: 30 lis 2011, 17:35
http://mazowieckie.e-bip.pl/EDZIENNIK/A ... x?ID=24174
Zobacz sobie przykładową tabelkę z kosztami dla Marek. ZAŁĄCZNIK NR 6
Zobacz sobie przykładową tabelkę z kosztami dla Marek. ZAŁĄCZNIK NR 6
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,ne ... 32902.htmlZąbki bez wspólnego biletu. Wołomin, Zielonka i Kobyłka też
Koniec jeżdżenia na wspólnym bilecie do Ząbek, a także do Zielonki, Kobyłki i Wołomina. Burmistrz Ząbek wypowiedział porozumienie z Zarządem Transportu Miejskiego. - Nie ugniemy się pod naciskiem monopolisty - powiedział.
- Wypowiedzenie umowy w sprawie współfinansowania wspólnego biletu w przyszłym roku było suwerenną i jednostronną decyzją władz Ząbek - podkreśla w oficjalnym komunikacie Igor Krajnow, rzecznik ZTM.
Zielonka, Kobyłka i Wołomin
Umowa obowiązywać będzie jeszcze przez trzy miesiące. Niestety, w efekcie decyzji burmistrza Ząbek, dostęp do komunikacji stracą też mieszkańcy trzech innych miejscowości. - Jesteśmy zmuszeni wypowiedzieć porozumienia wszystkim pozostałym gminom leżącym przy linii wołomińskiej: Zielonce, Kobyłce i Wołominowi - ostrzega ZTM.
To oznacza, że od początku marca przyszłego roku mieszkańcy tych miejscowości nie pojadą pociągami Kolei Mazowieckich na podstawie biletów Zarządu Transportu Miejskiego.
Krajnow zapewnia jednak, że ZTM wciąż liczy, że "do końca stycznia uda się wspólnie wypracować jak najlepsze dla pasażerów rozwiązanie".
"ZTM to monopolista"
Dlaczego Ząbki podjęły taką decyzję? - Nie podoba nam się postawa Zarządu Transportu Miejskiego. Oni się zachowują jak monopolista - tłumaczy Robert Perkowski, burmistrz Ząbek. - Przypominam, że to my byliśmy współinicjatorami wspólnego biletu kilka lat temu - dodaje.
Według burmistrza. żądania ZTM są jednak nie do przyjęcia. - W tym roku płaciliśmy za pociąg 1 mln 900 tys zł. W przyszłym roku ZTM chce 2 mln 800 tys. To około 5 proc. całego naszego budżetu. Tylko Legionowo płaci więcej od nas za komunikację. I to za co? Za usługi wątpliwej jakości - denerwuje się Perkowski.
Burmistrz Ząbek wylicza też powody, dla których zdecydował się rozwiązać porozumienie. - Do dziś nie możemy się doprosić załącznika z wykazem składów, które mają wozić naszych mieszkańców. Już dziś często zdarza się, że ludzie po prostu nie mieszczą się do pociągów, a w przyszłym roku ma być jeszcze gorzej, bo kolejarze planują jakiś remont – wylicza Perkowski.
Zostają darmobusy
Burmistrz przypomina też, że mieszkańcy wciąż będę mogli korzystać z komunikacji autobusowej. - Oprócz linii ZTM, uruchomiliśmy w tym roku "darmobus". W przyszłym chcemy uruchomić kolejny, który dowiezie mieszkańców do Rembertowa. Tam będą mogli się przesiąść do SKM-ki.
a czego nie zrozumiałeś? Jasno wynika z tych postów, że ZTM nie żąda od gminy 100% kosztów.MichalJ pisze:Co niby mylę?
Ile zł za wozokm żąda ZTM od Ząbek? Ile dostaje MZA za wykonywanie tych kursów?
To masz wyżej odpowiedź w moim wcześniejszym poście.MichalJ pisze:Czekam na odpowiedź na proste pytania.
A ile % budżetu pochłania transport w Warszawie? Niestety, transport kosztuje.SławekM pisze:- W tym roku płaciliśmy za pociąg 1 mln 900 tys zł. W przyszłym roku ZTM chce 2 mln 800 tys. To około 5 proc. całego naszego budżetu.
To tylko przypomnijmy, że tomkrt jest niedawno powołanym doradcą burmistrza Ząbek ds. polityki transportowej (mniej więcej tak ładnie to brzmitomkrt pisze:Z dyskusji nie wynika to jasno. Ale Ząbki wypowiedziały tylko porozumienie na wspólny bilet kolejowy KM-ów. Porozumienie na autobusy to niezależna sprawa pozostaje w mocy i jeśli chodzi o autobusy Ząbki nadal są i pozostają w I-szej strefie biletowej.
Toteż raczej nie sądzę, by ten krok burmistrza Ząbek:Zebra pisze:Trudno dziwić się, że Ząbki się buntują, skoro podpisują porozumienie, płacą 1,9 mln w roku 2011 po czym przychodzi pisemko, że w 2012 to już 2,8 mln. To jest wzrost o 47,37%. Inflacja rdr według stanu na październik 2011 4,3%. Czy kogokolwiek dziwi postawa burmistrza? Bo mnie nie dziwi, dziwi mnie raczej rzucanie komunałów "komunikacja kosztuje".
gazeta.pl pisze:Koniec wspólnego biletu: "Warszawa robi nas w bambuko"
Sypie się system wspólnego biletu w aglomeracji. - Warszawa robi nas w bambuko! - oskarża burmistrz Ząbek i wypowiada umowę. W odpowiedzi stolica wycofuje swoje bilety z pozostałych miast na linii wołomińskiej
Co dalej z jedynym w Polsce projektem, który scalił aż 30 gmin aglomeracji? Dzięki niemu mieszkańcy podwarszawskich miejscowości mają jeden bilety na pociągi podmiejskie i komunikację w stolicy. Warszawa też na tym korzysta, bo na jej ulice wjeżdża trochę mniej samochodów osób dojeżdżających tu do pracy.
Od pięciu lat strefa wspólnego biletu ciągle się rozrastała. Teraz system zaczyna się walić.
Od dziś obowiązuje trzymiesięczny termin wypowiedzenia umów z Ząbkami, Zielonką, Kobyłką i Wołominem, które w sumie mają ok. 125 tys. mieszkańców. Wczorajsze wydarzenia oznaczają dla nich tyle, że znów będą musieli płacić osobno za pociąg i osobno za komunikację w stolicy. Od 1 marca koszty codziennych dojazdów do pracy dla niektórych mogą więc wzrosnąć nawet dwukrotnie. Nie zmienią się tylko zasady w przejeżdżających przez Ząbki autobusach 145 i 199 oraz nocnej linii N62 do Wołomina.
Tłok i graty
Rano burmistrz Ząbek Robert Perkowski wręczył szefowi Zarządu Transportu Miejskiego Leszkowi Rucie "wypowiedzenie porozumienia międzygminnego". Czytamy w nim dramatyczne opisy podróży pociągami: "Wsiąść dają radę tylko najbardziej zdesperowani i sprawni fizycznie. Zdarzają się przypadki zasłabnięć lub tratowania pasażerów przez tłum". - W przyszłym roku mamy dopłacać do biletów o 30 proc. więcej, a nasi mieszkańcy zostają na peronie. Gdzie są te nowoczesne składy Kolei Mazowieckich? U nas jeżdżą same graty - skarży się burmistrz Ząbek.
Dodaje, że szalę przeważyły żądania ZTM, które jego zdaniem są w dodatku niejasne. W tym roku Ząbki dopłacą do wspólnego biletu prawie 2 mln zł, w przyszłym ma być to blisko 2,8 mln zł. Tymczasem projekt budżetu Warszawy przewiduje, że przekażą 1 mln 796 tys. zł. - Co ta różnica ma oznaczać? - pyta Robert Perkowski i dodaje, że nie ma wglądu w szczegółowe rozliczenia. Wiele kursów jest odwoływanych z powodu remontów, awarii i wypadków, a gmina płaci za nie normalnie. - Warszawa i ZTM od dawna robią nas w bambuko - rzuca burmistrz.
Rykoszetem w powiat
- Ponieważ Ząbki leżą najbliżej Warszawy, musiałem wypowiedzieć umowy o wspólnym bilecie następnym miastom na linii wołomińskiej - ogłosił dyrektor Ruta.
W powiecie zapanowała konsternacja. - Może to jakaś gra ze strony Ząbek, żeby poprawić swoją pozycję w dalszych negocjacjach i zmniejszyć dopłatę do biletów? - zastanawia się wiceburmistrz Kobyłki Piotr Grubek. Jego miasto płaciło dotąd Warszawie 700 tys. zł. - Teraz ZTM chce od nas 1 mln zł i taką kwotę zabezpieczyliśmy w projekcie budżetu. Jesteśmy jednak za przedłużeniem umowy na podstawie realnych kosztów i jasnych wyliczeń - podkreśla.
Burmistrz Wołomina Ryszard Maziar organizuje już naradę z burmistrzami trzech sąsiednich gmin. - Wspólny bilet jest dużym udogodnieniem dla naszych mieszkańców, bo zapewnia sprawny dojazd do stolicy, gdzie pracuje wielu z nich. Zrobię wszystko, by nadal obowiązywał w takiej formie jak dziś - zadeklarował.
Buntowników przybywa
Jednak i burmistrz Ząbek, i dyrektor ZTM mówią, że zasady powinny się zmienić. Finansowanie dojazdów koleją i ważniejszych połączeń między gminami nowa ustawa transportowa przerzuca na władze województw i powiatów. Robert Perkowski oczekuje więc, że w sprawie kosztów wspólnego biletu ZTM najpierw dogada się ze starostą wołomińskim, a dopiero ten z burmistrzami poszczególnych gmin w powiecie.
- Będziemy dyskutować. A może decyzja Ząbek przyniesie przełom? Niech mieszkańcy naciskają władze swoich gmin - mówi Leszek Ruta.
Do tej pory żaden z samorządów nie przedłużył jednak porozumienia z ZTM na przyszły rok. W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że utrzymanie wspólnego biletu jest też niepewne w pociągach z Otwocka i Sulejówka. Przeciw wyższym dopłatom buntują się władze Pruszkowa. Czas na decyzję mają do 10 grudnia.
Szef ZTM proponuje władzom Ząbek, by przeszły do drugiej strefy biletowej i dotowały imienne bilety miesięczne i kwartalne zameldowanym w tym mieście mieszkańcom. Dziś jako jedyna gmina pod Warszawą są w strefie pierwszej. Wykorzystują to mieszkańcy sąsiednich gmin, którzy podjeżdżają do Ząbek samochodami i dopiero tu wsiadają do tańszych pociągów i autobusów w stronę Warszawy. Burmistrz Perkowski ma inny pomysł: - Pieniądze wolę wydać na darmową linię autobusową do Rembertowa. Stamtąd nasi mieszkańcy będą mieć bezpośredni dojazd SKM-ką do samego centrum Warszawy.
ZTM ma do tego tyle, co i nic. Niech szanowny burmistrz pójdzie się kłócić z KM i PLK...Wiele kursów jest odwoływanych z powodu remontów, awarii i wypadków, a gmina płaci za nie normalnie. - Warszawa i ZTM od dawna robią nas w bambuko - rzuca burmistrz.