Strona 97 z 360

: 16 lut 2010, 16:43
autor: Adam G.
Łukasz pisze:To NŻ to w praktyce jakaś minuta na 5 przystankach, a w szczycie kompletnie bez różnicy.
Bardzo, bardzo, bardzo odważna teoria. Pamiętaj, że zatrzymanie na NŻ to nie wszystko - od tego zależy też, czy zdążysz na światło (lub nawet kilka świateł). Moim zdaniem, korzyści czasowe związane z funkcjonowaniem przystanków NŻ są dużo większe, oczywiście jeśli Puławska nie jest poważnie zakorkowana. Mam jednak wrażenie, że te korki nie są już wcale takie straszne.

: 16 lut 2010, 19:51
autor: Łukasz
Hm, wcale. Rano na 709 SB znów, średnio opóźnione godzinę (o 9, 1/709 56 minut), 319 z 9:15 widziane o 9:35 przy Żołny w stronę Wilanowskiej jeszcze jako 709. Swoją drogą to czy SB musi być robione tak idiotycznie?
O 9:07 pojechały 709 i 319 z Wilanowskiej, przy czym 709 jeżdżą o pełnych 10, a 319 powinno być 9:15. Nie można było przytrzymać? Kolejne 709 o 9:15... Znów - nie lepiej o 9:20?
Rozkłady nie uwzględniają chyba cyklów świateł, więc to teoretyzowanie. Poza tym na Puławskiej cykle poprzeczne są i tak krótkie, więc to wpływa minimalnie (zakładając stosunek 1/3, średnio na czerwonym stoi się tylko 1/8 cyklu).

: 16 lut 2010, 20:30
autor: BJ
Adam G. pisze:Mam jednak wrażenie, że te korki nie są już wcale takie straszne.
Rano na pokonanie odcinka Jagielska - MW muszę liczyć minimum 30 min.
I to rano od ~6.50 do ~9.30-10 trwa sobie w najlepsze.
W pozostałych porach dnia korki nie są zbyt spektakularne. Po południu -10 to przy normalnych warunkach maksimum.
Teraz, gdy spadło trochę śniegu (sic!), korki są większe, ale to stan przejściowy.

Co do długości cyklów poprzecznych, to są na tyle długie, aby w międzyszczycie przy jeździe 40 km/h nie być na +5, tylko na +2-+3 ;]

: 16 lut 2010, 23:10
autor: Adam G.
Łukasz pisze:Rano
BJ pisze:Rano
ech, ciągle zapominam zaznaczyć, że piszę właściwie tylko o popołudniach - w DP rano na Puławskiej raczej się nie pojawiam ;)

: 18 lut 2010, 13:32
autor: Jarek
Łukasz pisze:Rozkłady nie uwzględniają chyba cyklów świateł
Pojazdy komunikacji miejskiej poruszające się ulicami, na których obowiązuje wiązkowa koordynacja sygnalizacji (uwzględniająca ruch indywidualny ze stałą prędkością, zwykle 50 km/h), dużo tracą przez zatrzymywanie na przystankach. Rozkłady uwzględniają to zjawisko w średniej prędkości, jaka jest przyjmowana.

: 18 lut 2010, 13:36
autor: drapka
Jarek pisze:Pojazdy komunikacji miejskiej poruszające się ulicami, na których obowiązuje wiązkowa koordynacja sygnalizacji (uwzględniająca ruch indywidualny ze stałą prędkością, zwykle 50 km/h), dużo tracą przez zatrzymywanie na przystankach
Takie coś to chyba jest na Nowoursynowskiej przy SGGW. Nastawiali tam kupę świateł i samochody mają przejazd bez problemu, a autobus co ruszy z przystanku - to zaraz trafia na czerwone.

: 18 lut 2010, 16:12
autor: maciej180
drapka pisze:Takie coś to chyba jest na Nowoursynowskiej przy SGGW.
Nie ma co daleko szukać - tak samo jest w ciągu Marszałkowskiej między Al. Jerozolimskimi a Pl. Konstytucji...

: 18 lut 2010, 20:56
autor: KwZ
I bardzo częste przy tramwajach. Jak rozumiem, toczy się o tym dyskusja w wątku o sygnalizacji świetlnej.

: 25 lut 2010, 0:12
autor: levar
Flash pisze: Czyli byłeś więcej niż +5 Kiedyś się doigrasz...
Flash, jak słowo daję, jesteś już męczący. Idź się zapisz do ZTM-u, to staniesz na przystanku w matizie, przyjadę +5 i się doigram. Póki co pracuję na własne konto i ponoszę ew. konsekwencje za swoje ew. wykroczenia. Ja w Twój sterownik ani w łamanie przepisów KRD nie zaglądam.
Cypis pisze: Swoimi pasażerami nazywasz tych, których zostawiłeś na przystanku, bo przyszli nań PUNKTUALNIE??
Nie, swoimi pasażerami nazywam ludzi aktualnie jadących ze mną autobusem. Nie wiem, czy znasz specyfikę linii 709, ale na niej, jadąc w stronę Piaseczna, raczej rozwozi się ludzi do domów, niż zbiera ich po drodze.
drapka pisze: Cóż, nie jest to właściwa forma wnioskowania do organizatora komunikacji publicznej w sprawie korekty czasów przejazdu, ale gdyby ktoś z ośrodków decyzyjnych tegoż organizatora kiedyś przypadkiem zajrzał i potraktował to jak sygnał do przemyśleń, to czemu nie...
Cóż, ów organizator komunikacji publicznej to beton. W normalnym układzie kierowcy powinni mieć wpływ na układanie rozkładów, bo to w końcu oni jeżdżą po mieście na co dzień i znają specyfikę linii. Ale głową muru nie przebiję. Pewien kierowca z R-7 opowiadał mi, jak osobiście przekonywał i prosił pracownika ZTM, jadącego z nim autobusem i mierzącego czas, żeby wydłużyć czas na pewnej linii podmiejskiej. Cel osiągnął – czasu dowalono na końcówce trasy, gdzie na przejechanie 3 przystanków jest 12 minut, a przy odrobinie szczęścia bez korków wystarczy 5… I co, odczekiwać te 7 min. na przedostatnim przystanku? Idiotyzm i paranoja!
desert_eag pisze: Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.
Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.
Cypis pisze: Skądinąd, ciekawe, że NIGDY nie spotkałem się z pytaniem "dlaczego stoimy?", o żadnym wk... nie wspominając - a odstaję zawsze ilekroć trzeba.
Aż trudno mi uwierzyć. Ja rzadko odstawałem (teraz już muszę) i raz mnie pani zapytała, czemu stoimy.
desert_eag pisze: Z tym, że z tego co udało mi się "podsłuchać" to ludzie bardziej martwią się o zdrowie kierowcy niż o własną dupcię.
Wybacz odrobinę sarkazmu, ale… żebyś się nie zdziwił, co oni sobie wtedy myślą. No chyba, że wyglądasz jak w stanie przedzawałowym, to wtedy może i rzeczywiście się martwią… ;-)

: 25 lut 2010, 8:51
autor: drapka
levar pisze:Aż trudno mi uwierzyć. Ja rzadko odstawałem (teraz już muszę) i raz mnie pani zapytała, czemu stoimy.
Raz kiedyś zajechałem na centralny na jakieś +2 (a i to dzięki staraniom kierowcy, bo powinno być ze 4) i w związku z tym jakaś pani nie zdążyła na przesiadkę, więc miała pretensje do kierowcy o wolną jazdę. Nie wiem, czy rzeczowe tłumaczenie, że i tak przyjechaliśmy za wcześnie dotarło, ale raczej nie dociera, ludzie tylko widzą, że autobus "się wlecze" i stawiam tezę, ze są mniej tolerancyjni wobec takich sytuacji niż wobec 2-3 minutowych spóźnień. Stąd mój nieustanny wniosek, ze rozkłady powinny być skonstruowane raczej na "-" niż na "+".

: 25 lut 2010, 10:09
autor: mariow
levar pisze:esert_eag napisał/a:
Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.

Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.
jako pasażer (tylko i wyłącznie) muszę przyznać że często mnie korci żeby zapytać po cholerę stoi kierowca tyle na tym przystanku. nie ma nic bardziej denerwujacego niż to kiedy kierowca nagle sobie stoi ze 2-3 min na przystanku, zwłaszcza w sytuacji kiedy jedziesz do pracy i cieszysz się że nie ma za dużego korka (albo cudownie nie ma go w ogóle) i tu nagle trach "odstawanie"

: 25 lut 2010, 16:30
autor: dzidek
mariow pisze:
levar pisze:esert_eag napisał/a:
Ja miałem jedną taką przygodę z dresikiem na 167. Odstawałem akurat 3 minutki przy Kinie Ochota, a ten ancymon przebiegł z samiutkiego końca autobusu z pyskiem pt. "dlaczego k.. stoisz?". Na odpowiedź, że jeśli będzie dalej pyszczył, to w ogóle nie pojedziemy i reakcję innych pasażerów stulił mordkę i przespacerował się 18m z powrotem.

Gorzej, gdyby ów dresik nie był tak potulny… Wtedy i pasażerowie raczej by nie pomogli.
jako pasażer (tylko i wyłącznie) muszę przyznać że często mnie korci żeby zapytać po cholerę stoi kierowca tyle na tym przystanku. nie ma nic bardziej denerwujacego niż to kiedy kierowca nagle sobie stoi ze 2-3 min na przystanku, zwłaszcza w sytuacji kiedy jedziesz do pracy i cieszysz się że nie ma za dużego korka (albo cudownie nie ma go w ogóle) i tu nagle trach "odstawanie"
Widzisz innych pasażerów bardziej niż stanie na przystanku denerwuje powolna jazda. Ja wolę szybciej jechać między przystankami a dłużej na nich postać gdyż jest to z większą korzyścią dla pasażera ;)

: 25 lut 2010, 22:08
autor: levar
Ale w bilansie nie ma różnicy, czy wolniej jedziesz i nie odstajesz, czy szybciej jedziesz i odstajesz. Chodzi o to, że rozkłady nie powinny zmuszać do jazdy poniżej 40 km/h lub/i odczekiwania czasu.

: 25 lut 2010, 22:37
autor: desert_eag
maciej180 pisze:Nie ma co daleko szukać - tak samo jest w ciągu Marszałkowskiej między Al. Jerozolimskimi a Pl. Konstytucji...
Bźdiura! W większości wypadków przejeżdżam przez wszystkie poprzeczne za jednym razem, kiedy mam 501/519. W stronę Polibudy łącznie z wjazdem na przystanek Pl. Konstytucji, w stronę Centrum czasem też się ułożą światła na patelnii, ale rzadko. Trzeba się trochę sprężyć - zawsze nadrabiam tam te 2 minuty, które stracę na trasie :-)

: 25 lut 2010, 22:40
autor: BJ
W jaki sposób udaje Ci się złapać -2 na takim 501 albo 519 w DS albo jak korków nie ma? ;>