Jarek pisze:Wiesz, ja nawet nie liczę na to, że kogokolwiek przekonam do zmiany poglądów.
Widzisz, mnie się jednak wydaje, że liczysz na to za każdym razem, kiedy zabierasz głos w tej materii.
Jarek pisze:Zresztą, jeśli ktoś zaczyna publicznie tłumaczyć, czemu się "wypisał" z kościoła, to znaczy, że czuje jakiś wyrzut sumienia, bo inaczej po co by zabierał głos. Jeśli dana sprawa jest dla kogoś niewarta uwagi, to się po prostu nie odzywa.
To już jest naprawdę kuriozum

Czy Ty naprawdę wierzysz w to co mówisz? Ja generalnie uważam Cię za człowieka inteligentnego, potrafiącego się ładnie i trafnie wypowiadać, posiadającego sporą wiedzę. Ale czasami mam wrażenie (zresztą wierz mi, że nie tylko ja), że jakaś klapka zablokowała Ci się w mózgownicy i całkowicie pozbawiła zdolności samodzielnego, elastycznego myślenia na tematy poruszane w niniejszym wątku. Rozwiązania widzę dwa: albo bezrozumnie (znów pytanie: dlaczego?) powtarzasz zasłyszane gdzieś i wpojone Ci hasełka, albo po prostu jesteś tak zacietrzewiony w swym wojującym katolicyźmie, że dyskutujesz "po trupach" (znów pytanie: skąd taka zajadłość u młodego, wykształconego człowieka z dużego miasta?). Jeśli naprawdę wierzysz, że ja mam wyrzuty sumienia z powodu odejścia od kościoła katolickiego (do którego zresztą, będąc oseskiem, nie przystąpiłem z własnej woli), to sobie wierz. Ja się tarzam ze śmiechu, ilekroć czytam takie rewelacje

Choć jednocześnie jestem przerażony, żę młodzi inteligenci w tym kraju rozumują analogicznie, jak minister-hitler-jugend
