Tu nie chodzi o opoznienia busow, tylko o fakt BRAKU przez np 90min jedynego srodka transportu do metra dla takiego ogromu ludzi. Widzisz roznice?MeWa pisze:A jakie są statstytki opóźnień i utknięć autobusów?
Komunikacji nie planuje się pod sytuacje wyjątkowe
Komunikacja na Tarchominie i Nowodworach
Moderator: Wiliam
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Autobusy też mogą utknąć na 90 minut w korku spowodowanym wypadkiem.
No ale co z tego? Może trzymajmy jeszcze tysiące autobusów w rezerwie, bo i metro raz na ruski rok potrafi się zepsuć?
Tarchomin nie jest świętą krową i nie ma powodu, by był traktowany lepiej, niż inne dzielnice.
No ale co z tego? Może trzymajmy jeszcze tysiące autobusów w rezerwie, bo i metro raz na ruski rok potrafi się zepsuć?
Tarchomin nie jest świętą krową i nie ma powodu, by był traktowany lepiej, niż inne dzielnice.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
bartoni722
- Posty: 6234
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Mi przed chwilą padły tramwaje na Młynowie. Trzeba zrobić minimum 10 wozów na liniach 149, 201 i 220.sprokett pisze:Wymienilem linie, zeby wskazac tok myslenia a nie konkrety.bartoni722 pisze:Na 203 nic większego niż Solina wyjechać nie może. Na 211 na Sprawnej też mógłbybyć problem z przegubowcem. Co do 214 to nie wiem jak to będzie wszystko wyglądać. A 10 wtyczek na 516 to marnowanie wozów.
Poki co krytykujesz, a Twoj pomysl?
Nie przesadzasz? Jak raz postoją to im się nic nie stanie. Zresztą jakieś wozy pewnie będą ściągane, ale jak już te tramwaje się zepsują, a nie marnowały się na nowodworskich socjalach.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Bardzo dobry przyklad. Jak Ci padna tramwaje na Mlynowie to dojedziesz autobusem a na T-min z Mlocin czym? Ponadto Zaj.Redutowa blisko i sporo miejsc z ktorych awaryjnie mozesz sciagnac po kilka wozow.bartoni722 pisze:Mi przed chwilą padły tramwaje na Młynowie
[ Dodano: |3 Lut 2011|, 2011 16:39 ]
Jak sie metro zepsuje, to zetka organizowana jest b.szybko ze wzgledu na uwarunkowania, o ktorych juz pisalem.MeWa pisze:bo i metro raz na ruski rok potrafi się zepsuć
-
bartoni722
- Posty: 6234
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
A Stalowa to pies? A wozy z przeciwpotoku to pies? Akurat z tym Młynowem to masz rację, ale 103 np. nie mogę pojechać, bo się nie zmieszczę.sprokett pisze:Bardzo dobry przyklad. Jak Ci padna tramwaje na Mlynowie to dojedziesz autobusem a na T-min z Mlocin czym? Ponadto Zaj.Redutowa blisko i sporo miejsc z ktorych awaryjnie mozesz sciagnac po kilka wozow.
Ale tramwaje z Okęcia też są jedynym środkiem do Centrum.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Z tego typu mysleniem trudno dyskutowac...!Bastian pisze:Ale ja naprawdę wolę, by w razie awarii koszty w postaci straconego czasu spadły na Tarchominian
Az ciarki mnie przeszly jak to przeczytalem, zwlaszcza ze nie tak dawno pracowales w ZTM i to Ty takze ksztaltowales uklad komunikacyjny.
Jednakze po to jest taka instytucja jak wspomniany ZTM, zeby ludzi samych sobie w takich sytuacjach nie zostawiac (na szczescie niezaleznie od tego co Ty wolisz).
[ Dodano: |3 Lut 2011|, 2011 17:01 ]
1. Nim Stalowa na Tarchomin dojedzie, to zdechly piesbartoni722 pisze:A Stalowa to pies? A wozy z przeciwpotoku to pies? Akurat z tym Młynowem to masz rację, ale 103 np. nie mogę pojechać, bo się nie zmieszczę.
Ale tramwaje z Okęcia też są jedynym środkiem do Centrum.
_________________
2. "Zatramwaje" na Okecie organizuje sie sprawnie z wozow z DWC, DWZ, Szczesliwic, Okecia i Kleszczowa jest blisko.
Nie ma sensu, zebys wymyslal dalsze przyklady.
Czy sie komus podoba czy nie, T-min to komunikacyjnie perfidne miejsce, w ktorym mieszka mnostwo ludzi. Wystarczy paraliz Modlinskiej lub/i zepsuty tramwaj na MP i jest dramat.
Do Mewa: I wlasnie dlatego Tarchomin jest swieta krowa i sa powody zeby byl traktowany troche inaczej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
a co - nei będzie wozów na Tarchominie, żeby ściągnąć je z innych linii? Będą przecież.sprokett pisze:Do Mewa: I wlasnie dla tego Tarchomin jest swieta krowa i sa powody zeby byl traktowany troche inaczej.
Prawdopodobieństwo większej awarii na jednej trasie jest na tyle nikłe, że nie ma sensu trzymać tylu wozów w pogotowiu.
Na razie jedyny argument za tym, że Tarchomin to święta krowa to to, że Ty tam mieszkasz... Tarchomin musi mieć autobusy we wszystkich obecnych relacjach, musi mieć autobus dublujący autobus, autobus dublujący tramwaj i jeszcze 100 autobusów rezerwowych
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Rezerwy na miescie to nie taki glupi pomysl, ale oczywiscie nie jako wtyczki (a juz na pewno nie zaangazowane na Tminie w socjale). Zas WKM Mlociny to niezle miejsce dla paru autobusow dla tego celu, takze dla podmian zdechlych autobusow.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Jest druga strona tego medalu. Jeżeli awarie byłyby dotkliwe (długotrwałe) i częste, to może się okazać, że ludzie przesiądą się do samochodów, a to już są koszty obciążające bez mała wszystkich w mieście, a nie tylko Tarchominian.Bastian pisze:Ale ja naprawdę wolę, by w razie awarii koszty w postaci straconego czasu spadły na Tarchominian (co i tak im się zwróci w niższych czynszach), niż obciążały nas wszystkich w postaci stojących na bezdurno (ale nie za darmo) wozów
Nie żebym był za pomysłem wtyczek na dowozówkach (na Tarchominie w szczególności
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
-
bartoni722
- Posty: 6234
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
1. Po co te zlosliwosci?MeWa pisze:Na razie jedyny argument za tym, że Tarchomin to święta krowa to to, że Ty tam mieszkasz... Tarchomin musi mieć autobusy we wszystkich obecnych relacjach, musi mieć autobus dublujący autobus, autobus dublujący tramwaj i jeszcze 100 autobusów rezerwowych
2. To Ty napisales, ze Tarchomin cos MUSI miec - ja wcale tak nie twierdze.
3. Pozwolmy pasazerom "zaglosowac" czy dana linia wciaz powinna istniec czy tez nie poprzez korzystanie lub zaprzestanie korzystania z niej.
4. Ja przedstawilem swoj pomysl na to co zrobic jak zdechna tramwaje a Ty wylacznie krytykujesz. Jaka jest KONKRETNIE Twoja recepta?
Tylko kto za to zapłaci?sprokett pisze:Pozwolmy pasazerom "zaglosowac" czy dana linia wciaz powinna istniec czy tez nie poprzez korzystanie lub zaprzestanie korzystania z niej.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Nie wiem. Mnie się wydaje, że nie można polegać na jednym środku transportu, dlatego argument, że tą ulicą jeździ już tramwaj, jest trochę nietrafiony.Bastian pisze:Co proponujesz?
Jakoś nie wierzę w te szybko uruchamiane zetki (ile razy dzwoniłem do dyspozytora z prośbą o podmiane wozu - nie mam wozów, nie mam kierowców), co prawda teraz Stalowa niby ma nadpodaż kierowców i wozów, ale to się zmienia, jak w kalejdoskopie. A w kierowanie autobusów z innych linii to już kompletnie nie wierzę. Na przykładzie sytuacji autobusu, który utknął na Bródnie na podjeździe i nikt przez parę godzin nie potrafił poinformować stojących 100 metrów dalej, kilkudziesięciu kierowców, że wystarczy podjechać ślimakiem w drugą stronę i zawrócić, wyrobiłem sobie opinię, że ZTM w takich warunkach działa zupełnie nieefektywnie, nie wiem dlaczego - brak chęci, myślenia, wyszkolenia, kompetencji instruktorów i innych pracowników? Brak ludzi?
Być może potrzebna jest jakaś reforma, aby po zgłoszeniu przez centralę tramwajową problemu, instruktorzy ZTMu natychmiast podjeżdżali na jakieś krańce w całym mieście i słownie wydawali polecenia kierowcom, aby skierować ich na linię zastępczą. Na taką okazję powinien być przygotowany w bagażniku zestaw dech zastępczych, a także pakiety z mapką i listą przystanków na każdy wariant.
Warianty były by przygotowane wcześniej na wyłączenie każdego newralgicznego odcinka torów. Ktoś w centrali podejmował by decyzję o uruchomieniu danego wariantu, wysyłał by informację do instruktorów, a ci znajdowali by odpowiednią teczkę, gdzie mieliby 10 kopii tego wariantu i wręczali kierowcom wraz z dechami. W ten sposób nie w przeciągu 2 godzin, ale w pół godziny na linii zastępczej już powinny być autobusy - na początku oczywiście jechały by chaotycznie, ale na krańcu ktoś by już im wysterował odpowiednie interwały odjazdów, a także momenty zjazdu na zakład.
Jest to wykonalne? Gdyby takie coś się udało i w pół godziny od padnięcia tramwaju byłyby pierwsze autobusy, to rzeczywiście można chyba nie dublować torów autobusem.
Dziś były 4 zdarzenia w tym jedno w godzinach szczytuMeWa pisze: a jak częsty jest to przypadek? .
kilometrowy korek tramwajowy
bmw kontra tramwaj
zderzenie citroena z tramwajem
i jeszcze bartoni informował o jakimś zatrzmaniu na Młynowie.
Delfino pisze:Być może potrzebna jest jakaś reforma, aby po zgłoszeniu przez centralę tramwajową problemu, instruktorzy ZTMu natychmiast podjeżdżali na jakieś krańce w całym mieście i słownie wydawali polecenia kierowcom, aby skierować ich na linię zastępczą. Na taką okazję powinien być przygotowany w bagażniku zestaw dech zastępczych, a także pakiety z mapką i listą przystanków na każdy wariant.
Warianty były by przygotowane wcześniej na wyłączenie każdego newralgicznego odcinka torów. Ktoś w centrali podejmował by decyzję o uruchomieniu danego wariantu, wysyłał by informację do instruktorów, a ci znajdowali by odpowiednią teczkę, gdzie mieliby 10 kopii tego wariantu i wręczali kierowcom wraz z dechami. W ten sposób nie w przeciągu 2 godzin, ale w pół godziny na linii zastępczej już powinny być autobusy - na początku oczywiście jechały by chaotycznie, ale na krańcu ktoś by już im wysterował odpowiednie interwały odjazdów, a także momenty zjazdu na zakład.