Dyskusyjne rozstrzygnięcia policji o winie w wypadkach

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 21 paź 2009, 15:27

zzz pisze:Pojazd wyjezdzajacyz powierzchni wylaczonej (sic!) jest pojazdem wlaczajacym sie do ruchu i ma obowiazek upewnic sie ze nie zagraz bezpieczzenstwo oraz ustapic pierwszenstwa wszytkim pojazdom bedacym w ruchu.
Chyba nie ma nic takiego w przepisach. Jest za to cos takiego że skręcając czy zmieniając pas TRZEBA upewnic się czy jest miejsce aby ten manewr wykonac i nie ma tu znaczenia czy teoretycznie tam cos może być czy nie. Kierowca ma się upewnić i tyle.
To tak jak z uszkodzeniem xle zaparkowanego zamochodu. Nie ma znaczenia czy on stoi prawidłowo czy nie kierowca jadący droga MUSI go ominąc. Inną zupelnie sprawą że tamci jadący z wyłaczonych pasów tez powinni dostawac mandaty (i pewnie dostają) ale wina jest tego co nieumiejętnie zmieniał pas (skręcał)

dzidek
Posty: 5469
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 21 paź 2009, 15:34

Rosa pisze:
zzz pisze:Pojazd wyjezdzajacyz powierzchni wylaczonej (sic!) jest pojazdem wlaczajacym sie do ruchu i ma obowiazek upewnic sie ze nie zagraz bezpieczzenstwo oraz ustapic pierwszenstwa wszytkim pojazdom bedacym w ruchu.
Chyba nie ma nic takiego w przepisach. Jest za to cos takiego że skręcając czy zmieniając pas TRZEBA upewnic się czy jest miejsce aby ten manewr wykonac i nie ma tu znaczenia czy teoretycznie tam cos może być czy nie. Kierowca ma się upewnić i tyle.
To tak jak z uszkodzeniem xle zaparkowanego zamochodu. Nie ma znaczenia czy on stoi prawidłowo czy nie kierowca jadący droga MUSI go ominąc. Inną zupelnie sprawą że tamci jadący z wyłaczonych pasów tez powinni dostawac mandaty (i pewnie dostają) ale wina jest tego co nieumiejętnie zmieniał pas (skręcał)
Oooo dokładnie jest jak Rosa napisał. Tak też policjanci interpretują wypadek pomiędzy osobówką jadącą prawidłowo a autem jadącym po powierzchni wyłączonej z ruchu. Ten pierwszy mandat za wypadek a ten drugi za jazdę jezdną, którą nie powinien. Trochę chore to jest ale warto wiedzieć bo takie sytuacje coraz częściej mają miejsce.

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8443
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 21 paź 2009, 18:49

:arrow: Tak czytam tę dyskusję o zasadzie ograniczonego zaufania i widzę, że opinie większości dyskutantów opierają się wyłącznie na przypuszczeniach lub stereotypach. Niewiele osób potrafi zestawić kilka wariantów zdarzenia - przyjęli sobie tylko jeden i trzymają się go, chociaż samego zdarzenia nie widzieli.

Idealnie przypomina mi to sytuację z dzisiejszego poranka (przytaczam ją na podstawie relacji naocznych świadków), gdy na jednym z rond w Radomiu auto osobowe wymusiło pierwszeństwo na autobusie ITS. W autobusie rozwalony przód, w osobówce cały lewy bok. Po przyjeździe policji kierowca osobówki bez problemu sam przyznał się do winy. Jak stwierdził - liczył, że zdąży przejechać przed autobusem. Kilka minut później przyjechała żona sprawcy kolizji i zrobiła karczemną awanturę kierowcy autobusu, oskarżając go przy policjantach o to, że chciał wymusić pierwszeństwo na samochodzie WJEŻDŻAJĄCYM na rondo (wjeżdżający mają tam znak "ustąp pierwszeństwa"). Policjanci ją wyśmiali i kazali jej odejść, żeby nie przeszkadzała.

Tak samo jest chwilami z tą dyskusją - wina jest zrzucana na kogoś nie według realiów, tylko według własnego widzimisię poszczególnych dyskutantów.

zzz
Posty: 1039
Rejestracja: 21 sty 2008, 22:46

Post autor: zzz » 21 paź 2009, 21:01

Rosa pisze:Chyba nie ma nic takiego w przepisach
PORD rozdzial 3 pisze:Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;

2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;

3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;

4. pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
Wybolodowalem to co dotyczy tej sytuacji.

Awatar użytkownika
eM
Posty: 252
Rejestracja: 30 sty 2009, 18:00
Lokalizacja: ZET R-5 Uuk

Post autor: eM » 21 paź 2009, 21:14

PORD rozdzial 3 pisze:Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;

2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;

3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;

4. pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
Aaa. Czyli wbrew intuicji, jak puszka przywali we włączający się z wysepki autobus, to winę ma kierman autobusu, no nie? ;]
Linię obsługuje zakład R-7 „Woronicza”
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 21 paź 2009, 21:24

eM pisze:Czyli wbrew intuicji, jak puszka przywali we włączający się z wysepki autobus, to winę ma kierman autobusu, no nie?
a nie ma przepisu mówiącego o tym, że puszka powinna umożliwić wyjazd autobusowi w strefie miejskiej?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
eM
Posty: 252
Rejestracja: 30 sty 2009, 18:00
Lokalizacja: ZET R-5 Uuk

Post autor: eM » 21 paź 2009, 21:32

MeWa pisze:
eM pisze:Czyli wbrew intuicji, jak puszka przywali we włączający się z wysepki autobus, to winę ma kierman autobusu, no nie?
a nie ma przepisu mówiącego o tym, że puszka powinna umożliwić wyjazd autobusowi w strefie miejskiej?
Jest, właściwie dotyczy tego następny art. 18 (orientuję się który, bo o tej kwestii specjalnie dyskutowałam z instruktorami i wykładowcą na kursie kat. B :P). Ust. 1. mówi wprawdzie:
Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.
I OK, puszka musi się zachować w opisany sposób, ale jeśli dochodzi do kolizji to winę dostanie (oczywiście w typowych okolicznościach, zapewne możliwe są od tego odstępstwa i to nie tylko skrajne, jak nietrzeźwy kierowca puszki) kierowca autobusu, którego obowiązuje ust. 2. tego artykułu:
Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Linię obsługuje zakład R-7 „Woronicza”
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95

dzidek
Posty: 5469
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 21 paź 2009, 21:44

eM pisze:I OK, puszka musi się zachować w opisany sposób, ale jeśli dochodzi do kolizji to winę dostanie (oczywiście w typowych okolicznościach, zapewne możliwe są od tego odstępstwa i to nie tylko skrajne, jak nietrzeźwy kierowca puszki) kierowca autobusu, którego obowiązuje ust. 2. tego artykułu:
Mimo wszystko znam wielu kierowców MZA, którzy mając podobną kolizję nie dostawali mandatów od policjantów a winę ponosili kierowcy osobówek. To zależy jaki policjant przyjedzie i po czyjej stanie stronie. Często policja patrzy jeszcze w jeden sposób. Jeżeli autobus zderza się z osobówką i ta wali w sekcję A to winę ponosi kierowca autobusu jako, że wymusił. Gdy osobówka zatrzymuje się na sekcji B autobusu to wina leży po stronie kierowcy osobowego. Tak to często wygląda.

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 22 paź 2009, 9:34

Łukasz pisze:Akurat tam to jest typowy polski absurd: estakada górą i faza na dole zatrzymująca ruch. Trudno, niech zostanie już dla tych autobusów, wzbudzana, z zakazem dla osobówek.
No nie - tam starczyłby powtórzony sygnalizator dla kierunku Poleczki->Pileckiego przed lub za wschodnią jezdnią Puławskiej. Tam ruch w lewo po ziemi jest znikomy, a znowu ileż wypadków tam było spowodowanych przez skręcajace 504? Chociaż tamto skrzyżowanie pilnie potrzebuje jakiejś reorganizacji w pozostałych kierunkach.
Popatrz, jaka franca!

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 22 paź 2009, 9:40

dzidek pisze:Tak też policjanci interpretują wypadek pomiędzy osobówką jadącą prawidłowo a autem jadącym po powierzchni wyłączonej z ruchu. Ten pierwszy mandat za wypadek a ten drugi za jazdę jezdną, którą nie powinien. Trochę chore to jest ale warto wiedzieć bo takie sytuacje coraz częściej mają miejsce.
Trochę? To jest paranoja! To w takim razie już jesteśmy o krok od uznania, że jak ja jadę prosto na zielonym, a ktoś mi wjedzie w bok na czerwonym, to on będzie winien wjazdu na czerwonym, a ja winien kolizji. Co innego jak przy skręcie w lewo nie wiemy, czy ten jadący z przeciwka ma zielone czy nie - i go musimy puścić, choćby wjechał na "ciemnopomarańczowym", a co innego jak mamy do czynienia ze sprawą ewidentną: mam zielone - to mogę jechać i nie muszę w obawie przed obwinienie za kolicję zatrzymywać się i sprawdzać, czy ktoś przypadkiem nie jedzie na czerwonym. I tak samo jak mam na jezdni wymalowaną powierzchnię wyłączoną z ruchu, to mam mieć pewność, że nikt po niej nie jeżdzi.

To trochę co innego niż walnięcie w nieprawidłowo zaparkowany samochód, jeżeli widać go (bo jak nie widać i się na niego wjedzie, to już wina jadącego prawidłowo jest dyskusyjna).
Popatrz, jaka franca!

Bierut
Posty: 282
Rejestracja: 11 lip 2008, 14:35
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bierut » 22 paź 2009, 14:03

W sprawie wypadku przy Poleczki/Pileckiego.
Sprawę rostrzygnie sąd. Tylko od zaradności adwokatów będzie zależało przeciąganie odpowiedzialności. Zawsze pod uwagę brane są zachownia obu kierowców. Nie ma tutaj szablonu. Są wyroki, że kierujący pojazdem z nadmierną prędkością jest winny wypadku nawet poruszając się po drodze głównej. O ewentualnym wjeździe na czerwonym nie wspomnę. Pomimo całej tragedii, życzę szczęscia kierowcy który żyje. Bywa tak, że tacy są obciążani winą pomimo faktów działających na ich korzyść. Wiem co mówię, bo niestety w rodzinie była tragedia. Powiem więcej. Kierowca który przeżył był trzeźwy, a ten który zginął (kierowca prywatnego busa w kieleckiem) nie bardzo. ](*,) Ale tam doszła jeszcze polityka....

dzidek
Posty: 5469
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 23 paź 2009, 11:47

Wracając jeszcze do tematu orzekania o winie przez policjantów to wczoraj na Kleszczowej słyszałem ciekawą opowieść jak niedawno kierowca jechał Ikarusem i wyjechała mu przed autobus kobitka (włączała się do ruchu). Kierowca bardzo mocno hamował aż się 1 osoba przywróciła. Gdy to zauważył w lusterku to odrazu rozpoczął pościg za osobówką bo blach nie spisał. Na następnych światłach dogonił kobietę i kazał jej się zatrzymać. Przyjechało pogotowie zabrało pasażerkę, która się przewróciła a policjanci zapytali kobietę z osobówki czy przyznaje się do zajechania drogi. Powiedziała, że tak. Policjant już wystawił mandat na kwotę 450 zł a ona, że nie przyjmuje go. Policjant zapytał o powód odmowy przyjęcia skoro się przyznała do winy a kobieta odpowiedziała, że do zajechania drogi się przyznaje ale uważa, że nie przez nią pasażerka się przewróciła tylko dlatego, że nie trzymała się poręczy gdy autobus hamował :D Sprawa idzie do sądu ciekawe jaki będzie jej finał :>

A przy okazji czy moderatorowie mogliby utworzyć oddzielny temat z naszymi dyskusjami dotyczącymi orzekania win w wypadkach ruchu drogowego przez policję? Bo do tego trochę nie pasuje.

ODPOWIEDZ