: 28 lip 2013, 20:59
Zwłaszcza w nocy i w ciemnym ubraniukajo pisze:A w ogóle po co machać, wystarczy wystawić. To już chyba wyczerpuje znamiona dania znaku ręką.
Zwłaszcza w nocy i w ciemnym ubraniukajo pisze:A w ogóle po co machać, wystarczy wystawić. To już chyba wyczerpuje znamiona dania znaku ręką.
Tylko system się wali jak nie ma zatoki, bo i kierunku nie potrzebaPawel_ pisze:A jak nie wrzuci kierunku, to piszesz skargę: "Kierowca wjechał w zatokę bez kierunkowskazu..."
Też jestem tego zdania. Bo jak trzeba machać, to trzeba by zapisać, z jaką częstotliwością, amplitudą, pod jakim kątem w stosunku do osi jezdni...kajo pisze:A w ogóle po co machać, wystarczy wystawić. To już chyba wyczerpuje znamiona dania znaku ręką.
Nie o to mi chodziłobepe pisze:Próbuję zinterpretować tę wypowiedź: należy machać do samego końca, czy nie? Ja macham od czasu, jak musiałem wybiegać na zatoczkę na Uniwersytecie, żeby zatrzymać N13, choć już wcześniej machałem.Adam G. pisze: Lub raczej przyswajają je sobie doskonale (prawie nigdy nie jest tak, że ktoś nie macha do samego końca),
Propozycja seksualna, a ja jestem w pracyPawel_ pisze:
A machanie nogą?
Są też takie typy, które patrzą na zbliżający się autobus, odwracają się, sprawdzają coś w rozkładzie, znowu odwracają się w kierunku autobusu, będącego już prawie na wysokości zatoki, i dopiero machają.Adam G. pisze:Mało jest osób które na przystanku NŻ po prostu czekają bez machania. Większość jest po prostu zamyślona i np. w ostatniej chwili przypomina sobie o machnięciu.
Pewnie, czy autobus dowiezie ich w pobliże miejsca docelowego.Marvin pisze:Są też takie typy, które patrzą na zbliżający się autobus, odwracają się, sprawdzają coś w rozkładzie
A ty widziałeś kraniec Urząd Miasta i ile osób tam wsiada? A z przystanku Szkolna to prawie zawsze ktoś korzysta, a L-1 to nawet ma tam kraniec. Swoją drogą nie wiem jak w Solbusach, ale Solinki Polonusa mają przyciski na żądanie na dachu (jak częściowo u nas w Scaniach), ale są też takie busiki obsługujące linie lokalne, gdzie żadnych przycisków nie ma, więc jak formalnie należy dać sygnał prowadzącemu do zatrzymania? Głosowy? Zresztą i tak zwykle wystarczy podnieść się ze swojego miejsca.MALIN pisze:Pewnie, czy autobus dowiezie ich w pobliże miejsca docelowego.Marvin pisze:Są też takie typy, które patrzą na zbliżający się autobus, odwracają się, sprawdzają coś w rozkładzie
A co do tej e-Lki, to na tym przystanku zapewne nie wsiadają tłumy, bo ludzie wolą zająć sobie miejsca na pętli (a to jest nie daleko) a, że akurat 3 osoby czekały na przystanku - widocznie na przewoźnika skargi nie napływają...
Tak. Jak we wiejskim PeKaeSie: "Poproszę tutaj". U nas też to można spotkać.ashir pisze:Głosowy?
Hm, kiedy korzystałem z linii L10, to żeby się autobus zatrzymał wystarczyło zrobić to samo, co w zwykłym PKS-ie - odpowiednio wcześnie podejść do pierwszych drzwi. Na innych L-kach pewnie jest podobnie, myślę.ashir pisze:ale są też takie busiki obsługujące linie lokalne, gdzie żadnych przycisków nie ma, więc jak formalnie należy dać sygnał prowadzącemu do zatrzymania?
Szeregowy_Równoległy pisze:Ciekawi mnie tylko, czemu jaskrawe przykłady łamania regulaminu przez kierowców, które przytoczyłeś, mają być argumentem za rezygnacją z przystanków NŻ.
Niektóre wozy są wyposażone w przyciski STOP, który trzeba wcisnąć, żeby wysiąść.Vilén pisze:Hm, kiedy korzystałem z linii L10, to żeby się autobus zatrzymał wystarczyło zrobić to samo, co w zwykłym PKS-ie - odpowiednio wcześnie podejść do pierwszych drzwi. Na innych L-kach pewnie jest podobnie, myślę.
Machali? Serio?kulikowski pisze:zaobserwowałem kiedyś w biały dzień (ok. 19) na 103 na Tatarskiej w kier. Dw. Zachodniego, jak autobus się nie zatrzymał, mimo iż ok. 5 os. machało, a jeszcze jedna dobiegła przebiegając przed autobusem (na światłach).