Bardzo, bardzo, bardzo odważna teoria. Pamiętaj, że zatrzymanie na NŻ to nie wszystko - od tego zależy też, czy zdążysz na światło (lub nawet kilka świateł). Moim zdaniem, korzyści czasowe związane z funkcjonowaniem przystanków NŻ są dużo większe, oczywiście jeśli Puławska nie jest poważnie zakorkowana. Mam jednak wrażenie, że te korki nie są już wcale takie straszne.Łukasz pisze:To NŻ to w praktyce jakaś minuta na 5 przystankach, a w szczycie kompletnie bez różnicy.
Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
noidea
Hm, wcale. Rano na 709 SB znów, średnio opóźnione godzinę (o 9, 1/709 56 minut), 319 z 9:15 widziane o 9:35 przy Żołny w stronę Wilanowskiej jeszcze jako 709. Swoją drogą to czy SB musi być robione tak idiotycznie?
O 9:07 pojechały 709 i 319 z Wilanowskiej, przy czym 709 jeżdżą o pełnych 10, a 319 powinno być 9:15. Nie można było przytrzymać? Kolejne 709 o 9:15... Znów - nie lepiej o 9:20?
Rozkłady nie uwzględniają chyba cyklów świateł, więc to teoretyzowanie. Poza tym na Puławskiej cykle poprzeczne są i tak krótkie, więc to wpływa minimalnie (zakładając stosunek 1/3, średnio na czerwonym stoi się tylko 1/8 cyklu).
O 9:07 pojechały 709 i 319 z Wilanowskiej, przy czym 709 jeżdżą o pełnych 10, a 319 powinno być 9:15. Nie można było przytrzymać? Kolejne 709 o 9:15... Znów - nie lepiej o 9:20?
Rozkłady nie uwzględniają chyba cyklów świateł, więc to teoretyzowanie. Poza tym na Puławskiej cykle poprzeczne są i tak krótkie, więc to wpływa minimalnie (zakładając stosunek 1/3, średnio na czerwonym stoi się tylko 1/8 cyklu).
ŁK
Rano na pokonanie odcinka Jagielska - MW muszę liczyć minimum 30 min.Adam G. pisze:Mam jednak wrażenie, że te korki nie są już wcale takie straszne.
I to rano od ~6.50 do ~9.30-10 trwa sobie w najlepsze.
W pozostałych porach dnia korki nie są zbyt spektakularne. Po południu -10 to przy normalnych warunkach maksimum.
Teraz, gdy spadło trochę śniegu (sic!), korki są większe, ale to stan przejściowy.
Co do długości cyklów poprzecznych, to są na tyle długie, aby w międzyszczycie przy jeździe 40 km/h nie być na +5, tylko na +2-+3
Pojazdy komunikacji miejskiej poruszające się ulicami, na których obowiązuje wiązkowa koordynacja sygnalizacji (uwzględniająca ruch indywidualny ze stałą prędkością, zwykle 50 km/h), dużo tracą przez zatrzymywanie na przystankach. Rozkłady uwzględniają to zjawisko w średniej prędkości, jaka jest przyjmowana.Łukasz pisze:Rozkłady nie uwzględniają chyba cyklów świateł
Takie coś to chyba jest na Nowoursynowskiej przy SGGW. Nastawiali tam kupę świateł i samochody mają przejazd bez problemu, a autobus co ruszy z przystanku - to zaraz trafia na czerwone.Jarek pisze:Pojazdy komunikacji miejskiej poruszające się ulicami, na których obowiązuje wiązkowa koordynacja sygnalizacji (uwzględniająca ruch indywidualny ze stałą prędkością, zwykle 50 km/h), dużo tracą przez zatrzymywanie na przystankach
Popatrz, jaka franca!
Flash, jak słowo daję, jesteś już męczący. Idź się zapisz do ZTM-u, to staniesz na przystanku w matizie, przyjadę +5 i się doigram. Póki co pracuję na własne konto i ponoszę ew. konsekwencje za swoje ew. wykroczenia. Ja w Twój sterownik ani w łamanie przepisów KRD nie zaglądam.Flash pisze: Czyli byłeś więcej niż +5 Kiedyś się doigrasz...
Nie, swoimi pasażerami nazywam ludzi aktualnie jadących ze mną autobusem. Nie wiem, czy znasz specyfikę linii 709, ale na niej, jadąc w stronę Piaseczna, raczej rozwozi się ludzi do domów, niż zbiera ich po drodze.Cypis pisze: Swoimi pasażerami nazywasz tych, których zostawiłeś na przystanku, bo przyszli nań PUNKTUALNIE??
Cóż, ów organizator komunikacji publicznej to beton. W normalnym układzie kierowcy powinni mieć wpływ na układanie rozkładów, bo to w końcu oni jeżdżą po mieście na co dzień i znają specyfikę linii. Ale głową muru nie przebiję. Pewien kierowca z R-7 opowiadał mi, jak osobiście przekonywał i prosił pracownika ZTM, jadącego z nim autobusem i mierzącego czas, żeby wydłużyć czas na pewnej linii podmiejskiej. Cel osiągnął – czasu dowalono na końcówce trasy, gdzie na przejechanie 3 przystanków jest 12 minut, a przy odrobinie szczęścia bez korków wystarczy 5… I co, odczekiwać te 7 min. na przedostatnim przystanku? Idiotyzm i paranoja!drapka pisze: Cóż, nie jest to właściwa forma wnioskowania do organizatora komunikacji publicznej w sprawie korekty czasów przejazdu, ale gdyby ktoś z ośrodków decyzyjnych tegoż organizatora kiedyś przypadkiem zajrzał i potraktował to jak sygnał do przemyśleń, to czemu nie...
Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.desert_eag pisze: Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.
Aż trudno mi uwierzyć. Ja rzadko odstawałem (teraz już muszę) i raz mnie pani zapytała, czemu stoimy.Cypis pisze: Skądinąd, ciekawe, że NIGDY nie spotkałem się z pytaniem "dlaczego stoimy?", o żadnym wk... nie wspominając - a odstaję zawsze ilekroć trzeba.
Wybacz odrobinę sarkazmu, ale… żebyś się nie zdziwił, co oni sobie wtedy myślą. No chyba, że wyglądasz jak w stanie przedzawałowym, to wtedy może i rzeczywiście się martwią…desert_eag pisze: Z tym, że z tego co udało mi się "podsłuchać" to ludzie bardziej martwią się o zdrowie kierowcy niż o własną dupcię.
Raz kiedyś zajechałem na centralny na jakieś +2 (a i to dzięki staraniom kierowcy, bo powinno być ze 4) i w związku z tym jakaś pani nie zdążyła na przesiadkę, więc miała pretensje do kierowcy o wolną jazdę. Nie wiem, czy rzeczowe tłumaczenie, że i tak przyjechaliśmy za wcześnie dotarło, ale raczej nie dociera, ludzie tylko widzą, że autobus "się wlecze" i stawiam tezę, ze są mniej tolerancyjni wobec takich sytuacji niż wobec 2-3 minutowych spóźnień. Stąd mój nieustanny wniosek, ze rozkłady powinny być skonstruowane raczej na "-" niż na "+".levar pisze:Aż trudno mi uwierzyć. Ja rzadko odstawałem (teraz już muszę) i raz mnie pani zapytała, czemu stoimy.
Popatrz, jaka franca!
jako pasażer (tylko i wyłącznie) muszę przyznać że często mnie korci żeby zapytać po cholerę stoi kierowca tyle na tym przystanku. nie ma nic bardziej denerwujacego niż to kiedy kierowca nagle sobie stoi ze 2-3 min na przystanku, zwłaszcza w sytuacji kiedy jedziesz do pracy i cieszysz się że nie ma za dużego korka (albo cudownie nie ma go w ogóle) i tu nagle trach "odstawanie"levar pisze:esert_eag napisał/a:
Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.
Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.
PURA VIDA!
Widzisz innych pasażerów bardziej niż stanie na przystanku denerwuje powolna jazda. Ja wolę szybciej jechać między przystankami a dłużej na nich postać gdyż jest to z większą korzyścią dla pasażeramariow pisze:jako pasażer (tylko i wyłącznie) muszę przyznać że często mnie korci żeby zapytać po cholerę stoi kierowca tyle na tym przystanku. nie ma nic bardziej denerwujacego niż to kiedy kierowca nagle sobie stoi ze 2-3 min na przystanku, zwłaszcza w sytuacji kiedy jedziesz do pracy i cieszysz się że nie ma za dużego korka (albo cudownie nie ma go w ogóle) i tu nagle trach "odstawanie"levar pisze:esert_eag napisał/a:
Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.
Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.
-
desert_eag
- Posty: 938
- Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12
Bźdiura! W większości wypadków przejeżdżam przez wszystkie poprzeczne za jednym razem, kiedy mam 501/519. W stronę Polibudy łącznie z wjazdem na przystanek Pl. Konstytucji, w stronę Centrum czasem też się ułożą światła na patelnii, ale rzadko. Trzeba się trochę sprężyć - zawsze nadrabiam tam te 2 minuty, które stracę na trasiemaciej180 pisze:Nie ma co daleko szukać - tak samo jest w ciągu Marszałkowskiej między Al. Jerozolimskimi a Pl. Konstytucji...
