Komunikacja miejska na zielonej Białołęce
Moderator: Wiliam
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27747
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
W temacie syndromu sztokholmskiego wypada zacytować tegoż samego Springera:
Na Truskawkowej nie uświadczysz kępki trawy, o krzaczku truskawek nie wspominając. Do niedawna nie prowadziła tutaj żadna porządna droga, dlatego do dziś stoją tu jeszcze przed domami porządne, terenowe samochody.
– Dlaczego robisz zdjęcia? – pyta mnie wyglądający na czterdziestolatka facet w przykurzonym SUV-ie.
– Robię reportaż o przedmieściu – odpowiadam.
– To nie jest przedmieście, to Wrocław. Granicę miasta mamy za płotem. Kupowałem dom w mieście.
Milczymy przez chwilę, rozglądam się wokół. Za tym płotem, który wskazał, widzę obsiane pole, dalej kilka drzew i znowu pole.
– Często musi pan to sobie powtarzać? – pytam.
– Raz w miesiącu, gdy płacę ratę kredytu. Zimą trochę częściej – odpowiada.
Na Truskawkowej nie uświadczysz kępki trawy, o krzaczku truskawek nie wspominając. Do niedawna nie prowadziła tutaj żadna porządna droga, dlatego do dziś stoją tu jeszcze przed domami porządne, terenowe samochody.
– Dlaczego robisz zdjęcia? – pyta mnie wyglądający na czterdziestolatka facet w przykurzonym SUV-ie.
– Robię reportaż o przedmieściu – odpowiadam.
– To nie jest przedmieście, to Wrocław. Granicę miasta mamy za płotem. Kupowałem dom w mieście.
Milczymy przez chwilę, rozglądam się wokół. Za tym płotem, który wskazał, widzę obsiane pole, dalej kilka drzew i znowu pole.
– Często musi pan to sobie powtarzać? – pytam.
– Raz w miesiącu, gdy płacę ratę kredytu. Zimą trochę częściej – odpowiada.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Mnie bardziej podoba się dalszy fragment o delektowaniu się widokiem i konieczności ciągłego stania w oknie w związku z tym, bo prędzej czy później i to puste miejsce zabudują... 
Szeregowy_Równoległy pisze: ja znam dwie pary, które tam mieszkają. Obie na kredyt. Obie z "Rodziny na swoim" (poprzednik programu wspominanego w tekście). Właśnie dlatego mieszkają tam, bo limity z programu nie pozwalały dostać dofinansowania na coś innego niż ten wypizdów.
A ja znam inne. I co?
Np. ja miałem do wyboru nowe bloki na Lewandowie, starą kamienicę, przedmieścia Pruszkowa, drechowaty blok z nieuregulowanym gruntem, więc kupno za gotówkę, blok z płyty z oknem na 3 pasmówkę. Serio, długo szukałem. Cena też miała znaczenie, bo inna jest cena na przedmieściach, inna na Starym Mokotowie.
Wybrałem Lewandów, na kredyt bez programu RnS, MdM, znając wady i zalety, wiedząc, że przez 5 lat będę się trochę męczył, ale z czasem będzie lepiej, bo to jest normalne, że na nowych osiedlach na początku nie jest łatwo. I miałem rację, jest lepiej niż było w 2008. W moim bloku połowa sąsiadów ma rodziców na Bródnie. Myślę, że nie jest im źle.
Komunikacja jest już wystarczająca, sklepy są, szkoły są, "chodniki" są. I szczerze mówiąc śmiać mi się chce na to wytrząsanie się innych na nasze osiedle. Że też tak ludzi boli, że inni chcą "TAM" mieszkać. Pewnie, że woleliby być piękni, młodzi i bogaci i mieszkać przy Łazienkach, ale czasami się nie da. Tak was to dziwi? Lewandów to kompromis i odpowiedź na pytanie: co jest dla mnie (w tym momencie) lepsze. Zwracam uwagę na sformułowanie: DLA MNIE. Może trochę więcej tolerancji, co?
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36248
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Wybrany przez ciebie blok na Lewandowie wygrał. A z kim wygrał? Ze starą kamienicą, z przedmieściami Pruszkowa, z drechowatym blokiem z nieuregulowanym gruntem i z wielką płytą z widokiem na trzypasmówkę.max pisze:Np. ja miałem do wyboru nowe bloki na Lewandowie, starą kamienicę, przedmieścia Pruszkowa, drechowaty blok z nieuregulowanym gruntem, więc kupno za gotówkę, blok z płyty z oknem na 3 pasmówkę.
A teraz powinieneś się solidnie zastanowić, co tak naprawdę napisałeś (i co tak naprawdę myślisz i wydaje ci się, że umiesz to ukryć - chyba tylko przed samym sobą, bo przed czytelnikami na pewno nie). Bo dawno tak bezlitosnego podsumowania Lewandowa nie widziałem, a chyba chciałeś napisać coś całkiem innego?
Ja kupiłem całkiem tanie (cena porównywalna z Lewandowem, jak mi się wydaje) mieszkanie na Wawrzyszewie - 7 minut do metra, 4 minuty do tramwaju i autobusu, przed oknem niewielka ulica i za nią nieduży park ze stawami. No owszem, kilka miesięcy szukałem. Ale da się.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
wiem, co chciałem napisać. dokonałem rachunku zysków i strat, porównałem wiele możliwości i wyszło mi, że tam będzie lepiej. No, ale pewnie masz rację. Źle wybrałem.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36248
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ty wybrałeś. Ty napisałeś, z czego wybrałeś. Ja tylko myślę.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Skrót myślowy.
Nie same dojazdy się liczą.
powiedz mi co, kiedy i za ile kupiłeś a powiem ci, czy bym mógł i chciał to kupić
Nie same dojazdy się liczą.
powiedz mi co, kiedy i za ile kupiłeś a powiem ci, czy bym mógł i chciał to kupić
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36248
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Napisałem, co. Rok temu. Za taką cenę za metr, jaką wypluło mi Google kilka minut temu na zapytanie "Lewandów ceny mieszkań", a był to zakres mniej więcej 4700 - 5400.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ściema, rok temu nie można było kupić NORMALNEGO (2-3 pokojowego) mieszkania na Bielanach za 4700-5400.
EDIT
Jeśli tam nabyłeś tę nieruchomość, to gratuluję
https://www.google.pl/maps/@52.2819194, ... p6XwUQ!2e0
Sorry, ale Wrzeciono i Wawrzyszew to jest dla mnie straszne zadoopie i podłe blokowisko. Poza blisko położonym metrem, co podkreśliłeś w swoim poście, nie ma żadnych innych zalet. I mimo to: czas dojazdu do Centrum / Rondo ONZ ok 35-45 min. Ode mnie z bloku 40-45 min. Sorry, nie mam pytań.
EDIT
Jeśli tam nabyłeś tę nieruchomość, to gratuluję
https://www.google.pl/maps/@52.2819194, ... p6XwUQ!2e0
Sorry, ale Wrzeciono i Wawrzyszew to jest dla mnie straszne zadoopie i podłe blokowisko. Poza blisko położonym metrem, co podkreśliłeś w swoim poście, nie ma żadnych innych zalet. I mimo to: czas dojazdu do Centrum / Rondo ONZ ok 35-45 min. Ode mnie z bloku 40-45 min. Sorry, nie mam pytań.
fik, powtarzasz się
Pierwszy - o boisku do siatkówki. Sorry, ale może i były to dwie wywrotki piachu, dwa paliki, jakaś siatka, ale boisko z reguły było zajęte.person pisze:Mówisz o którym fragmencie artykułu?Pawel_ pisze:Akurat w tym, co napisał ten marny redaktorzyna, nie ma ziarnka prawdy.
Drugi fragment to ten o parku, o którym nie ma ani słowa, a jest bardzo fajny. Można zagrać partyjkę szachów, a kto nie lubi szachów i matów, może zagrać w warcaby. Można rozpalić grilla, a największą frajdę mają dzieciaki, bo plac zabaw jest zajebisty...
Trzeci fragment dotyczy pętli. Wydaje mi się, że jest to - jeszcze - teren dewelopera. Bo przy pętli jest parking dla klientów DD, przy pętli, ale po drugiej stronie, jest teren dla pracowników firmy, która buduje osiedle.
Jadę dalej. Drogi z betonowych płyt? Oprócz pętli nie widziałem drogi zrobionej z czegoś takiego. Beznadziejne bloki? Są, ku mojemu zdziwieniu, fajne. No, oprócz tych pierwszych, dziwnie ustawionych, ale to były początki osiedla. Było wtedy inne budownictwo.
Kolejny, piąty już (?) fragment? Najnowszy etap to dziura w ziemi? Gdzie on widział dziurę skoro osiedle się kończy budować? No i redaktor wspomina o "MDM". Sorry, ale większość osób, które planują skorzystać z oferty "MDM", rezygnują po porównaniu zwykłej oferty właśnie z ofertą "MDM".
Szósty fragment dotyczy podniesieniu limitu "MDM". To, co napisał redaktor, też mija się z rzeczywistością...
Jak o czymś zapomniałem to przepraszam.
BTW. Może ktoś wydzieli temat, jakoś go nazwie i wrzuci do odpowiedniego działu?
Jak można pisać, że Wawrzyszew jest porównywalny dojazdowo z Lewandowem?! Bastianie, chyba w ogóle nie powinieneś brać udziału w tej dyskusji. Jak można uznać, że znajdujące się za Wisłą, złożone głównie z ulic jednopasmowych bez sygnalizacji świetlnych, ścieżek rowerowych czy cywilizowanych chodników (nie mówiąc już o dostępności do placówek oświaty) może być porównywane z Wawrzyszewem - osiedlem bezpośrednio przy stacji metra, z otaczającymi je liniami tramwajowymi, jakimikolwiek założeniami planistycznymi z dużą ilością terenów zielonych... Nie, nie chce mi się juz pisać. I nie, nie mam zamiaru tutaj wmawiać komuś, że mieszka na tragicznie położonym, tragicznie niezaplanowanym osiedlu. Tylko pokazać: wzywasz do tolerancji, OK. To uszanuj opinię innych. Nikt was tam eksterminować nie nakazuje. Tylko powinien zapewniac komunikację adekwatną do stanu infrastruktury i korków. A chyba nie jest tak źle, jeśli mieszkańcy potrafią rzucać się na miejsca siedzące do 527 jak radomiacy na tanie buty a potem czekać kolejne 8 minut, jak się nie uda. Szkoda tylko tych z dużych osiedli przy Wincentego, którzy się do tego samego 527 rano nie mogą wepchnąć bo oni nie mają żadnej sensownej alternatywy (jak wy 132), a i tak niedługo zabierze im się połowę kursów bo E7.
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Jak można być tak betonowym, by nie dopuszczać do siebie faktów?Dantte pisze:Jak można pisać, że Wawrzyszew jest porównywalny dojazdowo z Lewandowem?! Bastianie, chyba w ogóle nie powinieneś brać udziału w tej dyskusji. Jak można uznać, że znajdujące się za Wisłą, złożone głównie z ulic jednopasmowych bez sygnalizacji świetlnych, ścieżek rowerowych czy cywilizowanych chodników (nie mówiąc już o dostępności do placówek oświaty) może być porównywane z Wawrzyszewem - osiedlem bezpośrednio przy stacji metra, z otaczającymi je liniami tramwajowymi, jakimikolwiek założeniami planistycznymi z dużą ilością terenów zielonych... Nie, nie chce mi się juz pisać. I nie, nie mam zamiaru tutaj wmawiać komuś, że mieszka na tragicznie położonym, tragicznie niezaplanowanym osiedlu. Tylko pokazać: wzywasz do tolerancji, OK. To uszanuj opinię innych. Nikt was tam eksterminować nie nakazuje. Tylko powinien zapewniac komunikację adekwatną do stanu infrastruktury i korków. A chyba nie jest tak źle, jeśli mieszkańcy potrafią rzucać się na miejsca siedzące do 527 jak radomiacy na tanie buty a potem czekać kolejne 8 minut, jak się nie uda. Szkoda tylko tych z dużych osiedli przy Wincentego, którzy się do tego samego 527 rano nie mogą wepchnąć bo oni nie mają żadnej sensownej alternatywy (jak wy 132), a i tak niedługo zabierze im się połowę kursów bo E7.
Sprawdź sobie, ile jedzie 527 z przystanku Jesiennych Liści do pl. Bankowego. I sprawdź sobie, ile się jedzie z brzydkiego Wawrzyszewa. Tak, Wawrzyszew jest brzydki. Brzydkie blokowisko. Dzienna różnica to 20 min. Ok niech nawet będzie 30. Ok, biorę to na klatę. Powiedz mi, co mają ścieżki rowerowe do szybkości jazdy autobusu? Jak brak terenów zielonych, których note bene u nas mnóstwo, wpływa na szybszą jazdę i wymianę pasażerów. Nie rozumiem. Poważnie.
Nie rozumiem, dlaczego w temacie czasu dojazdu ciągle powraca temat szkół i chodników? Jak to połączyć? Chyba tylko chora nienawiść do tego osiedla to usprawiedliwia.
I przy okazji zrozum, że tu gdzie mieszkam, na Lewandowie i okolicach są sklepy, chodniki, normalne asfaltowe ulice, biblioteka, szkoły, kluby zajęć dla dzieciaków, plac zabaw. Wszystko co potrzeba przeciętnej rodzinie. Nowe, dość zadbane, dość przyjazne. Powiem ci więcej, pokaż mi stare świetnie zaprojektowane osiedle, gdzie masz taki wybór sklepów: piekarni, mięsnych, spożywczych. I mówię to kompletnie serio. MarcPol, Kerfur, Netto, Lidl, Biedra. Wszystko w obrębie 1 km. Do tego 15 mniejszych w tym żabki i inne badziewie. Na moim starym osiedlu na Jelonkach jest tylko Biedronka i 2 alkoholowe 24h. Kawałek dalej Hala. Poza tym nic. Wszystko upadło. Oczywiście logiczne jest, że jest tylko naszą winą, że mieszkańcy Bródna i Targówka nie mieszczą się do autobusów (a 500, 169, 732, 120?). Pewnie też naszą winą jest, że czasem trzeba przepuścić 3 autobusy i tramwaje, żeby wsiąść na pl. Zamkowych w cokolwiek w stronę Pragi.
Żal czytać tą żółć. Ja nikomu nie wmawiam, że to lub inne osiedle jest kiepskie, bo to, bo tamto, bo sramto. Dlaczego macie jakąś dziwną manię wmawiania nam, że mieszkamy na "ZŁYM" osiedlu. Wasz to jest problem, gdzie mieszkamy? Zatroszczcie się o siebie i swoje osiedla.
Kolega chwalił się Wawrzyszewem. Więc mu mówię, Lewandów jest przeciętnym osiedlem ze swoimi wadami, ale wolę mieszkać tu niż tam. Serio.
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4561
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Wierzbno, projektowane i budowane 1955 do lat sześćdziesiątych. Nie ma za co.Powiem ci więcej, pokaż mi stare świetnie zaprojektowane osiedle, gdzie masz taki wybór sklepów: piekarni, mięsnych, spożywczych. I mówię to kompletnie serio. MarcPol, Kerfur, Netto, Lidl, Biedra.