Strona 9 z 27
: 13 paź 2010, 23:57
autor: Delfino
Glonojad pisze:To nie jest prawda - lotnictwo jest dotowane np. poprzez zwolnienie paliwa lotniczego z akcyzy, a część portów regionalnych płaci przewoźnikom za loty.
No skoro tak, to mój szacunek zdecydowanie poprawia się na korzyść samolotów, bo bez akcyzy to paliwko kupuje się po 3,5 a to te droższe, dla samolotów tłokowych. Nafta pewnie kosztuje grosze.
Oczywiście państwo w pewnym stopniu wspiera lotnictwo, jak i kolej, ale jednak porty lotnicze, o ile mi wiadomo, są normalnymi spółkami działającymi na warunkach rynkowych. O dworcach kolejowych ciężko to powiedzieć.
Natomiast ciągle szokujące pozostaje dla mnie jedno - skoro koszt paliwowy przewiezienia pasażera na dystansie 300 km, to mniej niż złotówka, to co kurde siedzi w cenie biletu kolejowego?
: 14 paź 2010, 0:07
autor: tomek0409
Moze oplata dla PLK?
: 14 paź 2010, 0:18
autor: MeWa
Delfino pisze:Natomiast ciągle szokujące pozostaje dla mnie jedno - skoro koszt paliwowy przewiezienia pasażera na dystansie 300 km, to mniej niż złotówka, to co kurde siedzi w cenie biletu kolejowego?
to pytanie teoretyczne? prąd, dostęp do torów, utrzymanie peronów, naprawa wagonów, konduktor, maszynista, dróżnik, informacja na peronie... itp.
I co w tym szokującego? Piłeczkę można odbić: a co jest w cenie biletu samolotowego, skoro paliwo jest takie tanie na pasażera?
: 14 paź 2010, 0:29
autor: Delfino
A nie no dobra walnąłem się. Koszt prądu na 300 km, to około 10zł na pasażera. Teraz wydaje się to bardziej realne.
: 14 paź 2010, 8:47
autor: piotram
Delfino pisze:o ile mi wiadomo, są normalnymi spółkami działającymi na warunkach rynkowych. O dworcach kolejowych ciężko to powiedzieć.
No tak, ale jaki to jest rynek usług? Zupełnie nieporównywalny. Jakby w każdym takim za przeproszeniem Krzyżu czy Obornikach Śląskich miało być lotnisko, to PPL by jeszcze bardziej zeszło na psy niż dworce.
: 14 paź 2010, 9:58
autor: chester
Poczekaj, Delfino, poleciałeś po całości...
Zgrubny koszt energii pociągu 500 ton (10 wagonów) na odległość 300 km to byłby ciut ponad 3 MWh (circa), co przy uwzględnieniu wszystkich składników opłat, nawet przy kiepskim rozliczeniu dawałoby max. 2400 złotych. Dla rozliczeń z PKP Energetyka nieważne, co i jak jedzie - liczy się masa loka i składu oraz odległość. Dodatkowo inne współczynniki wyliczane są na podstawie miesięcznej pracy przewozowej, a jeden - nieco arbitralnie przy samej umowie. Wyliczyłem na podstawie współczynników dla przewoźnika, który elektryką jeździ niewiele (czyli wychodzi ciut drożej).
W Rocznym Rozkładzie Jazdy 2010/2011, opłata za przejazd w jedną stronę takiego pociągu (W-wa Centralna - Poznań Główny) to będzie niecałe 3700 PLN (netto). Oczywiście opłata uzależniona jest od kategorii linii, stąd podałem niemal równo 300 km trasę po konkretnych liniach (nr 3).
W kosztach pociągu musisz uwzględnić:
- tabor (koszt kapitałowy) i tu jest niestety sporo, podejrzewam, że dla pociągu KDP to jest naprawdę sporo.
Pomyśl, że nowoczesna lokomotywa elektryczna (taki traxxxxx) to może być circa 1000-1200 euro za dzień, niestety nie wiem, ile może to być za wagon pasażerski.
Do tego jeszcze ludzie - bezpośredni (maszynista, kierownik, konduktor).
Do tego koszty utrzymania lokomotyw (narzut warsztatu).
Potem już z górki - koszty ogólne, marża...
: 14 paź 2010, 19:28
autor: ness
800zl za MWh?! ;o
: 15 paź 2010, 9:24
autor: chester
Nie, to nie jest tak, jedna megawatogodzina to jest circa 1/3 tego, ale masz opłaty stałe i zmienne sieciowe, dystrybucyjne, jakościowe, przejściowe, itd., itp. do tego stałomiesięczne abonamentowe, za rozliczenie, itd. (tych tu nie liczyłem, bo w całości one znikają).
Poza tym pamiętaj, że kasują Cię wedle pewnej umownej wartości, która muszą rozliczyć jeszcze starty oraz puste zużycie energii typu stoi lokomotywa dzień bez ruchu ale pod prądem.
: 06 mar 2011, 3:38
autor: Bernard
Koleją Dużych Prędkości jeździmy na razie po mapie
Kolejarze wciąż kuszą wizją Kolei Dużych Prędkości z Warszawy do Poznania i Wrocławia. Dokładną trasę linii mamy poznać na jesieni. Wczoraj analizowano przebieg i ewentualne konflikty na Mazowszu.
Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe wraz z rządem zapowiadają, że w 2020 roku po Polsce będziemy podróżować z prędkością 300-350 km na godz. Np. z Warszawy do Wrocławia mamy dojeżdżać w 1 godz. 40 min (teraz 5 godz.), z Warszawy do Poznania w 1 godz. 35 min (teraz niecałe 3 godz.).
Od pół roku hiszpańska firma Idom opracowuje koncepcję linii, a w spółce PKP PLK powstało nawet Centrum Kolei Dużych Prędkości, które - jak pisaliśmy - ma aż ośmiu dyrektorów.
Hiszpanie do października muszą znaleźć najlepszy wariant szybkiej linii. Wczoraj pokazywali wstępny przebieg na Mazowszu. Wiadomo już, że w Warszawie szybkie pociągi będą wyruszać z Dworca Centralnego i istniejącymi torami dojadą do Zachodniego. Dalej możliwe są dwa warianty: do okolic stacji Warszawa Gołąbki istniejącymi torami lub całkiem nowymi skrajem terenów kolejowych na Odolanach. Dalej przez Mazowsze pociągi mknęłyby równolegle do autostrady A2, w odległości przynajmniej kilku kilometrów. - Czy nie taniej i prościej byłoby budować nową linię kolejową bezpośrednio przy autostradzie? - pytał Krzysztof Rytel z Zielonego Mazowsza. - To niemożliwe, bo autostrada ma inne łuki niż szybka linia kolejowa. Poza tym dużą przeszkodą byłyby węzły drogowe - stwierdził Enrique Rico z firmy Idom. Okazuje się jednak, że przebieg trzeba będzie nieco zmieniać, bo na trasie jest kilka przeszkód, np. rezerwat przyrody Wolica między Brwinowem i Błoniem. Linia mogłaby również zagrozić pałacowi Sobańskich w Guzowie koło Żyrardowa.
Konrad Gawłowski, wicedyrektor CKDP, liczy, że budowa zacznie się za trzy lata. - Potrzeba na nią ok. 20 mld zł. Z punktu widzenia budżetu państwa to nie jest duża kwota - ocenił. Na razie jednak nie wiadomo, skąd ją wziąć.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... mapie.html
: 13 lip 2011, 0:00
autor: Bernard
Szybka kolej za 22 mld złotych
Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk oszacował budowę szybkiej kolei Warszawa - Łódź - Poznań - Wrocław na ok. 18 mld zł plus koszty taboru na 4-6 mld zł. Prezes PKP PLK zapowiedział rewolucję w wycenie biletów na tej trasie - mają być jak lotnicze.
Polska planuje budowę szybkiej kolei, zwanej "linią Y", która ma biec z Warszawy do Łodzi, a stamtąd do Poznania i Wrocławia. Ma ona powstać w latach 2018-2020. Jak podkreślał minister infrastruktury Cezary Grabarczyk na wtorkowej konferencji w Brukseli, projekt ten będzie "uzupełniał" sieć konwencjonalną. - Ten projekt jest przygotowywany w sposób wzorcowy - zapewnił.
Poinformował, że została już wyłoniona w przetargu firma, która realizuje studium wykonalności projektu szybkiej kolei.
- Do końca roku firma przedstawi pierwszą część studium wykonalności. To studium wskaże lokalizację dla projektu Y w przyszłym roku, czyli mniej więcej za 18 miesięcy zostanie przedstawiona druga część studium, która będzie wskazywała na realne koszty zarówno budowy, jak i utrzymania tego systemu - powiedział.
Grabarczyk szacuje koszt budowy szybkiej kolei na ok. 18 mld zł (ok. 30-40 mln zł za km) i koszt zakupu taboru na 4-6 mld zł. Zastrzegł jednak, że realne koszty będą znane po wykonaniu studium wykonalności.
Jak wskazywał prezes PKP PLK Zbigniew Szafrański, często koszt modernizacji kolei jest zbliżony do kosztu budowy nowej linii i może sięgać 20-40 mln zł za kilometr.
Pytany o ceny biletów na projektowanej szybkiej kolei Y, poinformował, że chciałby, aby system wyceny biletów był zbliżony do stosowanego przez linie lotnicze, a nie do taryf kolejowych.
- Chcąc uczynić projekt dużych prędkości wykonalnym ekonomiczne, musimy odejść od takiego sposobu myślenia jak taryfa kilometrowa, która obowiązywała przez lata, a raczej zastosować podejście typu linii lotnicze, co będzie oznaczało, że w najbardziej obłożonych porach doby, w najbardziej atrakcyjnych dniach tygodnia - bilety będą droższe - powiedział Szafrański. Dodał, że szybką koleją "również pojedzie emeryt za 30 zł, tylko o godz. 11 - 13, gdy obłożenie pociągu jest mniejsze".
Grabarczyk podkreślał, że "dziś koncentrujemy się na modernizacji kolei tradycyjnej, przebudowie i budowie nowych dworców oraz wymianie taborów".
- Dzięki funduszom strukturalnym rozpoczął się proces modernizacji polskiej kolei. Rząd i kontrolowana przez rząd spółka Intercity podpisały umowę na zakup nowoczesnego składu zespolonego Pendolino, które w 2014 r. będą poruszać się na linii E65 z prędkością 200 km na godzinę, a na centralnej magistrali kolejowej z prędkością 220-230 km na godzinę - zapowiedział minister.
http://www.zw.com.pl/artykul/10,615331_ ... otych.html
: 13 lip 2011, 12:57
autor: piotram
No tak, czyli 2 bilety za złotówę 2 miesiące wcześniej, a reszta po 300...
: 17 lip 2011, 10:50
autor: prażanin35
Bez sensu ten Y. Do Wrocławia po modernie do 160 pojedziemy 4 godz, do Poznania 2,5. A bilet w normalnej cenie. Za tą kasę to wszystkie linie mozna wyremontowac w Polsce. Coś czuję tutaj politykę...
: 17 lip 2011, 10:56
autor: person
Politykę, czy nową makietę kolejową w rękach dużych chłopców?
BTW: taki Y mógłby się sprawdzić, jeśli po podłączeniu do CMKi umożliwiłby przyspieszenie przejazdu np. z Krakowa do Poznania/Szczecina...
: 17 lip 2011, 13:17
autor: Wolfchen
Myślę, że niekoniecznie. Lepiej by było, gdyby powstało normalne przedłużenie CMK z łącznikiem na Poznań... Ceny EIC aż tak nie odstraszają (w porównaniu do ewentualnego KDP, którym by raczej podróżowali albo kolejarze albo osoby wrzucający bilet w rozliczenie)...

: 17 lip 2011, 13:50
autor: prażanin35
Nawet nie trzeba dużych inwestycji. Łącznik do linii Łuków-Skierniewice, moderna do Skierniewic z 60 do 100, Skierniewice-Łowicz już większa częśc jest 100. Na teraz to by było Kraków-Skierniewice jakieś 2,5, 20 minut Łowicz, 2,10 Łowicz-Poznań 5 godzin z naddatkiem, za psie pieniądze. Łącznik i z 30 km linii.