: 23 kwie 2013, 21:12
Ja tam już w wypisówki się nie bawięPawel_ pisze:A jesteś w stanie ustalić oddział?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Ja tam już w wypisówki się nie bawięPawel_ pisze:A jesteś w stanie ustalić oddział?
Ależ oczywiście, ze można. Zwłaszcza, jeśli istnieje możliwość dopilnowania równocześnie dwóch autobusów. O 23.55 można zablokować wejście do N37, a o 23.58 wsiąść do N34 i tego też pilnować. I nie siadać z przodu, tylko z tyłu, bo to tam jest najniebezpieczniej w nocnych autobusach.Adam G. pisze: nie można wymagać od ochrony śledzenia żuli, żeby przypadkiem dokądś nie wsiedli
Ty nie masz. Ale 3/4 ma.Adam G. pisze: Ja jakoś nie mam najmniejszych problemów, by w biały dzień (choćby dziś na 179, daleko nie szukając) widząc wchodzących do autobusu żuli, wyjść z kabiny i powiedzieć kulturalne "do widzenia".
A wcześniej nie mogli zapytać? Rozumiem, że gdyby ktoś się bił, ale umiał określić, do którego przystanku jedzie (a więc ma cel podróży), to też nie byłoby podstaw do usunięcia go z pojazdu?panzerloud pisze:Myślę że Ochroniarze wyrzucili go dopiero na pętli bo wtedy mieli już pewność że u niego nie ma celu podróży, a sama podróż jest celem.
No więc żule wsiedli do pojazdu na oczach ochrony. Ochrona patrzy - żul jest w pojeździe (co z tego, że innym?). Jakie jeszcze przesłanki do interwencji powinny zaistnieć? Palec z nieba?!panzerloud pisze:Ochroniarze raczej nie znają rozkładów jazdy na wyrywki, może gdyby mieli jakąś aplikacje która pokaże im czas odjazdu autobusów z pętli... A od ochrony nie można oczekiwać pilnowania żuli bo to paranoja, ochrona jest ma pilnować ładu w pojeździe
Można i warto wcześniej zapytać, ale nie eliminuje to 100% kloszardów, często usłyszysz że na sam koniec, do pętli(część odpada bo nawet nie wie dokąd jedzie autobus do którego wsiadła). Jak nie mam wątpliwości, albo już znam żula z widzenia, to sprawa jest oczywista. Ale jeśli nie mam pewności to wpuszczam, a nóż to styrany pasażer który także utrzymuje tą komunikacje. Być może ta służba ochrony podchodzi do tego identycznie, nie wiem, bo mnie nigdy nie zaszczycili swoją obecnością, ale wydaje mi się, że to chyba żaden problem dla nich pogonić takiego fiołka.Bastian pisze:A wcześniej nie mogli zapytać?
Ma o tyle, że nie znam ich systemu pracy, i nie mam pojęcia czy oni są przypisani do konkretnego autobusu, konkretnej linii, dzielnicy czy całej siatki linii nocnych, z opowieści tylko, słyszałem że ZTM wysyła ich na linie najbardziej zagrożone wandalizmem. Czy znając moje(być może błędne) założenia wiadomo już dlaczego tak przebąkuje o rozkładach?Bastian pisze:I co ma do rzeie można interweniować w N34, bo N37 może w tym czasie odjechać? No to się pojedzie tym N34, do ciężkiej dżumy!!!
Ochrona ma za zadanie ochronę osób i mienia na obszarze chronionego obiektu, ochrona to nie tylko interwencja w przypadku bójek ale także dbanie o życie i zdrowie osób przebywających na terenie ochranianego obiektu, takiego żula nie można po prostu zostawić na pętli, jeśli zachodzi ryzyko że się przeziębi, bądź zostanie okradziony(chociaż to zupełna fantasmagoria) należy wezwać służby porządkowe, lub uczynić inne działania, mające za zadanie usunięcie żula z obiektu, jeśli oczywiście pętle także są objęte ochroną, a to zajęłoby trochę więcej niż czas który pozostał do odjazdu obu nocnych. Jest to generalnie nieopłacalne, bo żule przejdą sobie na jakiś bliski przystanek, i zabiorą się znowu w podróż do białego rana. Dlatego dobrze byłoby ograniczyć czas podróży bezdomnych do pętli, i tam najchętniej ustawiłbym patrole straży miejskiej, które czule wygłaskałyby grzbiety tego elementu. Oczywiście ideałem byłoby gdyby prowadzący interesowali się kto wsiada, no ale wiadomo...Bastian pisze:Ochrona patrzy - żul jest w pojeździe (co z tego, że innym?). Jakie jeszcze przesłanki do interwencji powinny zaistnieć? Palec z nieba?
Nie wiedziałem, tak jak mówię, ja ich znam tylko z opowieści, i byłem przekonany że gdyby nie zachodziły jakieś komplikacje to ochrona na pewno by się sprawą zajęła, bo co innego mają do roboty?Fik pisze:Oczywiście, że mają.
...pod warunkiem, że mają prawo przebywać na terenie ochranianego obiektu (tu: bilet autobusowy). Jeśli brak uprawnienia do przebywania na terenie obiektu chronionego, ochrona ma obowiązek usunąć delikwenta z tego obiektu. Kiedyś byłem cieciem, więc znam uprawnienia ochrony aż za dobrze...panzerloud pisze:Ochrona ma za zadanie ochronę osób i mienia na obszarze chronionego obiektu, ochrona to nie tylko interwencja w przypadku bójek ale także dbanie o życie i zdrowie osób przebywających na terenie ochranianego obiektu (...)
Ja całkowicie na trzeźwo potrafię przysnąć jadąc na zajęcia (ok. 20 minut, jeśli złapię autobus bezpośredni)...panzerloud pisze:Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.
Człowiek po dniu ciężkiej pracy nie śmierdzi kilkutygodniowym moczem, tylko potem...panzerloud pisze: Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.
Znaczy się w późniejszym terminie?Piottr pisze:Człowiek po dniu ciężkiej pracy nie śmierdzi kilkutygodniowym moczem, tylko potem...panzerloud pisze: Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.