Tm pisze:eM pisze:kupno Mifeprystonu do samodzielnego dokonania aborcji to 5 minut szukania w Google i kilka kliknięć
Kupno noża to wybranie sie do najbliższego sklepu gospodarczego, więc ktoś zdeterminowany do zabicia sąsiada i tak go zabije. Tylko czy to powód do legalizacji zabójstwa?
Problem w tym, że jeśli ktoś zabije sąsiada, to grozi mu kara 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocia. Bo jednak śmierć dorosłego sąsiada, w którego edukację państwo zainwestowało masę pieniędzy, który pracuje, płaci podatki, utrzymuje swoją rodzinę itd. to ogromny uszczerbek dla interesu publicznego w porównaniu z "zasługami" blastocysty...
Tylko co ma jedno z drugim wspólnego? Kompletnie nietrafione porównanie...
Problem w tym, że Ty z góry zakładasz, że przerwanie ciąży to zabójstwo. Mylisz się, ale dlatego właśnie nie jesteśmy w stanie racjonalnie dyskutować, bo nie ma racjonalnej dyskusji bez racjonalnych argumentów...
Tm pisze:W dążeniach do legalizacji aborcji nie chodzi o usankcjonowanie zabijania dzieci, tylko o umożliwienie kobietom przerwania ciąży w normalnych, ludzkich, szpitalnych warunkach!
O to też chodzi! Żeby miały jak najtrudniej, to może któraś sie zastanowi i zrezygnuje.
Im trudniej będą miały, tym większe będzie ułatwiające im działanie podziemie aborcyjne, i tym większe zagrożenie dla ich zdrowia, o którym już wspominałam...