Masz nieaktualne informacje, w tej chwili są myte codziennie albo ja mam szczęście i mój jest raczej czysty. Łącznie z wnętrzem. Co do mechanika to jeden na noc przyjeżdża, nie zawsze ale przyjeżdża, nie wie w co ręce ma wsadzić, w efekcie wymienia żarówki, bo więcej i tak nie zdąży zrobić albo bierze się za coś poważnego, ale wtedy zrobi jeden pojazd a reszta czeka do następnej okazji. A nawet gdyby zdążył zrobić coś więcej to jeśli przychodzę do pracy około czwartej rano, a mechanik się bunkruje gdzieś i śpi to albo wszystkie wózki są sprawne, albo on ma wszystko w dupie. Raz zresztą usłyszałem od niego, że na wymianę żarówki w STOPie to do Ursusa muszę pojechaćgregory5576 pisze:Gdzie na "Pradze" nie ma ani jednego a wozy tam myje się raz w tygodniu.
Zaplecze a stan techniczny taboru
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
BJ.2052 pisze:A tu się wszyscy oburzają tylko w przypadku, gdy ktoś zasila w przykładowo Mobilisie te dwa czy trzy dni w miesiącu.
Mechanicy podczas OC na kanale sprawdzają wóz stojący , zazwyczaj ze zgaszonym silnikiem. Wiele usterek jest zauważalny tylko podczas jazdy. 90% kierowców jeżdżących po 2 ,3 dni w miesiącu w takiej firmie , machnie ręką na odpisanie usterki. Myśli sobie , kiedy on będzie następny raz jeździł tym wozem? Dopiero jak się coś urwie to mechanik to w kanale zauważy.
Wiem , wiem zaraz koledzy napiszecie że wy odpisujecie te usterki , ale ilu "zasilaczy" nie odpisze? Są zadowoleni że zaliczyli dniówkę i będzie dodatkowa kasa. Kierowcy są w tym łańcuszku tak samo ważni jak i mechanicy.
Patrząc jak wozy co chwila są przerzucane między zajezdniami , to uważam że też to negatywnie wpływa na stan pojazdów. 12 lat nie jeżdżę już w MZA , ale wtedy wozy były po przydzielane kierowcom , i każdemu zależało żeby jeździć sprawnym , więc i kierowcy dbali o stan pojazdów. Teraz kiedy kierowca nie jest pewien czy jutro nie przyjdzie decyzja z dyrekcji , że jego wóz idzie na inną zajezdnię , to ma to w nosie i jest szczęśliwy że jakoś zaliczył dzisiejszą dniówkę.
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Co Wy na to.
Prezes na spotkaniu powiedział jedno mądre zdanie cytuję "Chcę doprowadzić do tego aby każdy kto ma przypisany autobus jeździł nim bez względu na to czy ma dodatek ,czy cało dzienny i nie może byc takiej sytuacji aby właściciel pracując danego dnia jeździł innym wozem jak przypisanym"
[ Dodano: |18 Kwi 2009|, 2009 17:56 ]
Desert pisze:Kto powiedzial że Gregory i reszta mają po Całym Etacie w MZA i Mobilisie?
ale kto tu pisze o dwóch etatach?jacek pisze:Przekalkuluj sobie czas pracy, mając jednocześnie 2 etaty (często pełne)Flash8222 pisze: Ale napisz co w tym złego jest, jeśli ktoś jeździ w dwóch firmach?
Do tego dodaj stres, który towarzyszy ciężkiej pracy kierowcy i potem przypomnij sobie błedy jakie popełniłeś, rozbijąjąc wozy Mobilisu (wtedy zapewne spowodowane brakiem umiejętności i praktyki)
Wiem że praca kierowcy nie jest super płatna i 2 etaty łatają dziury budżetowe kierowców, ale kosztem zdrowia własnego i pasażerów.
Kto jak kto, ale Ty Flash powinieneś sobie z tego zdawać sprawe
Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu pracy
noidea
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Adam G. pisze:Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie?
Jeżeli to się uda panu Prezesowi , to jest nadzieja że coś się zmieni , bo działa to na zasadzie naczyń połączonych. Jak ja 3 dni z rzędu odpisałem w swoim wozie tą samą awarię , to w końcu musieli ją zrobić , bo już wtedy warsztat nie miał wytłumaczenia. Teraz jeden kierowca odpisze usterkę , warsztat nic nie zrobi , ale następni dwaj - trzej kierowcy którzy będą jeździć tym wozem nie odpiszą i wychodzi że warsztat naprawił po odpisaniu przez pierwszego kierowcę.gregory5576 pisze:To tez jest sprawa kierowcow w jakim stanie sa wozy,
Prezes na spotkaniu powiedział jedno mądre zdanie cytuję "Chcę doprowadzić do tego aby każdy kto ma przypisany autobus jeździł nim bez względu na to czy ma dodatek ,czy cało dzienny i nie może byc takiej sytuacji aby właściciel pracując danego dnia jeździł innym wozem jak przypisanym"![]()
-
desert_eag
- Posty: 938
- Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Nie uwazam tak, ale spotykam ludzi, którzy tak własnie pracują i wiem w jakim są stanie psychicznym i kondycji duchowejAdam G. pisze:Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu prac
Domniemywam że Twoje doswiadczenie życiowe poznało już smak ciężkiej pracy i stad Twoje wielkie zdziwienie na Moje negatywne podejście do tej sprawy
tak, opisał dobrze. mnie jednak chodzi o takich, którzy pracują w wielu firmach naraz i czasu pracy NIE przekraczająjacek pisze:Nie uwazam tak, ale spotykam ludzi, którzy tak własnie pracują i wiem w jakim są stanie psychicznym i kondycji duchowejAdam G. pisze:Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu prac(Gregory opisal to bardzo dobrze)
nie do końca przykład z życia, ułamki się nie zgadzajądesert_eag pisze:To nie teoria, tylko przykład z życia! Ty wiesz o tym dobrze
noidea
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
No tak ,czasu pracy teoretycznie nie przekraczaja, ale o praktyce zapewne wiele powiedzieć nie możesz, stąd twoje postyAdam G. pisze:tak, opisał dobrze. mnie jednak chodzi o takich, którzy pracują w wielu firmach naraz i czasu pracy NIE przekraczają i w tym właśnie nie widzę niczego złego.
Zakonczmy więc spór
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Zaplecze nie mając narzędzi, materiałów nie zrobią nic. Głupie żarówki, śrubki, nity, blachowkręty i tym podobne brygadziści muszą wszystko do magazynu zamawiać z głównego magazynu. A niektóre części na już to zabiera się ze stojących wozów bo "uzupełni się później" i tak 8826 stał dość długo czekał na serwis, to z braku laku oskubali go z lusterek bo na innym wozie popsuło się sterowanie lusterkami a ten jeszcze miał sprawne więc zabrali i przełożyli do drugiego a na 8826 zostały założone "nówki nie śmigagane". To samo jest ze wszystkim bezpieczniki, żarówki i inne wsuwki. Dawniej to elektrycy mieli wszystkiego pod dostatkiem i przy sobie, a teraz to wierzcie nie wierzcie ale bezpieczniki topikowe to elektrycy nawet jeden na kwity wypisują z podaniem na jaki wóz. I żeby dostać bezpiecznik to trzeba wóz odpisać elektrycy dostają zlecenie na podstawie zlecenia dostaje się kwit na bezpiecznik i można dopiero wybrać towar z magazynu pod warunkiem ,że jest to w godzinach 6-14 potem to zapomnij. To samo z częściami mechanicznymi, jak potrzeba jest pompa wodna to wyciąga się ze stojącego i montuje się do jeszcze na chodzie wozu do planu. A o takiej operacji decyduje mistrz zmianowy, który pisze potem protokół zmiany miejsca zamontowania danej części. Mechanicy wolą podciągać hamulce do oporu niż rozebrać i wymienić poszczególne części. Wóz na hamulce dopiero zostaje jak już jest brak regulacji, lub są zapieczone rozpieracze lub klocki się skończyły. To samo jest z hamulcem "przystankowym", podciągniecie sprawdzenie czy trzyma i do ruchu i tak w koło. Także tylko mechanicy ,elektrycy i inni zainteresowani wiedzą naprawdę wiedzą co po mieście śmiga. Ślusarze mają prykaz aby oszczędzać blachę używać tylko w tych miejscach gdzie jest widoczna, natomiast tam gdzie nie widać co powinno być dawać materiał zastępczy. I tak się sprawy mają.
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Frencher pisze:jak na bramie R6 można było za grosze kupić ropę.
[ Dodano: |19 Kwi 2009|, 2009 19:29 ]
Frencher pisze:dostęp do części to by się pewnie zaraz pojawił wysyp "lewych" awarii, i co lepsze kąski by szły na czarny rynek aż miło.
-
jacek
- Zbanowany
- Posty: 2505
- Rejestracja: 14 lip 2006, 10:18
- Lokalizacja: Ten co dostał zakaz pisania, bo pogocika upodlił
Chyba pierwszy raz sie z tobą zgodzę, bo to że wszystko jest pod kontrola i na wszystko trzeba mieć papierek, świadczy właśnie o tym, jak to było kiedyś (pamietam, bo mialem kiedyś praktyki, zarówno na R5,R6,R7,R12, jak i CWSie i wiem co sie działo na zakładach, co robił, co pił i ile pił, personel zaplecza technicznego Miejskich Zakładów Komunikacyjnych)Frencher pisze:Jeszcze pamiętam lata, jak na bramie R6 można było za grosze kupić ropę.
Gdyby teraz mechanicy mieli nieograniczony dostęp do części to by się pewnie zaraz pojawił wysyp "lewych" awarii, i co lepsze kąski by szły na czarny rynek aż miło.
Dodadłbym jeszcze znikniecie wozu 6867 z R6 i odnalezienie go na wąskiej uliczce opodal zajezdni, nigdy nie odnalezienie sprawcy porwania wozu-bo nikt sprawcy nie szukal wśród pracowników R6
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Jacek po za tematem zapytam a kto był twoim instruktorem w czasie praktyk na redutowej tu zadaję to pytanie bo prywate masz wyłączoną?????????????????