: 07 lut 2011, 20:04
Dobrze. Ale skoro ludzie z Mrówczej mogą dojechać z przesiadką, to czemu ludzie z Gąsiorowskiej mają mieć lepiej 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Proponuję byś poczytał parę wątków na temat komunikacji - będziesz wiedział za jakimi rozwiązaniami się opowiadam - tutaj nie jest miejsce na takie rozpiski.W zwiazku z tym, jakie sa Twoje propozycje? Czyzby wprowadzenie na omawianych terenach wylacznie linii podmiejskich?
Alez czytalem, czytalem...Aligator pisze:Proponuję byś poczytał parę wątków na temat komunikacji - będziesz wiedział za jakimi rozwiązaniami się opowiadam
a niby gdzie jest? na lamach "Filipinki"?Aligator pisze:tutaj nie jest miejsce na takie rozpiski
Nie piszę że powinni ale że Marywilska jest również ciągiem komunikacyjnym - z resztą dość mocno eksploatowanym przez mieszkańcó Płud i Choszczówki. Stąd określenie że Białołęka ma tylko Modlińską jest przegięciem.1. "Mieszkancy Tarchomina powinni korzystac z ul. Marywilskiej"
Owszem, bo sense strictum - jeśli porównać go do niektóych podwarszawskich miejscowości i ich odległości od centrum, Tarcho w granicach Wawy jest nieporozumieniem... i cały czas tę opinię podtrzymuję (zwłąszcza że do centrum miasta jedziesz tyle co z Mińska Maz. pociągiem - i to niekoniecznie z powodu korków lecz samego dystansu i prędkości komunikacyjnej autobusu).2. "Tarchomin nie jest dla mnie Warszawa" (za chwile pod naciskiem publiki dopisales, ze jednak formalnie jest)
Oj, ależ ja ogólnie twierdzę że nawet bez 17-ki utrzymywanie 510-ki to populizm i marnowanie funduszy (ta linia powinna być wycięta jak najprędzej). Natomiast patrząc na Twoje wypowiedzi w stylu: "tramwaj może się popsuć i..." jestem pewien że i po budowie tramu chciałbyś 510 utrzymać.3. wmawianie mi, ze chce utrzymania 510 w momencie uruchomienia 17stki na Tarchomin (do tej pory czekam na ten cytat).
a niby gdzie jest? na lamach "Filipinki"?
No wiesz, tu jednak powiem słowo obrony: w przeciwieństwie do jakichś Derbów, to miejscy planiści wymyślili, by budować osiedla na Tarchominie. I to na całym pasmie z Nowodworami i Winnicą - to, że teraz budują to deweloperzy, to już tylko szczegół.Aligator pisze:Tak na miejscu powiem Ci że gdyby moje propozycje weszły w życie to dopiero by Tarchomin płakał - jakby musiał pokrywać realny (zależny od przejechanego dystansu) koszt dojazdu na tę swoją "noclegownię".
Bastianie tyle tylko że tu kłania się to co pisałem wcześniej - ktoś kto kupował czy kupuje mieszkanie na "Tarcho" powinien brać pod uwagę możliwe konsekwencje (w tym np. bardziej kosztowny dojazd do centrum czy na Ursus) - nie możemy podchodzić do rzeczy z perspektywy "za socjala zaplanowano i mieszkańców osadzono" więc teraz - gdy socjal się skońćzył - nadal trzeba ludzi sponsorować, w ten sposób prędzej czy później puścimy miasto z torbami - zwłaszcza że już dziś jest tej granicy bliskie (no ale o tym móiliśmy w końcu w innym temacie)...No wiesz, tu jednak powiem słowo obrony: w przeciwieństwie do jakichś Derbów, to miejscy planiści wymyślili, by budować osiedla na Tarchominie. I to na całym pasmie z Nowodworami i Winnicą - to, że teraz budują to deweloperzy, to już tylko szczegół.
Żeby było jasne - miasto ma śmierdzący obowiązek zapewnić mieszkańcom komunikację, więc łaski nie robi.Aligator pisze:ktoś kto kupował czy kupuje mieszkanie na "Tarcho" powinien brać pod uwagę możliwe konsekwencje
No i tu właśnie są konsekwencje myślenia. Ludzie byli bezmyślni biorąc tam mieszkania - zwłąszcza po cenach takich jak sobie deweloperzy życzyli. To była swoista psychologia tłumu - kupuj na "Tarcho" bo Warszawa (jak na ironię we wspomnianym Mińsku Maz. mieszkania są sporo tańsze - nawet wliczając koszty transportu - a dojazd jest porównywalny - nie wiem nawet czy nie lepszy z Mińska.Owszem, ale nierealne jest myślenie, że obecnie wszyscy tamtejsi mieszkańcy się wyprowadzą i zamieszkają... no właśnie, gdzie?
Miśku rozumiem uniesienie - bo jesteś z rejonu - stąd nie odnoszę się do stwierdzenia "off-top" (zwłaszcza że jest to pisane w nawiązaniu do wcześniejszych wypowiedzi innego użytkownika i powiązane z tematem).Żeby było jasne - miasto ma śmierdzący obowiązek zapewnić mieszkańcom komunikację, więc łaski nie robi.
I proponuję wywalić tego off-topa do właściwego działu.
Czy dłuższy czas dojazdu nie jest wystarczającym kosztem, zeby jeszcze dowalac droższy bilet???
No widzisz, znowu charakteryzujaca Twoja Osobe latwosc przekrecania slow...Aligator pisze:Nie piszę że powinni ale że Marywilska jest również ciągiem komunikacyjnym - z resztą dość mocno eksploatowanym przez mieszkańcó Płud i Choszczówki. Stąd określenie że Białołęka ma tylko Modlińską jest przegięciem.
Bo moze. Zetki za metro lub na innych ciagach tramwajowych duzo latwiej uruchomic ze wzgledu na bliskosc zajezdni lub znaczacych petli autobusowych. A tu jestes w czarnej d.... , bo jak sam napisales "Tarchomin to peryferie".Aligator pisze:Natomiast patrząc na Twoje wypowiedzi w stylu: "tramwaj może się popsuć
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Moze tym razem Ty zadasz sobie trud i "mnie poczytasz" i podasz jakies przyklady moich wypowiedzi, potwierdzajace Twoja pewnosc?Aligator pisze:jestem pewien że i po budowie tramu chciałbyś 510 utrzymać.
Co porabiasz zawodowo? Czy masz jakies doswiadczenie zawodowe w komunikacji miejskiej?Aligator pisze:Tak na miejscu powiem Ci że gdyby moje propozycje weszły w życie to dopiero by Tarchomin płakał - jakby musiał pokrywać realny (zależny od przejechanego dystansu) koszt dojazdu na tę swoją "noclegownię".
Pozdrawiam.
Aligator pisze:ale żeby pozostać uczciwym względem ludzi którzy do Tarcho dopłacają muszę powiedzieć że po prostu mieszkańcy muszą teraz być gotowi na ponoszenie konsekwencji - w tym wypadku droższe bilety.
OK - to ja nie życzę sobie dopłacać do Ursusa, Wawra i Mokotowa - tam nie jeżdżę. Więc nich oni też mają droższe bilety - nie muszę ponosić kosztów ich komunikacji.Aligator pisze:ale żeby pozostać uczciwym względem ludzi którzy do Tarcho dopłacają muszę powiedzieć że po prostu mieszkańcy muszą teraz być gotowi na ponoszenie konsekwencji - w tym wypadku droższe bilety.