Strona 100 z 360

: 03 mar 2010, 23:22
autor: Bastian
Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.

I kółko się zamknęło.

: 04 mar 2010, 6:56
autor: levar
BJ pisze:Myślę, że najlepiej po prostu robić szybkie rozkład jak np. obecne 166.
Lepsze -3 albo -4 niż +5.
Wódki temu panu :!: :winko:
Bastian pisze:Tylko że to się kończy jeżdżeniem w kółko. I też źle.
Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.
bartoni722 pisze:Zrobić rozkład na -2,-3 a jak ktoś jeździ mułowato to będzie jego problem że nie ma postoju.
No to mamy już drugą butelkę wódki :!: ;-) :drinkuje:

: 04 mar 2010, 8:22
autor: Bastian
levar pisze:Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.
^^^

: 04 mar 2010, 8:27
autor: drapka
levar pisze: Powtarzam jednak raz jeszcze: czy na tym, do ciężkiej cholery , ma polegać punktualność komunikacji? Na wytracaniu czasu na przystankach
Nie. Ale i na odjazdach +5 czy +3 też nie.

[ Dodano: |4 Mar 2010|, 2010 08:32 ]
Bastian pisze:Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.

I kółko się zamknęło.
Ale znów odstawać na przystanku, na którym jest miejsce na jeden wóz (ot, choćby taka Dolina Służewiecka w stronę Sobieskiego) domyka to kółko jeszcze bardziej... Może wtedy ratować się wariantami?

: 04 mar 2010, 10:11
autor: fraktal
To ja się włączę do dyskusji. Po wprowadzeniu tej nowej dyrektywy ZTM-u, że autobus nie powinien być bardziej przyspieszony niż +59, dochodzi do dziwnych sytuacji na 116 w kierunku Wilanowa od godziny 9. Otóż na Bielanach i Żoliborzu kierowcy z R-1 ociągają się z ruszaniem z przystanków, jadą dosyć wolno itp. Po czym od przystanku Muranowska bądź Plac Krasińskich nabierają prędkości i zaczynają pędzić. A i tak podróż trwa dłużej niż przedtem.

: 04 mar 2010, 10:19
autor: BJ
levar pisze:Wódki temu panu
Jak tylko skończę brać antybiotyk :P
fraktal pisze:Po wprowadzeniu tej nowej dyrektywy ZTM-u, że autobus nie powinien być bardziej przyspieszony niż +59, dochodzi do dziwnych sytuacji na 116 w kierunku Wilanowa od godziny 9. Otóż na Bielanach i Żoliborzu kierowcy z R-1 ociągają się z ruszaniem z przystanków, jadą dosyć wolno itp. Po czym od przystanku Muranowska bądź Plac Krasińskich nabierają prędkości i zaczynają pędzić. A i tak podróż trwa dłużej niż przedtem.
To jest kompletnie chora dyrektywa.
Wielu kierowców, aby po prostu nie usnąć, albo opóźnia odjazdy z pętli o 2-3 min., albo wlecze się niemiłosiernie przykładowo pierwszą 1/3 trasy, aby potem jechać żwawo, czyli tak jak zdecydowana większość kierowców preferuje...

: 04 mar 2010, 10:37
autor: drapka
BJ pisze:To jest kompletnie chora dyrektywa.
A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.
Ale przyznam, że to lepiej działa w przypadku ratowania się przed mocno ściętym rozkładem przez za wczesne pzyjazdy niż w przypadku rozkładu zbyt rozwleczonego.

: 04 mar 2010, 10:42
autor: fraktal
drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku
A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem. Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.

: 04 mar 2010, 10:50
autor: drapka
fraktal pisze:A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem.
Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno. Jeśli czas przejazdu jest za długi, to jest to wina autorów czasu przejazdu a nie tych, którzy go przestrzegają.

[ Dodano: |4 Mar 2010|, 2010 10:52 ]
fraktal pisze:Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.
Ja też od tego nie umieram, ale, jak napisałem: lepiej się spóźnić 2 minuty niż 20. Lepiej żyć komofortowo niż "jakoś" ;)

: 04 mar 2010, 10:58
autor: BJ
drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.
Ja kompletnie nie rozumiem, co to za zwyczaj wychodzić na przystanek 1 albo 3 min. przed planowym odjazdem?!
Różnica w zegarkach autobusowych (Monetel vs. R&G/Pixel/etc) potrafi wynieść 2 min., a praktycznie zawsze wynosi kilkanaście-kilkadziesiąt sekund.
Skoro w tych zegarach są różnice, to na pewno na zegarku na Twojej ręce też jest różnica.
Ostatnio odkryłem, że kolega ma zegarek przyspieszony o 6 min. i dziwi się, że autobusy jeżdżą jakoś dziwnie o każdej porze...

Ja rozumiem, że nie każdy jest emerytem i nie wychodzi na przystanek 10 min. przed odjazdem, ale ja sobie zawsze wole 5 min. rezerwy zostawić.
I jakoś jeśli nie dzieje się nic nieprzewidzianego, raczej nic mi nie odjeżdża sprzed nosa =;

: 04 mar 2010, 11:05
autor: fraktal
drapka pisze:Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno
Otóż ja jeżdżę zazwyczaj wcześniejszym kursem. Ale zdarza się, że ten wcześniejszy kurs mi ucieka sprzed nosa. Wtedy czekam na przystanku na następny, którym powinienem być na styk. Niestety ostatnio nie jestem na styk, tylko spóźniam się. Nie są to duże spóźnienia, ale zawsze.

: 04 mar 2010, 11:34
autor: Rosa
BJ pisze: Ja rozumiem, że nie każdy jest emerytem i nie wychodzi na przystanek 10 min. przed odjazdem, ale ja sobie zawsze wole 5 min. rezerwy zostawić.
I jakoś jeśli nie dzieje się nic nieprzewidzianego, raczej nic mi nie odjeżdża sprzed nosa =;
Kwestia tego jak czesto autobus jeździ.
Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad. Ja przewaznie staram się w takim przypadku byyć 1-2 min przed odjazdem, straty na czekanie nie sa duże a szanse na to że odjedzie przed czasem małe.

: 04 mar 2010, 11:43
autor: BJ
Rosa pisze:Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad. Ja przewaznie staram się w takim przypadku byyć 1-2 min przed odjazdem, straty na czekanie nie sa duże a szanse na to że odjedzie przed czasem małe.
Ja mam w DS autobus co 10 min. i staram się wychodzić 4-5 min. przed rozkładowym odjazdem, bo robi mi zdecydowanie różnice, czy pojade tym o np. 17.54 czy tym o 18.04.
Różnie bywa na trasie. Światła się za dobrze ułożą, akurat nikt nie wysiądzie/wsiądzie na NŻ i już można nabić +3.
Ale to też zależy od linii. Na takie 166 nie ma co wychodzić więcej jak 2-3 min. przed odjazdem, ale na takie 715 trzeba doliczyć minimum 7 min., bo potrafi przyjechać 5-6 przed czasem.

: 04 mar 2010, 12:00
autor: MANiek
Dodam coś od siebie.D16/188 z lotniska 30km/h do przystanku szpital banacha jakos się jedzie,ale 3 minuty do pomnika lotnika to juz przesada,przejeżdża się na pierwszych światłach a o korku można pomarzyć,potem bus pas,a czasu coraz więcej.Pod Gusem pewnia pani nie wytrzymała i spytała się mnie czy urządzam pasażerom wycieczkę po Warszawie,,bo oni się do pracy spieszą i dlaczego do cholery stoję tak długo na przystanku.Pokazałem +3 na wyswietlaczu,ale kobita oburzona krzkneła,że ją to nie obchodzi.ZTM niech rozda jakieś ulotki żeby ludziom w główkach rozjaśnić,że kierowcy mają określone czasy przejazdu,bo obwinianie kierowców za wolną jazdę to szczyt głupoty.

: 04 mar 2010, 12:01
autor: drapka
fraktal pisze:Ale zdarza się, że ten wcześniejszy kurs mi ucieka sprzed nosa
Może to dlatego, że kierowca nie odstawał na przystankach ;)