Strona 95 z 153

: 23 kwie 2013, 21:12
autor: Czotyk
Pawel_ pisze:A jesteś w stanie ustalić oddział? :>
Ja tam już w wypisówki się nie bawię :D ale 8897 to był. Oddział już sam sobie ustal :D Te 88xx są porozrzucane jak łajno na polu.

: 23 kwie 2013, 21:28
autor: ashir
8897 jest z Redutowej.

: 23 kwie 2013, 23:46
autor: bepe
Adam G. pisze: nie można wymagać od ochrony śledzenia żuli, żeby przypadkiem dokądś nie wsiedli
Ależ oczywiście, ze można. Zwłaszcza, jeśli istnieje możliwość dopilnowania równocześnie dwóch autobusów. O 23.55 można zablokować wejście do N37, a o 23.58 wsiąść do N34 i tego też pilnować. I nie siadać z przodu, tylko z tyłu, bo to tam jest najniebezpieczniej w nocnych autobusach.

No i właściwie dlaczego dowieźli tę żulerię aż na Kabaty? Jakby ich wywalili wcześniej, to by nie było problemu.
Adam G. pisze: Ja jakoś nie mam najmniejszych problemów, by w biały dzień (choćby dziś na 179, daleko nie szukając) widząc wchodzących do autobusu żuli, wyjść z kabiny i powiedzieć kulturalne "do widzenia".
Ty nie masz. Ale 3/4 ma.

: 24 kwie 2013, 1:45
autor: panzerloud
Ochroniarze raczej nie znają rozkładów jazdy na wyrywki, może gdyby mieli jakąś aplikacje która pokaże im czas odjazdu autobusów z pętli... A od ochrony nie można oczekiwać pilnowania żuli bo to paranoja, ochrona jest ma pilnować ładu w pojeździe a nie lawirować po mieście wespół z żulami. Sporo by dało gdyby na każdej pętli był licencjonowany do wyciągania towarzystwa, perspektywa podróży która trwa max godzinę nie jest tak kusząca jak jazda do świtu,. Myślę że Ochroniarze wyrzucili go dopiero na pętli bo wtedy mieli już pewność że u niego nie ma celu podróży, a sama podróż jest celem. Co do siedzenia z przodu, uważam że to żadna różnica, bo awanturę i tak usłyszą, a zyskują tyle że już z daleka widzą ludzi na przystanku, i szybciej mogą udaremnić nocowanie połączone z wewnętrznym rozkładem.
PS. Pisząc że pilnowanie żuli to paranoja miałem na myśli nonsens takiego działania, żuli jest więcej toteż nie ma cienia szansy na wymierny skutek takiego działania, bo pozbędziemy się z pojazdów ochrony ale nie żuli czy wpadli.
Przepraszam za skandliczzną formę, poprawia jak będę miał w zasięgu normalną, fizyczną klawiaturę.

: 24 kwie 2013, 8:53
autor: Bastian
panzerloud pisze:Myślę że Ochroniarze wyrzucili go dopiero na pętli bo wtedy mieli już pewność że u niego nie ma celu podróży, a sama podróż jest celem.
A wcześniej nie mogli zapytać? Rozumiem, że gdyby ktoś się bił, ale umiał określić, do którego przystanku jedzie (a więc ma cel podróży), to też nie byłoby podstaw do usunięcia go z pojazdu? :shock:
panzerloud pisze:Ochroniarze raczej nie znają rozkładów jazdy na wyrywki, może gdyby mieli jakąś aplikacje która pokaże im czas odjazdu autobusów z pętli... A od ochrony nie można oczekiwać pilnowania żuli bo to paranoja, ochrona jest ma pilnować ładu w pojeździe
No więc żule wsiedli do pojazdu na oczach ochrony. Ochrona patrzy - żul jest w pojeździe (co z tego, że innym?). Jakie jeszcze przesłanki do interwencji powinny zaistnieć? Palec z nieba?! :twisted:

I co ma do rzeczy rozkład jazdy? Nie można interweniować w N34, bo N37 może w tym czasie odjechać? No to się pojedzie tym N34, do ciężkiej dżumy!!!

: 24 kwie 2013, 9:07
autor: JacekM
To ochroniarze nie mają swoich ściśle tajnych "rozkładów jazdy"?

: 24 kwie 2013, 10:15
autor: fik
Oczywiście, że mają.

: 24 kwie 2013, 17:14
autor: panzerloud
Gdyby ktoś się bił to byłaby oczywista okoliczność do usunięcia go z pojazdu, Ja po prostu założyłem że bezdomny, nie był na tyle uciążliwy by od razu usuwać go z pojazdu. Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć. może ochrona wzięła go za zmordowanego człowieka który ostatkiem sił wraca do domu.
Bastian pisze:A wcześniej nie mogli zapytać?
Można i warto wcześniej zapytać, ale nie eliminuje to 100% kloszardów, często usłyszysz że na sam koniec, do pętli(część odpada bo nawet nie wie dokąd jedzie autobus do którego wsiadła). Jak nie mam wątpliwości, albo już znam żula z widzenia, to sprawa jest oczywista. Ale jeśli nie mam pewności to wpuszczam, a nóż to styrany pasażer który także utrzymuje tą komunikacje. Być może ta służba ochrony podchodzi do tego identycznie, nie wiem, bo mnie nigdy nie zaszczycili swoją obecnością, ale wydaje mi się, że to chyba żaden problem dla nich pogonić takiego fiołka.
Bastian pisze:I co ma do rzeie można interweniować w N34, bo N37 może w tym czasie odjechać? No to się pojedzie tym N34, do ciężkiej dżumy!!!
Ma o tyle, że nie znam ich systemu pracy, i nie mam pojęcia czy oni są przypisani do konkretnego autobusu, konkretnej linii, dzielnicy czy całej siatki linii nocnych, z opowieści tylko, słyszałem że ZTM wysyła ich na linie najbardziej zagrożone wandalizmem. Czy znając moje(być może błędne) założenia wiadomo już dlaczego tak przebąkuje o rozkładach? :)
Bastian pisze:Ochrona patrzy - żul jest w pojeździe (co z tego, że innym?). Jakie jeszcze przesłanki do interwencji powinny zaistnieć? Palec z nieba?
Ochrona ma za zadanie ochronę osób i mienia na obszarze chronionego obiektu, ochrona to nie tylko interwencja w przypadku bójek ale także dbanie o życie i zdrowie osób przebywających na terenie ochranianego obiektu, takiego żula nie można po prostu zostawić na pętli, jeśli zachodzi ryzyko że się przeziębi, bądź zostanie okradziony(chociaż to zupełna fantasmagoria) należy wezwać służby porządkowe, lub uczynić inne działania, mające za zadanie usunięcie żula z obiektu, jeśli oczywiście pętle także są objęte ochroną, a to zajęłoby trochę więcej niż czas który pozostał do odjazdu obu nocnych. Jest to generalnie nieopłacalne, bo żule przejdą sobie na jakiś bliski przystanek, i zabiorą się znowu w podróż do białego rana. Dlatego dobrze byłoby ograniczyć czas podróży bezdomnych do pętli, i tam najchętniej ustawiłbym patrole straży miejskiej, które czule wygłaskałyby grzbiety tego elementu. Oczywiście ideałem byłoby gdyby prowadzący interesowali się kto wsiada, no ale wiadomo...
Fik pisze:Oczywiście, że mają.
Nie wiedziałem, tak jak mówię, ja ich znam tylko z opowieści, i byłem przekonany że gdyby nie zachodziły jakieś komplikacje to ochrona na pewno by się sprawą zajęła, bo co innego mają do roboty?

: 24 kwie 2013, 17:30
autor: Wolfchen
panzerloud pisze:Ochrona ma za zadanie ochronę osób i mienia na obszarze chronionego obiektu, ochrona to nie tylko interwencja w przypadku bójek ale także dbanie o życie i zdrowie osób przebywających na terenie ochranianego obiektu (...)
...pod warunkiem, że mają prawo przebywać na terenie ochranianego obiektu (tu: bilet autobusowy). Jeśli brak uprawnienia do przebywania na terenie obiektu chronionego, ochrona ma obowiązek usunąć delikwenta z tego obiektu. Kiedyś byłem cieciem, więc znam uprawnienia ochrony aż za dobrze... :P
panzerloud pisze:Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.
Ja całkowicie na trzeźwo potrafię przysnąć jadąc na zajęcia (ok. 20 minut, jeśli złapię autobus bezpośredni)...
Jednak mimo wszystko, kloszarda da się odróżnić od normalnego człowieka.

: 24 kwie 2013, 20:12
autor: Piottr
panzerloud pisze: Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.
Człowiek po dniu ciężkiej pracy nie śmierdzi kilkutygodniowym moczem, tylko potem...

: 24 kwie 2013, 21:44
autor: Vilén
Piottr pisze:
panzerloud pisze: Ludzie po całym dniu ciężkiej pracy też nieraz potrafią nieźle wonić, bo wiadomo że jak człowiek tyra cały dzień, to się poci, a i nieraz po robocie się chlapnie, no i zdarzy się potem przysnąć.
Człowiek po dniu ciężkiej pracy nie śmierdzi kilkutygodniowym moczem, tylko potem...
Znaczy się w późniejszym terminie? :P

: 24 kwie 2013, 22:29
autor: rhemek
Akurat co reakcji policji na zgłoszenie, to jest bardzo szybka. Pamiętam jak wieczorem przed rondem Żaba wparowało do tramwaju 2 facetów, bijących sie nieźle, i jeden miał nóż , to już przy Wileńskim pojawiło się kilka radiowozów i tak zablokowało teraz wokół tramwaju, że myslałem , że to jakiś amerykański film :)

: 28 kwie 2013, 16:59
autor: Daniel_FCB
Czy w momencie gdy element przewozowy wykazuje tendencję do czynności zabronionych, takich jak spożywanie procentów piwnych oraz emisja substancji rakotwórczych, ale nie wykazuje zainteresowania w dokazywaniu innym pasażerom, kierowca może czy musi zareagować? Sytuacja miała miejsce w N03 od Fieldorfa aż do Ursynowa, w krótkim ITSie, w rzeźni i części pojazdu, którą kierowca zazwyczaj ma na oku. Pytanie - czy można mieć do pana kierowcy z ITSu pretensje o to, że nic z panami realizującymi topos "homo viator"* nie zrobił?
Dodam, że pozostali pasażerowie spokojnie mieścili się w tylnej części pojazdu.
*nie liczy się cel podróży, a zebrane doświadczenia (zwłaszcza w dziedzinie browarniczej) ;)

: 28 kwie 2013, 18:26
autor: Adam G.
Zdaje mi się, że jednak "może". Ja na przykład na spożywanie czegokolwiek w moim autobusie nie zwracam uwagi - póki jest kulturalnie, nijak mi to nie przeszkadza. Z paleniem nie ma zmiłuj, bom niepalący - nawet jeśli pali banda dresiarzy. Natychmiast gaszę silnik i póki papierosów nie wyrzucą, dalszej jazdy nie ma.

: 28 kwie 2013, 20:36
autor: 02008
Mam tak jak przedmówca. Jeśli ktoś pije piwo spokojnie, nie reaguję, bo musiałbym robić to 10 razy dziennie i to w zasadzie niezależnie od pory dnia. Papierosy w wozie - nigdy. Podobnie żebrzący z instrumentami muzycznymi - wyfruwają od razu. Początkowo walczyłem jeszcze z palącymi przy autobusie na pętli, ale tu musiałbym walczyć na każdym krańcu, na każdej przerwie. Warunek - nie można dotknąć autobusu. Jeśli ktoś oprze się o wóz albo postawi jedną nogę w drzwiach, ma nieprzyjemności z mojej strony. Grube.