Strona 2 z 4

: 24 wrz 2006, 10:36
autor: Wolfchen
MZ pisze:Realnie rzecz biorąc, to na niektórych z tych arterii nie da się często rozwinąć nawet przepisowej prędkości 50 km/h, bo paraliżują je korki.
Albo braki w nawierzchni bitumicznej (popularnie zwanej asfaltem). Jednak sporo ulic zakwalifikowali do tych zmian...

: 24 wrz 2006, 13:29
autor: MZ
Busmann pisze:Albo braki w nawierzchni bitumicznej (popularnie zwanej asaltem).
:arrow: Asfaltem :P. Coś mi się wydaje, że jeśli na tych ulicach zacznie dochodzić do kolejnych wypadków, to przynajmniej w wybranych miejscach znów wrócą ograniczenia prędkości do 50 km/h. Teraz też są wypadki, ale ich główną przyczyną jest zwykle przekraczanie dozwolonej szybkości. Jeśli potem będzie wolno jechać szybciej, to będzie to podstawowy argument dla ewentualnych przeciwników tych zmian.

: 24 wrz 2006, 14:37
autor: Rosa
Ale wypadki zawsze były i zawsze będą.
Gdzie postawić granicę między bezpieczeństwem a szybkością?
Gdyby zrobiono samochody ktore nie mogą przekroczyć 10 km/h to przy ogromnym pechu nadal ktoś mógłby zginąć. Gdyby pozwolono wszystkim jeździć bez ograniczeń ginełoby pewnie więcej ludzi niż teraz.
Jak i CZY mozna powiedziec jaka liczba ofiar jest OK i jest akceptowalna?
Wiadomo że samochody pozostaną (jak nie bylo samochodów też ludzi wpadali pod rozpędzone konie i gineli) i wiadomo że wzrasta mobilnosć ludzi co powoduje że chcą i MUSZĄ się poruszać na spore odleglości co wymaga odpowiedniej prędkości.

: 24 wrz 2006, 20:37
autor: piotram
Rosa pisze: Jak i CZY mozna powiedziec jaka liczba ofiar jest OK i jest akceptowalna?
Ty jakis dziwny jesteś. Nie ma czegoś takiego jak "akceptowalna liczba ofiar". Każda ofiara to za dużo.
Rosa pisze: Wiadomo że samochody pozostaną (jak nie bylo samochodów też ludzi wpadali pod rozpędzone konie i gineli) i wiadomo że wzrasta mobilnosć ludzi co powoduje że chcą i MUSZĄ się poruszać na spore odleglości co wymaga odpowiedniej prędkości.
To dlatego robi się autostrady, szybkie koleje, samoloty itp. W mieście nie ma i nie będzie dużych prędkości. Kilka minut cię nie zbawi i nie warto za nie ginąć.

: 24 wrz 2006, 21:10
autor: Rosa
piotram pisze:
Rosa pisze: Jak i CZY mozna powiedziec jaka liczba ofiar jest OK i jest akceptowalna?
Ty jakis dziwny jesteś. Nie ma czegoś takiego jak "akceptowalna liczba ofiar". Każda ofiara to za dużo.
Piękna teoria i w utopijnym świecie pewnie by tak było ale to nie jest prawda.
To tak jak z samolotami. Teoretycznie mogłyby być bezpieczniejsze dzięki czemu zmiejszono by ilość ofiar w katastrofach ale kosztowałoby to tyle że jest to po prostu nieopłacalne.

: 24 wrz 2006, 21:36
autor: piotram
Rosa pisze: Piękna teoria i w utopijnym świecie pewnie by tak było ale to nie jest prawda.
To tak jak z samolotami. Teoretycznie mogłyby być bezpieczniejsze dzięki czemu zmiejszono by ilość ofiar w katastrofach ale kosztowałoby to tyle że jest to po prostu nieopłacalne.
Ale tu nic nie kosztuje. Po prostu jedziesz troszkę wolniej.

: 24 wrz 2006, 22:17
autor: Rosa
Znasz takie powiedzenie "czas to pieniądz"
Mnie jako osobę prywatną to oczywiście nic nie kosztuje , ale jeśli pomyślimy o tych wszystkich autobusach, brygadach, firmach przewozowych dla ktorych mniejszy czy większy o 10 % czas przejazdu stanowi OGROMNĄ różnicę.

: 25 wrz 2006, 0:36
autor: MeWa
czy decyzja władz miasta ma klauzulę natychmiastowej wykonalności? Już obowiązuje?

: 25 wrz 2006, 1:56
autor: tadeo
czy takie stawianie sprawy jak w omawianym temacie stwarza okazję do masowego łamania (również innych) przepisów po to, aby w terminie późniejszym dochodziło do "urealniania" ich porzez przyzwolenie władz na prawną legalizację ?

: 25 wrz 2006, 8:16
autor: Jožin z bažin
Miałem z Tobą nie dyskutować na temat inżynierii ruchu. Ale jednak napiszę.
piotram pisze:W mieście nie ma i nie będzie dużych prędkości.
Ale prędkości, które są powinny być zróżnicowane. Przyznasz przecież, że z inną prędkością można jechać ul. Okopową, a z inną Żytnią albo Karolkową. Kwestia tego, na jakim poziomie ustalamy limity. Bo potrzeba ich zróżnicowania w zależności od standardu jest chyba bezdyskusyjna.

: 25 wrz 2006, 9:15
autor: Paweł_K
Brakuje mi w tym spisie Odrowąża (od Żaby do Budowlanej) - tam też nikt 50 nie jeździ...

: 25 wrz 2006, 9:46
autor: Wolfchen
Hieronim pisze:Kwestia tego, na jakim poziomie ustalamy limity. Bo potrzeba ich zróżnicowania w zależności od standardu jest chyba bezdyskusyjna.
I to jest porządny argument. Dozwolone prędkości powinny być ustalana na podstawie takich danych jak geometria przebiegu ulicy, stan nawierzchni, jej status i parę innych mniej ważnych kwestii. Wtedy byłoby urealnienie ograniczeń...
Oczywiście pewnie i tak byłoby to martwym przepisem, bo kierowcy zazwyczaj nie zwracają uwagi na znaki drogowe i jeżdżą na pamięć.

: 25 wrz 2006, 10:29
autor: jose
MZ pisze:Teraz też są wypadki, ale ich główną przyczyną jest zwykle przekraczanie dozwolonej szybkości.
To są tylko statystyki, nikomu nie chce sie dochodzic jaka była prawdziwa przyczyna wypadku, wiec zawsze wszystko mozna zwalic na prędkość. Prędkośc dozwolona to tylko umowa i nijak nie ma sie do rzeczywistosci.

Wyobraź sobie odcinek drogi i dwie sytuacje:
a) ograniczenie do 50, jedziesz 60, wypadek - przyczyna: przekroczenie dozwolonej prędkości
b) ten sam odcinek tylko z ogrniaczeniem do 80, jedziesz 60, wypadek i co?

Jeśli juz to niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, ale ta przyczyna tez jest nadużywana z ww względów.

Podoba mi sie pomysł urealnienia prędkości na niektórych arteriach. Wreszcie skończy sie zarabianie na mandatach :P Bo jak ktos jechał Połczyńską 90 to i tak tyle bedzie jechał, a zapłaci za przekroczenie o 10, a nie o 40 :P Strata dla budżetu.

Są miejsca gdzie mozna jechac szybciej, są gdzie wolniej niz dopuszczają to znaki (kwestia umowy) wszystko zalezy od kierowcy, ale mądrych w tym kraju jest nieielu wiec pozostają sztuczne ograniczenia, które jednak mozna UREALNIĆ.

: 25 wrz 2006, 12:12
autor: piotram
Hieronim pisze: Ale prędkości, które są powinny być zróżnicowane. Przyznasz przecież, że z inną prędkością można jechać ul. Okopową, a z inną Żytnią albo Karolkową. Kwestia tego, na jakim poziomie ustalamy limity. Bo potrzeba ich zróżnicowania w zależności od standardu jest chyba bezdyskusyjna.
Na szerokich przelotowych trasach i nie w gęstej zabudowie tak. Ale nie wyobrażam sobie na każdej ulicy innej prędkości, bo i tak większość nie patrzy na znaki i się w tym pogubia. Powinny byc wyznaczone takie trasy, z ewentualnymi ograniczeniami tam gdzie są pasy czy bardziej skomplikowane skrzyżowania. Jeśli chodzi o "duże prędkości" miałem na myśli wariatów, którzy by chcieli jeździć setką po mieście gdziekolwiek, bo takich pełno jest.

[ Dodano: 2006-09-25, 12:22 ]
Rosa pisze:Znasz takie powiedzenie "czas to pieniądz"
Mnie jako osobę prywatną to oczywiście nic nie kosztuje , ale jeśli pomyślimy o tych wszystkich autobusach, brygadach, firmach przewozowych dla ktorych mniejszy czy większy o 10 % czas przejazdu stanowi OGROMNĄ różnicę.
Znam, znam. Tylko czy Ty chciałbyś zginąć przez takiego tirowca czy przedstawiciela handlowego, któremu się wiecznie spieszy za kilkadziesiąt złotych premii, w imię idei "cas to pieniądz"?

: 25 wrz 2006, 15:04
autor: Jožin z bažin
piotram pisze:Na szerokich przelotowych trasach i nie w gęstej zabudowie tak.
A widzisz różnicę pomiędzy Żytnią a Okopową?