: 15 mar 2007, 11:53
No tak-:) Slonce Moskwy.Bastian pisze:Wissarionowicz raczej...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
No tak-:) Slonce Moskwy.Bastian pisze:Wissarionowicz raczej...
Z całym szacunkiem i sympatią do Ciebie Jarku, ale jakoś Twoje natchnione kazania, zarówno na forum, jak i na GG, a nawet w "realu", nie przybliżyły mnie nawet o krok do religii katolickiej. Wręcz przeciwnie: ugruntowałem się jedynie w opinii, że dobrze zrobiłem "wypisując" się od rzymskich katolików. I wierz mi, że niemająca umiaru ani żadnych empirycznych (z rozmysłem nie mówię o rozumowych, jako zupełnie rozłącznych od spraw wiary) podstaw apoteoza jednej jedynej religii i zarzucanie co bardziej tolerancyjnym adwersarzom "kryptoreklamy zachowań homoseksualnych" etc. naprawdę nie przysporzy Twojej religii sympatyków. Chociażby dlatego, że nie ma nic wspólnego z miłosierdziem, którego piewcą w najczystszej formie był Jezus Chrystus i które rzekomo leży u podstaw religii katolickiej.Jarek pisze:Widziesz, ja nie jestem tutaj do końca przekonany, że w otaczającym świecie każdy zetknął się z chrześcijaństwem. Myślę, ze o takim zetknięciu można mówić dopiero, jak się pozna kogoś, kto traktuje chrześcijaństwo "na serio", przeczytanie o religii w internecie czy zobaczenie programu w TV wiele nie daje. Na pewno nie daje wiary.
demagogią to jest własnie nazwanie historii Kościoła "jedną, wielka rzezią"iosellin pisze:demagogia. Uwazasz palenie zywcem niewinnego czlowieka na stosie za "niechlubna sprawe"? bo ja to nazywam rzezia
no rzeczwyście kłamliwa, bo:iosellin pisze:chociaz pewnie pojdziesz w zaparte i uznasz, ze spreparowane/strona lewacka/komunistyczna/czy-jakas-tam-inna)
a więc strona jest kłamliwa c.n.d.kiedy Anglia i Francja wezwały go, by potępił Niemcy jako agresora i sprawcę drugiej wojny światowej - papież odrzucił ich apel. Znał prawdę ale milczał.
Dlaczego nie? To już jest zakaz wyrażania własnych poglądów?Nie można tak pisać!
W którego? W Zeusa, czy w Posejdona?dokładnietakiego ateiste,prędzej czy później życie nauczy wiary w Boga
Tylko tych słabej wiary...Janeczek pisze:Bo to obraża wszystkich, którzy wierzą.iosellin pisze:Ale dlaczego nie mozna?
Oczywiście, że wolno, ale nikt nie powinien obrażać wiekszości Polaków. Nie wszystkie własne poglądy nadają się do tego aby je tu pisać.Delfino pisze:Dlaczego nie? To już jest zakaz wyrażania własnych poglądów?Nie można tak pisać!
Nie wydaję mi się.Delfino pisze:Tylko tych słabej wiary...Janeczek pisze: Bo to obraża wszystkich, którzy wierzą.
Ale co? Tam było tylko stwierdzenie faktu. Niektórzy ludzie rzeczywiście mają poczucie grzechu jak współżyją przed ślubem.Bo to obraża wszystkich, którzy wierzą.
to, że "większość" to nie ma jakiegokolwiek znaczenia... Zresztą niedługo popadniemy w paranoję i tak jak w przypadku islamu nic nie będzie można pisać.Janeczek pisze:Oczywiście, że wolno, ale nikt nie powinien obrażać wiekszości Polaków. Nie wszystkie własne poglądy nadają się do tego aby je tu pisać.Delfino pisze: Dlaczego nie? To już jest zakaz wyrażania własnych poglądów?
Wiesz, ja nawet nie liczę na to, że kogokolwiek przekonam do zmiany poglądów. To jest Forum dyskusyjne, a więc dyskutuję zabierając głos w niektórych sprawach. Zwłaszcza tych najbardziej aktualnych, a do nich zalicza się zmiana obyczajów Europy Zachodniej. Czuję się zobowiązany bronić wartości chrześcijańskich.Dennis pisze:Z całym szacunkiem i sympatią do Ciebie Jarku, ale jakoś Twoje natchnione kazania, zarówno na forum, jak i na GG, a nawet w "realu", nie przybliżyły mnie nawet o krok do religii katolickiej. Wręcz przeciwnie: ugruntowałem się jedynie w opinii, że dobrze zrobiłem "wypisując" się od rzymskich katolików.
O co Ci chodzi? Fakt, że Chrystus zmartwychwastał i założył kościół wystarczy, by, jak to określiłeś, "nie mieć umiaru" i robić "apoteozę jednej religii". Czy coś jeszcze jest potrzebne?Dennis pisze:niemająca umiaru ani żadnych empirycznych (z rozmysłem nie mówię o rozumowych, jako zupełnie rozłącznych od spraw wiary) podstaw apoteoza jednej jedynej religii
Co by dla Ciebie było sukcesem? Gdyby ktoś nagle zmienił poglądy o 180 stopni? Wystarczy, że się ktoś zastanowi. Zresztą, jeśli ktoś zaczyna publicznie tłumaczyć, czemu się "wypisał" z kościoła, to znaczy, że czuje jakiś wyrzut sumienia, bo inaczej po co by zabierał głos. Jeśli dana sprawa jest dla kogoś niewarta uwagi, to się po prostu nie odzywa.Dennis pisze:Musisz zmienić metody ewangelizacyjne, jeśli chcesz zacząć odnosić w tej materii sukcesy
Miłosierdzie wymaga, by czasami mówić rzeczy niepopularne, takie o których z góry wiadomo, że spotkają się z wrogim odbiorem. Jezusa, na którego się powołujesz, chciano kamienować prawie zawsze po tym, jak zabrał głos publicznie, bo ktoś się poczuł tak urażony. I to kto chciał kamienować - faryzeusze, czyli najbardziej szanowani ludzie wśród Żydów. "Sługa nie jest większy od swego Pana", dlatego zawsze, gdy ktoś przyznaje się do wartości chrześcijańskich, jest atakowany i to jest normalna reakcja. Przecież apostołów też pozabijano. Dzisiaj się nikogo nie zabija, na szczęście, tylko wyśmiewa i stosuje społeczny ostracyzm.Dennis pisze:Chociażby dlatego, że nie ma nic wspólnego z miłosierdziem, którego piewcą w najczystszej formie był Jezus Chrystus i które rzekomo leży u podstaw religii katolickiej
Św. Paweł, najskuteczniejszy z apostołów, krytykował zachowania homoseksualne bardzo ostro. Więc jeśli miałbym naśladować dobre wzorce, to paradoksalnie powinienem jeszcze zaostrzyć ton wypowiedzi i przestać wazyć każde pojedyncze słowo, by na ile to mozliwe nikogo nie urazić.Dennis pisze:zarzucanie co bardziej tolerancyjnym adwersarzom "kryptoreklamy zachowań homoseksualnych" etc. naprawdę nie przysporzy Twojej religii sympatyków
Idac Twoim tokiem myslenia, jezeli ktos publicznie mowi o swojej wierze, to znaczy ze tak naprawde ma spore watpliwosci, bo gdyby nie mial to by nic nie mowil tylko sobie wierzylJarek pisze:Zresztą, jeśli ktoś zaczyna publicznie tłumaczyć, czemu się "wypisał" z kościoła, to znaczy, że czuje jakiś wyrzut sumienia, bo inaczej po co by zabierał głos.
Czy Ty, przepraszam, zyjesz w jakims innym kraju niz pozostali grupowicze?Jarek pisze:dlatego zawsze, gdy ktoś przyznaje się do wartości chrześcijańskich, jest atakowany i to jest normalna reakcja.
Fakt, powiadasz?Jarek pisze:Fakt, że Chrystus zmartwychwastał i założył kościół wystarczy, by, jak to określiłeś, "nie mieć umiaru" i robić "apoteozę jednej religii". Czy coś jeszcze jest potrzebne?
Ja też uważam, że to nie fakt, a Prawda. To są dwie różne rzeczy. Można przedstawić fakt - tzw. stan faktyczny, a można przedstawić Prawdę. To zupełnie 2 różne pojęcia, które ludzie często mylą. Ujmę to banalnie, na fakty każdy może mieć, monopol, na prawdę wg mojej religii tylko Bóg, co nie znaczy, że ludzie często nie mówią prawdy.Bastian pisze:Fakt, powiadasz?Jarek pisze:Fakt, że Chrystus zmartwychwastał i założył kościół wystarczy, by, jak to określiłeś, "nie mieć umiaru" i robić "apoteozę jednej religii". Czy coś jeszcze jest potrzebne?Otóż trudno opierać dyskusję na czymś, co dla ciebie jest faktem, a dla mnie zupełnie nie.
Celne podsumowanieFischlein pisze:Widzisz, Bastian, ja zrozumiałam tylko tyle, że nikt mi nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Fakt faktem, białe jest białe itd. Ale Prawda mówi inaczej.