: 26 sie 2009, 22:30
Oj, miejmy nadzieję, że nie. Wystarczy, że Rydz ma już park swego imienia.Bastian pisze:Na prawym brzegu zrobią al. Rydza - Śmigłego?
No cóż, wielu Beck się kojarzy z tym słynnym przemówieniem z 5 maja 39 r., gdzie twardy swój charakter pokazał, więc może dlatego. Mało kto pamięta, co wcześniej Beck był czynił.Bastian pisze:Może i Beck niesłusznie był opluwany przez komunistów, ale żeby aż taka arteria...?
Nie wiem czy to żart, czy nie, ale jajka kaczę nie są niebieskie, tylko są nie co większe niż kurzę oraz kolor jest taki sam jak kurzę, może trochę blędszy . Więc tutaj ktoś się wykazał niezłą inteligencją, albo jedna pani , albo obie.Gazeta stołeczna pisze: Żadnych bohaterów, polityków czy generałów, ale kawkę, dudka, uszatkę i kumaka chcą mieszkańcy na patronów swoich peryferyjnych uliczek. We wtorek radni mocno na tę zwierzęcą menażerię wybrzydzali.
Coraz dziwniejsze te nazwy! Ktoś je sobie powymyślał, ale czy my powinniśmy się na nie zgadzać? - żachnęła się Mariola Rabczon, przewodnicząca komisji nazewniczej w Radzie Warszawy. - Jest przecież tyle osób do uhonorowania, ciągle im odmawiamy, tłumacząc, że nie ma gdzie, i trafiają do banku nazw.
Rozpętała się gorąca dyskusja. Dwie urzędniczki przekonywały, że wszystkie zwierzaki to wybór mieszkańców zielonej części Białołęki. Ich nowe ulice mają po 100 m, trzeba je nazwać jak najszybciej, żeby poprzydzielać adresy. Skorygowano tylko jeden pomysł i zamiast ul. Uszatki ma być ul. Zaskrońca. Żeby się nie myliło, bo w pobliżu istnieje już ul. Misia Uszatka. Ludzie są za. - A Padalca czasem nie będzie? - dworowała radna Maria Szreder.
Nie będzie, ale mieszkańcy innej części Białołęki chcą za to ulicy Cytrusowej, a kolejni - Koniczynki (od Czeremchowej do Szafirków, niedaleko Wilczej Łąki). Ponieważ jest już jednak ul. Kończynowa, ratusz proponuje ul. Czterolistnej Koniczynki. - Kto będzie pisać tak długą nazwę? - próbowała zagiąć pomysłodawców radna Rabczon.
A jakby tak blisko Kanału Żerańskiego powstała ul. Kaczorowa? Tak od roku chcą radni Białołęki i jest to ich kolejne podejście. - Cha, cha! Chcą kaczorki, to je będą mieli - ustąpiła w końcu przewodnicząca komisji nazewniczej. Nawet radna Olga Johann z PiS, która poprzednim razem narzekała, że Kaczorowa w dzisiejszych czasach może się kojarzyć politycznie, teraz machnęła ręką. - A czy ktoś jadł kacze jajka? - spytała nagle. - Bo one są niebieskie.
- W środku? - zainteresowała się radna Szreder.
- Nie, na wierzchu.
I tak miło upłynęło paniom radnym wczorajsze popołudnie. Byłoby jeszcze przyjemniej, gdyby jednak nie torpedowały nazw, które wymyślają sami warszawiacy. Już raz ich komisja nie zgodziła się na ul. Dzieci Kwiatów, bo się niektórym źle kojarzą. Wbrew protestom zmieniła za to fragment Wrocławskiej na Żołnierzy Wyklętych, co na ulicznych tabliczkach wygląda dość niefortunnie, a przeciętny przechodzień nie wie, czy i kogo ta nazwa ma właściwie upamiętniać.
Mniej żołnierzy w nazwach, więcej koniczynek! Mogą być nawet czterolistne.
Ponieważ jest już jednak ul. Kończynowa
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1627226,0, ... omosc.htmlTVN Warszawa pisze:Wrocławska / Żołnierzy Wyklętych.
Urzędnikom puszczają nerwy
20:04 04.11.2009 / TVN Warszawa
Była Wrocławska, ale radni zmienili ją na Żołnierzy Wyklętych. To wywołało protesty, więc stara nazwa ma wrócić. Tym zbulwersowana jest z kolei wiceprzewodnicząca rady miasta, Olga Johann, która nie przebiera w słowach. - Oni mają wszystko w d... - komentuje zachowanie mieszkańców.
Wrocławska miała się zmienić w ulicę Żołnierzy Wyklętych już ponad pół roku temu. Wtedy władze Bemowa poprosiły radę miasta o zmianę nazwy fragmentu ulicy Wrocławskiej, na którym nikt nie mieszkał – od ul. Piastów Śląskich do Zachodzącego Słońca. Taką zmianę pozytywnie zaopiniowała rada dzielnicy.
Radni miasta zdecydowali jednak, że nie poprzestaną na tym fragmencie. Jak się okazało to był początek problemów.
Mieszkańcy wściekli
Zmiana adresu oznaczała same problemy. Mieszkańcy i przedsiębiorcy z Wrocławskiej 25 i 27 protestowali, bo zmiany oznacza wizyty w urzędach i opłaty za wyrobienie nowych dokumentów.
- Akt własności kosztuje całe trzy tysiące złotych – bulwersuje się mieszkanka ulicy Żołnierzy Wyklętych, Wiesława Zarębska. Nie łatwiej mają przedsiębiorcy. - Trzeba wymienić umowy, trzeba wymienić dokumentacje w ZUS-ie i urzędzie skarbowym, a nawet w bankach. Dosłownie wszędzie – denerwuje się właścicielka salonu fryzjerskiego, Barbara Naszkiewicz.
Nazwy brzydko wyklęte
Tymczasem wiceprzewodnicząca rady miasta, która jest zwolenniczką nowej nazwy, nie przebiera w słowach. - No cholera. Odrobina patriotyzmu. Oni maja wszystko w d... – denerwuje się. – Ja bronię tej nazwy dlatego, że lokatorzy tego domu pięciopiętrowego powiedzieli, ze ich obraża ta nazwa. I ja się wkur... – dodaje, używając niewybrednego języka.
Mocne słowa mogą nie pomóc. Wielu radnych miasta chce ponownie zmienić nazwę ulicy. Decyzja powinna zapaść już na czwartkowej sesji rady miasta. To też będzie jednak oznaczać koszty - dla nas wszystkich, oczwyiście. Cała ta zabawa radnych oznacza bowiem, że za każdym razem trzeba wymienić tablice, co kosztuje co najmniej kilka tysięcy złotych.
Zaoszczędzić mogą za to mieszkańcy. Większość po zmianie nazwy ulicy nie zdążyła jeszcze wymienić dokumentów. Powód? Urzędnicy nie zdążyli jeszcze wysłać im w tej sprawie oficjalnych pism.
– W sumie na dobre wyszło – kwituje pomysły prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Maciej Cnota
mdaw/roody
jednym z argumentów był jej przebieg (powdójne skrzyżowanie z PŚ)Wolfchen pisze:A ja się zastanawiam, czemu się uparli na ta Wrocławską? Przecież jest tyle ulic do nazwania. Nie wspomnę już o podwójnych nazwach ulic...
Tak, to wiem, ale to nie jest moim zdaniem wystarczający powód, żeby narażać mieszkańców na takie koszty przez widzimisie urzędników. Prędzej zająłbym się takimi absurdami, jak podwójne nazwy ulic. Bo na przykład w Centrum mamy ulicę Wspólną i w Wesołwj mamy ulicę Wspólną... I jak tu się połapać?MeWa pisze:jednym z argumentów był jej przebieg (powdójne skrzyżowanie z PŚ)
Zmiana nie rozwiązała tego problemu w żaden sposób, nadal są dwa skrzyżowania z PŚ.MeWa pisze:jednym z argumentów był jej przebieg (powdójne skrzyżowanie z PŚ)
Akurat wymiana DO jest w takim wypadku bezpłatna.GW pisze:opłaty za wyrobienie nowych dokumentów.
Pieczątki firmowe, umowy w banku, a dla zwykłego śmiertelnika choćby prawo jazdy (to już 70 złotych)...Solaris U10 pisze:Akurat wymiana DO jest w takim wypadku bezpłatna.
Z tym to jeszcze więcej problemu by było. Połapać się po dopisku / kodzieWolfchen pisze:Tak, to wiem, ale to nie jest moim zdaniem wystarczający powód, żeby narażać mieszkańców na takie koszty przez widzimisie urzędników. Prędzej zająłbym się takimi absurdami, jak podwójne nazwy ulic. Bo na przykład w Centrum mamy ulicę Wspólną i w Wesołwj mamy ulicę Wspólną... I jak tu się połapać?MeWa pisze:jednym z argumentów był jej przebieg (powdójne skrzyżowanie z PŚ)