Fakt jeździłem tylko tymi nowimi 49xx, więc ciężko mi się wypowiedzieć o starszych modelach. Wnętrze rzeczywiście nie jest za dobrze rozplanowane. Psyczenie to nie wiem - przy zatrzymywaniu? Tak samo psyczą Solarisy

Ale z punktu widzenia kierowcy jest sporo zalet - brak kagańca, świetne przyspieszenie, swoboda w robieniu przyklęku i prostowaniu (nie trzeba się zatrzymywać jak w Solarisie, można przy otwartych drzwiach w przeciwieństwie do MANa), bardzo silny retarder (praktycznie hamulca używa się poniżej 5km/h, z drugiej strony ciężko uzyskać płynność ruszania i hamowania jak w MANie), dobrze obudowana kabina dzięki czemu w nocy nie ma odblasków na szybie, sensownie zrobiony ciepły guzik (zamknięcie drzwi wyłącza ciepły guzik, w MANie irytuje, że trzeba go jeszcze wyłączyć po zamknięciu drzwi, najlepiej ma to rozplanowany Solaris, gdzie wszystkie drzwi zamykamy ciepłym guzikiem, poza tym jest CP dla przednich drzwi w przeciwieństwie do MANa), bardzo fajnie IMHO zrobiona deska rozdzielcza z blokiem przycisków, łatwo wciskalny hamulec przystankowy itp. (w odróżnieniu od tych wyciąganych). Ogólnie mam bardzo dobre wrażenie. Choć są też irytujące rzeczy - np. ograniczona możliwość ustawienia kierownicy (strach się dotykać tej śruby), czy przyciski otwierania drzwi jak dla słonia. Te Jelcze przypominają mi trochę Ikarusy - nadają się do szybkiej, agresywnej jazdy po dziurach, podczas gdy MANy przypominają limuzyny - komfort i płynność jazdy duża, ale strach się tym bardziej rozpędzić żeby miski nie zgubić
Obawiam się tylko, że te Jelcze po prostu są awaryjne, bo mimo, że nowe, to w co drugim albo nie działa retarder, albo ABSy czy inne rzeczy, a w MANie czy Solarisie zawsze wszystko działa.