Strona 93 z 163
: 11 gru 2011, 22:31
autor: adrian1658
Bastian pisze:Po dziesięciu latach!
No trzynastka była pierwszym tramwajem szybkobieżnym, to nie była prosta sprawa. Czasy były też inne.
Bastian pisze:Mam szczerą nadzieję, że Swingi będą wolne od niedoróbek znacznie szybciej. Już obecnie współczynniki uruchomienia mają całkiem dobre. Chyba wyraźnie lepsze, niż 13N po kilku latach eksploatacji.
Zużycie energii też mają wyraźnie lepsze
TLG pisze:Generalnie chyba największą wadą SWINGa (przez którą jest tramwajem godnym jedynie pogardy) jest to, że jest polski, a nie niemiecki/francuski/kanadyjski/włoski/hiszpański*

A co w Swingu jest polskiego?

Koła włoskie, przekładnie niemieckie...
W Polsce tylko złożony

: 11 gru 2011, 23:57
autor: fraktal
przewoz pisze: Wchodzisz w czapce i dostajesz gorącym powietrzem po głowie.
To dziwne, bo jak jechałem bodaj 10 listopada ok. 16 i przepuściłem ze trzy 13N i jedną 105-kę, stojąc na wietrznym przystanku około kwadransa (to była 17-ka, tam tramwaj goni tramwaj, żeby nie było) i potem dostałem
zimnym/chłodnym powietrzem po głowie to myślałem, że wyjdę z siebie. Pisałem o tym w "grzaniu i niegrzaniu". Może przejadę się w przyszłym tygodniu praskim i zobaczę, czy się ugotuję. Ja tam wolę, jak jest za ciepło niż jak jest za zimno (zawsze można zdjąć czapkę), na razie trafiłem tylko na gorącego solarisa 18xx, a nigdy na gorącego Swinga. Choć tramwajami jeżdżę wciąż rzadko. W każdym razie
MeWa pisze:fakt faktem - wczoraj odniosłem też wrażenie, że być może jednak za bardzo grzeją w tych swingach...
do takiej konkluzji jeszcze mi bardzo daleko.

Ale podejrzewam właśnie, że to jest kwestia odpowiedniej regulacji temperatury.
: 12 gru 2011, 0:03
autor: przewoz
fraktal pisze:potem dostałem zimnym/chłodnym powietrzem po głowie to myślałem, że wyjdę z siebie.
No tak.. jak tak to ma wyglądać (albo gorące, albo zimne, ale zawsze wieje) to oba przypadki są do niczego, bo zawsze będzie szok termiczny. Lepiej niech nie dmucha

Za mało dmuchaw przy siedzeniach w takim układzie. Ja dziś komunikacją miejską przejeździłem 40 minut+ prawie 2 godziny w pociągach (termicznie - komfortowo), ale mimo wszystko na noc muszę wziąć dawkę uderzeniową jakiegoś czegoś, bo mnie rozkłada

Dobranoc.
: 12 gru 2011, 0:42
autor: marco_wawa
przewoz pisze: ale mimo wszystko na noc muszę wziąć dawkę uderzeniową jakiegoś czegoś, bo mnie rozkłada

Dobranoc.
Ja właśnie siedzę, z chusteczkami higienicznymi i nos wycieram. Zaraz też coś grzejącego wypiję.
Ale, żeby nie było, że sam OT, to mi SWING-i najbardziej podpadły dźwiękami, które się pojawiają jak tramwajem buja na prawo i lewo. Skrzypi i piszczy na całego. Ale tak to bym chętnie się przejechał takim SWING-iem w kabinie, a najlepiej to za kokpitem

: 12 gru 2011, 8:55
autor: Stary Pingwin
Według wytycznych, w salonie Swinga utrzymujemy temp. +16, przy załączonych piecykach i klimatyzatorach.
: 12 gru 2011, 11:25
autor: przewoz
To dość dużo jak na pojazd miejski w środku zimy. Ja w domu utrzymuję 19-20 stopni.
Klima musi być wydajna i musi dmuchać gorącym powietrzem, żeby to utrzymać. Lepiej by było chyba, jakby temperatura była regulowana dynamicznie, czyli przy +10 na zewnątrz - +16 stopni, przy +5 - +14, przy zerze +12, przy -10 - +10 etc.. Mniejszy szok termiczny. W dobie PLC da się to wszystko zrobić.
: 12 gru 2011, 11:34
autor: Stary Pingwin
W Swingu jest zakres 16-24,chwilowo może być 30,ale grzałki takiej temperatury nie wytrzymują. Problem bardziej tkwi w g......ch czujnikach, które w lato potrafią pokazać minus 10. Organoleptycznie- wydaje się cieplej w salonie przy 16, niż w kabinie przy 22.
[ Dodano: |12 Gru 2011|, 2011 11:36 ]
W wagonie nie może być za zimno, bo elektronika nie lubi.
: 12 gru 2011, 11:37
autor: przewoz
Stary Pingwin pisze:W Swingu jest zakres 16-24
No nie, tak to nawet w pociągach nie było nigdy

A 30 stopni to już zupełna przesada. To nie ma być sauna.
Powiem tak. Niektórzy mi nie uwierzą, ale nawet w starym poczciwym nieszczelnym EN57 'dasie' ustawić przy pomocy termostatu temperaturę taką, że ani się nie ugotuję, ani się nie przeziębię

Na prawdę się da. Tylko termostaty muszą działać. A przypomnę - ta technika ma 50 lat w przypadku EN57

120N narodził się w czasach, kiedy aż tak kombinować nie trzeba...
W wagonie nie może być za zimno, bo elektronika nie lubi.
To jakie ona spełnia normy??
: 12 gru 2011, 11:49
autor: Stary Pingwin
Regulowane jest 16-24, jest też max 30, ale wtedy to licznik kWh wychodzi z obudowy. Ja w kabinie mimo załączania co jakiś czas maxa, marznę(zwłaszcza nogi). Brakuje mi poczciwego piecyka, nie regulowanego elektroniką. Cóż, pierwsze 105 miały tylko ogrzewacze szyb. Może w Swingu też się kiedyś poprawi komfort pracy prowadzącego.
: 14 gru 2011, 16:35
autor: piotram
MeWa pisze:fakt faktem - wczoraj odniosłem też wrażenie, że być może jednak za bardzo grzeją w tych swingach... ale ponoć są jakieś minima, których przekroczyć się nie da
Na R-3 było jakieś info, aby nastawiać temperaturę klimy na minimum, bo w sofcie coś pokopali i na auto wychodzi piekarnik

Stąd zapewne ta sauna w niektórych wozach.
[ Dodano: |14 Gru 2011|, 2011 16:43 ]
TLG pisze:Generalnie chyba największą wadą SWINGa (przez którą jest tramwajem godnym jedynie pogardy) jest to, że jest polski, a nie niemiecki/francuski/kanadyjski/włoski/hiszpański*

Bo wygląda na to że coś w tym jest. Dużo jeździłem po kraju i w tych niemieckich/francuskich/kanadyjskich jakoś nie trzeba podróżować bez kasku, bo łagodnie chodzą. A Polaczki jak widać zawsze czegoś nie dopracują. Parówki bez ogrzewania, stopiątki delikatne, Pesy niedopracowane, taka tradycja widać...
: 14 gru 2011, 17:57
autor: fraktal
W praskim swingu żadnej sauny nie było - tylko przy kabinie cieplej niż przy drugich drzwiach. Tak więc trzeba wiedzieć, gdzie się ustawić po prostu i tyle.

: 14 gru 2011, 23:23
autor: MisiekK
adrian1658 pisze:A co w Swingu jest polskiego?

Koła włoskie, przekładnie niemieckie....
Bredzisz. Swing wyszedł spod rąk polskich projektantów, Polacy wyprodukowali pudła i oprogramowanie sterujące, złożyli to wszystko i zamontowali podzespoły. Swingi dają pracę wielu polskim rodzinom. A, że niektóre podzespoły są zagraniczne? To o niczym nie świadczy.
adrian1658 pisze:W Polsce tylko złożony

Złożone w Polsce to były Bomabrdiery dla Krakowa - wystarczyło skręcić człony.
piotram pisze:Parówki bez ogrzewania
W szczelnych wagonach, z poprzestawianymi klapami i gdzie motorowy nie robi wietrzenia na przystankach bywa całkiem ciepło.
: 15 gru 2011, 1:13
autor: MeWa
MisiekK pisze:W szczelnych wagonach
na tym może poprzestańmy

: 15 gru 2011, 2:06
autor: Adam G.
MisiekK pisze:W szczelnych wagonach, z poprzestawianymi klapami i gdzie motorowy nie robi wietrzenia na przystankach bywa całkiem ciepło.
"całkiem ciepło" zmieniłbym na "nie tak tragicznie zimno". Wtedy się zgodzę.
: 15 gru 2011, 9:43
autor: piotram
Przy takiej pogodzie jak jest teraz, to jest akuratnie, przynajmniej nie ma zaduchu jak w niektórych nagrzanych do granic mozliwości pojazdach z klimą, ale przy -15 skoro stopiątki z włączonymi grzejnikami nie nadążają, to tym bardziej 13N.
[ Dodano: |15 Gru 2011|, 2011 09:48 ]
MisiekK pisze:
Złożone w Polsce to były Bomabrdiery dla Krakowa - wystarczyło skręcić człony.
Zupełnie nie - przychodziły totalnie gołe pudła i części