Czyli lepiej nie organizować skoro nie potrafimy się jako warszawiacy bawić kulturalnie i bezpiecznie na takich imprezach.MeWa pisze:Elementarne zasady muszą zostać zachowane. Myślę zresztą, że w taki wieczór obecność koszy nie ustrzegłaby miejsca od bałąganu i tak.
Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Sylwester 2007 w Warszawie (impreza na placu Defilad)
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Bo w Krakowie to pełna kultura była, he he he...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Tego nie napisałemKra pisze:Czyli lepiej nie organizować skoro nie potrafimy się jako warszawiacy bawić kulturalnie i bezpiecznie na takich imprezach.MeWa pisze:Elementarne zasady muszą zostać zachowane. Myślę zresztą, że w taki wieczór obecność koszy nie ustrzegłaby miejsca od bałąganu i tak.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Sądzę, że tak właśnie jest. Społeczeństwo w końcu mamy, jakie mamy, nie wszyscy to koneserzy sączący trunki z piwniczki w zaciszu domostw 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
We Wrocławiu jakoś potrafiono zapanować nad tym zakazem, przy wejściu sprawdzano czy nikt niczego nie wnosi. Efektem był cudowny obrazek tłumów ludzi pijących szampana przed płotkami i ciągnące się kilometrami rzędy butelek, ustawionych pod ścianami budynków. Oczywiście wewnątrz płotków zdarzały się osoby, które szampan jednak przemyciły, ale w trakcie powrotu z imprezy rozbite szkło bardzo nie przeszkadzało, wystarczyło patrzeć pod nogi i spokojnie dało się przejść.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]