Strona 90 z 153

: 04 mar 2013, 11:21
autor: Poc Vocem
Adam G. pisze:Sęk w tym, że komentarze o szarpaniu piszą nie ludzie starsi, a młodzi - którzy naprawdę z takimi rzeczami nie powinni mieć problemów...
Wiesz, ja jestem młody, zdolny, etc. Nie zmienia to jednak faktu, że efektywnie chwycić się poręczy mogę tylko jedną ręką - lewą. Jeśli zostanę zmuszony do użycia prawej, w wypadku jakiegokolwiek ostrzejszego manewru będę latał po wozie jak piłeczka, bo brakuje mi części mięśni w nadgarstku, a plecak, z którym często jeżdżę, niekorzystnie wpływa na wypadkowy moment bezwładności. Co gorsza, w zasadzie tego nie widać, więc ludzie (szanowne pasażerstwo znaczy) reagują nierzadko agresywnie.

Nie wiem ilu ludzi w Warszawie może mieć podobne problemy, ale zakładam, że nie jestem jedyny. Dlatego argument o narzekających młodych ludziach jest z dupy wzięty, bo niepełnosprawności często nie widać. A łatwiej jest wymusić coś na kierowcach niż na bandzie wściekłych moherów, które właśnie zostały stratowane, stąd takie a nie inne ataki w gazecie.

: 04 mar 2013, 13:50
autor: Vilén
Pawel_ pisze:Pasażerom przeszkadza wszystko.
Wybacz, ale akurat rzucanie ludźmi po autobusie to jest faktyczny problem – nie wiem z czego on wynika, ale mam wrażenie, że to tylko dlatego, że żeby utrzymać mit „szybkich autobusów”, rozkłady są tak układane, żeby kierowcy musieli pędzić na złamanie karku, i przez to ostro ruszać i ostro hamować…

A do tego jeszcze dochodzi problem, nieco związany z powyższym, rzucania pasażerami na boki, spowodowany tym, że w Warszawie wali się zatoczkami wszędzie, gdzie się tylko da. A już w połączeniu z poprzednim problemem, to tragedia jest już całkowita – powoduje on, że kierowcy wchodzą w zatoczki często z pełną prędkością, hamując dopiero, jak są już w ich połowie.

: 04 mar 2013, 14:54
autor: prosper5250
Dlaczego u mnie te szybkie autobusy nie pojawiają się, ani te "rzucające"? Wloką się, zatrzymują na wszystkich światłach, wszystkich przystankach i wjeżdżają w zatokę na każdym NŻ wyhamowując do zera lub kilku kilometrów na godzinę. Przejeżdżam codziennie pół miasta wzdłuż i drugie tyle w szerz. W DS stoją dodatkowo na przystankach minutami, bo mimo prędkości nie przekraczającej 30, ciągle są na plusie.

: 04 mar 2013, 17:05
autor: rhemek
Ja dziś jechałem rano takim rzucającym 125. Kierowca kilka razy hamował w ostatniej chwili wyraźnie widząc , że ma zablokowany pas, a ja , a jestem zdrowy i silny musiałem trzymać się poręczy z całej siły , żeby nie upaść.

: 04 mar 2013, 19:04
autor: Pawel_
rhemek pisze:Ja dziś jechałem rano takim rzucającym 125. Kierowca kilka razy hamował w ostatniej chwili wyraźnie widząc , że ma zablokowany pas, a ja , a jestem zdrowy i silny musiałem trzymać się poręczy z całej siły , żeby nie upaść.
Jestem pojebany jakiś dziwny, że (poniekąd) preferuje styl jazdy Grodzia? :D

: 04 mar 2013, 19:14
autor: Domas
Pawel_ pisze:
rhemek pisze:Ja dziś jechałem rano takim rzucającym 125. Kierowca kilka razy hamował w ostatniej chwili wyraźnie widząc , że ma zablokowany pas, a ja , a jestem zdrowy i silny musiałem trzymać się poręczy z całej siły , żeby nie upaść.
Jestem pojebany jakiś dziwny, że (poniekąd) preferuje styl jazdy Grodzia? :D
Może raczej przyzwyczajony? :D Też jak przesiadłem się ze 170 do 509 to miałem wrażenie, że osiągamy prędkości wyścigowe...

: 04 mar 2013, 19:21
autor: Pawel_
Domas pisze:Może raczej przyzwyczajony? :D
Do stylu Grodzia w MZA? :D

: 05 mar 2013, 1:22
autor: Szeregowy_Równoległy
Pawel_ pisze:
Domas pisze:Może raczej przyzwyczajony? :D
Do stylu Grodzia w MZA? :D
Na Redutowej to się dość często zdarza. Pojeździsz tak jeszcze trochę, to dostaniesz wąsa, zgubisz zęby, na klacie kłaki zaczną ci rosnąć w logo Jelcza i będziesz wtedy rasowym Redutem ;P
A tak serio: kierowcy, nie licząc Grodzia, są różni, bez względu na zajezdnię i przewoźnika. Jeżdżąc codziennie tą samą brygadą 125 w relacji Wiatrak - Ząbkowska byłem, przy porównywalnych warunkach na drodze, dowożony do celu z rozrzutem rzędu 10 minut, bo jeden walczył, a drugi odliczał godziny do emerytury. Nie ma zasady. Ja wolę tych walczących (w granicach PoRD oczywiście), bo jednak punktualność jest w cenie, ale wszystkim dogodzić się nie da.

: 05 mar 2013, 8:15
autor: mobil one
Niektórzy w tej kwestii chcą być,za punktualni...Kiedyś jechałem przed 9 rano w DS,zacnym Mobilisem,dokładnie 2/107.Podróżowałem na odcinku Łazienkowska-Plac Powstańców,jak to w DS,korków raczej nie ma-szczególnie na tej linii,lecz drajwerowi bardzo się spieszyło,z linii 107 zrobił linię 507-bo omijał (lub zamierzał omijać) przystanki.Po interwencji pasażerów,chętni ledwo i w ostatniej chwili wysiedli na Kruczej przy Grand Hotelu.Tak się Panu drajwerowi spieszyło...
Co innego 2/107 w DP,ta brygada w dni powszednie ma stałą obsadę,przynajmniej w zm: A,zrównoważonego,spokojnego kierowcę,który nie czyni z linii 107,linii przyspieszonej i nie omija przystanków.Widać Ursus tak ma...W DP statecznie,normalnie i kulturalnie a w DS wariactwo...

: 05 mar 2013, 11:21
autor: Pawel_
Szeregowy_Równoległy pisze:
Pawel_ pisze: Do stylu Grodzia w MZA? :D
Na Redutowej to się dość często zdarza. Pojeździsz tak jeszcze trochę, to dostaniesz wąsa, zgubisz zęby, na klacie kłaki zaczną ci rosnąć w logo Jelcza i będziesz wtedy rasowym Redutem ;P
A tak serio: kierowcy, nie licząc Grodzia, są różni, bez względu na zajezdnię i przewoźnika. Jeżdżąc codziennie tą samą brygadą 125 w relacji Wiatrak - Ząbkowska byłem, przy porównywalnych warunkach na drodze, dowożony do celu z rozrzutem rzędu 10 minut, bo jeden walczył, a drugi odliczał godziny do emerytury. Nie ma zasady. Ja wolę tych walczących (w granicach PoRD oczywiście), bo jednak punktualność jest w cenie, ale wszystkim dogodzić się nie da.
Mi nie chodzi o to, że jesteś o czasie, czy na -10. Mi chodzi o to, że zapieprzają tyle, ile mogą, w tle widząc czerwone światło. A jakie hamowanie wtedy mamy? No, właśnie... Co taka jazda daje? Potem się dziwią, że za paliwo nie dostają kasiory, hehe. ;-)

: 05 mar 2013, 11:24
autor: rhemek
Szeregowy_Równoległy pisze:
Pawel_ pisze: Do stylu Grodzia w MZA? :D
Na Redutowej to się dość często zdarza. Pojeździsz tak jeszcze trochę, to dostaniesz wąsa, zgubisz zęby, na klacie kłaki zaczną ci rosnąć w logo Jelcza i będziesz wtedy rasowym Redutem ;P
A tak serio: kierowcy, nie licząc Grodzia, są różni, bez względu na zajezdnię i przewoźnika. Jeżdżąc codziennie tą samą brygadą 125 w relacji Wiatrak - Ząbkowska byłem, przy porównywalnych warunkach na drodze, dowożony do celu z rozrzutem rzędu 10 minut, bo jeden walczył, a drugi odliczał godziny do emerytury. Nie ma zasady. Ja wolę tych walczących (w granicach PoRD oczywiście), bo jednak punktualność jest w cenie, ale wszystkim dogodzić się nie da.



Teraz to sobie fantastykę uprawiasz. Od wiatraka do Ząbkowskiej więcej niz 2 minuty różnicy w tych samych warunkach drogowych nie da się zrobić.

: 05 mar 2013, 11:37
autor: reserved
Pawel_ pisze:Mi chodzi o to, że zapieprzają tyle, ile mogą, w tle widząc czerwone światło. A jakie hamowanie wtedy mamy?
To jest akurat mniejszy problem bo często jest tak, że światło w międzyczasie zdąży się zmienić. Ja bardziej nie lubię tego jak kierowcy widząc w oddali zielone zapieprzają ile fabryka dała bo potem w ostatniej chwili światło się zmienia i po wozie wszyscy latają.

: 05 mar 2013, 11:47
autor: Pawel_
E? :shock:

: 05 mar 2013, 11:53
autor: drapka
Chyba do osobnej kategorii w rozważaniach o rzucjących autobusach należałoby zaliczyc jelcze libero? Bo one rzucają pasażerami nawet jak stoją na przystanku...

: 05 mar 2013, 12:06
autor: reserved
Pawel_ pisze:E? :shock:
Ale czego nie rozumiesz?