Ludzie to ludzie... Mądra władza powinna się kierować tym co ludzie potrzebują, a nie tym czego oczekują... W granicach rozsądku oczywiscie, ale tu ZTM powinien się uprzeć - jak PLK, że na LK7 będzie 120 km/h, a propozycje radnych ograniczenia do 80 km/h są bezzasadne - i wdrożyć takie reformy.
Ale wielokrotnie to już mówiłem - reforma z 2010 już na zawsze przepadła i nie ma do niej powrotu. Wtedy były brygady do wykorzystania, a zmiany byłyby naprawdę okej. A teraz już "po ptokach". My tu sobie będziemy dyskutować, a gruntownych zmian nie będzie przez kolejne 10 lat.
Zauważmy też inne czynniki - Wawer się rozbudowuje - niestety to głównie patodeweloperka - zamknięte osiedla nastawione na transport autem, często daleko od przystanków, z mocno, naprawdę mocno rozrzedzoną zabudową - ludzi chcących jeździć zbiorkomem stopniowo ubywa.
Pytanie, czy mimo korkowania się, ludzie będą chcieli przesiadać się z aut? No ja gdybam, że nieliczni to zrobią, a reszta i tak zostanie przy aucie - bo niestety, tak ogromnej powierzchni nie da się obsłużyć w sposób wygodny dla każdego. Znaczy powiedzmy sobie jasno - oczekiwania pasażerów są takie, żeby z miejsca A dojechać do B bez przesiadek. Ale to kompletnie nierealne. Dlatego, system dowozowo-przesiadkowy na wzór tego z 2010 jest jedynym który jest w stanie powalczyć, uwaga - tu bez żadnej przesady, o utrzymanie pasażerów w tej dzielnicy wogóle. Spora częśc by zauważyła, że - no nie muszę stać pół godziny na przystanku po wyjściu z pociągu - to mi się jednak opłaci. Obecny miks - nie jest ani z punktu A do B, ani dowozowy o wysokich taktach, takie 5/10 gdzie istnieją takie chochliki jak 161 i raczej tylko odstrasza od KM. Dlatego, wbrew początkowemu hur dur, ZTM powinien te reformy przeprowadzić.
A oczekiwania mieszkańców sa przeróżne, analizując wymagania każdego z nich można oszaleć (wystarczy poczytać komentarze na FB).
EDIT: Tak przypominam:
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7 ... staje.html
Starsi nie chcą przesiadek, a młodsi boją się pociągów
EDIT2: Skoro pasażerowie lubią czerwień, to można marketingowo zmienić kilka z linii na przyspieszone (bez zmian w trasie i miejscach zatrzymania oczywiście)

521 po trasie 113 z numerkiem 521, zamiast 146 - 546, ze 119 robimy 529

Wtedy dowolnie można modyfikowac trasę i takt, a pasażerowie zadowoleni bo czerwony numer na przystanku. Wilk syty i owca cała, myslę, że mogę już zostać dyrektorem pionu przewozów w ZTM
