W związku z problemami technicznymi możliwe są utrudnienia w dostępie do forum w najbliższych dniach.

Biletomaty w autobusach i tramwajach

Moderator: JacekM

TLG
Posty: 5890
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:20

Post autor: TLG » 01 paź 2008, 17:11

Kolejna akademicka dyskusja bez konstruktywnych wniosków, w dodatku mocno odbiegająca miejscami od tematyki podforum "Tabor". I co mam zrobić z tym śmietnikiem?
15/12/2005-12/7/2019

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 01 paź 2008, 20:04

Sorki, ale moje zdrowie jest więcej warte, niż ten automat.

:arrow: I tu masz rację , a dewastację i tak trzeba zgłosić, no i wóz/skład do zesłania do zajezdni. Palcem nie kiwnę w "obronie" biletomatu. :D

Awatar użytkownika
jasiu
Posty: 3262
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:11
Lokalizacja: Transplovietia

Post autor: jasiu » 01 paź 2008, 20:15

to może po prostu taki biletomat byłby na karty płatnicze? albo jakieś ZTM-owskie speckarty, które się np. ładuje na określoną kwotę wcześniej, i później przy kupowaniu w automacie dostajemy mały rabat, czy coś w tym rodzaju. Zresztą, jakoś w Krakowie automaty na monety funkcjonują

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 01 paź 2008, 20:27

gregory5576 pisze:Sorki, ale moje zdrowie jest więcej warte, niż ten automat.
O ile mi się zdaje to komunikacja miejska jest dla pasażerów a nie dla kierowców. To że tobie jest wygodniej żeby automatu nie było nikogo nie obchodzi. Automat nie powoduje opóźnień tak jak kupno biletu u kierowcy. Nie trzeba mieć odliczonej kwoty, a prawdopodobieństwo że biletów zabraknie jest znikome.

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 01 paź 2008, 21:26

Premo pisze:
gregory5576 pisze:Sorki, ale moje zdrowie jest więcej warte, niż ten automat.
O ile mi się zdaje to komunikacja miejska jest dla pasażerów a nie dla kierowców. To że tobie jest wygodniej żeby automatu nie było nikogo nie obchodzi. Automat nie powoduje opóźnień tak jak kupno biletu u kierowcy. Nie trzeba mieć odliczonej kwoty, a prawdopodobieństwo że biletów zabraknie jest znikome.
:arrow: Dla mnie moje zdrowie lub nawet życie jest ważniejsze niż twoje wygodnictwo i bilety. Warszawa nie wioska bilety są w kioskach i tam powinny tylko być. A broszką pasażera jest posiadać bilet nawet gdy kioski są po zamykane. W czasach komuny ludzie radzili sobie i nie było problemu. To jakiś nadgorliwiec wymyślił taką głupotę. A z resztą jak to moderator stwierdził to nie temat na .ten temat.

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 01 paź 2008, 21:35

jasiu pisze:to może po prostu taki biletomat byłby na karty płatnicze? albo jakieś ZTM-owskie speckarty, które się np. ładuje na określoną kwotę wcześniej, i później przy kupowaniu w automacie dostajemy mały rabat, czy coś w tym rodzaju.
Przecież tu zupełnie bez sensu, jak ktoś nie ma biletu to nie miałby też naładowanej karty.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 5819
Rejestracja: 30 gru 2005, 10:27
Lokalizacja: Radiowo/Bemowo

Post autor: Piotrek » 01 paź 2008, 22:03

gregory5576 pisze:To jakiś nadgorliwiec wymyślił taką głupotę.
Biletomat? Nie mam więcej pytań ](*,)
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 01 paź 2008, 22:09

gregory5576 pisze: :arrow: Dla mnie moje zdrowie lub nawet życie jest ważniejsze niż twoje wygodnictwo i bilety. Warszawa nie wioska bilety są w kioskach i tam powinny tylko być. A broszką pasażera jest posiadać bilet nawet gdy kioski są po zamykane. W czasach komuny ludzie radzili sobie i nie było problemu. To jakiś nadgorliwiec wymyślił taką głupotę. A z resztą jak to moderator stwierdził to nie temat na .ten temat.
zaraz, to przecież twoje wygodnictwo, że ci się nie chce okiem rzucić na automat biletowy. podciąganie tego pod kwestie życia i zdrowia wywołuje śmiech - w ten sposób każdy jedne człowiek wykonujący obojętnie jaki zawód publiczny mógłby odmawiać wykonywania swoich obowiązków. a nad postawą typu 'powinieneś mieć choćbyś miał sobie z ucha wyciągnąć' można się tylko ze smutkiem pochylić - i dość do wniosku, że dużo wody w wiśle upłynie, zanim pozostałości poprzedniego systemu wiatr z głów wywieje. w czasach komuny nie było też na przystanków na ogół rozkładów, kierowcy jeździli jak chcieli, a ludzie i tak jakoś nie spóźniali się na ogół do pracy. i co, na takim myśleniu mamy budować sprawną komunikację?

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 02 paź 2008, 8:42

blinski pisze:
gregory5576 pisze: :arrow: Dla mnie moje zdrowie lub nawet życie jest ważniejsze niż twoje wygodnictwo i bilety. Warszawa nie wioska bilety są w kioskach i tam powinny tylko być. A broszką pasażera jest posiadać bilet nawet gdy kioski są po zamykane. W czasach komuny ludzie radzili sobie i nie było problemu. To jakiś nadgorliwiec wymyślił taką głupotę. A z resztą jak to moderator stwierdził to nie temat na .ten temat.
zaraz, to przecież twoje wygodnictwo, że ci się nie chce okiem rzucić na automat biletowy. podciąganie tego pod kwestie życia i zdrowia wywołuje śmiech - w ten sposób każdy jedne człowiek wykonujący obojętnie jaki zawód publiczny mógłby odmawiać wykonywania swoich obowiązków. a nad postawą typu 'powinieneś mieć choćbyś miał sobie z ucha wyciągnąć' można się tylko ze smutkiem pochylić - i dość do wniosku, że dużo wody w wiśle upłynie, zanim pozostałości poprzedniego systemu wiatr z głów wywieje. w czasach komuny nie było też na przystanków na ogół rozkładów, kierowcy jeździli jak chcieli, a ludzie i tak jakoś nie spóźniali się na ogół do pracy. i co, na takim myśleniu mamy budować sprawną komunikację?
Tak zgoda,że teraz pod względem rozkładów na przystankach się poprawiło i to akurat jest dobre, ale w umowie o pracę mam zawarte tylko warunki pracy dotyczące stanowiska kierowcy , a nie ochroniarza , czy sprzedawcy, czy nawet pracownika sprzątającego. A moim obowiązkiem jest dowieść bezpiecznie i szybko do celu ludzi. Za te pieniądze i przy tych obowiązkach to niech pracują murzyni. Wielu "młodych" po kursach ucieka z tej roboty bo i tu cytat:"Ja tu przyszedłem Jako kierowca, a nie sprzedawca czy sprzątacz, jak bym chciał sprzedawać cokolwiek to poszedłbym do jakiegoś sklepu." koniec cytatu. Ludziom to się już w głowach po przewracało. Pasażer toby chciał ,żeby kierowca podawał kawę ciastka , sprzedawał bilety i jeszcze jeździł punktualnie i bezpiecznie już lekka przesada. A i jeszcze jedno mam w umowie zagwarantowane w umowie extrówki czyli dowóz do pracy i z pracy do domu, niestety ten warunek nie funkcjonuje już na nie których zakładach. A tak szczerze to nie podpisywałem żadnej umowy z Z.T.M-mem na sprzedaż biletów więc robię to nielegalnie, a kioskarz podpisuje umowę na sprzedaż biletów.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 02 paź 2008, 9:20

gregory5576 pisze:
Tak zgoda,że teraz pod względem rozkładów na przystankach się poprawiło i to akurat jest dobre, ale w umowie o pracę mam zawarte tylko warunki pracy dotyczące stanowiska kierowcy , a nie ochroniarza , czy sprzedawcy, czy nawet pracownika sprzątającego. A moim obowiązkiem jest dowieść bezpiecznie i szybko do celu ludzi. Za te pieniądze i przy tych obowiązkach to niech pracują murzyni. Wielu "młodych" po kursach ucieka z tej roboty bo i tu cytat:"Ja tu przyszedłem Jako kierowca, a nie sprzedawca czy sprzątacz, jak bym chciał sprzedawać cokolwiek to poszedłbym do jakiegoś sklepu." koniec cytatu. Ludziom to się już w głowach po przewracało. Pasażer toby chciał ,żeby kierowca podawał kawę ciastka , sprzedawał bilety i jeszcze jeździł punktualnie i bezpiecznie już lekka przesada. A i jeszcze jedno mam w umowie zagwarantowane w umowie extrówki czyli dowóz do pracy i z pracy do domu, niestety ten warunek nie funkcjonuje już na nie których zakładach. A tak szczerze to nie podpisywałem żadnej umowy z Z.T.M-mem na sprzedaż biletów więc robię to nielegalnie, a kioskarz podpisuje umowę na sprzedaż biletów.

mogę powiedzieć, że sprzątanie i jakiekolwiek prace konserwacyjne przy autobusie naprawdę nie powinny należeć do obowiązków kierowcy, bo to rzeczywiście nosi ślady wykorzystywania - kiedy mógłby robić to kto inny. jednak kto inny miałby sprzedawać bilety? każdy choć trochę rozgarnięty człowiek stwierdzi, że system czysto kioskowy nie jest wystarczająco wydolny i wygodny dla pasażerów. to, czy ciebie to obchodzi, czy nie, skąd pasażer ma brać bilety, jest tu najmniej ważne - o tym decyduje kierownictwo i ma na szczęście inny pogląd niż ty. w niedługim czasie zostaniesz być może odciążony biletomatem, a wciąż masz pretensje.
zastanawiałeś się nad tym, jak by wyglądało życie, gdyby każdy pracownik obojętnie jakiego zawodu wykonywał jedynie 'program minimum' i przy jakiejkolwiek prośbie czy pytaniu odpowiadałby 'to nie leży w zakresie moich obowiązków, mi za to nie płacą'?

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 02 paź 2008, 10:11

Biorąc uwagę ograniczoną pulę środków na komunikację miejską, zdecydowanie nie należy ich topić w kontrowersyjnych biletomatach.
Bilety powinny być (i są) do kupienia w kilku tysiącach punktów sprzedaży oraz w ograniczonym zakresie u kierowców. Wystarczy.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 02 paź 2008, 12:44

jgas pisze:Biorąc uwagę ograniczoną pulę środków na komunikację miejską, zdecydowanie nie należy ich topić w kontrowersyjnych biletomatach.
Bilety powinny być (i są) do kupienia w kilku tysiącach punktów sprzedaży oraz w ograniczonym zakresie u kierowców. Wystarczy.
Biletomaty nie są kontrowersyjne, to jest normalnosc która u nas też w końcu powinna zaistnieć.

Awatar użytkownika
Tymesz
Zbanowany
Posty: 381
Rejestracja: 31 sie 2006, 12:18

Post autor: Tymesz » 02 paź 2008, 13:22

Witam.
Może prócz biletomatów w rzeźni jeszcze można by było zamontować Q-Matic'i (podobne do pocztowych) oraz strzałki z kierunkiem kolejki, aby bydło się nie zabiło z radości.
ZTM ma podpisaną umowę ze Skorpionem, niech oni przy tym siedzą.
Memento mori

120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 02 paź 2008, 14:33

Mam wątpliwości, czy warszawiacy są już wystarczająco dojrzali na takie wynalazki? :co:
Ciekaw też jestem ile może kosztować taki biletomat?

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 02 paź 2008, 16:00

gregory5576 pisze:Dla mnie moje zdrowie lub nawet życie jest ważniejsze niż twoje wygodnictwo i bilety
To żeś dowalił. Jak biletomat może szkodzić zdrowiu i życiu?

ODPOWIEDZ