: 16 cze 2011, 17:20
Ale nie martw się - peronów i tunelu to nie dotyczy.  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Dworzec Centralny: Service Point w "ice cube"
Na Dworcu Centralnym działa już tzw. Service Point - punkt informacyjno-usługowy, który mieści się w szklanym pawilonie.
Projektanci nazywają roboczo takie przeszklone pawilony "ice cube" (z ang. "kostka lodu"). W Service Poincie, który stanął w hali Dworca Centralnego od strony pętli autobusowej urzędują cztery podmioty: Warszawska Informacja Turystyczna, Zarząd Transportu Miejskiego, wypożyczalnia samochodów Express oraz Dworzec Polski.
"Rolą Service Point jest pomoc w poruszaniu się po dworcu i mieście, a także drobne usługi jak zamawianie taksówek, miejsc w hotelach, czy wynajem samochodu. Pracownik Informacji Turystycznej podpowie, gdzie znajdują się największe atrakcje turystyczne Warszawy, wręczy mapkę, informator o najważniejszych wydarzeniach kulturalnych w mieście i doradzi jak spędzić czas wolny w stolicy. Przedstawiciel ZTM poinformuje jakim środkiem transportu najlepiej dotrzeć do wybranego punku w mieście, gdzie znajduje się najbliższy przystanek i jaki kupić bilet na przejazd" - zachęcają do korzystania z usług kolejarze.
Wszystkie duże dworce kolejowe w Polsce będą miały swój Service Point. W pierwszej kolejności pojawią się one w obiektach zmodernizowanych. Nie będą to jednak punkty z informacjami o usługach przewoźników i połączeniach pociągami. Do tego celu nadal będą służyły informacje kolejowe.
Na Dworcu Centralnym informacja kolejowa znajduje się już w docelowym miejscu, czyli w ciągu kasowym na hali głównej - w okienkach nr 1 i 2.
Bez przesady, nie popadajmy w skrajność. "Service Point" to używane na całym świecie oznaczenie punktów informacyjnych.Wolfchen pisze:Ubolewam nad tym, ze niestety nie ma takiego nakazu.
Właściwie to nie mogę się powstrzymać przed skomentowaniem Twojego nicku, gdy widzę tę walkę o poprawną i czystą polszczyznęWolfchen pisze:PS. To nie jest skrajność, tylko skoro u nas językiem urzędowym jest język polski, to polskie nazwy powinny być na pierwszym miejscu.
Czy ja Ci wyglądam na szyld w miejscu publicznym?Adam G. pisze:Właściwie to nie mogę się powstrzymać przed skomentowaniem Twojego nicku, gdy widzę tę walkę o poprawną i czystą polszczyznę
Dokładnie.Michał J pisze:Z Centralnego (jak i z każdego innego) korzystają jednak głównie Polacy, więc z jakiej racji mamy mieć wszystko po angielsku?
Zjawisko przenikania się języków jest powszechne od dłuższego czasu.Michał J pisze:Kwestia nicku, jest tutaj drugorzędna. Wolfchen ma racje. W Polsce mamy swój język i to w nim powinny być podawane informacje. Po angielsku można gdzieś niżej/obok, mniejszą czcionką. Z Centralnego (jak i z każdego innego) korzystają jednak głównie Polacy, więc z jakiej racji mamy mieć wszystko po angielsku?
Mylisz pojęcia. To wszystko to są nazwy własne i nijak się mają do tego, co jest tematem tej dyskusji.Adam G. pisze:Nie wyobrażam sobie, bym nagle zaczął pić kawę w Gwiezdnopieniężnej Kawiarni czy Kawowym Niebie, jeść w Królu Burgerów, Metrze, Północnej Rybie czy Historii Sałatek...
Szacunek do własnego jezyka to dla Ciebie śmieszność?Adam G. pisze:Moim zdaniem nie ma po co walczyć o to, by wszystko było pięknie po polsku - można co najwyżej narazić się na śmieszność.
W szczególności, że pierwsza restauracja tej sieci powstała w Polsce, a żadna z nich nie mieści się w kraju anglojęzycznym. Ba, wszystkie kawiarnie do tej pory zlokalizowane są w ex-demoludach. Toż prędzej się nadaje to na nazwę pisaną cyrylicą...Adam G. pisze:Nie wyobrażam sobie, bym nagle zaczął pić kawę w [...]Kawowym Niebie
Absolutna nieprawda. Gdyby miały się nijak, to by nie przetrwały. Społeczeństwo akceptuje (z przeróżnych powodów) obcojęzyczne nazwy, uznając je jako swoje własne.Wolfchen pisze:Mylisz pojęcia. To wszystko to są nazwy własne i nijak się mają do tego, co jest tematem tej dyskusji.Adam G. pisze:Nie wyobrażam sobie, bym nagle zaczął pić kawę w Gwiezdnopieniężnej Kawiarni czy Kawowym Niebie, jeść w Królu Burgerów, Metrze, Północnej Rybie czy Historii Sałatek...
Zgadzam się - nie mam nic przeciwko temu, by się tak nazywał. Nie należy jednak moim zdaniem bić piany o to, że nazywa się inaczej.Wolfchen pisze:Ten pawilon powinien się nazywać "Punkt Informacyjny" lub "Informacja Turystyczna" lub coś utrzymane w tym stylu.
Szacunek to jedno, przesada to drugie. Wizja, według której wszystko powinno być po polsku to wizja komiczna i niemożliwa do zrealizowania. Przykłady podałem wyżej i są one całkiem dobre - mimo tego że są nazwami własnymi.Wolfchen pisze:Szacunek do własnego jezyka to dla Ciebie śmieszność?Adam G. pisze:Moim zdaniem nie ma po co walczyć o to, by wszystko było pięknie po polsku - można co najwyżej narazić się na śmieszność.