Strona 92 z 163
: 09 gru 2011, 11:18
autor: grzegorz
Nic tylko się zgodzić. To 13N zapracowały za gębę hałaśliwej, archaicznej zabawki, której tramwaje dotąd nie mogą odkleić. Stąd biorą się te protesty przeciwko nowym liniom.
Ja wiem, wyjąca przekładnia to nie wszystko. Jeszcze ,,podkute buty'', które u stopiątek są tak samo powszechne. Z tym, że z nimi jeszcze można sobie poradzić szlifierką.
A co z priorytetami? Pokutujące myślenie, że nie ma co tramwajów próbować przyśpieszać i im więcej mają czerwonych tym lepiej, bo bezpieczniej, a i tak nikt normalny tym nie jeździ, to jeden ze skutków powszechnego obsługiwania połączeń eksponatami muzealnymi 13N.
Są dostosowane do ludzi maks. 1,70 m. Podobnie jak ,,kible'' EN57 reprezentują technikę lat 30 (dobrze, że XX w...) i zmierzają na emeryturę - brawo, wreszcie, czekam na rzeź kibli.
@ adrian1658 ,,najlepszy sprzęt'' powiadasz? No, to zależy od oczekiwań. Z pewnością zgodzisz się, że komplet kosa + osełka jest genialny, do póki kij od kosy nie pęknie jest nie do zdarcia i zawsze gotowy. A jak pęknie, to gdziekolwiek się dokupi nowy (albo samemu wystruga) i gitara. Mało tego, jeśli zapomni się o koszeniu, to właśnie kosa najlepiej radzi sobie z długą trawą. To jest naprawdę ,,najlepszy sprzęt''. Patrz, kurde, o lat nie widziałem, żeby ktoś trawnik kosą kosił.
: 09 gru 2011, 11:54
autor: Bastian
Proponuję nie wchodzić w dyskusję - zwracam uwagę, że zupełnie inaczej wyglądać to może od strony pasażera, inaczej - od motorowego, inaczej - od ekonomisty (koszty eksploatacji, napraw itp.) - i jeśli się nie zbierze argumentów z różnych punktów widzenia, na porozumienie nie ma szans.
: 11 gru 2011, 18:53
autor: adrian1658
Oczywiście! Ja was podpuszczałem! Macie rację, 13 to najgorszy tramwaj, niewygodne poręcze, siedzenia, brak ogrzewania przedziału to szczegół, ale silniki ma najgorsze, wyjąca przekładnia już niejednego pozbawiła słuchu, światło gasnące na izolatorach też szkodzi zdrowiu; zrobione są w ogóle z kiepskiej cieniutkiej blachy, a najgorszy to ten "hebelek" tylko przeszkadza i zawadza.
Do tego nawet nie ma toalety w wagonie i psują się na każdym kroku.
Za to Swing ma ciekawe efekty, zwłaszcza hamowania, żadna trzynastka tego nie potrafi!
: 11 gru 2011, 19:41
autor: Bastian
: 11 gru 2011, 19:59
autor: adrian1658
Przepraszam. Ale tak na serio to Swing sprawia mnóstwo problemów.
Z 13N było tak samo, albo i gorzej, ale te wady wyeliminowano i poprawiono, może ze Swingami też tak kiedyś zrobią, tak jak ze starymi pesami?
: 11 gru 2011, 20:02
autor: Stary Pingwin
W 2-tygodniowym Swingu potrafi odpaść wycieraczka z powodu nie przykręcenia w ZNTK. Co jeszcze może być nie dokręcone w nowym wagonie?
: 11 gru 2011, 20:06
autor: Bastian
adrian1658 pisze:Z 13N było tak samo, albo i gorzej, ale te wady wyeliminowano i poprawiono
Po dziesięciu latach! Mam szczerą nadzieję, że Swingi będą wolne od niedoróbek znacznie szybciej. Już obecnie współczynniki uruchomienia mają całkiem dobre. Chyba wyraźnie lepsze, niż 13N po kilku latach eksploatacji.
PS Tak, wiem, są tramwaje lepsze i droższe, niż Swingi.
: 11 gru 2011, 21:00
autor: TLG
Bastian pisze:Tak, wiem, są tramwaje lepsze i droższe, niż Swingi.
Generalnie chyba największą wadą SWINGa (przez którą jest tramwajem godnym jedynie pogardy) jest to, że jest polski, a nie niemiecki/francuski/kanadyjski/włoski/hiszpański*
*) niepotrzebne skreślić
: 11 gru 2011, 21:14
autor: Stary Pingwin
Nie wiem, czy w wymienionych przez Ciebie tramwajach, po roku użytkowania plastiki trzeszczą jak w 20-letniej ładzie, a reflektory są mocowane na opaski i taśmę izolacyjną, przez co nie dają się regulować.
: 11 gru 2011, 21:19
autor: Glonojad
Akurat dziś jechałem świnką i jakoś nie trzeszczała...
: 11 gru 2011, 21:21
autor: Stary Pingwin
NIe wymieniłem nazwy wozu. Jechałeś w kabinie?
: 11 gru 2011, 21:31
autor: przewoz
Świnką?
Powiem tak. ELFy z Pesy też potrafią skrzeczeć plastikami. Ale nie wszystkie. Czyli mają pewien rozrzut na produkcji. A jeżeli chodzi o część pasażerską Swinga to póki co wyłapałem jakieś głupoty w stylu odpadająca spoina wykładziny, czasem coś nie równo. Ale nie jest źle. Tylko zimą mimo wszystko za Pesami nie przepadam. Wchodzisz w czapce i dostajesz gorącym powietrzem po głowie. Dziś też 2 razy zaliczyłem Swinga i nie wiem, czy nie podziałał na mnie jak za mocna klima latem - duże zmiany temperatury. Zaliczyłem też parówkę i jak to w parówce - głośno, zimno...
Najlepiej się czułem w stopiątce 20xx z aktywnym ciepłym przyciskiem. Było akurat.
: 11 gru 2011, 21:36
autor: Glonojad
Stary Pingwin pisze:NIe wymieniłem nazwy wozu.
Patrz, a jakoś się domyśliłem, do czego pijesz...
Jechałeś w kabinie?
No, nie. Nie wykonuję czynności służbowych w weekendy*, bo nikt mi za to nie płaci - a kabiniarstwa zasadniczo nie uprawiam (po co znajomym "punkty za zdarzenia krytyczne" nabijać).
* - chyba, że naprawdę mam fazę albo coś trzeba "zrobić z domu".
: 11 gru 2011, 21:36
autor: MeWa
fakt faktem - wczoraj odniosłem też wrażenie, że być może jednak za bardzo grzeją w tych swingach... ale ponoć są jakieś minima, których przekroczyć się nie da
: 11 gru 2011, 21:53
autor: przewoz
^^ minima? Termostat. To jest odpowiedź. W tym przypadku regulacja jest oczywiście nieco bardziej złożona niż puszka z pokrętłem

ale bez przesady. Dla przykładu w ELFach które ostatnio spotkałem, ogrzewanie działało tak jak trzeba - nie było za ciepło, nie było za zimno. Nie trzeba było się rozbierać z kurtek, ani się nie wiem jak owijać (pomijam 2-3 przypadki, kiedy trafiłem na jakieś felerne człony które w ogóle nie grzały). Jak działało - to było komfortowo. Wierzę, że w Swingach też da się tak zrobić. Ktoś to musiał uwzględnić.