: 27 lut 2010, 18:48
dzidek pisze:nie wolno wyjechać na miasto niedomytym autobusem
- czy autobusy są myte po zjeździe do zajezdni?
- czy takie kontrole czystości są robione od razu za bramą zajezdni?
dzidek pisze:nie wolno wyjechać na miasto niedomytym autobusem
Tak.MZ pisze:- czy autobusy są myte po zjeździe do zajezdni?
BJ pisze:Tak.
Nie wszędzie. Na Woronicza myjnia jest połączona z kanałami OC, więc tam się myje zawsze, ale np. na Stalowej nie zawsze się myje i trzeba czasem przed wyjazdem...MZ pisze:No to jeśli wtedy są dobrze wymyte, to rano teoretycznie nie powinno już być potrzeby poprawiania.
Chyba, że ktoś się wkurzy i nie zrobi OC, co z kolei na Stalowej nie jest wykonalneR-9 Chełmska pisze:Nie wszędzie. Na Woronicza myjnia jest połączona z kanałami OC, więc tam się myje zawsze, ale np. na Stalowej nie zawsze się myje i trzeba czasem przed wyjazdem...
Wyjechać opóźnionym i odnotować przyczynę w karcie. Nie raz tak robiłem. Rozumiem że można przyjść 20-25 min. przed wyjazdem, ale nikt mnie nie zmusi do przychodzenia +60. Ja, w przeciwieństwie do niektórych, mam co robić w domu...dzidek pisze:i tu pojawia się pytanie jak w 15 min.(za tyle jest płacone) zrobić poranne OC, wcześniej znaleźć wóz na placu, ewentualnie dolać brakujące płyny i przejechać przez myjkę
Co nie zmienia faktu, że można ominąć myjkę na R-7 po zjeździe.R-9 Chełmska pisze:Nie wszędzie. Na Woronicza myjnia jest połączona z kanałami OC
Też niekoniecznie. Można zrobić OC, nie przejechawszy przez myjkę (o ile mistrz wbije stempel).Delfino pisze:Chyba, że ktoś się wkurzy i nie zrobi OC
kretynem, któremu się wydaje, że ma pojęcie o tym co się dzieje w firmie ...eMeLPe pisze:Kim jest "Sławomir Łubowski z MZA"? Rzecznikiem nowym
?
A ile razy to ja musiałem Tobie szykować wóz bo przychodziłeś na 10 minut przed wyjazdem?levar pisze:Wyjechać opóźnionym i odnotować przyczynę w karcie. Nie raz tak robiłem. Rozumiem że można przyjść 20-25 min. przed wyjazdem, ale nikt mnie nie zmusi do przychodzenia +60. Ja, w przeciwieństwie do niektórych, mam co robić w domu...dzidek pisze:i tu pojawia się pytanie jak w 15 min.(za tyle jest płacone) zrobić poranne OC, wcześniej znaleźć wóz na placu, ewentualnie dolać brakujące płyny i przejechać przez myjkę![]()
Na Kleszczowej przychodząc tyle przed czasem do nieswojego wozu jest ogromne prawdopodobieństwo wyjechania z dużym opóźnieniemlevar pisze: Rozumiem że można przyjść 20-25 min. przed wyjazdem, ale nikt mnie nie zmusi do przychodzenia +60. Ja, w przeciwieństwie do niektórych, mam co robić w domu...
Ja jako pasażer pozwolę sobie wyrazić opipnię, że wolę jechać autobusem brudnym niż spóźnionym. Nawet w roku chopinowskim. Można cytować w rozmowach z decydentami jako głos pasażera. Dziekuję za uwagę.dzidek pisze:Kierownik już wzywał kierowców na rozmowę za wyjazd niedomytym autobusem. Ja się zastanawiam jak go domyć w tak krótkim czasie?
A czy to jest tak, że niedomyte zazwyczaj są gnioty?levar pisze:Wyjechać opóźnionym i odnotować przyczynę w karcie. Nie raz tak robiłem
A to nie tylko chodzi o mycie... Czasami trzeba dolać jakiegoś płynu, czy też dokonać jakiejś prostej naprawy. A gnioty mają to do siebie, że ciągle czegoś im trzebadrapka pisze: A czy to jest tak, że niedomyte zazwyczaj są gnioty?Bo z moich jednostkowych i niereprezentatywnych obserwacji wynika, że jeżeli zdarza się na pierwszym kursie 2/195 opóźnienie "poważne" - czyli nie wynikające z temperamentu kierowcy - to prawie zawsze na przystanek wtacza się zdyszany gniot.
Mhmmmm. No to powoli dochodzę do rozwiązania tej zagadki:) Żeby to jeszcze dało się przewidzieć, ile się taki kurs spóźni, to można byłoby wykalkulować: czekać - czy kombinowac z metrem. Bo o tej porze robi się taki dziwny układ, ze jak się autobus spóźni 5 minut, ale wiadomo, że przyjedzie, to mały problem. Ale metro ma kurs po ok. 4 minutach od planowego czasu i jak się zdąży, to też mały problem. Ale jak nie, to wtedy docieram co celu jakieś 20 minut po czasie. Więc opłaca mi się czekać nawet 10 minut na spóźnionego gniota niż spóźnić się ma metro. Ale zawsze jest ryzyko, że ten spóźniony gniot będzie uprzejmy nie przyjechać, i wtedy robi się tzw. kaszanka.R-9 Chełmska pisze:A to nie tylko chodzi o mycie... Czasami trzeba dolać jakiegoś płynu, czy też dokonać jakiejś prostej naprawy. A gnioty mają to do siebie, że ciągle czegoś im trzebadrapka pisze: A czy to jest tak, że niedomyte zazwyczaj są gnioty?Bo z moich jednostkowych i niereprezentatywnych obserwacji wynika, że jeżeli zdarza się na pierwszym kursie 2/195 opóźnienie "poważne" - czyli nie wynikające z temperamentu kierowcy - to prawie zawsze na przystanek wtacza się zdyszany gniot.