Strona 91 z 153

: 05 mar 2013, 12:13
autor: Adam G.
drapka pisze:Chyba do osobnej kategorii w rozważaniach o rzucjących autobusach należałoby zaliczyc jelcze libero? Bo one rzucają pasażerami nawet jak stoją na przystanku...
Oraz Solarisy Alpino, oraz ogólnie rzecz biorąc Solarisy wszelkiej maści, które po prostu mają trudniejsze do opanowania hamulce niż jakikolwiek inny autobus. W Solbusie czy Scanii po prostu kładziesz nogę na hamulec, żeby szarpnąć trzeba się naprawdę postarać. W Solarisie jest dokładnie odwrotnie - trzeba się postarać, żeby zahamować idealnie płynnie (z mobilisowego podwórka - najtrudniej jest płynnie zahamować Alpino i SU12-2, najłatwiej Soliną, SU10 z wyłączonym retarderem i starym SU12) :)

: 05 mar 2013, 13:03
autor: adner
reserved pisze: Ale czego nie rozumiesz?
Moim zdaniem, logika sugeruje: zielone - jechać, czerwone - zatrzymywać się? Jak jest zielone to nawet jak się zrobi żółte to z tego co mi wiadomo, zgodnie z przepisami jak się nie da bezpiecznie wyhamować można przecież przejechać.

: 05 mar 2013, 13:12
autor: reserved
Ale chodzi mi o sytuacje, w których kierowca myśli, że uda mu się na zielonym przejechać więc mocno przyspiesza, po czym gwałtownie hamuje bo nagle się zmienia światło na czerwone. Niby sytuacja normalna ale dla pasażerów to nie jest sytuacja komfortowa.

: 05 mar 2013, 13:43
autor: Pawel_
I to jest dla Ciebie bardziej wkurzające? Że chce załapać się na to zielone, że nie chce łapać opóźnienia? :P

: 05 mar 2013, 13:47
autor: reserved
Tak.

Znaczy wkurzające jak wkurzające, nie jestem osobą, która się za takie błahostki wkurza ale jednak nie jest to dla mnie rzecz przyjemna. :)

: 05 mar 2013, 13:52
autor: drapka
reserved pisze:Ale chodzi mi o sytuacje, w których kierowca myśli, że uda mu się na zielonym przejechać więc mocno przyspiesza, po czym gwałtownie hamuje bo nagle się zmienia światło na czerwone. Niby sytuacja normalna ale dla pasażerów to nie jest sytuacja komfortowa.

Ale nie takie rzecy są najgorsze, bo jednak zapalenie się czerwonego jast jako tako przewidywalne. Najgorsze hamowanie są wtedy, kiedy autobus jedzie na zielonym, a pojazd przed nim skręca w prawo. Bardzo często (nie wiem czemu) kierowca autobusu zakłada, ze pojazd ten nie będzie przepuszczać pieszych na zielonym, albo schowa sie przed pasami na jezdni poprzecznej. I kiedy się okazuje, że jednak się nie schowa-wtedy są najostrzejsze (chociaz zupełnie niepotrzebne) hamowania

: 05 mar 2013, 13:56
autor: reserved
drapka pisze:Ale nie takie rzecy są najgorsze, bo jednak zapalenie się czerwonego jast jako tako przewidywalne.
No właśnie chodzi o to, że często spotykam się z takimi sytuacjami, że kierowca nie przewidzi opcji, że jednak może mu się nie udać przejechać. Pędzi na łeb, na szyję, żeby tylko zdążyć a tu gucio... i po hamulcach bo się robi czerwone. A starsi ludzie się przewracają.
drapka pisze:Bardzo często (nie wiem czemu) kierowca autobusu zakłada, ze pojazd ten nie będzie przepuszczać pieszych na zielonym, albo schowa sie przed pasami na jezdni poprzecznej. I kiedy się okazuje, że jednak się nie schowa-wtedy są najostrzejsze (chociaz zupełnie niepotrzebne) hamowania
To też jest problem ale tutaj zauważam coraz częściej, że kierowca jak tylko może to zmienia pas i jakoś sprytnie w miarę szybko omija te samochody skręcające w prawo a potem ma nawet od razu wolne miejsce do wrócenia na poprzedni prawy pas.

: 05 mar 2013, 14:44
autor: Szeregowy_Równoległy
rhemek pisze:
Szeregowy_Równoległy pisze:Na Redutowej to się dość często zdarza. Pojeździsz tak jeszcze trochę, to dostaniesz wąsa, zgubisz zęby, na klacie kłaki zaczną ci rosnąć w logo Jelcza i będziesz wtedy rasowym Redutem ;P
A tak serio: kierowcy, nie licząc Grodzia, są różni, bez względu na zajezdnię i przewoźnika. Jeżdżąc codziennie tą samą brygadą 125 w relacji Wiatrak - Ząbkowska byłem, przy porównywalnych warunkach na drodze, dowożony do celu z rozrzutem rzędu 10 minut, bo jeden walczył, a drugi odliczał godziny do emerytury. Nie ma zasady. Ja wolę tych walczących (w granicach PoRD oczywiście), bo jednak punktualność jest w cenie, ale wszystkim dogodzić się nie da.
Teraz to sobie fantastykę uprawiasz. Od wiatraka do Ząbkowskiej więcej niz 2 minuty różnicy w tych samych warunkach drogowych nie da się zrobić.
Da się. Wystarczy jechać poniżej 40km/h, czekać na dobiegających nawet jeśli jeszcze mają całą Grochowską na czerwonym do przebiegnięcia. Wystarczy przed Kijowską stać na prawym pasie, obsłużyć przystanek i dalej stać na prawym pasie.

: 05 mar 2013, 15:24
autor: Pawel_
Dobra, czytając drapka (czy drapkę, kto wie?) i reserveda stwierdziłem, że nie potrafię jeździć. :)

: 05 mar 2013, 15:32
autor: reserved
Sierściuch, ja tylko napisałem czego ja nie lubię natomiast na pewno nie miałbym Ci za złe tego, że byś tak zrobił. To jest coś na zasadzie - nie lubię jak pada deszcz... ale nic nie zrobię, tak już musi być i koniec. ;)

: 05 mar 2013, 15:38
autor: Pawel_
Nie, nie zrozumieliśmy się. :)

: 05 mar 2013, 15:40
autor: reserved
Ok, skoro nie wytłumaczyłeś mi przy okazji postu powyżej to znaczy, że nie chcesz wytłumaczyć więc nie będę drążył tematu. :P

: 05 mar 2013, 15:45
autor: Pawel_
Może wytłumaczeniem będzie tylko to, że nie mam nawyków takich, jakie we dwóch opisaliście. :-?

: 05 mar 2013, 21:47
autor: rhemek
Szeregowy_Równoległy pisze:Da się. Wystarczy jechać poniżej 40km/h, czekać na dobiegających nawet jeśli jeszcze mają całą Grochowską na czerwonym do przebiegnięcia. Wystarczy przed Kijowską stać na prawym pasie, obsłużyć przystanek i dalej stać na prawym pasie.

Tak wyglada skrzyżowanie po Twoim hamowaniu http://www.csmonitor.com/var/ezflow_sit ... 00x400.jpg
:D

: 05 mar 2013, 21:53
autor: Szeregowy_Równoległy
No co? Skrzyżowanie wielopoziomowe, poziom pro ;P No i za skrzyżowaniem na pewno jest przystanek, a na nim stado pasażerów zastanawiających się nad tym, czemu nic nie jedzie :)