: 03 mar 2010, 23:22
Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.
I kółko się zamknęło.
I kółko się zamknęło.
Wódki temu panuBJ pisze:Myślę, że najlepiej po prostu robić szybkie rozkład jak np. obecne 166.
Lepsze -3 albo -4 niż +5.
Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.Bastian pisze:Tylko że to się kończy jeżdżeniem w kółko. I też źle.
No to mamy już drugą butelkę wódkibartoni722 pisze:Zrobić rozkład na -2,-3 a jak ktoś jeździ mułowato to będzie jego problem że nie ma postoju.
levar pisze:Przy odpowiednic postojach - niekoniecznie.
Nie. Ale i na odjazdach +5 czy +3 też nie.levar pisze: Powtarzam jednak raz jeszcze: czy na tym, do ciężkiej cholery , ma polegać punktualność komunikacji? Na wytracaniu czasu na przystankach
Ale znów odstawać na przystanku, na którym jest miejsce na jeden wóz (ot, choćby taka Dolina Służewiecka w stronę Sobieskiego) domyka to kółko jeszcze bardziej... Może wtedy ratować się wariantami?Bastian pisze:Tylko że przy częstych liniach nikt ci nie dopuści rozkładu z postojami, w wyniku których masz na krańcu sześć wozów, przy miejscu na dwa. Nawet tylko nominalnie.
I kółko się zamknęło.
Jak tylko skończę brać antybiotyklevar pisze:Wódki temu panu
To jest kompletnie chora dyrektywa.fraktal pisze:Po wprowadzeniu tej nowej dyrektywy ZTM-u, że autobus nie powinien być bardziej przyspieszony niż +59, dochodzi do dziwnych sytuacji na 116 w kierunku Wilanowa od godziny 9. Otóż na Bielanach i Żoliborzu kierowcy z R-1 ociągają się z ruszaniem z przystanków, jadą dosyć wolno itp. Po czym od przystanku Muranowska bądź Plac Krasińskich nabierają prędkości i zaczynają pędzić. A i tak podróż trwa dłużej niż przedtem.
A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.BJ pisze:To jest kompletnie chora dyrektywa.
A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem. Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku
Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno. Jeśli czas przejazdu jest za długi, to jest to wina autorów czasu przejazdu a nie tych, którzy go przestrzegają.fraktal pisze:A mi się ostatnio parę razy zdarzyło spóźnić bardziej także przez taki styl jazdy, jak opisałem.
Ja też od tego nie umieram, ale, jak napisałem: lepiej się spóźnić 2 minuty niż 20. Lepiej żyć komofortowo niż "jakoś"fraktal pisze:Nawiasem mówiąc, często zdarza mi się, że autobus mi ucieka sprzed nosa i jakoś żyję.
Ja kompletnie nie rozumiem, co to za zwyczaj wychodzić na przystanek 1 albo 3 min. przed planowym odjazdem?!drapka pisze:A ja mam zdanie przeciwne, bo odkąd ją wprowadzono, jeszcze nie zdarzyło mi się zobaczyć tylnych świateł autobusu będąc o czasie na przystanku (chociaż zamiast +0:59 i jakieś +1:17 też się zdarzało, nie powiem. Ale zdecydowanie rzadziej). Efektem jest wprawdzie -3- -5 u celu zamiast +1 (bywało i tak) - -2, ale wolę mimo wszystko być dwie minuty później niż 10 czy 20.
Otóż ja jeżdżę zazwyczaj wcześniejszym kursem. Ale zdarza się, że ten wcześniejszy kurs mi ucieka sprzed nosa. Wtedy czekam na przystanku na następny, którym powinienem być na styk. Niestety ostatnio nie jestem na styk, tylko spóźniam się. Nie są to duże spóźnienia, ale zawsze.drapka pisze:Znaczy to, że wyszedłeś za późno na przystanek. Powinieneś był jechać wczesniejszym kursem, skoro ten, ktorym jechałeś, planowo był u celu za późno
Kwestia tego jak czesto autobus jeździ.BJ pisze: Ja rozumiem, że nie każdy jest emerytem i nie wychodzi na przystanek 10 min. przed odjazdem, ale ja sobie zawsze wole 5 min. rezerwy zostawić.
I jakoś jeśli nie dzieje się nic nieprzewidzianego, raczej nic mi nie odjeżdża sprzed nosa
Ja mam w DS autobus co 10 min. i staram się wychodzić 4-5 min. przed rozkładowym odjazdem, bo robi mi zdecydowanie różnice, czy pojade tym o np. 17.54 czy tym o 18.04.Rosa pisze:Jeśli ma czestotliwośc co 10 minut to wychodzenie z zapasem 5 minutowym jest bezsensowne bo równie dobrze mozna wychodzic bez patrzenia w rozklad. Ja przewaznie staram się w takim przypadku byyć 1-2 min przed odjazdem, straty na czekanie nie sa duże a szanse na to że odjedzie przed czasem małe.
Może to dlatego, że kierowca nie odstawał na przystankachfraktal pisze:Ale zdarza się, że ten wcześniejszy kurs mi ucieka sprzed nosa