Szeregowy_Równoległy pisze:Wolfchen pisze:(pensja typowo urzędnicza szczebla niższego).
Nie. To, że urzędnicy zarabiają grosze to nie jest powód, dla którego wszyscy inni mają pracować za takie same pieniążki.
Mit taniego państwa. Tanie państwo to parapaństwo.
KwZ pisze:Za pół roku skończę magisterkę (będę mieć papierek). Znasz jakieś oferty pracy za 4-5 tys. zł za samo posiadanie papierka? Jestem tym życiowo zainteresowany (możesz napisać na priv).
Się daje.Ale trzeba mieć trochę szczęścia, trochę znajomości i na pewno sporo doświadczenia w CV. No i od branży mnóstwo zależy.
KwZ pisze:Na rynku pracy jej cena powinna zależeć od popytu (tu: ilu kierowców potrzeba) i podaży (ilu jest ich chętnych i zdolnych). I jeśli podaż przekracza popyt, to cena spada. A rośnie tylko jeśli popyt przekracza podaż (lub rośnie efektywność pracy).
No nie do końca. W tramcji tramwajowej mamy monopson, a stawki motorniczych są wyraźnie wyższe niż stawki kierowców autobusów, nawet w MZA.
Szeregowy_Równoległy pisze:Moim zdaniem tylko kierowcy/pracownicy, bez żon, dzieci, babć, konkubin, psów.
Jako pracownik warszawskiej komunikacji (z wolnym biletem dla siebie i żony - córka jeszcze nie musi) w pełni się z Tobą zgadzam. Z jednym zastrzeżeniem - psy mają bilet wolnej jazdy z mocy taryfy.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem