Zgadzam się z Twoim powątpiewaniem, myślę, że główną przyczyną pustości pociągów w kierunku lotniska jest przede wszystkim niezawodność (nie koniecznie ta rzeczywista, ważne, że ta społecznie postrzegana jest bardzo niska).MeWa pisze:Szczerze powiedziawszy wątpię, żeby to, że pociąg jedzie 3-5 minut dłużej niż zapowiadano, było główną przyczyną jego pustości
Koleją na warszawskie lotnisko
Moderator: JacekM
Raczej brak popytu po prostu. 175 w międzyszczycie też jest na końcowym odcinku puste jak bęben.
Specyfika lotniska, położonego prawie w centrum, powoduje, że w ogóle dojazd zbiorkomem wybiera mało pasażerów.
Siedemnastka o 11:30 z PDPS odjeżdża z 3 pasażerami - zlikwidować?
Natomiast jako dojazd do pracy kolej działa doskonale, zwłaszcza po otwarciu ludzkiego przejścia na pętlę tramwajową.
Należy tylko żałować, że zrobiono tam ślepą wypustkę, jako wygięcie toru do Piaseczna linia pracowałaby lepiej.
Specyfika lotniska, położonego prawie w centrum, powoduje, że w ogóle dojazd zbiorkomem wybiera mało pasażerów.
Siedemnastka o 11:30 z PDPS odjeżdża z 3 pasażerami - zlikwidować?
Natomiast jako dojazd do pracy kolej działa doskonale, zwłaszcza po otwarciu ludzkiego przejścia na pętlę tramwajową.
Należy tylko żałować, że zrobiono tam ślepą wypustkę, jako wygięcie toru do Piaseczna linia pracowałaby lepiej.
Owszem, dla przeciętnego pasażera ma ogromne znaczenie to, czy stoi niepotrzebnie 5 minut przy pustym peronie jednej stacji, 2 minuty - na drugiej itd. Żeby jeszcze ten przejazd trwał te 19 minut, o których piszesz, to w warunkach warszawskich byłoby całkiem dobrze. Zawsze te kilka minut szybciej niż rozkładowo autobusem (oczywiście bez dojść i przejść).Łukasz pisze:ATSD - pytanie do osy: Jaki byłby zachwycający Cię czas przejazdu? Odległość drogowa to 7.5km, odległość kolejowa - ok. 12km. Żeby osiągnąć czas 12 minut, trzeba by jechać ze średnią prędkością 60km/h, a takiej się w ruchu miejskim nie osiągnie. Jeśli cała walka jest dlatego, że nie jedzie się 15 minut, tylko 19, to może lepiej zajmij się czymś bardziej pożytecznym. Bo nikt na lotnisko nie jeździ codziennie, a dla przeciętnego pasażęra to, czy jedzie się 13 minut, 15 minut czy 19 minut nie ma KOMPLETNIE żadnego znaczenia.
Dzisiaj około godziny 10 danym mi było skorzystać z linii S3S, w relacji Warszawa Zachodnia - Warszawa Śródmieście.
Czułem się co najmniej trochę dziwnie, stanowiąc samym sobą 15% frekwencji w sześciowagonowym składzie. Dodam, że pociąg przyjechał na Zachodni od strony Okęcia z jedną osobą na pokładzie...
Czułem się co najmniej trochę dziwnie, stanowiąc samym sobą 15% frekwencji w sześciowagonowym składzie. Dodam, że pociąg przyjechał na Zachodni od strony Okęcia z jedną osobą na pokładzie...
Jechaliście kiedyś pociągiem na lotnisko w innym mieście? HeathrowConnect mało kto jedzie dalej niż do Hayes&Harlington, ArlandaExpress nie wozi wielkich tłumów, metro w Atenach na lotnisko popularnością też nie grzeszyło, kiedy nim jechałem.
Jak ktoś będzie musiał się tłoczyć z walizką to na pewno go to do zbiorkomu w podróży na lotnisko nie zachęci...
Jak ktoś będzie musiał się tłoczyć z walizką to na pewno go to do zbiorkomu w podróży na lotnisko nie zachęci...
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Po pierwsze: tańsza, objęta normalną taryfą, Picadilly line na brak pasażerów nie narzeka.JacekM pisze:chaliście kiedyś pociągiem na lotnisko w innym mieście? HeathrowConnect mało kto jedzie dalej niż do Hayes&Harlington
Po drugie: mówimy o całej linii, a nie samym lotnisku
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- a/p TALENT
- Posty: 1749
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Reklama dźwignią handlu. Tu akurat prawie wszyscy znani mi przylatujący, odlatujący, odprowadzający robią kwadratowe oczy, kiedy dowiadują się. że kolej już dociera do lotniska.
Ba, dziwią się, że taryfa jest taka jak w autobusie miejskim! Skala niedoinformowania jest kolosalna- zwłaszcza pokolenia 55+.
Idiokracja nas otacza