levar pisze:Jeśli bez konsekwencji mogę być na przystanku +2, to nie zamierzam z tego nie korzystać. A jak ktoś wychodzi na ostatnią chwilę na autobus, to niech nie liczy, że "taksówka" będzie czekać.
Ok, nie twierdzę, że to wina kierowców, którzy korzystają ze swego uprawnienia i tyle. Aczkolwiek i to bywa problematyczne ,bo byłem świadkiem sytuacji, kiedy kolega kolegę podwoził i stwierdził, że chociaż jest na 0, to może pojechać na +2 tylko po to, zeby tamten zdążył gdzieś tam się przesiąść. Zapewnie nie taki cel przyświeca tej tolerancji.
A pretensje mam o dwie rzeczy:
- o rozkłady, które wymuszają takie sytuacje niezależnie od sytuacji na drogach
- o to, że w rozkładach jazdy podawanych do publicznej wiadomości nie ma adnotacji, że przyjazd do dwóch minut przed podaną godziną mieści się w granicach normy.
No i może jeszcze o to, że czasami zamiast tego +2 robi się właśnie +6 - ale tu już to jest kierowcy sprawa.
Rozumiem, że autobus to nie taksówka, ale m.in. tym się od niej różni, że posiada cos takiego jak rozkład jazdy, a pasażer, który jest na przystanku np. 3 minuty przed planowym odjazdem ma się nie martwić i nie główkować czy autobus przypadkiem już nie odjechał.
Glonojad pisze:Mnie generalnie chodzi o to, że rozkład jazdy NIE powinien zakładać jazdy niezgodnie z przepisami
Oraz rozkład jazdy nie powinien zakładać jazdy niezgodnie z rozkładem jazdy
Glonojad pisze:Rozumiem, jak rozkład jest spartolony, albo jak jest długi weekend w wakacje i strefy pisane na szczyt szkolny w DP nie pasują - trudno, nie można oczekiwać że się autobus będzie 15 na godzinę snuł.
Ale efektem takiego spartolonego rozkładu nie powinno być to, że autobus albo się snuje albo robi przyspieszenia, na które polują stosowne matizy, tylko powinna być natychmiastowa korekta rozkładu. Trzeba właśnie dosc wyraźżnie rozróznić rozkłady na trasach nieprzewidywalnych - gdzie dziś może być tak, jutro tak od rozkładów schrzanionych.
Szeregowy_Równoległy pisze:I powinno być to uwzględnione w rozkładzie, a nie tak jak w tej chwili, że na większości linii pierwszy półkurs przed 5 rano jadę na około
+5 pomimo kagańca na 65km/h.
Ale tu też trzeba wypośrodkować, bo są i takie półkursy, gdzie tylko dzięki szczęśliwie ułożonym zielonym światłom jedziesz na 0 czy -1, w związku z czym początek trasy robiony jest na +2, żeby pod koniec nie wyjść na więcej niż -3.
Szeregowy_Równoległy pisze:A co zrobić jak rozkład zakłada zajebisty korek a korka nie ma i tak od kilku tygodni dzień w dzień na odcinku jednego przystanku z -1 robi się +2 a potem ten + tylko rośnie?
Mimo wszystko starać się, żeby wilk (w autobusie) był syty i owca (na przystanku) była cała. Z tym ze jeśli częstotliwośc kursowania jest np. gorsza niż np. 20 min. albo jest to ostatni kurs, wtedy bezwzględnie wytracać przyspieszenie.