Remont MarszaĹkowskiej
Moderator: Wiliam
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36230
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No jakie 40 lat?? Najwyżej ze 20, ja go pamiętam...Nie działa chyba ze 40 lat
A że tam jest szalet, to się drogowcy ode mnie mogli dowiedzieć, tylko zapomnieli spytać. Żenada...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- hafilip84
- Jego Gryząca Albumowość
- Posty: 7496
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
- Lokalizacja: Legionowo
z ta drobna roznica, ze gazociagi sa znacznie lepiej opisane na wszelkich planach...MZ pisze:Nic dziwnego, że robotnicy odkrywają podczas różnych budów rozmaite podziemne instalacje, których nie ma na planach. Jeśli nie potrafią zauważyć ubikacji, to co się dziwić, że ktoś nie zauważy na przykład gazociągu i spowoduje wybuch
.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36230
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
O technicznej stronie rozkładów: viewtopic.php?p=36224#36224
A wracając do Marszałkowskiej, a ściślej - Nowowiejskiej, napiszę wreszcie, co tam się działo w piątek wieczorem.
19:00
Jadę z pl. Konstytucji 206. Jak zawsze, obserwuję sytuację na ślepym odcinku Nowowiejskiej - z ciekawości, czy kierowcy rzeczywiście się przyzwyczajają. Jak na razie - nie bardzo, znowu widzę samochody skręcające z Waryńskiego, ich kierowcy są zaskoczeni. Jeden przez całe zielone stoi na skrzyżowaniu z włączonym migaczem, a gdy światło się zmienia, wreszcie decyduje się jednak pojechać prosto. Oczywiście nadziewa się na pieszych na przejściu i blokuje tramwaj jadący od strony Politechniki.
Tymczasem zaglądam w stronę pl. Zbawiciela i widzę jakieś potężne zamieszanie. Tłum ludzi, multum pojazdów, zatrzęsienie odblaskowych kubraczków. Oczywiście wysiadam...
Okazuje się, że ruch został zablokowany przez zaparkowany samochód. Stoi skosem po północnej stronie ulicy zaraz przy placu, ale jego tył wystaje na tor Centrum
Ochota. W drugą stronę tramwaje jeżdżą, ale za parę minut i tam zostają zatrzymane - podczas gdy przed zawalidrogą ustawia się laweta i jej jednoosobowa obsługa zaczyna się przygotowywać do jego załadowania. Tłum niesamowity, chyba paręset luda wokoło. Oraz policja, Straż Miejska, NR TW. Jedni ludzie się śmieją, drudzy awanturują. Pełno głów w oknach. Jak sądzę, zatrzymanie nastąpiło pewnie ok. 17:30 - 17:40.
19:15
Dokładnie w momencie, gdy laweciarz pozaczepiał odpowiednie łańcuchy i się bierze do wyciągarki, następuje nagły zwrot akcji - pojawia się "kierownica" zawalidrogi. Kobieta w górnej strefie wieku średniego, jak się okazało, była w kościele. Laweciarz powtarza wszystkie czynności, tylko w odwrotną stronę. Przez cały ten czas dodatkowo po ulicy plączą się zawracające pojazdy, których kierowcy tu wjechali nieświadomi braku przejazdu. Policja każe kobiecie odblokować tor i podjechać kilka metrów na plac. Tam wraz z Nadzorem Ruchu podejmuje czynności służbowe. Widać, że kobieta jest mocno roztrzęsiona (niektórzy zgromadzeni powiedzieli jej też dodatkowo, co o niej myślą). Jakiś pijaczek lezie tam za nimi, wciąż jeszcze jej wygrażając. Policjanci go w końcu po kilku minutach wyganiają.
Ruch zostaje wznowiony. Oczywiście korek maleje w tempie żółwim, ze względu na ustawienia świateł przy Waryńskiego, plus dodatkowy fakt, że na przystanku mieści się na jednej fazie prawie ciągle tylko jeden tramwaj - resztę miejsca zajmują kolejne "zawrócone" samochody. Podchodzę do panów z Nadzoru (wozy nr 34 i 37) z sugestią, by może poprosili policję o ręczne posterowanie sygnalizacją, by "spuścić" zator jak najszybciej. Panowie IMHO zasłużyli na naganę, bo się nie przejęli ani trochę. Stwierdzili, że tak być musi, a skoro wcześniej tramwaje stały, to i nadal mogą postać.
19:35
Zjechało już ok. 20 wozów, gdy następuje kolejne zatrzymanie ("utyka" 6 ostatnich składów z zatoru). Z Waryńskiego wypełza procesja i skręca w Nowowiejską w stronę pl. Politechniki (kilka minut wcześniej nagle uświadomiłem sobie pośród tego całego zamieszania, że słyszę śpiewy, które w pierwszej chwili wziąłem za halucynacje...
; chyba i tak policja zatrzymała ich przez czas jakiś przed skrętem). Pierwszy zatrzymany motorniczy (6/15) aż wysiada z kabiny ze słowami "Co za miasto, kurwa mać!". Zamieniam z nim kilka słów - ma ponad 40 minut spóźnienia i jest tak wściekły, że nie wie, co z sobą począć. Po chwili wsiada do wozu i zaczyna pisać raport - jak się domyślam, kolejną jego część. Procesja na torach w dodatku zatrzymuje się dwukrotnie. Zablokowana jest cała szerokość ulicy.
19:50
Procesja zniknęła we Lwowskiej, tramwaje wreszcie mają całkiem wolną drogę. Co mnie zastanawia - od przejazdu jednej 18, która musiała przeczekać manewry lawety i pojechała do centrum zaraz po nich, od strony Ochoty wciąż nic nie jedzie. Domyślam się, że pewnie tramwaje w tę stronę zostały skierowane na objazd, choć dziwi mnie, że nawet po pełnym i ostatecznym odblokowaniu torów nic się nie pojawia. Dodam, że na najbliższych przystankach nie ma żadnej informacji o procesji, wstrzymaniu ruchu itp. Opuszczam wreszcie miejsce tej całej tragifarsy...
Wnioski
Ciekaw jestem, jak zostało tej kobiecie wycenione zatrzymanie komunikacji tramwajowej na całym ciągu Marszałkowskiej przez ponad pół godziny. Ja zaś ostatecznie umocniłem się na stanowisku, że Nowowiejska na odcinku Waryńskiego - pl. Zbawiciela powinna zostać natychmiast zamknięta. Gustowny znak "zakaz ruchu" wraz z tabliczką "nie dotyczy zaopatrzenia i dojazdu do posesji" powinien przynajmniej częściowo załatwić problem. Bo obecnie jest niby znak "ulica ślepa", ale nie wynika z niego, jak daleko można wjechać i mam wrażenie, że kierowcy tam się pchają mając nadzieję, że da się dostać "głębiej". I w ten sposób generują na tym krótkim odcinku wręcz korki, dodatkowo powodując poważne utrudnienia ruchu przy zawracaniu. I jeszcze jedno - zaskoczyła mnie ilość pchających się tam taksówek. Kto jak kto, ale taksiarze powinni się lepiej orientować, co się w mieście dzieje...
A wracając do Marszałkowskiej, a ściślej - Nowowiejskiej, napiszę wreszcie, co tam się działo w piątek wieczorem.
19:00
Jadę z pl. Konstytucji 206. Jak zawsze, obserwuję sytuację na ślepym odcinku Nowowiejskiej - z ciekawości, czy kierowcy rzeczywiście się przyzwyczajają. Jak na razie - nie bardzo, znowu widzę samochody skręcające z Waryńskiego, ich kierowcy są zaskoczeni. Jeden przez całe zielone stoi na skrzyżowaniu z włączonym migaczem, a gdy światło się zmienia, wreszcie decyduje się jednak pojechać prosto. Oczywiście nadziewa się na pieszych na przejściu i blokuje tramwaj jadący od strony Politechniki.
Tymczasem zaglądam w stronę pl. Zbawiciela i widzę jakieś potężne zamieszanie. Tłum ludzi, multum pojazdów, zatrzęsienie odblaskowych kubraczków. Oczywiście wysiadam...
Okazuje się, że ruch został zablokowany przez zaparkowany samochód. Stoi skosem po północnej stronie ulicy zaraz przy placu, ale jego tył wystaje na tor Centrum
19:15
Dokładnie w momencie, gdy laweciarz pozaczepiał odpowiednie łańcuchy i się bierze do wyciągarki, następuje nagły zwrot akcji - pojawia się "kierownica" zawalidrogi. Kobieta w górnej strefie wieku średniego, jak się okazało, była w kościele. Laweciarz powtarza wszystkie czynności, tylko w odwrotną stronę. Przez cały ten czas dodatkowo po ulicy plączą się zawracające pojazdy, których kierowcy tu wjechali nieświadomi braku przejazdu. Policja każe kobiecie odblokować tor i podjechać kilka metrów na plac. Tam wraz z Nadzorem Ruchu podejmuje czynności służbowe. Widać, że kobieta jest mocno roztrzęsiona (niektórzy zgromadzeni powiedzieli jej też dodatkowo, co o niej myślą). Jakiś pijaczek lezie tam za nimi, wciąż jeszcze jej wygrażając. Policjanci go w końcu po kilku minutach wyganiają.
Ruch zostaje wznowiony. Oczywiście korek maleje w tempie żółwim, ze względu na ustawienia świateł przy Waryńskiego, plus dodatkowy fakt, że na przystanku mieści się na jednej fazie prawie ciągle tylko jeden tramwaj - resztę miejsca zajmują kolejne "zawrócone" samochody. Podchodzę do panów z Nadzoru (wozy nr 34 i 37) z sugestią, by może poprosili policję o ręczne posterowanie sygnalizacją, by "spuścić" zator jak najszybciej. Panowie IMHO zasłużyli na naganę, bo się nie przejęli ani trochę. Stwierdzili, że tak być musi, a skoro wcześniej tramwaje stały, to i nadal mogą postać.
19:35
Zjechało już ok. 20 wozów, gdy następuje kolejne zatrzymanie ("utyka" 6 ostatnich składów z zatoru). Z Waryńskiego wypełza procesja i skręca w Nowowiejską w stronę pl. Politechniki (kilka minut wcześniej nagle uświadomiłem sobie pośród tego całego zamieszania, że słyszę śpiewy, które w pierwszej chwili wziąłem za halucynacje...
19:50
Procesja zniknęła we Lwowskiej, tramwaje wreszcie mają całkiem wolną drogę. Co mnie zastanawia - od przejazdu jednej 18, która musiała przeczekać manewry lawety i pojechała do centrum zaraz po nich, od strony Ochoty wciąż nic nie jedzie. Domyślam się, że pewnie tramwaje w tę stronę zostały skierowane na objazd, choć dziwi mnie, że nawet po pełnym i ostatecznym odblokowaniu torów nic się nie pojawia. Dodam, że na najbliższych przystankach nie ma żadnej informacji o procesji, wstrzymaniu ruchu itp. Opuszczam wreszcie miejsce tej całej tragifarsy...
Wnioski
Ciekaw jestem, jak zostało tej kobiecie wycenione zatrzymanie komunikacji tramwajowej na całym ciągu Marszałkowskiej przez ponad pół godziny. Ja zaś ostatecznie umocniłem się na stanowisku, że Nowowiejska na odcinku Waryńskiego - pl. Zbawiciela powinna zostać natychmiast zamknięta. Gustowny znak "zakaz ruchu" wraz z tabliczką "nie dotyczy zaopatrzenia i dojazdu do posesji" powinien przynajmniej częściowo załatwić problem. Bo obecnie jest niby znak "ulica ślepa", ale nie wynika z niego, jak daleko można wjechać i mam wrażenie, że kierowcy tam się pchają mając nadzieję, że da się dostać "głębiej". I w ten sposób generują na tym krótkim odcinku wręcz korki, dodatkowo powodując poważne utrudnienia ruchu przy zawracaniu. I jeszcze jedno - zaskoczyła mnie ilość pchających się tam taksówek. Kto jak kto, ale taksiarze powinni się lepiej orientować, co się w mieście dzieje...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36230
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
To oczywiste. Ale czy TW nie mogą od niej żądać odszkodowania jakiegoś?MZ pisze:Kobieta pewnie dostała mandat za nieprawidłowe parkowanie, bo policjanci trzymali się taryfikatora, a w nim nie ma nic o dodatkowej karze za wstrzymanie tramwajów.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36230
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Poprawiłem, dzięki.hafilip84 pisze:czepiam sieBastian pisze:17:15![]()
Choćby w regulaminie km...a nie ma jakiegos paragrafiku na to? poza taryfikatorem?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Oczywiście.pawcio pisze:Tylko to chyba już na drodze postępowania cywilnego?
Przypomniał mi się jeden drobiazg.
Jutro miało nastąpić przełączenie ruchu. Chiba się nie wyrobią.Gazeta Stołeczna pisze:Remont zacznie się 18 marca od zamknięcia odcinka między pl. Zbawiciela a Litewską. Od 12 kwietnia do 21 maja z ruchu wyłączona będzie jezdnia od pl. Unii Lubelskiej do Litewskiej oraz między pl. Zbawiciela a pl. Konstytucji.
Kolejna udana inwestycja.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Natomiast z radością zobaczyłem, iż jezdnia na Pl. Zbawiciela będzie węższa niż dotychczas pozostawiając więcej miejsca dla pieszych
na południe od placu postawiono "gustowne" i "stylizowane" latarnie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]