Strona 10 z 13

: 27 cze 2008, 19:20
autor: radeom
Ja wymiękłem w połowie drogi na Masę. Woda się ze mnie lała i ledwo co widziałem :)

: 27 cze 2008, 20:56
autor: TLG
I tak dobrze, bo ja zakładałem, że się wybiorę, ale nie wyrobiłem się z robotą, a po pracy już mi się nie chciało. Jak w zeszłym roku w sierpniu byliśmy na Masie to też tak lało. Na Stawkach jakiś typ wjechał na mokrą szynę tramwajową i wywinął orła. Jednak to paskudna sprawa jak jest tak mokro

: 27 cze 2008, 21:47
autor: ziomal
Dla mnie chory jest odcinek ścieżki rowerowej, shcodzącej w dół Ujazdowskimi. Nagle zmienia się praktycznie z chodnikiem i jets to bez sensu- bardzo łatwo się pomylić i trafić na chodnik... #-o

: 28 cze 2008, 13:31
autor: Michał W.
Ktoś tu pisał, że w Warszawie nie ma żadnych przeszkód w poruszaniu się rowerem przez miasto. Hmm... bardzo ciekawa teoria. Oczywiście, jeśli jesteś hardcorowcem to jedziesz. Ja jeśli mam ochotę i nie muszę być elegancko ubrany to popylam czym się da. Marszałkowska, Jerozolimskie, Żwirki - żaden problem. Ale jak ktoś nie jest hardcorowcem? Ile mamy dobrych ciągów rowerowych w Warszawie? Wymieńmy(i pomińmy największą kupę jaka może być, czyli kostkę brukową na ścieżce) - Grójecka-Bitwy-Trasa-Górczewska, KEN mam nazwać ciągiem? Toż to się odnosi tylko do jednej ulicy i nie ma żadnego połączenia z Puławską...
Jest ciąg z Placu na Rozdrożu do parku w Powsinie, ale ma taki o to kwiat ](*,)
Czego bardzo mi brakuje na ścieżkach? Białej linii oddzielającej ścieżkę od chodnika. Piesi nawet jak nie mają ścieżki iw dupie to i tak często nie są na tyle rozgarnięci, żeby zauważyć, że łażą po ścieżce. Sam skosiłem taką idiotkę miesiąc temu. Przydał mi się wtedy kask(a'propo kasków). Ona była jaśnie zdziwiona, że tu jest ścieżka rowerowa =D>

: 28 cze 2008, 13:41
autor: Piotrek
Michał W. pisze:ale ma taki o to kwiat ](*,)
No faktycznie - wielki hardcore przejechać w takim miejscu. =;

: 28 cze 2008, 13:44
autor: fik
Piotrek pisze:
Michał W. pisze:ale ma taki o to kwiat ](*,)
No faktycznie - wielki hardcore przejechać w takim miejscu. =;
Przecież to nie chodzi o to, czy można przejechać, czy nie, tylko żeby sobie pisemka popisać i pokazać na stronie, że prowadzi się jakąś działalność "społeczną".

: 28 cze 2008, 15:36
autor: Michał W.
Nie wiem o czym mówisz. Podejrzewam, że gadasz dla samego gadania. Postaw sobie fotel w drzwiach wyjściowych mieszkania. Wyjdziesz? Przecież wyjdziesz, więc nie ma problemu.

Tam oczywiście nie ma żadnego problemu. Nagle zza zakrętu pojawia się betonowa przeszkoda. Przecież rowery umieją latać, więc nie ma możliwości że ktoś tam kiedyś zginie, zostanie kaleką, lub w najlepszym razie zniszczy swój dobytek(rower).

To jak? Postawicie sobie fotele w drzwiach?

: 28 cze 2008, 16:09
autor: fik
Nagle? Przecież tę kładkę widać na półtora kilometra.

: 28 cze 2008, 22:08
autor: kajo
To nie takie proste, ktoś szybko zeskakujący z kładki (dziecko skaczące co 5 stopień) może na prawdę dużo szkód zrobić, poza tym takich kwiatków jest mnóstwo, co na tej strnie jest bez przerwy opisywane. Najgorsze jest to.
http://www.zm.org.pl/?a=pochylnie_zamiast_wind_5

: 28 cze 2008, 22:17
autor: kozioł
mnustwo
Ile?
W Warszawie ogólnie nie ma ścieżek rowerowych. Raz się na takim gównie wypierdzieliłem: Przy zjeździe ze Świętokrzyskiego w stronę Bielan jest porośnięty trawą dół pomiędzy asfaltem, a na koniec wystawione betonowe bloki, które wyglądają jak namalowane linie poziome. Pojeby projektowały i budowały te ścieżki ](*,)

: 28 cze 2008, 22:22
autor: kajo
Ile?
Nie czepiaj się, po paru głębszych jestem.

Tak apropo ja się raz spotkałem z wyrwą w ścieżce (jak się poźniej okazało, po jakiś robotach) głęboką na 20-30 cm.

: 28 cze 2008, 22:41
autor: ziomal
Michał W. pisze:Ktoś tu pisał, że w Warszawie nie ma żadnych przeszkód w poruszaniu się rowerem przez miasto. Hmm... bardzo ciekawa teoria. Oczywiście, jeśli jesteś hardcorowcem to jedziesz. Ja jeśli mam ochotę i nie muszę być elegancko ubrany to popylam czym się da. Marszałkowska, Jerozolimskie, Żwirki - żaden problem. Ale jak ktoś nie jest hardcorowcem? Ile mamy dobrych ciągów rowerowych w Warszawie? Wymieńmy(i pomińmy największą kupę jaka może być, czyli kostkę brukową na ścieżce) - Grójecka-Bitwy-Trasa-Górczewska, KEN mam nazwać ciągiem? Toż to się odnosi tylko do jednej ulicy i nie ma żadnego połączenia z Puławską...
Jest ciąg z Placu na Rozdrożu do parku w Powsinie, ale ma taki o to kwiat ](*,)
Czego bardzo mi brakuje na ścieżkach? Białej linii oddzielającej ścieżkę od chodnika. Piesi nawet jak nie mają ścieżki iw dupie to i tak często nie są na tyle rozgarnięci, żeby zauważyć, że łażą po ścieżce. Sam skosiłem taką idiotkę miesiąc temu. Przydał mi się wtedy kask(a'propo kasków). Ona była jaśnie zdziwiona, że tu jest ścieżka rowerowa =D>
Powiem tak. To co sie dzieje to jest żal.pl. A mimo to w mieście poruszam się również rowerem i żyję. Ale to co się dzieje to :/
Znam tą kładkę. Ale takich kwiatków fizyczno-prawnychjest w okolicy baaaardzo dużo. Naprawdę.
Choćby absurd na Al. Sikorskiego na wysokości Warneńskiej (Cyfry Plus budynku).
Jest tam ciąg pieszo-rowerowy. I przy każdym wyjeździe z kilku stajci benzynowych/ parkingu / osiedla jest znak zakazu rowerowego a po drugiej stronie uliczek... znów znak informujący o możliwości jazdy... ](*,) ](*,) #-o #-o Według prawa wiec należy na te 3-4 metry zejść z roweru, poneiważ jest to wyjazd... :/ Bo to ciąg pieszo- rowerowy. Eh.
Za to jadąc Marszałkowską zamiast pięciu minut, dzięki światłom od Pl. Konstytucji do centrum w środę jechałem dwa razy tyle...

: 28 cze 2008, 22:58
autor: fik
kajo pisze:To nie takie proste, ktoś szybko zeskakujący z kładki (dziecko skaczące co 5 stopień) może na prawdę dużo szkód zrobić
Dużo szkód może również żelazko spadające z 12 piętra, ale to nie znaczy, że nie należy budować ścieżek pod wysokimi budynkami :P
Kolizji ciągów pieszych z rowerowymi nie wyeliminujesz.

: 28 cze 2008, 23:01
autor: kozioł
Kolizji ciągów pieszych z rowerowymi nie wyeliminujesz.
A jak by ją przesunąć o trzy metry od tego zejścia?

: 28 cze 2008, 23:02
autor: fik
Na chodnik?