańców mrówkowca na os. Za Żelazną Bramą.
Czy zmieniać nazwę Marszałkowskiej? Czekamy na opinie: krzysztof.smietana@agora.pl