Strona 2 z 126

: 29 cze 2007, 14:49
autor: MeWa
Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!

: 29 cze 2007, 14:52
autor: Colony
MeWa pisze:Tylko weź poprawkę na to, że Gdynia jest mniejsza, mniejsze są tam korki, mniej głównych i zasadnicznych ciągów
Przede wszystkim Gdynia ma jeden solidny kręgosłup, od którego odstają 2 wielkie konary w postaci linii Chwaszczyńskiej i linii Stoczniowej, z małymi bokami jak np. Witomino. Tam łatwo wykonac taką operację. Co innego 2 milionowe miasto o kształacie prostokąta z dziwacznie ułożonymi ulicami. U nas nawet trudno rozplanowac sensowne obwody.
Busmann pisze:, że nie ma linii - tasiemców po 60-90 minut...
R?

: 29 cze 2007, 14:55
autor: Wolfchen
MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Tak jak tam trolejbusy. Ale po modyfikacjach można.
Colony pisze:R?
Pominąłem linie przyśpieszone i trolejbusowe, bo one nie mają aż tak dużo ciągów koordynowanych na swojej trasie, zresztą do nich dopasowano częstotliwości innych linii.

: 29 cze 2007, 14:56
autor: Emdegger
MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Naziemny!

: 29 cze 2007, 14:56
autor: Dennis
Może przenieślibyście się łaskawie drodzy koledzy do wątku krajowego z tą Waszą Gdynią? :/

: 29 cze 2007, 14:58
autor: Wolfchen
Dennis pisze:Może przenieślibyście się łaskawie drodzy koledzy do wątku krajowego z tą Waszą Gdynią?
Niech ktoś z GTW o tym zadecyduje, jednak jest to dyskusja powiązana z kształtowaniem układu komunikacyjnego, gdyż układ gdyński został uznany za przykładowy i wokól niego (a właściwie możliwości zastosowania takiego modelu w Warszawie) powstała całkiem konstruktywa i merytoryczna dyskusja.

[ Dodano: 2007-06-29, 14:59 ]
emdegger pisze:Naziemny!
Metro też się liczy, aczkolwiek przydałoby się go trochę więcej. O jakieś 300%...

: 29 cze 2007, 15:07
autor: Bastian
MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Czy ja wiem? Ciągi Okopowa - Towarowa, JP2 - Chałubińskiego - Al. Niepodległości, Mickiewicza - Andersa - Marszałkowska - Puławska, Jagiellońska - Targowa - Zamoyskiego - Grochowska - Płowiecka (oj, brakuje tu tramwaju do węzła!), Grójecka - Al. Jerozolimskie - Waszyngtona, Połczyńska - Wolska - Solidarności mamy w gruncie rzeczy z głowy (problem tylko w przepustowości). Do tego dorzucimy bardzo silne linie Górczewska - Radzymińska (190), ciągiem Świętokrzyskiej (coś jak obecne 125 - zarazem "łapie" Płowiecką - Czecha za Gocławkiem), Al. Jerozolimskie od strony Ursusa (np. "łapiące także Targówek 517), TŁ (coś jak 408), Traktem (116), kilka obwodów - 189, 106, 186, 145, 112, coś po TS (np. proponowane 515 oraz linię Wiatrak - Gocław - Ursynów), linię Bródno - św. Wincentego - Targowa - Zieleniecka - Gocław (hybryda 169), łącznik na Tarchomin (E-4), jakieś 131 na Wisłostradę, 175 na Żwirki... I w zasadzie cały szkielet mamy oparty na max 20 bardzo silnych liniach.

Nie chcę tu snuć dyskusji na temat konkretnych tras, podkreślam, że chodzi mi o ideę. W Warszawie brakuje właśnie takiego wzmacniania najistotniejszych linii, by móc ciąć mniej potrzebne. Częściej bywa niestety odwrotnie - linie są silne zaraz po powstaniu, a potem są sukcesywnie przerzedzane...

: 29 cze 2007, 15:13
autor: Wolfchen
Bastian pisze:(problem tylko w przepustowości).
Główne obciążenie skierować na tramwaje (tylko te skrzyżowania), a dla autobusów buspasy i sprawa w zasadzie załatwiona. Tylko co z osobówkami? Opłaty za wjazd do Centrum? :-k
Bastian pisze:Częściej bywa niestety odwrotnie - linie są silne zaraz po powstaniu, a potem są sukcesywnie przerzedzane...
Obawiam się, że takie działanie mogłoby doprowadzić do upadku takiego pomysłu...

: 29 cze 2007, 15:18
autor: Bastian
Busmann pisze:Główne obciążenie skierować na tramwaje (tylko te skrzyżowania), a dla autobusów buspasy i sprawa w zasadzie załatwiona.
Ot, prosta recepta... Tylko woli politycznej brak (choć i tak jakoś to się poprawia).

Z wielkim zainteresowaniem przyjrzę się rezultatom modernizacji trasy tramwajowej w Jerozolimskich. Zobaczymy, jakie da efekty pod względem szybkości i przepustowości - i będziemy mądrzejsi.

: 29 cze 2007, 15:22
autor: Wolfchen
Bastian pisze:Z wielkim zainteresowaniem przyjrzę się rezultatom modernizacji trasy tramwajowej w Jerozolimskich. Zobaczymy, jakie da efekty pod względem szybkości i przepustowości - i będziemy mądrzejsi.
W sumie to będzie "poligon" dla takiego ciągu komuniakcyjnego. Tylko te rozkłady...

: 29 cze 2007, 15:24
autor: MeWa
emdegger pisze:
MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Naziemny!
Podziemny też w relacji, w której jest i będzie :)
układ gdyński został uznany za przykładowy i wokól niego (a właściwie możliwości zastosowania takiego modelu w Warszawie) powstała całkiem konstruktywa i merytoryczna dyskusja.
Uznany władczo przez Ciebie. W Warszawie trzeba stworzyć model od zera, opierając się na miastach podobnej wielkości - mogą być z innych państw.
Gdynia jest specyficzna ze względu na "podłużny" układ, jeden podstawowy, główny ciąg przez całe miasto, trwałe wpisanie kolei w układ komunhikacyjny, no i znakomite władze komuniakcyjne...

: 29 cze 2007, 15:29
autor: Wolfchen
MeWa pisze:Uznany władczo przez Ciebie.
Ja podałem przykład, wokół którego zaczęła się dyskusja, więc siłą rzeczy musiał być uznany przez resztę. Mogę to zawsze zmienić, ale czy to jest naprawdę sedno dyskusji?
MeWa pisze:W Warszawie trzeba stworzyć model od zera, opierając się na miastach podobnej wielkości - mogą być z innych państw.
Raczej wątpię, bo w sporej części zachodnioeuropejskich miast istnieje model oparty na kolei i metrze, a w Warszawie można przyjąć model gdyński po pewnych modyfikacjach wynikających z warunków miejscowych.
MeWa pisze:no i znakomite władze komuniakcyjne...
To jest akurat rzecz zmienna.

: 29 cze 2007, 15:30
autor: Kra
Bastian pisze:I w zasadzie cały szkielet mamy oparty na max 20 bardzo silnych liniach.
Oczywiście, do tego dołożyć po jednej maks. dwóch liniach wewnątrz dzielnicowych o przyzwoitej częstotliwości (dla mnie to np. 10/15/15). i sprawę mamy prawie rozwiązaną.
Takie linie wewnętrzne służyłyby do wewnętrznych połączeń prostopadłych do tych głównych linii, często mogłyby wprost krążyć po dzielnicy realizując oprócz dowozu także rozmaite funkcje lokalne.
Wspomniałeś też, że linie są silne na początku swego "żywota" a potem ... coś takiego działa w tramwajach, zamiast zwyczajnie najwyżej coś zawiesić na wakacje to rozrzedza sę wszystkie rozkłady co "kładzie" (oczywiście poza remontami) cały system przesiadek i wprowadza konieczność "uczenia się" nowych zasad przejazdu. Podobnie metro - jako kręgosłup płn. - pd. nie może na wakacje tracić częstotliwości bo wtedy takie busy jak 515 i 520 dalej są konkurencyjne (po co się przesiadać jak i tak muszę nimi dojechać do kolejki).
Niestety dla mnie wnioski są przykre, raczej brakuje odwagi włodarzom miasta na stworzenia takiego silnego szkieletu.

: 29 cze 2007, 15:35
autor: MeWa
Busmann pisze:To jest akurat rzecz zmienna.
Akurat władze tam dobrze się trzymają, ale w sumie czemu się dziwić... Zresztą Gdznia ogółem charakteryzuje się raczej stałością władz - mają popularnego prezydenta Szczurka, komunikacja w rękach prof. Wyszomirskiego.
Busmann pisze:Raczej wątpię, bo w sporej części zachodnioeuropejskich miast istnieje model oparty na kolei i metrze, a w Warszawie można przyjąć model gdyński
Wartość przekonywująca tego zdania jest zerowa, bo nic z niego nie wynika...

U nas też dąży się do tego, by oprzeć komunikację na środkach komunikacji szynowej. Nie widzę powodów, by robić tutaj analogię z Gdyni, która charakteryzuje się dosyć specyficznym układem i cechami, o której była mowa wcześniej.

[ Dodano: 2007-06-29, 15:37 ]
Kra pisze:Podobnie metro - jako kręgosłup płn. - pd. nie może na wakacje tracić częstotliwości bo wtedy takie busy jak 515 i 520 dalej są konkurencyjne (po co się przesiadać jak i tak muszę nimi dojechać do kolejki).
Z linii zejdą 4 pociągi, co uzasadnione jest ZNACZNYM spadkiem liczby pasażerów.

: 29 cze 2007, 15:40
autor: Wolfchen
Kra pisze:Takie linie wewnętrzne służyłyby do wewnętrznych połączeń prostopadłych do tych głównych linii, często mogłyby wprost krążyć po dzielnicy realizując oprócz dowozu także rozmaite funkcje lokalne.
Dokładnie o to mi chodzi :)

[ Dodano: 2007-06-29, 15:41 ]
MeWa pisze:Wartość przekonywująca tego zdania jest zerowa, bo nic z niego nie wynika...
Przenieś założenia systemu VBB na warszawskie realia, a masz u mnie kilka Tymbarków.