SKM jest ograniczona statutowo, a WKD jest ograniczona technicznie, więc trudno to nazwać konkurencją...Premo pisze:Przecież KM ma konkurencję w postaci SKM i WKD a ty nazywasz go monopolistą
Koleje DolnoĹlÄ skie
Moderator: JacekM
Ale będą mogli wejść na pozostałe...Premo pisze:Póki KD będzie jeździło po osobnych liniach nie będą dla PR stanowić większej konkurencji
Może będą jednak działali, skoro mają tabor pozwalający na uruchomienie przewozów na jednej linii...Premo pisze:Skoro spółka została powołana to znaczy że wybrano prezesa i zarząd. Za publiczne pieniądze będą robić nic i tylko sygnować swoim nazwiskiem nowo powstałą spółkę.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Już to widzę. PR zakupi najnowocześniejsze szynobusy i obniży cenę biletu aby na trasie Pcim Górny-Pcim Dolny uruchomić swoje połączeniaAle będą mogli wejść na pozostałe...
Póki co planują uruchomienie po nowym rozkładzie. Do tamtej pory będą ciągnąć pensję i wydawać kasę na utrzymanie biórWolfchen pisze:Może będą jednak działali, skoro mają tabor pozwalający na uruchomienie przewozów na jednej linii...
Chyba nowy rozkład trzeba ułożyć, pozyskać koncesje, tabor, etc. Z dnia na dzień tego nie zrobisz...Premo pisze:Póki co planują uruchomienie po nowym rozkładzie. Do tamtej pory będą ciągnąć pensję i wydawać kasę na utrzymanie biór
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- a/p TALENT
- Posty: 1744
- Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
- Lokalizacja: Flughafen Bemowo
Torowisko w fatalnym stanie, nie orientuję się, czy czasem w pobliżu granicy nie brakuje szyn...a/p TALENT pisze:Już za uruchomienie połączenia Szklarskiej Poręby z Tanvaldem / mogą być przejazdy turystyczne / dam odpust absolutny za dotychczasowe pierdzenie w stołek tamtejszych decydentów.
[ Dodano: 2008-01-07, 15:59 ]
Ale żeby PLK ułożyło ten rozkład, to musi mieć wniosek przewoźnika z koncesją, czyż nie? A KM to z dnia na dzień powstały?Premo pisze:Rozkład układa PLK i dla 4 szynobusów i 1 linii nie będzie zbyt obszerny.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Rynek Kolejowy pisze:Uchwała o utworzeniu Kolei Dolnośląskich podjęta
28 grudnia 2007 roku sejmik województwa dolnośląskiego podjął uchwałę w sprawie utworzenia spółki Koleje Dolnośląskie SA. Przedmiotem uchwały było także wniesienie przez województwo dolnośląskie wkładu pieniężnego do tego podmiotu.
Samorząd postanowił, że spółka zostanie wyposażona w kapitał założycielski w wysokości 2,1 mln zł, który w całości zostanie wniesiony przez województwo. W zamian za wkład pieniężny władze samorządowe obejmą 2100 akcji w spółce (każda warta 1000 zł). Uchwała weszła w życie z dniem podjęcia.
Sejmik zdecydował się na taką postać przedsiębiorstwa, choć wersja a projektu uchwały zakładała stworzenie Kolei Dolnośląskich wraz z Pol-Miedź Transem. Tamte plany zakładały ustanowienie kapitału założycielskiego na poziomie 3 mln zł. 2,1 mln miało wnieść województwo dolnośląskie, 900 tys. zł - Pol-Miedź Trans Sp. z o.o. Planowano, że w roku 2008, po zarejestrowaniu spółki, akcjonariusze dokonają podwyższenia kapitału akcyjnego proporcjonalnie do posiadanych akcji poprzez wniesienie przez województwo wkładu niepieniężnego w postaci 4 autobusów szynowych, natomiast Pol-Miedź Trans pokryje obejmowane akcje wkładem pieniężnym. Ostatecznie jednak plany te zarzucono, decydując się na spółkę w całości samorządową.
Samorząd uzasadnia powołanie Kolei Dolnośląskich koniecznością zapewnienia usług przewozu osób wokół dużych ośrodków miejskich: Wrocławia, Legnicy, Lubina i Wałbrzycha oraz transportu pomiędzy tymi miastami. W związku z tym planowane jest m.in. wznowienie przewozów na nieużywanych trasach, np. w relacji Wrocław - Trzebnica. Na początek planowane jest świadczenie usług przy wykorzystaniu 12 autobusów szynowych na trzech trasach: Lubin - Legnica - Świdnica - Kłodzko - Polanica Zdrój, Wałbrzych - Kłodzko - Stronie Śląskie, Świdnica - Kobierzyce - Wrocław - Trzebnica.
Województwo dolnośląskie wyprzedziło tym samym Wielkopolskę, która od jakiegoś czasu również nosi się z zamiarem powołania samorządowej spółki kolejowej (Kolei Wielkopolskich).
Nie do końca na temat, ale skoro już była o tym mowa...RK pisze:Kolejna linia przejęta przez samorząd
29 stycznia Patryk Wild, członek zarządu województwa dolnośląskiego oraz Jacek Włodyga, starosta powiatu jeleniogórskiego, podpisali akt notarialny dotyczący przejęcia przez samorząd województwa linii kolejowej ze Szklarskiej Poręby przez Jakuszyce do granicy państwa.
Linia ma 14 km długości i nie była eksploatowana od lat 60-tych. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei przygotowuje projekt remontu linii. Pierwsze pociągi zaczną kursować na tej trasie na początku 2009 roku.
Uruchomienie transgranicznych połączeń kolejowych na tej trasie wpłynie na atrakcyjność turystyczną całego regionu Gór Izerskich i Karkonoszy.
Jest to kolejna linia kolejowa przejęta przez samorząd województwa. Poprzednią, Wrocław – Trzebnica, samorząd przejął w październiku 2007 roku.
(źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, 31 stycznia 2008)
1 10 20 22 24 26 103 109 151 157 171 180 190 507 520 645 691 695 KM2 KM7 KM8 KM26 KM31 IC3 IC4 IC7 IC8 IC10
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
To, że pracuje tam gdzie pracuję nie oznacza, że zawsze zgadzam się z decyzjami swojej firmy, a wszystko co tu wyprodukuje jest moim własnym zdaniem.
a poza tym zgadzam się z maksymą pawcia!
Od dawna aż się prosiło o uruchomienie tego odcinka, nie byłem tam, ale wiem, że ta linia jest pięknie położona! Pytanie tylko dlaczego samorząd musiał przejąć linię, żeby wróciły pociągi? W sumie to dobrze, że było co przejmować w ogóle, bo gdyby linia nie miała statusu "znaczenia państwowego", pewnie dawno temu zostałaby rozebrana...
Jeżeli chodzi o dolnośląskie (w przyszłości):
Pociągiem, jak za dawnych czasów?
Do rodziny mieszkającej na nieczynnej stacji PKP w Świerzawie przyszedł kilka dni temu jakiś mężczyzna w towarzystwie dwóch kobiet. Rozejrzeli się wokół, po czym zakomunikowali: za cztery lata znów pojadą tędy pociągi.
Stefan Zawierucha, wójt gminy Marciszów, jest gorąco przekonany, że za kilka lat jego wieś odzyska dawne kolejowe znaczenie. Dzięki pociągom, twierdzi, wiele gmin odżyje ekonomicznie. Kolej równa się rozwój. Prawie jak w XIX wieku.
- Weźmy na przykład Marciszów - tłumaczy. - Wcale przecież nie tak dawno z dworca odjeżdżały pociągi w pięciu kierunkach: na Jelenią, na Wrocław, na Lubawkę, na Jawor i na Złotoryję! Ruch panował jak w ulu!
A ruch to praca i pieniądze. Dziś, niestety, mało jednego i drugiego. Pociągi odjeżdżają ze stacji tylko do Wrocławia i do Jeleniej Góry. Pojawił się jednak pomysł, by przywrócić torom ich właściwą funkcję i na nowo dać im zarabiać. W tym właśnie celu powołano nieformalne stowarzyszenie gmin zainteresowanych rozwojem kolejnictwa na ich terenie. Należą do niego między innymi samorządowcy z Lubawki, Kamiennej Góry, Bolkowa, Jawora, Złotoryi i Świerzawy.
- Dziesięć lat temu, gdy zamykano trasy, w Polsce była recesja, a obecnie kraj się dynamicznie rozwija - mówi Stefan Zawierucha. - Mamy wielkie zakłady w kamiennogórskiej strefie ekonomicznej, są kopalnie w Wojcieszowie... Towary wożone pociągami mniej kosztują. To przyszłość.
Samorządowcy znaleźli już kilku potencjalnych inwestorów. Takich, którzy gotowi są wyłożyć miliony złotych na odbudowę szlaków. Pod koniec stycznia zamierzają rozmawiać o przejęciu torowisk z PKP i Urzędem Marszałkowskim.
- Mamy kilka bardzo konkretnych propozycji - mówi wójt Zawierucha. - Nie mogę jednak dziś o nich mówić. Trzeba pamiętać, że linia kolejowa przez Lubawkę to także szansa na przejęcie części ruchu z Czech i ożywienie polskich portów. Jestem pewny: za kilka lat pociągi pojadą tak przez Bolków w kierunku Jawora, jak i przez Złotoryję w kierunku Legnicy.
Po dziesięciu latach od ostatniego kursu pociągów linie kolejowe na nieczynnych traktach są już zniszczone, a stacje kolejowe zamieniły się w normalne wielorodzinne domy. Samorządowcy nie widzą jednak w tym problemu.
- Nawet w Marciszowie mieszkają na stacji ludzie - wzrusza ramionami Zawierucha. - No i co z tego? Będą mieli pracę!
Czy rodzinom, które mieszkają w dawnej stacji, przeszkadzałoby, gdyby pociąg znów pojechał?! - Wręcz przeciwnie - odpowiada żona kolejarza. - Teraz jest taka technika, że pociąg wjeżdża na stację cicho. Można spać i nie słyszeć! Nawet towarowy.
Podobnego zdania są emerytowani kolejarze ze Świerzawy - Zofia i Jan Śliwowie. W budynku dawnego dworca mieszkają od 30 lat. Pani Zofia była niegdyś zwrotnicową, a pan jan zawiadowcą.
- Na dobę jechało tędy 12 pociągów towarowych i cztery osobowe - mówi mężczyzna. - Można było dojechać do Legnicy i do Lubawki. Do Legnicy, 32 km, pociąg jechał godzinę.
- Latem często na jagody jeździliśmy - dodaje żona. - Była praca, pieniądze...
Razem z inną rodziną kolejarską mieszkają na stacji do dziś. Wynajmują mieszkanie od PKP. Chcieli je kupić, ale nigdy nie otrzymali na to zgody. Efekt? Przeciekający dach, zacieki w pokojach; zawalony sufit w dawnej poczekalni; uginające się stropy peronowych podcieni. Piękny i malowniczy dworzec to dziś ruina.
- Przyszli do nas parę dni temu jacyś ważni ludzie w mundurach i zakomunikowali, że w 2012 r. znowu pojadą pod naszymi oknami pociągi - mówi Jan Śliwa. - Cieszę się. Ale nie wierzę w to.
Dlaczego? Tory nie tylko miejscami są porośnięte bujną roślinnością, ale częściowo nie ma ich wcale.
- Na jednym moście wiszą praktycznie w powietrzu - opowiada kolejarz z okolic Nowego Kościoła. - To po powodzi. Ileż tu pieniędzy należałoby włożyć w odtworzenie trakcji!
Za Świerzawą torowisko podkopane jest też przez poszukiwaczy agatów. Nic to jednak nie zraża samorządowców, a miejscowi nie tylko nie protestują przeciwko uciążliwości związanej z pociągami, ale mocno im kibicują.
- Dziś przez Sędziszową pędzą tiry, a droga jak ser - twierdzi mieszkanka wsi. - Ludzie giną, dochodzi do wypadków. Pociągi zmniejszą ruch, będzie bezpieczniej.
- A w przyszłości zamierzamy uruchomić jakieś połączenia osobowe - dodaje wójt Zawierucha. - Szynobus do Trutnova? A czemu nie?
[Zbigniew Rzońca - www.nowiny.jgora.pl]
Pociągiem, jak za dawnych czasów?
Do rodziny mieszkającej na nieczynnej stacji PKP w Świerzawie przyszedł kilka dni temu jakiś mężczyzna w towarzystwie dwóch kobiet. Rozejrzeli się wokół, po czym zakomunikowali: za cztery lata znów pojadą tędy pociągi.
Stefan Zawierucha, wójt gminy Marciszów, jest gorąco przekonany, że za kilka lat jego wieś odzyska dawne kolejowe znaczenie. Dzięki pociągom, twierdzi, wiele gmin odżyje ekonomicznie. Kolej równa się rozwój. Prawie jak w XIX wieku.
- Weźmy na przykład Marciszów - tłumaczy. - Wcale przecież nie tak dawno z dworca odjeżdżały pociągi w pięciu kierunkach: na Jelenią, na Wrocław, na Lubawkę, na Jawor i na Złotoryję! Ruch panował jak w ulu!
A ruch to praca i pieniądze. Dziś, niestety, mało jednego i drugiego. Pociągi odjeżdżają ze stacji tylko do Wrocławia i do Jeleniej Góry. Pojawił się jednak pomysł, by przywrócić torom ich właściwą funkcję i na nowo dać im zarabiać. W tym właśnie celu powołano nieformalne stowarzyszenie gmin zainteresowanych rozwojem kolejnictwa na ich terenie. Należą do niego między innymi samorządowcy z Lubawki, Kamiennej Góry, Bolkowa, Jawora, Złotoryi i Świerzawy.
- Dziesięć lat temu, gdy zamykano trasy, w Polsce była recesja, a obecnie kraj się dynamicznie rozwija - mówi Stefan Zawierucha. - Mamy wielkie zakłady w kamiennogórskiej strefie ekonomicznej, są kopalnie w Wojcieszowie... Towary wożone pociągami mniej kosztują. To przyszłość.
Samorządowcy znaleźli już kilku potencjalnych inwestorów. Takich, którzy gotowi są wyłożyć miliony złotych na odbudowę szlaków. Pod koniec stycznia zamierzają rozmawiać o przejęciu torowisk z PKP i Urzędem Marszałkowskim.
- Mamy kilka bardzo konkretnych propozycji - mówi wójt Zawierucha. - Nie mogę jednak dziś o nich mówić. Trzeba pamiętać, że linia kolejowa przez Lubawkę to także szansa na przejęcie części ruchu z Czech i ożywienie polskich portów. Jestem pewny: za kilka lat pociągi pojadą tak przez Bolków w kierunku Jawora, jak i przez Złotoryję w kierunku Legnicy.
Po dziesięciu latach od ostatniego kursu pociągów linie kolejowe na nieczynnych traktach są już zniszczone, a stacje kolejowe zamieniły się w normalne wielorodzinne domy. Samorządowcy nie widzą jednak w tym problemu.
- Nawet w Marciszowie mieszkają na stacji ludzie - wzrusza ramionami Zawierucha. - No i co z tego? Będą mieli pracę!
Czy rodzinom, które mieszkają w dawnej stacji, przeszkadzałoby, gdyby pociąg znów pojechał?! - Wręcz przeciwnie - odpowiada żona kolejarza. - Teraz jest taka technika, że pociąg wjeżdża na stację cicho. Można spać i nie słyszeć! Nawet towarowy.
Podobnego zdania są emerytowani kolejarze ze Świerzawy - Zofia i Jan Śliwowie. W budynku dawnego dworca mieszkają od 30 lat. Pani Zofia była niegdyś zwrotnicową, a pan jan zawiadowcą.
- Na dobę jechało tędy 12 pociągów towarowych i cztery osobowe - mówi mężczyzna. - Można było dojechać do Legnicy i do Lubawki. Do Legnicy, 32 km, pociąg jechał godzinę.
- Latem często na jagody jeździliśmy - dodaje żona. - Była praca, pieniądze...
Razem z inną rodziną kolejarską mieszkają na stacji do dziś. Wynajmują mieszkanie od PKP. Chcieli je kupić, ale nigdy nie otrzymali na to zgody. Efekt? Przeciekający dach, zacieki w pokojach; zawalony sufit w dawnej poczekalni; uginające się stropy peronowych podcieni. Piękny i malowniczy dworzec to dziś ruina.
- Przyszli do nas parę dni temu jacyś ważni ludzie w mundurach i zakomunikowali, że w 2012 r. znowu pojadą pod naszymi oknami pociągi - mówi Jan Śliwa. - Cieszę się. Ale nie wierzę w to.
Dlaczego? Tory nie tylko miejscami są porośnięte bujną roślinnością, ale częściowo nie ma ich wcale.
- Na jednym moście wiszą praktycznie w powietrzu - opowiada kolejarz z okolic Nowego Kościoła. - To po powodzi. Ileż tu pieniędzy należałoby włożyć w odtworzenie trakcji!
Za Świerzawą torowisko podkopane jest też przez poszukiwaczy agatów. Nic to jednak nie zraża samorządowców, a miejscowi nie tylko nie protestują przeciwko uciążliwości związanej z pociągami, ale mocno im kibicują.
- Dziś przez Sędziszową pędzą tiry, a droga jak ser - twierdzi mieszkanka wsi. - Ludzie giną, dochodzi do wypadków. Pociągi zmniejszą ruch, będzie bezpieczniej.
- A w przyszłości zamierzamy uruchomić jakieś połączenia osobowe - dodaje wójt Zawierucha. - Szynobus do Trutnova? A czemu nie?
[Zbigniew Rzońca - www.nowiny.jgora.pl]
KS Unibax Toruń - mój klub
503 - moja linia
208 - linia z przymusu
503 - moja linia
208 - linia z przymusu
O tak do Bolkowa proszę
dostanie się do tego miasta z Marciszowa to mordęga. Z reguły trzeba dymać od stacji 3 km do skrz. dróg na Bolków i dopiero tam łaskawie można trafić na autobus...
www.kolej.one.pl
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)