O chłodzeniu i niechłodzeniu
To ja Wam powiem, jaką ostatnio miałam radosną przygodę, a'propos okien i kwadratów.
Jechałam sobie na rozmowę kwalifikacyjną, miałam wysiąść na Czarnomorskiej, ale że lekarze manifestowali- na Czarnomorskiej byłam półtorej godziny za późno, więc postanowiłam dojechać do Wilanowa. W Wilanowie zauważyłam kierowcę wysiadającego z SU18, więc postanowiłam, wiedziona ciekawością i dociekliwością, zapytać pana, jakie jest jego zdanie odnośnie otwierania okien kwadratem.
Ja: Przepraszam, mam taki problem... [tutaj wytłumaczyłam Panu Kierowcy, o co chodzi]
Pan Kierowca: Ale o jaki autobus pani chodzi?
Ja: SU18
PK: Ale jaki model?
Ja: no SU18.
PK: No ale jaki autobus?
Ja: solaris urbino 18.
PK: No ja nie wiem...
Ja: O takiego przegubowego solarisa.
PK: AAA, Solaris
Ja; No właśnie.
PK: ale chodzi pani o to okno w dachu?
Ja: NIE!!!
PK: Bo to okno w dachu to kierowca otwiera.
Ja: NIE, chodzi mi o zwyczajne okno.
PK: takie w ścianie?
Ja: Takie w ścianie.
PK: No to przecież ono ma uchwyt.
Ja: ale ma też taki zameczek, otwierany kwadratem.
PK: tak?
Ja: No tak...
PK: nie no, uchwyt ma, niech sobie pani otworzy.
Ja:Ale chodzi mi o ten taki zamek na kluczyk!!!
PK: A to ja nie wiem.
Pan Kierowca był niegramotny, ja zrobiłam z siebie idiotkę. I nadal pozostałam w nieświadomości, jak to jest z tymi cholernymi oknami.
Jechałam sobie na rozmowę kwalifikacyjną, miałam wysiąść na Czarnomorskiej, ale że lekarze manifestowali- na Czarnomorskiej byłam półtorej godziny za późno, więc postanowiłam dojechać do Wilanowa. W Wilanowie zauważyłam kierowcę wysiadającego z SU18, więc postanowiłam, wiedziona ciekawością i dociekliwością, zapytać pana, jakie jest jego zdanie odnośnie otwierania okien kwadratem.
Ja: Przepraszam, mam taki problem... [tutaj wytłumaczyłam Panu Kierowcy, o co chodzi]
Pan Kierowca: Ale o jaki autobus pani chodzi?
Ja: SU18
PK: Ale jaki model?
Ja: no SU18.
PK: No ale jaki autobus?
Ja: solaris urbino 18.
PK: No ja nie wiem...
Ja: O takiego przegubowego solarisa.
PK: AAA, Solaris
Ja; No właśnie.
PK: ale chodzi pani o to okno w dachu?
Ja: NIE!!!
PK: Bo to okno w dachu to kierowca otwiera.
Ja: NIE, chodzi mi o zwyczajne okno.
PK: takie w ścianie?
Ja: Takie w ścianie.
PK: No to przecież ono ma uchwyt.
Ja: ale ma też taki zameczek, otwierany kwadratem.
PK: tak?
Ja: No tak...
PK: nie no, uchwyt ma, niech sobie pani otworzy.
Ja:Ale chodzi mi o ten taki zamek na kluczyk!!!
PK: A to ja nie wiem.
Pan Kierowca był niegramotny, ja zrobiłam z siebie idiotkę. I nadal pozostałam w nieświadomości, jak to jest z tymi cholernymi oknami.
gronostaj pisze:Ja: Przepraszam, mam taki problem... [tutaj wytłumaczyłam Panu Kierowcy, o co chodzi]
Pan Kierowca: Ale o jaki autobus pani chodzi?
Ja: SU18
PK: Ale jaki model?
Ja: no SU18.
PK: No ale jaki autobus?
Ja: solaris urbino 18.
PK: No ja nie wiem...
Ja: O takiego przegubowego solarisa.
PK: AAA, Solaris
Ja; No właśnie.
PK: ale chodzi pani o to okno w dachu?
Ja: NIE!!!
PK: Bo to okno w dachu to kierowca otwiera.
Ja: NIE, chodzi mi o zwyczajne okno.
PK: takie w ścianie?
Ja: Takie w ścianie.
PK: No to przecież ono ma uchwyt.
Ja: ale ma też taki zameczek, otwierany kwadratem.
PK: tak?
Ja: No tak...
PK: nie no, uchwyt ma, niech sobie pani otworzy.
Ja:Ale chodzi mi o ten taki zamek na kluczyk!!!
PK: A to ja nie wiem.
To wszystko z lekka nieprzebarwione i nie podkoloryzowane,aby?!gronostaj pisze:Pan Kierowca był niegramotny
Linia 155: 1966-2011
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.
-
Adrianuos
Dlaczego w kupionych niedawno autobusach z klimatyzacją nie panuje przyjemny chłód? Bo pasażerowie otwierają okna i niepotrzebnie wietrzą
Zrobiło się bardzo ciepło i od razu podróż autobusami zaczęła doskwierać warszawiakom. W komunikacji miejskiej jest gorąco jak w piekarniku. Najgorzej - w 15-metrowych solarisach, bo zainstalowano w nich tylko niewielkie, uchylne okienka. Rok temu władze Warszawy zapowiedziały: koniec z duchotą i potami w komunikacji. I kazały kupić Miejskim Zakładom Autobusowym wozy z klimatyzacją, które są droższe od zwykłych autobusów. Więcej też kosztuje ich eksploatacja.
Od kilku miesięcy po Warszawie jeździ już 80 klimatyzowanych solarisów. I co z tego, jeśli wewnątrz nie jest przyjemnie. W poniedziałek poszliśmy w ślady byłego prezydenta miasta Lecha Kaczyńskiego (w mrozy badał, czy grzeją w autobusach). Wyruszyliśmy w trasę z wielkim termometrem. Mierzyliśmy temperaturę na linii 131. Gdy na zewnątrz było 27 stopni - wewnątrz wozu zarejestrowaliśmy aż 29.
- Tu jest klimatyzacja? Nic czuję - dziwił się jeden z pasażerów, Tomasz Szydlak z Bemowa. I właśnie przez to, że pasażerowie nic nie wiedzą o klimatyzacji, niewiele z niej korzystają. W czasie jazdy otwierają boczne okna, a wtedy do środka wpada gorące powietrze i klimatyzacja nie może skutecznie chłodzić wnętrza. - To jest trochę bez sensu. Nic jednak nie poradzę. Nie możemy zablokować tych okien przed otwieraniem, bo nie dostaliśmy takich dyspozycji. To ponoć ze względu bezpieczeństwa - powiedział nam kierowca autobusu. Przyznał, że w środku powinna być jakaś informacja o działającej klimatyzacji.
Janusz Ciepeńko z Miejskich Zakładów Autobusowych powiedział nam, że na szybach najprawdopodobniej pojawią się naklejki. Znajdzie się tam informacja, że jadą autobusem z klimatyzacją i że w czasie ciepłych dni (powyżej 25 stopni Celsjusza) nie powinno się otwierać okien.
Czy pasażerowie posłuchają? Wszystko zależy od tego, czy klimatyzacja będzie skutecznie działać. Tymczasem szefowie MZA zamawiają sto nowych autobusów. Tym razem rezygnują z klimatyzacji. Wentylację - oprócz dmuchaw - mają zapewnić przesuwane okna. MZA nie precyzuje jednak, czy powinny one być duże, czy małe. O tym zdecyduje już producent. I tylko to od niego zależy, czy nie zafunduje nam kolejnych "piekarników" na kółkach.
Zrobiło się bardzo ciepło i od razu podróż autobusami zaczęła doskwierać warszawiakom. W komunikacji miejskiej jest gorąco jak w piekarniku. Najgorzej - w 15-metrowych solarisach, bo zainstalowano w nich tylko niewielkie, uchylne okienka. Rok temu władze Warszawy zapowiedziały: koniec z duchotą i potami w komunikacji. I kazały kupić Miejskim Zakładom Autobusowym wozy z klimatyzacją, które są droższe od zwykłych autobusów. Więcej też kosztuje ich eksploatacja.
Od kilku miesięcy po Warszawie jeździ już 80 klimatyzowanych solarisów. I co z tego, jeśli wewnątrz nie jest przyjemnie. W poniedziałek poszliśmy w ślady byłego prezydenta miasta Lecha Kaczyńskiego (w mrozy badał, czy grzeją w autobusach). Wyruszyliśmy w trasę z wielkim termometrem. Mierzyliśmy temperaturę na linii 131. Gdy na zewnątrz było 27 stopni - wewnątrz wozu zarejestrowaliśmy aż 29.
- Tu jest klimatyzacja? Nic czuję - dziwił się jeden z pasażerów, Tomasz Szydlak z Bemowa. I właśnie przez to, że pasażerowie nic nie wiedzą o klimatyzacji, niewiele z niej korzystają. W czasie jazdy otwierają boczne okna, a wtedy do środka wpada gorące powietrze i klimatyzacja nie może skutecznie chłodzić wnętrza. - To jest trochę bez sensu. Nic jednak nie poradzę. Nie możemy zablokować tych okien przed otwieraniem, bo nie dostaliśmy takich dyspozycji. To ponoć ze względu bezpieczeństwa - powiedział nam kierowca autobusu. Przyznał, że w środku powinna być jakaś informacja o działającej klimatyzacji.
Janusz Ciepeńko z Miejskich Zakładów Autobusowych powiedział nam, że na szybach najprawdopodobniej pojawią się naklejki. Znajdzie się tam informacja, że jadą autobusem z klimatyzacją i że w czasie ciepłych dni (powyżej 25 stopni Celsjusza) nie powinno się otwierać okien.
Czy pasażerowie posłuchają? Wszystko zależy od tego, czy klimatyzacja będzie skutecznie działać. Tymczasem szefowie MZA zamawiają sto nowych autobusów. Tym razem rezygnują z klimatyzacji. Wentylację - oprócz dmuchaw - mają zapewnić przesuwane okna. MZA nie precyzuje jednak, czy powinny one być duże, czy małe. O tym zdecyduje już producent. I tylko to od niego zależy, czy nie zafunduje nam kolejnych "piekarników" na kółkach.
CZy ktoś może mi wyjaśnić ten fragment:
Przecież tam nie otwiera się żadne okno. 
Z tego wychodzi, że autobusy turystyczne (współczesne) są bardzo niebezpieczne.Nie możemy zablokować tych okien przed otwieraniem, bo nie dostaliśmy takich dyspozycji. To ponoć ze względu bezpieczeństwa - powiedział nam kierowca autobusu.
- Mahony2109
- Posty: 309
- Rejestracja: 16 gru 2005, 20:42
- Lokalizacja: Piaseczno City
Tego się nie da wytłumaczyć. Wszystkie miasta kupujące busy z klimą zachowują się jak na całym cywilizowanym świecie i jej używają (vide Gdańsk) w Wawie zawsze wymyślą jakieś debilne problemy wyssane z palca.Plesim pisze:Z tego wychodzi, że autobusy turystyczne (współczesne) są bardzo niebezpieczne.Przecież tam nie otwiera się żadne okno.
Pzdr.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
wiesz... to takie samo pewnie tłumaczenie, jak z oknami uchylnymi, że to ponoć wymóg UE... później się okazało, że po prostu oszczędnosćPlesim pisze:CZy ktoś może mi wyjaśnić ten fragment:Z tego wychodzi, że autobusy turystyczne (współczesne) są bardzo niebezpieczne.Nie możemy zablokować tych okien przed otwieraniem, bo nie dostaliśmy takich dyspozycji. To ponoć ze względu bezpieczeństwa - powiedział nam kierowca autobusu.Przecież tam nie otwiera się żadne okno.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
No właśnie - najpierw był problem z odblokowaniem tych okien, teraz jest problem z ich ponownym zablokowaniem - fantastycznie po prostu.
[ Dodano: 2006-06-13, 20:37 ]
Dodam jeszcze, że może w wozie było tak gorąco, bo kierowca nie włączył klimatyzacji, gdyż oszczędzał paliwo (oficjalnie klimatyzacja powinna być włączona, gdy temperatura na zewnątrz przekroczy 25 stopni, z tego, co wiem, lecz wytyczne wytycznymi, a życie zwykle pędzi swoim torem), choć rzeczywiście jeżeli okna były pootwierane, klima nie zdziała wiele.
[ Dodano: 2006-06-13, 20:37 ]
Dodam jeszcze, że może w wozie było tak gorąco, bo kierowca nie włączył klimatyzacji, gdyż oszczędzał paliwo (oficjalnie klimatyzacja powinna być włączona, gdy temperatura na zewnątrz przekroczy 25 stopni, z tego, co wiem, lecz wytyczne wytycznymi, a życie zwykle pędzi swoim torem), choć rzeczywiście jeżeli okna były pootwierane, klima nie zdziała wiele.
Całkowicie się zgadzam, jakaś konsekwencja musi być inaczej nigdy nie dojdziemy do jakiegoś porządku. Jechałem dziś 116 SU-18, wsiadam upał okropny, okna oczywiście zamknięte. No i mam dylemat - czy działa klima czy nie? Ale spojrzenie w górę, wywietrzniki dachowe otwarte czyli - nie działa, i zabrałem się za otwieranie okien, tych , które miałem w zasięgu. Zaraz, ktoś z pasażerów miał obiekcje, po co to robię, przecież autobus ma klimę. Odpowiedziałem mu spokojnie, że owaszem ma, zainstalowaną ale wyłączoną z powodów oszczędnościowych. Uprzedzając pytanie skąd to wiem wskazałem na dach i informację, że wywietrznik otwiera kierowca. Po tej krótkiej rozmowie już prawie wszystkie okna były otwarte, z komentarzem, iż "skąd mieliśmy wiedzieć, że jest wyłączona". Ot cała nasza logika kupowania busów z klimą, której się nie używa.Rosa pisze:Jeśli ludzie nie wiedzą czy klima jest wlączona czy nie to jest oczywiste że otwierają okna a jak do tej pory to raczej wszystkich przyzwyczajano do okienek .
To tak jak z guzikami, jesli ich nie mozna używac przez 9 miesuięcy w roku to potem zima nie dziwmy się że ludzie się gubią.
Na pocieszenie dodam, że podobne zasady do naszych (co do temp. otoczenia) są w Brukseli, tam też w Van Hool-ach klima jest uruchamiana od jakiejś temp. otoczenia (ale jakiej to nie udało mi się dowiedzieć).
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Bo ta kilma nie jest w Warszawie tak naprawdę potrzebna, chociaż elementy aktywnej wentylacji by się jednak przydały.
Inna rzecz, że marketingowo kilmatyzacja jest chwytliwa...
Inna rzecz, że marketingowo kilmatyzacja jest chwytliwa...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.