Strona 87 z 360

: 23 wrz 2009, 11:03
autor: Łukasz
levar pisze:Chyba koledze śpieszył się zegarek, bo z tego, co pamiętam (a jest to także zarejestrowane), do Król. Marys. byłem +2, dopiero na Wilanowie +3, gdzie już nikt nie mógł wsiąść. A jak chcecie, to drodzy koledzy podpierdalacze ](*,) , napiszcie skargę na mnie i zobaczymy, co Wam kierownik odpisze, bo ja od razu zażądam odczytu z R&G i konfrontacji z takim osobnikiem. Akurat 519 należy do linii, na których przyśpieszenie jest bardzo trudne...
PS. ...za co chwała Dęboszczakowi ;-) =D>
Ja tam nie mam zamiaru nic pisać, ale "kierownik odpisze" jest śmieszne :]

: 23 wrz 2009, 11:10
autor: drapka
BJ pisze:Trzeba otwarcie przyznać, że generalnie większość - co nie oznacza, że wszyscy - motorniczych ma w dupie, że jak rusza z przystanku, to już się czerwone zrobiło, bo przecież oni są duzi.
Prawdę mówiąc to dla takich zachowań jednak mam nieco większą tolerancję niz dla dzumdzi w osobówkach, które na czerwonym wjeżdżają, bo się zagadały przez komórkę (raz mi taka mało zdrowia nie odebrała i wyglądała na mocno zdziwoną, czemu jej pieprznąłem w lusterko - ale pewnie inaczej w ogóle by do niej nie dotarło, ze coś robi nie tak).
Jednak w autobusach i tramwajach przeważnie siedzą fachowcy, którzy a) maja świadomość, że odpowiadaja za zdrowie i życie w danym momencie kilkudziesieciu czy nawet kiluset osób, b) znają doskonale miasto i poszczególne skrzyżowania i wiedzą, gdzie takie "nagięcie" jest bezpieczne, a gdzie nie

Inną sprawą są zachowania zupełnie niemądre - typu wyliczanie, że pieszy zdąży zejść z przejścia/samochód skręcić w prawo, żeby tylko nie zwalniać. Czasem jednak coś te wyliczenia zaburzy i wtedy jest ostre hamowanie, chociaz np,. manewr skrętu samochód jadacy z przodu sygnalizował od dawna.

: 23 wrz 2009, 13:44
autor: levar
Flash8222 pisze:Za +3 też można wylądować na dywaniku :P
Rozumiem, że wiesz to z autopsji? ;p

[ Dodano: |23 Wrz 2009|, 2009 13:47 ]
drapka pisze:Czyli niezgodnie z rozkładem jazdy. A pasażer w żaden sposób nie jest informowany o jakichś potajemnych ustaleniach między organizatorem transportu zbiorowego i przewoźnikami, zezwalających na bezkarne stosowanie odstępstw od obowiązującego i ogłoszonego rozkładu jazdy.
Wybacz, ale to już nie wina kierowców. Jeśli bez konsekwencji mogę być na przystanku +2, to nie zamierzam z tego nie korzystać. A jak ktoś wychodzi na ostatnią chwilę na autobus, to niech nie liczy, że "taksówka" będzie czekać.
I powiem więcej: mi też nie raz uciekł autobus, i nie mam do nikogo o to pretensji (ostatnio np. 2 razy uciekł mi 166, będący +3).

[ Dodano: |23 Wrz 2009|, 2009 13:48 ]
drapka pisze:osobiście wolałbym aby powodem unikania niebezpiecznych sytuacji była raczej troska o "łeb" pasażera niż NR na karku
W moim przypadku jest ważniejsza głowa pasażera. NR to już konsekwencje danego zdarzenia.

[ Dodano: |23 Wrz 2009|, 2009 13:49 ]
Łukasz pisze:Ja tam nie mam zamiaru nic pisać, ale "kierownik odpisze" jest śmieszne :]
To jeśli wolisz: ktoś tam odpisze, a kierownik się podpisze ;-) .

: 23 wrz 2009, 17:29
autor: Glonojad
MeWa pisze:No i co z tego? Czemu ta licytacja ma służyć?
Akurat przekraczanie dozwolonej maksymalnej prędkości w terenie zabudowanym przez motorowych jest niezwykle rzadkie, bo pilnują tego różne urządzenia. W autobusach jest w przeważającej większości wyłącznie (często rozregulowany) prędkościomierz i, w razie wypadku, "nos" gliniarza i ocena długości drogi hamowania (która biorąc pod uwagę łysość opon MZA jest bardzo mało wiarygodna). A jak się motorowy wypierdzieli na napawanym łuku z ograniczeniem do 10, to dowód jest czarno na białym - gdzie, jak i ile jechał.

@levar: Mnie generalnie chodzi o to, że rozkład jazdy NIE powinien zakładać jazdy niezgodnie z przepisami. Także dla kursów nocnych, ostatnich, czy zjazdowych. Tak, także w tramwajach, wbrew temu co kabiniarze i inna dzieciarnia próbuje mi wcisnąć.

I naprawdę nie rozumiem, jak można nie widzieć absurdalności w jeździe 60 na godzinę i lądowaniu na pętli przed czasem. Rozumiem, jak rozkład jest spartolony, albo jak jest długi weekend w wakacje i strefy pisane na szczyt szkolny w DP nie pasują - trudno, nie można oczekiwać że się autobus będzie 15 na godzinę snuł. Ale jeśli spokojnie można jechać 50, to po co gnać te 60 i być przed czasem? Dla zabawy?

: 23 wrz 2009, 19:07
autor: Dęboszczak
levar pisze:Chyba koledze śpieszył się zegarek, bo z tego, co pamiętam (a jest to także zarejestrowane), do Król. Marys. byłem +2, dopiero na Wilanowie +3, gdzie już nikt nie mógł wsiąść. A jak chcecie, to drodzy koledzy podpierdalacze ](*,) , napiszcie skargę na mnie i zobaczymy, co Wam kierownik odpisze, bo ja od razu zażądam odczytu z R&G i konfrontacji z takim osobnikiem. Akurat 519 należy do linii, na których przyśpieszenie jest bardzo trudne...
PS. ...za co chwała Dęboszczakowi ;-) =D>
Gdybym wczoraj wyszedł pól godziny później miałbym okazję jechać z tobą, a tak jechałem 20:52 (3/519) ale on był na -4

: 23 wrz 2009, 20:16
autor: Szeregowy_Równoległy
Glonojad pisze:Mnie generalnie chodzi o to, że rozkład jazdy NIE powinien zakładać jazdy niezgodnie z przepisami. Także dla kursów nocnych, ostatnich, czy zjazdowych. Tak, także w tramwajach, wbrew temu co kabiniarze i inna dzieciarnia próbuje mi wcisnąć.
Akurat na dużej części kursów zjazdowych oraz wyjazdowych 60km/h jest dopuszczalną prędkością autobusu w terenie zabudowanym. Na liniach nocnych również. I powinno być to uwzględnione w rozkładzie, a nie tak jak w tej chwili, że na większości linii pierwszy półkurs przed 5 rano jadę na około +5 pomimo kagańca na 65km/h.
Glonojad pisze: I naprawdę nie rozumiem, jak można nie widzieć absurdalności w jeździe 60 na godzinę i lądowaniu na pętli przed czasem. Rozumiem, jak rozkład jest spartolony, albo jak jest długi weekend w wakacje i strefy pisane na szczyt szkolny w DP nie pasują - trudno, nie można oczekiwać że się autobus będzie 15 na godzinę snuł. Ale jeśli spokojnie można jechać 50, to po co gnać te 60 i być przed czasem? Dla zabawy?
A co zrobić jak rozkład zakłada zajebisty korek a korka nie ma i tak od kilku tygodni dzień w dzień na odcinku jednego przystanku z -1 robi się +2 a potem ten + tylko rośnie? Na 410 w kierunku Grot mniej więcej od Ciołka miewam tak regularnie. Bo odstawać i słuchać pierdzielenia pasażerów nie mam zamiaru. Wolę wjechać na Groty +5 i mieć przerwę. Sam jestem wściekły jak zamiast jechać (jako pasażer) stoję. Bo autobus służy do jazdy, od stania są przystanki.

: 24 wrz 2009, 8:36
autor: drapka
levar pisze:Jeśli bez konsekwencji mogę być na przystanku +2, to nie zamierzam z tego nie korzystać. A jak ktoś wychodzi na ostatnią chwilę na autobus, to niech nie liczy, że "taksówka" będzie czekać.
Ok, nie twierdzę, że to wina kierowców, którzy korzystają ze swego uprawnienia i tyle. Aczkolwiek i to bywa problematyczne ,bo byłem świadkiem sytuacji, kiedy kolega kolegę podwoził i stwierdził, że chociaż jest na 0, to może pojechać na +2 tylko po to, zeby tamten zdążył gdzieś tam się przesiąść. Zapewnie nie taki cel przyświeca tej tolerancji.
A pretensje mam o dwie rzeczy:
- o rozkłady, które wymuszają takie sytuacje niezależnie od sytuacji na drogach
- o to, że w rozkładach jazdy podawanych do publicznej wiadomości nie ma adnotacji, że przyjazd do dwóch minut przed podaną godziną mieści się w granicach normy.
No i może jeszcze o to, że czasami zamiast tego +2 robi się właśnie +6 - ale tu już to jest kierowcy sprawa.
Rozumiem, że autobus to nie taksówka, ale m.in. tym się od niej różni, że posiada cos takiego jak rozkład jazdy, a pasażer, który jest na przystanku np. 3 minuty przed planowym odjazdem ma się nie martwić i nie główkować czy autobus przypadkiem już nie odjechał.
Glonojad pisze:Mnie generalnie chodzi o to, że rozkład jazdy NIE powinien zakładać jazdy niezgodnie z przepisami
Oraz rozkład jazdy nie powinien zakładać jazdy niezgodnie z rozkładem jazdy :)
Glonojad pisze:Rozumiem, jak rozkład jest spartolony, albo jak jest długi weekend w wakacje i strefy pisane na szczyt szkolny w DP nie pasują - trudno, nie można oczekiwać że się autobus będzie 15 na godzinę snuł.
Ale efektem takiego spartolonego rozkładu nie powinno być to, że autobus albo się snuje albo robi przyspieszenia, na które polują stosowne matizy, tylko powinna być natychmiastowa korekta rozkładu. Trzeba właśnie dosc wyraźżnie rozróznić rozkłady na trasach nieprzewidywalnych - gdzie dziś może być tak, jutro tak od rozkładów schrzanionych.
Szeregowy_Równoległy pisze:I powinno być to uwzględnione w rozkładzie, a nie tak jak w tej chwili, że na większości linii pierwszy półkurs przed 5 rano jadę na około
+5 pomimo kagańca na 65km/h.
Ale tu też trzeba wypośrodkować, bo są i takie półkursy, gdzie tylko dzięki szczęśliwie ułożonym zielonym światłom jedziesz na 0 czy -1, w związku z czym początek trasy robiony jest na +2, żeby pod koniec nie wyjść na więcej niż -3.
Szeregowy_Równoległy pisze:A co zrobić jak rozkład zakłada zajebisty korek a korka nie ma i tak od kilku tygodni dzień w dzień na odcinku jednego przystanku z -1 robi się +2 a potem ten + tylko rośnie?
Mimo wszystko starać się, żeby wilk (w autobusie) był syty i owca (na przystanku) była cała. Z tym ze jeśli częstotliwośc kursowania jest np. gorsza niż np. 20 min. albo jest to ostatni kurs, wtedy bezwzględnie wytracać przyspieszenie.

: 24 wrz 2009, 8:48
autor: Glonojad
Szeregowy_Równoległy pisze:
Glonojad pisze: I naprawdę nie rozumiem, jak można nie widzieć absurdalności w jeździe 60 na godzinę i lądowaniu na pętli przed czasem. Rozumiem, jak rozkład jest spartolony, albo jak jest długi weekend w wakacje i strefy pisane na szczyt szkolny w DP nie pasują - trudno, nie można oczekiwać że się autobus będzie 15 na godzinę snuł. Ale jeśli spokojnie można jechać 50, to po co gnać te 60 i być przed czasem? Dla zabawy?
A co zrobić jak rozkład zakłada zajebisty korek a korka nie ma(...)
A przeczytałeś, co napisałem w swoim poście? Chcesz powiedzieć, że levar był przed czasem bo rozkład zjazdówki zakłada korek na Sobieskiego?

: 24 wrz 2009, 9:28
autor: Teokryt
kłócicie się o +x a np na liniach podmiejskich jest podany czas przejazdu linii w niedziele wczesnym rankiem. W efekcie w poniedziałek w szczycie porannym -30 to nic nadzwyczajnego. Ale +2 tez się zdarza, i zdarz asie tylko z powodu bezpieczeństwa - ponieważ jazda 40 czy 50km/h po takiej Trasie Katowickiej po której można 70 i w wielu miejscach i więcej, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu.

: 24 wrz 2009, 11:43
autor: Szeregowy_Równoległy
Glonojad pisze: A przeczytałeś, co napisałem w swoim poście? Chcesz powiedzieć, że levar był przed czasem
bo rozkład zjazdówki zakłada korek na Sobieskiego?
Nie, chcę powiedzieć, że był przed czasem i nic z tego powodu się nie stało, kurs był zjazdowy, nikt nie wsiadał i nikt w żaden sposób nie miał szansy ucierpieć z powodu Levarowego przyjazdu minutę wcześniej niż powinien (twierdzi, że na krańcu był +3). A jeżeli od Królowej Marysieńki do Wilanowa złapał minutę przyspieszenia to znaczy że o tej porze jest minuta do ścięcia.

: 24 wrz 2009, 22:43
autor: levar
Rozumiem, że autobus to nie taksówka, ale m.in. tym się od niej różni, że posiada cos takiego jak rozkład jazdy, a pasażer, który jest na przystanku np. 3 minuty przed planowym odjazdem ma się nie martwić i nie główkować czy autobus przypadkiem już nie odjechał.
Teoretycznie się z Tobą zgadzam. Praktyka jednak mówi co innego - a to właśnie przez nieżyciowe "korkowe" rozkłady ](*,) .

[ Dodano: |24 Wrz 2009|, 2009 22:45 ]
drapka pisze:tylko powinna być natychmiastowa korekta rozkładu
Tak jak było w przypadku Z-5, za co konstruktywnie chwalę ZTM. Był NR ZTM na Babce pierwszego dnia, wszyscy przyjeżdżali +6, bo nie dało się inaczej, i korekta była w ciągu kilku dni, nie mówiąc już o zwolnieniu z kontroli punktualności tej linii do czasu zmiany rozkładu.

[ Dodano: |24 Wrz 2009|, 2009 22:51 ]
Glonojad pisze:A przeczytałeś, co napisałem w swoim poście? Chcesz powiedzieć, że levar był przed czasem bo rozkład zjazdówki zakłada korek na Sobieskiego?
Zaraz zaraz, może uporządkujmy pewne fakty. Nie zawsze byłem święty, jeśli chodzi o punktualność, ale teraz już staram się nie przyśpieszać więcej niż +2.
Na 5/519 na Sobieskiego byłem +2 aż do Królowej Marysieńki, gdzie i tak nikt nie czeka po to, aby 1 przystanek podjechać do Wilanowa. Więc nie wiem, o jakim przyśpieszeniu mówisz, bo na 519 to zaiste trudne. Łatwiej tam o opóźnienie, co udowodnił zmiennik-ślimak.

[ Dodano: |24 Wrz 2009|, 2009 22:53 ]
Szeregowy_Równoległy pisze:A jeżeli od Królowej Marysieńki do Wilanowa złapał minutę przyspieszenia to znaczy że o tej porze jest minuta do ścięcia.
Jeśli trafi się zielone, to minuta od Król. M. do Wilanowa wystarczy. Choć to i tak bez różnicy, bo to już przyst. dla wysiadających.

: 26 wrz 2009, 21:54
autor: BJ
Bardzo fajny czas na 117 w DS. Trzeba się konkretnie spinać.
W kier. Gocławia, jeśli jest przykorkowana Śródziemnomorska, łapie się do -10, a przeważnie od -6 do -7.

: 27 wrz 2009, 0:14
autor: R-9 Chełmska
ITS-owe 114 przyjechało dziś na Duracza -> Bródno (rozkładowo 23:12) na +3, kierowca bardzo chciał wytracić do przyspieszenie, ale niestety - jadąc bardzo powoli dojechał na pl.Wilsona na +4 (tzn. chwała Dzeusowi, bo dzięki temu zdążyłem na zjazdowe 185, ale potencjalnym pasażerom nie zazdroszczę). Coś tu chyba trzeba ponaprawiać...

: 27 wrz 2009, 2:17
autor: levar
Czy ktoś coś zmieniał w czasie przejazdu 727? Ostatnim kursem z Cm. Płd. obawiałem się , że będzie dużo za dużo czasu, a tymczasem ledwie wleciałem na Wilanowską +2... :shock:

: 27 wrz 2009, 8:47
autor: Flash8222
Od dawna jest taki sam.