Strona 2 z 268
: 26 lip 2006, 10:06
autor: TLG
Ja bym jednak mimo wszystko został przy jednolitym przedsiębiorstwie. Znając realia szybko zrobiłby się bałagan w zarządzaniu obsługą. Trudno też przewidzieć jak poradziłyby sobie takie przedsiębiorstwa po rozbiciu MZA. Ogólnie jestem mimo wszystko na nie.
[ Dodano: 2006-07-26, 10:15 ]
Czy sądzisz, że podzielenie MZA na poszczególne oddziały wpłynie na znaczącą poprawe stanu taboru? Może dam się przekonać

: 26 lip 2006, 10:21
autor: pawcio
Przede wszystkim byłby problem w tym, jak ten tabor podzielić. Ktoś miałby lepiej, ktoś gorzej. Idealnie równo i sprawiedliwie się ni da.
: 26 lip 2006, 10:23
autor: Bastian
Przecież to kwestia wyceny.
: 26 lip 2006, 10:26
autor: pawcio
Jasne.
100 Ikarusów i 50 Jelczy = 50 Solarisów (albo nawet i mniej).
Pierwsza zajezdnia padnie za 5 lat, druga przetrwa dłużej.
To co należy zrobić to sukcesywnie zmniejszać udział MZA w rynku do 50,01%, a z prywaciarzami podpisywać przetargi wieloletnie zakładające kilkukrotną wymianę taboru w trakcie trwania umowy.
: 26 lip 2006, 10:29
autor: TLG
Problem by się też pojawił z podziałem pieniędzy dla poszczególnych nowych firm na zakup nowego taboru. Dalej-firma-dajmy na to stworzona na "Stalowej"-chce kupić autobusy. Żeby potem było łatwiej utrzymywać chcą kupić MANy i tak rozpisują przetarg. Ale MANy tanie nie są, więc okazuje się, że przydzielony fundusz nie wystarczy.
: 26 lip 2006, 10:30
autor: MisiekK
pawcio pisze:To co należy zrobić to sukcesywnie zmniejszać udział MZA w rynku do 50,01%, a z prywaciarzami podpisywać przetargi wieloletnie zakładające kilkukrotną wymianę taboru w trakcie trwania umowy.
Musisz tylko pamietac o jednym - ze prywaciarz za kilka lat moze do ciebie przyjsc i wyciagnac reke po pieniadze na nowe wozy, bo bedzie wiedzial, ze jego zejscie moze oznaczac paraliz czesci miasta.
: 26 lip 2006, 10:33
autor: pawcio
TLG pisze:Problem by się też pojawił z podziałem pieniędzy dla poszczególnych nowych firm na zakup nowego taboru. Dalej-firma-dajmy na to stworzona na "Stalowej"-chce kupić autobusy. Żeby potem było łatwiej utrzymywać chcą kupić MANy i tak rozpisują przetarg. Ale MANy tanie nie są, więc okazuje się, że przydzielony fundusz nie wystarczy.
Albo co gorsza przetarg wygra Solaris. W końcu wciąż będzie to spółka miejska podlegająca pod Ustawę Prawo Zamówień Publicznych.
MisiekK pisze:Musisz tylko pamietac o jednym - ze prywaciarz za kilka lat moze do ciebie przyjsc i wyciagnac reke po pieniadze na nowe wozy, bo bedzie wiedzial, ze jego zejscie moze oznaczac paraliz czesci miasta.
Ale nie sądzę, żeby prywaciarz miał szansę zdobyć taki udział w rynku, by zagozić jego stabilności. To nie Pcim, gdzie kursuje łącznie 20 brygad. A poza tym dlatego uważam, że połowa rynku powinna należeć do MZA jako bufor bezpieczeństwa.
: 26 lip 2006, 10:35
autor: MisiekK
pawcio pisze:MisiekK pisze:Musisz tylko pamietac o jednym - ze prywaciarz za kilka lat moze do ciebie przyjsc i wyciagnac reke po pieniadze na nowe wozy, bo bedzie wiedzial, ze jego zejscie moze oznaczac paraliz czesci miasta.
Ale nie sądzę, żeby prywaciarz miał szansę zdobyć taki udział w rynku, by zagozić jego stabilności. To nie Pcim, gdzie kursuje łącznie 20 brygad. A poza tym dlatego uważam, że połowa rynku powinna należeć do MZA jako bufor bezpieczeństwa.
Nawet 20% w rekach jednego prywaciarza, to skuteczny argument w targach.
: 26 lip 2006, 10:35
autor: Aleksander2560
Na Śląsku również sie podzielenie udało. Z jednego wielkiego Przedsiębiostrwa jakim było śp. WPK Katowice w 1991 roku powstały samodzielne przedsiębiorstwa komunikacyjne. Zawiązał się związek miast i gmin organizujący komunikację i jakoś sie to trzyma kupy, już 15 lat.
: 26 lip 2006, 10:37
autor: TLG
pawcio pisze:W końcu wciąż będzie to spółka miejska podlegająca pod Ustawę Prawo Zamówień Publicznych.
Oczywiście. Chyba, że-idąc "za ciosem"-myślimy także o prywatyzacji oddziałów. Ale to stwarza szanse, że wszystkie oddziały, wystawione na sprzedaż przejmie jeden koncern i...jesteśmy w punkcie wyjścia.
: 26 lip 2006, 10:41
autor: pawcio
Mniej więcej.
Poza tym nie sądzę, żeby jeden prywaciarz był w stanie zgarnąć więcej niż 15% rynku (około 180 brygad). Zbyt duża jest konkurencja.
A jeżeli tak podchodzimy fatalistycznie do problemu, to o wiele większym problemem (i znacznie bardziej realnym) jest groźba strajku wszechpotężnych związków zawodowych w MZA. Prywaciarz nie ma się co kłócić z ZTMem o umowę, bo nawet Kodeks Cywilny zrzuca na niego odpowiedzialność za nagłe zmiany sytuacji rynkowej.
: 26 lip 2006, 10:48
autor: Glonojad
MisiekK pisze:
Musisz tylko pamietac o jednym - ze prywaciarz za kilka lat moze do ciebie przyjsc i wyciagnac reke po pieniadze na nowe wozy, bo bedzie wiedzial, ze jego zejscie moze oznaczac paraliz czesci miasta.
Jakieś socjalistyczne bajki

. Kary umowne w umowę wpisać, jak się nie wywiąże, to się najwyżej autobusy za długi przejmie.
Natomiast jak MZA tak zrobi, to można zrobić dokładnie nic.
: 26 lip 2006, 10:51
autor: MisiekK
inż. Glonojad pisze:Jakieś socjalistyczne bajki

. Kary umowne w umowę wpisać, jak się nie wywiąże, to się najwyżej autobusy za długi przejmie.
Natomiast jak MZA tak zrobi, to można zrobić dokładnie nic.
Dlaczego socjalistyczne? Jak masz 20% rynku takiego jak komunikacja, to mozesz zaczac stawiac warunki. I zlecajacy ci sie nie wycofa z dnia na dzien nie majac pokrycia w komunikacji. A umowe... zawsze mozna renegocjowac.
: 26 lip 2006, 10:55
autor: Glonojad
Lepiej mieć kilku quasi-monopolistów z 20% udziałem, niż jednego z udziałem 80 procentowym.
: 26 lip 2006, 11:00
autor: MisiekK
inż. Glonojad pisze:Lepiej mieć kilku quasi-monopolistów z 20% udziałem, niż jednego z udziałem 80 procentowym.
To sie zgadzam. Ale caly czas musisz byc przygotowany na sytuacje opisywana przeze mnie wyzej....