: 29 cze 2007, 14:49
Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Przede wszystkim Gdynia ma jeden solidny kręgosłup, od którego odstają 2 wielkie konary w postaci linii Chwaszczyńskiej i linii Stoczniowej, z małymi bokami jak np. Witomino. Tam łatwo wykonac taką operację. Co innego 2 milionowe miasto o kształacie prostokąta z dziwacznie ułożonymi ulicami. U nas nawet trudno rozplanowac sensowne obwody.MeWa pisze:Tylko weź poprawkę na to, że Gdynia jest mniejsza, mniejsze są tam korki, mniej głównych i zasadnicznych ciągów
R?Busmann pisze:, że nie ma linii - tasiemców po 60-90 minut...
Tak jak tam trolejbusy. Ale po modyfikacjach można.MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Pominąłem linie przyśpieszone i trolejbusowe, bo one nie mają aż tak dużo ciągów koordynowanych na swojej trasie, zresztą do nich dopasowano częstotliwości innych linii.Colony pisze:R?
Naziemny!MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Niech ktoś z GTW o tym zadecyduje, jednak jest to dyskusja powiązana z kształtowaniem układu komunikacyjnego, gdyż układ gdyński został uznany za przykładowy i wokól niego (a właściwie możliwości zastosowania takiego modelu w Warszawie) powstała całkiem konstruktywa i merytoryczna dyskusja.Dennis pisze:Może przenieślibyście się łaskawie drodzy koledzy do wątku krajowego z tą Waszą Gdynią?
Metro też się liczy, aczkolwiek przydałoby się go trochę więcej. O jakieś 300%...emdegger pisze:Naziemny!
Czy ja wiem? Ciągi Okopowa - Towarowa, JP2 - Chałubińskiego - Al. Niepodległości, Mickiewicza - Andersa - Marszałkowska - Puławska, Jagiellońska - Targowa - Zamoyskiego - Grochowska - Płowiecka (oj, brakuje tu tramwaju do węzła!), Grójecka - Al. Jerozolimskie - Waszyngtona, Połczyńska - Wolska - Solidarności mamy w gruncie rzeczy z głowy (problem tylko w przepustowości). Do tego dorzucimy bardzo silne linie Górczewska - Radzymińska (190), ciągiem Świętokrzyskiej (coś jak obecne 125 - zarazem "łapie" Płowiecką - Czecha za Gocławkiem), Al. Jerozolimskie od strony Ursusa (np. "łapiące także Targówek 517), TŁ (coś jak 408), Traktem (116), kilka obwodów - 189, 106, 186, 145, 112, coś po TS (np. proponowane 515 oraz linię Wiatrak - Gocław - Ursynów), linię Bródno - św. Wincentego - Targowa - Zieleniecka - Gocław (hybryda 169), łącznik na Tarchomin (E-4), jakieś 131 na Wisłostradę, 175 na Żwirki... I w zasadzie cały szkielet mamy oparty na max 20 bardzo silnych liniach.MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Główne obciążenie skierować na tramwaje (tylko te skrzyżowania), a dla autobusów buspasy i sprawa w zasadzie załatwiona. Tylko co z osobówkami? Opłaty za wjazd do Centrum?Bastian pisze:(problem tylko w przepustowości).
Obawiam się, że takie działanie mogłoby doprowadzić do upadku takiego pomysłu...Bastian pisze:Częściej bywa niestety odwrotnie - linie są silne zaraz po powstaniu, a potem są sukcesywnie przerzedzane...
Ot, prosta recepta... Tylko woli politycznej brak (choć i tak jakoś to się poprawia).Busmann pisze:Główne obciążenie skierować na tramwaje (tylko te skrzyżowania), a dla autobusów buspasy i sprawa w zasadzie załatwiona.
W sumie to będzie "poligon" dla takiego ciągu komuniakcyjnego. Tylko te rozkłady...Bastian pisze:Z wielkim zainteresowaniem przyjrzę się rezultatom modernizacji trasy tramwajowej w Jerozolimskich. Zobaczymy, jakie da efekty pod względem szybkości i przepustowości - i będziemy mądrzejsi.
Podziemny też w relacji, w której jest i będzieemdegger pisze:Naziemny!MeWa pisze:Tyle że modelu tego nie można wprost przeszczepić do Warszawy, gdzie zasadniczą rolę odgrywać ma transport szynowy!
Uznany władczo przez Ciebie. W Warszawie trzeba stworzyć model od zera, opierając się na miastach podobnej wielkości - mogą być z innych państw.układ gdyński został uznany za przykładowy i wokól niego (a właściwie możliwości zastosowania takiego modelu w Warszawie) powstała całkiem konstruktywa i merytoryczna dyskusja.
Ja podałem przykład, wokół którego zaczęła się dyskusja, więc siłą rzeczy musiał być uznany przez resztę. Mogę to zawsze zmienić, ale czy to jest naprawdę sedno dyskusji?MeWa pisze:Uznany władczo przez Ciebie.
Raczej wątpię, bo w sporej części zachodnioeuropejskich miast istnieje model oparty na kolei i metrze, a w Warszawie można przyjąć model gdyński po pewnych modyfikacjach wynikających z warunków miejscowych.MeWa pisze:W Warszawie trzeba stworzyć model od zera, opierając się na miastach podobnej wielkości - mogą być z innych państw.
To jest akurat rzecz zmienna.MeWa pisze:no i znakomite władze komuniakcyjne...
Oczywiście, do tego dołożyć po jednej maks. dwóch liniach wewnątrz dzielnicowych o przyzwoitej częstotliwości (dla mnie to np. 10/15/15). i sprawę mamy prawie rozwiązaną.Bastian pisze:I w zasadzie cały szkielet mamy oparty na max 20 bardzo silnych liniach.
Akurat władze tam dobrze się trzymają, ale w sumie czemu się dziwić... Zresztą Gdznia ogółem charakteryzuje się raczej stałością władz - mają popularnego prezydenta Szczurka, komunikacja w rękach prof. Wyszomirskiego.Busmann pisze:To jest akurat rzecz zmienna.
Wartość przekonywująca tego zdania jest zerowa, bo nic z niego nie wynika...Busmann pisze:Raczej wątpię, bo w sporej części zachodnioeuropejskich miast istnieje model oparty na kolei i metrze, a w Warszawie można przyjąć model gdyński
Z linii zejdą 4 pociągi, co uzasadnione jest ZNACZNYM spadkiem liczby pasażerów.Kra pisze:Podobnie metro - jako kręgosłup płn. - pd. nie może na wakacje tracić częstotliwości bo wtedy takie busy jak 515 i 520 dalej są konkurencyjne (po co się przesiadać jak i tak muszę nimi dojechać do kolejki).
Dokładnie o to mi chodziKra pisze:Takie linie wewnętrzne służyłyby do wewnętrznych połączeń prostopadłych do tych głównych linii, często mogłyby wprost krążyć po dzielnicy realizując oprócz dowozu także rozmaite funkcje lokalne.
Przenieś założenia systemu VBB na warszawskie realia, a masz u mnie kilka Tymbarków.MeWa pisze:Wartość przekonywująca tego zdania jest zerowa, bo nic z niego nie wynika...