Gazeta Wyborcza pisze:Wyprzedaż ratunkowa. Miasto kupuje działki od MPK
Miasto odkupuje od MPK kolejne działki "pod nowy układ komunikacyjny". Kiedy inwestycja ruszy, nie wiadomo, ale firmie, która ubiegły rok zakończyła stratą 7,1 mln, przyda się każda suma. - To jest pewna forma interwencji - przyznaje prezydent i nie wyklucza, że radni będą być może musieli podjąć męską decyzję o podwyżce cen biletów
Za 123,4 tys. zł miasto kupi trzy działki o łącznej powierzchni 487 m kw., a także nabędzie za 1 mln 32 tys. zł prawo użytkowania wieczystego nieruchomości 0,7 ha z budynkami magazynu ogumienia i stali, wiatą i stacją trafo. Ta druga działka należy do gminy, a MPK użytkuje ją wieczyście.
To kolejna transakcja miasta z MPK. W 2009 r. odkupiło już część bazy, płacąc swojej firmie ok. 5 mln zł. Dzięki temu znacznie poprawił się wynik finansowy spółki - po raz pierwszy od lat właśnie w 2009 r. MPK odnotowało 1,5-milionowy zysk. Przed tamtą transakcją także argumentowano, że teren jest potrzebny pod wjazd na planowaną trasę N - S. Niektórzy radni opozycji twierdzili jednak, że cena za m kw. jest za wysoka i zakup nie jest niczym innym, jak dotacją dawaną pod stołem zadłużonej spółce.
Pod koniec br. MPK dostanie jeszcze ok. 2,5 mln zł od Administratora. Ta druga miejska spółka, lepiej stojąca z finansami, zdecydowała się odkupić biurowiec MPK przy Wjazdowej. Firma wystawiała go na sprzedaż, ale chętnych nie było.
Prezes MPK Leszek Lach: - Sprzedajemy majątek, który do niczego nie jest nam potrzebny. By wykonywać nasze działania, potrzebni nam są: ludzie, tabor i zajezdnia. A na działce, którą kupuje miasto, są hale. Słyszałem o planach, że jedna z nich, ocieplana, ma być magazynem dla Miejskiego Zarządu Lokalami.
Z MPK miasto ma kłopoty od dawna. W 2007 r., gdy rozpoczynały się w Radomiu rządy ekipy Andrzeja Kosztowniaka, rada miejska przekazała spółce przeszło 6,4 mln zł, by pokryć skumulowane straty z kilku poprzednich lat. Za ten właśnie rok strata sięgała 1,6 mln zł, a w następnym, 2008, wyniosła prawie dwa razy tyle. Na końcu 2010 r. firma była na minusie już 7,1 mln zł.
Prezes Lach od lat tłumaczy, że na działalności podstawowej, czyli komunikacji, trudno wyjść na plus przy takich stawkach za tzw. wozokilometr, jakie płaci firmie Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji, i takich cenach paliwa. Na działalności komercyjnej, a więc dzierżawie, wynajmie, serwisie firma zarabia rocznie ok. 1,5 mln zł, ale więcej się już wycisnąć nie da.
W dodatku ceny paliwa rosną. - W 2006 r. firma miała 3 mln zł straty, a cena paliwa była o połowę niższa niż teraz. Problemy mają wszystkie firmy transportowe. Na stawki za paliwo nie mamy przecież żadnego wpływu, mam wpływ na fundusz płac i dlatego wynagrodzenia stoją w miejscu - zaznacza Lach.
Prezes wieszczy, że będzie jeszcze gorzej, bo od 1 stycznia wzrośnie akcyza na paliwo - o 25 groszy na litrze oleju napędowego, więc miesięczne koszty paliwa wzrosną o 60-70 tys. zł. MPK ma ok. 90 autobusów jeżdżących na ON oraz 39 na gaz CNG. Miesięcznie zużywa ok. 220 ton ropy i 100 tys. m sześć. gazu.
Czy odkupujemy działki od MPK, by ratować firmę? - pytamy prezydenta Andrzeja Kosztowniaka. - Jest to forma interwencji, chociaż te nieruchomości są potrzebne pod inwestycję - odpowiada. Prezydent przyznaje, że MPK wymaga pomocy i też przywołuje problem wysokich kosztów, z którymi borykają się wszystkie przedsiębiorstwa transportowe. Przypomina, że zlecił audyt w spółce i niebawem będą wyniki. - I wtedy trzeba będzie podjąć męską decyzję, co robimy z firmą. Czy przekształcamy ją w podmiot wewnętrzny i dotujemy z kasy miasta? Niewykluczone, że radni będą też musieli zdecydować o podwyższeniu cen biletów - zapowiada Kosztowniak.
Jak pisaliśmy, audyt ma odpowiedzieć na pytanie, jaki jest stan finansów MPK, jakie dochody spółka osiąga z tytułu przewozów miejskich i podmiejskich, jakie zyski daje stacja paliw, stacja kontroli pojazdów, czy zasadne z punktu widzenia finansów MPK jest utrzymywanie warsztatów naprawczych i magazynów części zamiennych. Audytor ustali też, jaka powinna być wartość tzw. wozokilometra (teraz to 5,90 zł), czyli ile przewoźnicy powinni dostawać za wykonywane kursy w mieście i poza nim. Analiza stanu taboru pozwoli zaś odpowiedzieć na pytanie, ile wozokilometrów, a tym samym ile linii, jest w stanie obsługiwać miejska firma. Z tego będzie też wynikała liczba zatrudnionych. - I te wozokilometry MPK jako podmiot wewnętrzny miasta otrzymałby bez przetargu. Część wozokilometrów ma już pan Michalczewski, pozostałe trafiłyby na przetarg - mówił nam kilka miesięcy temu Kamil Tkaczyk, dyrektor MZDiK.
http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,10 ... d_MPK.html