Strona 9 z 13

: 07 lip 2011, 21:43
autor: reserved
Szeregowy_Równoległy pisze:wybacz określenie, chujowego miałeś nauczyciela.
Ale ja się z tym stwierdzeniem w całości zgadzam. :P

Niemniej do tego nas przygotowywali, tak nam kazali się uczyć. No to my się tak uczyliśmy, zwłaszcza, że nas to nie interesowało kompletnie, tylko z przymusu.

: 07 lip 2011, 21:47
autor: drja
reserved pisze:
fik pisze:Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów. :|
A jakich? Bo ja się nauczyłem tylko wypełniać zadania wg schematu... nie wiem co to za nauka na przyszłość.
I to jest właśnie prawdziwy dramat, nie tylko z matematyki, właśnie. Stąd pewnie też i słuszne spostrzeżenie autorki tego listu, że wystarczy, że ktoś w CKE zmieni szyk zadania i zaczyna się problem. W takiej formie, to faktycznie, jest to żal.pl. Niczego nikogo to nie nauczy, zasada "3Z", amen. Tyle, że rozwiązanie tego problemu wymagałoby dwóch zmian: odsztampowienia matury (kij z poziomem, niech on już na tej podstawowej zostanie, jaki jest, ale chodzi o to, żeby właśnie nie było możliwości uczenia się "pod zadania") oraz nauczycieli, którzy cokolwiek potrafią nauczyć myślenia, a nie odnajdowania wzoru w tablicach (co, TSD, faktycznie średnio rozgarnięty szympans powinien potrafić...).
To powiedziawszy, przyłączę się jednak do grona osób popierających tezę, że jeśli ktoś po LO nie zdał podstawowej matmy na te 30% (co da się zrobić w pamięci w 15 min), to coś jest tu serio nie tak.

[ Dodano: |7 Lip 2011|, 2011 21:49 ]
MC pisze:Teraz wypowiem się ja - po klasie humanistycznej i przeciwniczka matmy: dodawanie z odejmowaniem, mnożenie z dzieleniem, procenty i wszystko inne co przyda nam się w życiu - TAK! Ale po co, u diabła, mamy bawić się w to co jest nieraz abstrakcyjne? (przepraszam, z rzeczy niepotrzebnych przychodzi mi do głowy teraz tylko trygonometria...)
Może i tak. Ale już taki rachunek prawdopodobieństwa, który ktoś X postów temu potępił w czambuł jako abstrakt, akurat może być bardzo przydatny.

: 07 lip 2011, 21:51
autor: Daniel_FCB
MZ pisze: :arrow: Zaczynasz mylić pojęcia! Piszesz o nauczaniu matematyki, a ja piszę o maturze. Czy ja gdzieś napisałem, że matematyki nie powinno się w ogóle nauczać? Pisałem tylko, że na maturze nie powinna być obowiązkowa, a jedynie dla tych, którzy chcą ją zdawać. Zaczynasz popadać w skrajności.
No właśnie matura obowiązkowa na poziomie podstawowym ma sprawdzać umiejętność logicznego myślenia. Dla matematyków jest wszak poziom rozszerzony. Zupełnie inną kwestią jest poziom nauczania. Obowiązkowość matury z matmy wymusza właśnie poprawę jej nauczania, bo wymusza na szkołach działanie w tej materii.

: 07 lip 2011, 21:52
autor: Solaris U10
Brak egzaminowania z matematyki da efekt taki, że szkoły będą sobie ten przedmiot, niestety, odpuszczać...

: 07 lip 2011, 21:53
autor: reserved
Obserwując waszą rozmowę dochodzę do smutnego wniosku, że w mojej klasie za taki wynik z matematyki winą chyba można najbardziej obarczyć nauczycielkę...która teraz pewnie się z nas śmieje.

: 07 lip 2011, 22:12
autor: fik
MZ pisze:Pisałem tylko, że na maturze nie powinna być obowiązkowa, a jedynie dla tych, którzy chcą ją zdawać.
Żeby można było dalej ją olewać i kształcić rzesze politologów?
MC pisze:Ale po co, u diabła, mamy bawić się w to co jest nieraz abstrakcyjne?
Żeby umieć myśleć abstrakcyjnie? :neutral:

: 07 lip 2011, 22:54
autor: bepe
reserved pisze:Co powiesz na to, że w mojej klasie humanistycznej na próbnej (bo nie wiem jak poszło całej klasie na tej oficjalnej) dwie osoby miały powyżej 45%?
Ja zadam inne pytanie: ile osób odrabiało prace domowe z matematyki? ODRABIAŁO, a nie spisywało.

U mnie w klasie (humanistyczna) też panienki miały gigantyczne problemy z matmą. Ale przed każdą lekcją ustawiała się do mnie kolejka chętnych do odpisania pracy domowej. Sam po sobie wiem, że akurat z matematyki prace domowe są co najmniej tak samo ważne, jak praca na lekcji. Po odrobieniu zadania domowego nie musiałem powtarzać już nic ani na następną lekcję, ani potem do sprawdzianu.
reserved pisze:Zatem wprowadźmy maturę z wszystkich przedmiotów obowiązkową... po 30 egzaminów na każdego. Wszechstronność to wszechstronność. ](*,)
Jest pewien kanon przedmiotów, bez których nie da się robić w zasadzie nic. Do tego kanonu zalicza się w pierwszym rzędzie matematyka właśnie. Bez biologii czy chemii poradzisz sobie na większości kierunków. Bez podstaw matematyki, a przede wszystkim pobudzanego przez matematykę logicznego myślenia - nie poradzisz sobie praktycznie na żadnym.
reserved pisze:Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu?
Matematyka kształci umiejętności, które potrzebne są w innych dziedzinach i które raz nabyte zostają do końca życia. Trzeba je sobie tylko przypominać. WOS to czysta wiedza nabyta, która się w dodatku dość szybko dezaktualizuje.
reserved pisze:A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały?
Hmm... Kretyni? (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać) Bo jak inaczej nazwać osobę, która bezpośrednio po 12 latach codziennego kontaktu z przedmiotem nie jest w stanie rozwiązać nieprzesadnie trudnego testu na marne 30%?
MZ pisze:Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.
Jak idziesz do sklepu, to wykorzystujesz matematykę. Jak stoisz na przystanku i sprawdzasz, za ile minut przyjedzie autobus, to też wykorzystujesz matematykę (a jak ci jeszcze mało, to możesz obliczyć, jakie jest prawdopodobieństwo, że autobus się spóźni :D ). To są podstawy nijak mające się do matury? A czy posługując się językiem polskim na co dzień, korzystamy z wiedzy "maturalnej"? Nie korzystamy. A jednak nikt nie żąda usunięcia polskiego z listy obowiązkowych przedmiotów maturalnych.

---

My tu gadu gadu o maturze z matematyki, a tymczasem niezastąpiony redaktor Pacewicz proponuje jeszcze lepszą niż nieobowiązkowa matematyka receptę na bolączki polskiej edukacji: http://wyborcza.pl/1,75515,9881349,Wybi ... e_kly.html

: 07 lip 2011, 22:56
autor: chester
reserved pisze:Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3
Jak widzę, od "moich" czasów standardy się istotnie zmieniły.

: 07 lip 2011, 22:56
autor: Glonojad
No cóż. Skoro tak prosta, banalna wręcz matura z matmy powodowała takie gigantyczne żale i zgrzytanie zębów o rzekomo "wziętych humanistów", to pozostaje się tylko "cieszyć", że naród taki durny i liczyć naprawdę banalnych rzeczy nie potrafi. Doskonałe wieści już nawet nie tylko dla doradców finansowych (bo przy obecnych tzw. "produktach" to i ekonomiści się gubią) ale po prostu dla zwykłych oszustów.

: 07 lip 2011, 22:59
autor: reserved
chester pisze:Jak widzę, od "moich" czasów standardy się istotnie zmieniły.
Nie wiem jak było kiedyś, teraz na 3 trzeba się nieźle napracować. :-) Standardem na koniec są 2, czyli po prostu zaliczenie semestru i wakacje.

: 07 lip 2011, 23:01
autor: MC
fik pisze:
MC pisze:Ale po co, u diabła, mamy bawić się w to co jest nieraz abstrakcyjne?
Żeby umieć myśleć abstrakcyjnie? :neutral:
Czy przyda mi się to w życiu? ;)

Takie cudo kiedyś znalazłam:
Obrazek
Może to uświadomi trochę jak przygotowuje nas do życia szkoła :)

: 07 lip 2011, 23:02
autor: radeom
Humaniści kontra umysły ścisłe - zupełnie jak fanatycy MANa vs. fanatycy Solarisa. Haters gonna hate!

: 07 lip 2011, 23:04
autor: reserved
MC pisze:Może to uświadomi trochę jak przygotowuje nas do życia szkoła :)
Oczywiście! Aczkolwiek z tym CV to ja w życiu nie myślałem, że to się na polskim robi. Uczyli nas tego ale na Podstawach Przedsiębiorczości.

: 07 lip 2011, 23:06
autor: fik
bepe pisze: My tu gadu gadu o maturze z matematyki, a tymczasem niezastąpiony redaktor Pacewicz proponuje jeszcze lepszą niż nieobowiązkowa matematyka receptę na bolączki polskiej edukacj
LEŻĘ I NIE WSTANĘ.

: 07 lip 2011, 23:08
autor: reserved
Niekoniecznie musimy wiedzieć co Ty robisz a czego nie. :-) To nie Facebook.