Na początek, arcyestetyczna okleina wozu 1115. Jest zarazem łatwo demontowalna, dzięki czemu może być przenoszona z wozu na wóz:
Ponieważ komórka nie daje dobrej jakości, więc opiszę patent - kawałek grubszego białego papieru przyklejony przezroczystą taśmą przylepną. Natomiast okienko na sprzedaż biletów zasłonięte chyba tylną okładką kolorowego pisma (reklama kremu), z góry takąż taśmą przylepione (niestety nie zrobiłem zdjęcia operacji zakupu biletu - wyglądało komicznie).
Nikt się panu kierowcy nie gapił do kabiny, za to pan kierowca miał pewne problemy z kątem widzenia przy prawoskrętach ze ścieżkami rowerowymi...
pozwolę sobie jeszcze tylko na swoje 3 gr.
dzidek pisze:Czasem jak się stoi w korku i kątem oka widzi zerkających zza kabiny to fajnie jest się tak samo delikatnie wychylić i dokładnie w ten sam sposób spojrzeć Przynajmniej śmiesznie się robi na wozie
I bardzo sympatyczna reakcja. Wysyłając "eksperymentalny sygnał dobra: w postaci uśmiechu, z pewnością nikomu się nie zaszkodzi.
Adam G. pisze:Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać...
Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka. Ale a propos tejże, jakiś czas temu jechałem ikarusem, stojąc w rzeźni. Pan kierowca sobie rozmawiał przez telefon dosyć głośno, komentując rzeczy z życia i z drogi i używając dość obficie interpunkcji. Powtarzam - ja stałem w rzeźni i nawet nie chciałem słuchać (czytałem sobie coś), ale dochodziło bardzo wyraźnie, w szczególności ta bardzo dźwięczna "kurwa". Ergo, rozmawianie działa w dwie strony i naprawdę nie muszę przylepić się do kabiny by nieraz słyszeć zbyt wyraźnie, co kierowca, czasem niewybrednym językiem, ma do powiedzenia. To tak a propos symetrii zdarzeń.
Szeregowy_Równoległy pisze:[...]
W ogóle pełen szacun dla tego pana. Okazuje się, że można być kierowcą i mieć kompletnie inny punkt widzenia. Bez napinki, bez bicia piany i udowadnianie na siłę, że istotą pracy kierowcy jest odgrodzenie się od pasażerów. A żeby nie było, że to jednostkowy przypadek, proszę poczytać także posty Delfino.
rzeznik pisze:jest spora różnica między "gapi się" a "patrzy się". IMHO takie gapienie się to zwykły przejaw braku kultury.
[...]
bo przecież święta krowa bez kultury
Z chęcią poznałbym tę różnicę. Bo dla mnie ona się wyraża tylko stosunkiem do obserwującego (jeżeli rzeczywiście jakaś intensywna obserwacja jest uprawiana), a nie jego zachowaniem.
A końcówka cytatu... no właśnie najlepiej to taki wierszyk podsumowuje, o kwoce, co chciała gości nauczyć kultury.
I przy okazji załatwię "michałki"
levar pisze:Jeśli wytykanie literówek jest Twoją najmocniejszą stroną, to gratuluję.
No cóż, różnica między "nóż kuchenny", a "a nuż coś się zdarzy" nie jest literówką, tylko ortem w czystej postaci. Potem było "BP" oraz wyszczerzona gęba - oznaka traktowania tego z przymrużeniem oka, więc po co się narażać na wylew?
Przy okazji głosowanie google dla "a nuż widelec" daje ponad 90 tys przewagę nad "a nóż widelec", więc nawet używając tego zestawienia z widelcem, w pisowni najprawdopodobniej odzwierciedlamy jednak już nie przyrząd kuchenny.
A odnośnie skrótów w internecie, to tak już (nie)stety jest, że to medium tak po prostu ma. I nie jest to mój wymysł, chociaż internetu używam od ho ho, jak jeszcze tpsa nie miała nawet pierwszego "ppp" (wiem, że są tu starsi stażem interneciarze). I tu też zżymanie się na nic. Może Ci się to nie podobać, możesz tego nie używać, ale nie możesz zabraniać używania czegoś immamentnie związanego z internetem.
Na pocieszenie powiem, że mam jednak mocniejsze strony, a przede wszystkim:
B.J. pisze:Najmocniejszą stroną kol. Chestera jest pisanie głupot
I na tym poprzestańmy
Amen